Ekonomia

Klauzula obejścia prawa czyli rzeźnia w układzie zamkniętym

 Jeżeli to co rzekomo miejmy nadzieję planuje zmienić w ordynacji podatkowej ministerstwo finansów wejdzie w życie, to prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju może stracić jakikolwiek sens, jeżeli tylko chcemy korzystać z odliczeń i podatkowego rozliczania kosztów działalności.

Ministerstwo Finansów przekazało do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw, teoretycznie usprawniający i upraszczający procedury podatkowe. Szczegóły można poznać [tutaj]. Równolegle Ministerstwo Finansów prowadzi prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, mające na celu opodatkowanie dochodów kontrolowanych spółek zagranicznych (Controlled Foreign Corporation – CFC).

Zmiany są bardzo szerokie, wśród z nich znajduje się właśnie istotny cel nowelizacji – „wprowadzenie do polskiego prawodawstwa klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. (…) Równie ważnym celem nowelizacji ustawy jest uszczelnienie systemu poboru podatków. Realizacji tych zamierzeń służą przede wszystkim zmiany regulacji z zakresu informacji podatkowych, zobowiązań podatkowych i kontroli podatkowej.” [cyt. za ww. źródłem MF Założenia projektu ustawy  o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych różnych ustaw z 29.04.2013r.]. Model będzie działał w ten sposób, że system zostanie doszczelniony, urzędy będą miały pełną swobodę w interpretacji indywidualnej każdej sytuacji podatkowej a do tego wszystkiego jeszcze opodatkowane. Do tego jeszcze uzyskiwane w Polsce dochody rezydentów będą opodatkowane, przynajmniej w teorii zanim wszyscy nie przeniosą się do Szwajcarii.

Jak czytamy w materiale źródłowym (s.17-18) Istota klauzuli (przeciwko unikaniu opodatkowania) ma wyglądać wedle projektu następująco: „Stosunki prawne mogą być kształtowane w sposób optymalny dla stron również w aspekcie podatkowym. Prawo podatkowe nie może być jednak obchodzone poprzez nadużycie możliwości swobodnego kształtowania stosunków prawnych. W razie nadużycia możliwości kształtowania stosunków prawnych treść powstałego zobowiązania podatkowego wywodzi się z wyników gospodarczo-ekonomicznych zaistniałych zdarzeń a nie z uzewnętrznionej treści stosunku prawnego. Fundamentem oceny zdarzeń przez ich pryzmat gospodarczo-ekonomiczny jest uznanie, że ustawodawca nadając treść podatkowemu stanowi faktycznemu dąży do opodatkowania rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, a nie konstrukcji prawnych, w których zdarzenia te znajdują swój wyraz. W tym kontekście, unikanie opodatkowania jawi się jako wykorzystanie przez podatnika rozdźwięku pomiędzy gospodarczym celem (sensem) normy prawnej, a jej językowym brzmieniem. (…) przywrócenie prawdziwej natury umowy. Cechą zazwyczaj towarzyszącą kształtowaniu stosunków prawnych w sposób obchodzący prawo podatkowe jest brak elementów ryzyka gospodarczego w związku z dokonaniem określonej czynności prawnej lub wzajemnie powiązanego zespołu takich czynności.”

Za warunki zastosowania klauzuli w projekcie uznano: „Nadużycie swobody kształtowania stosunków prawnych uzasadniające zastosowanie ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania ma miejsce gdy:

  • zastosowano konstrukcję prawną, która nie jest adekwatna dla danego zdarzenia gospodarczego, przez co należy też rozumieć podzielenie zdarzenia na odrębne czynności prawne albo połączenie wielu odrębnych zdarzeń w jedną czynność jedynie dla uzyskania korzyści podatkowych z takiego podziału/połączenia,
  • istnieje konstrukcja prawna, która jest adekwatna do realizacji efektu gospodarczego, której to zastosowanie do osiągnięcia określonego efektu gospodarczego ustawodawca mógł zakładać, ponieważ kontrahenci działający racjonalnie , w warunkach normalnego ryzyka gospodarczego taką konstrukcję by wybrali,
  • zastosowana konstrukcja prawna powoduje, że przynajmniej dla jednej ze stron umowy dominującą korzyścią ale niekoniecznie jedyną jest znacząca korzyść podatkowa; inne korzyści są nieistotne w relacji do korzyści podatkowej albo też przynajmniej dla jednej ze stron nie ma żadnych innych korzyści poza korzyścią podatkową,
  • ciężar dowodu istnienia warunków do zastosowania klauzuli spoczywa na organie podatkowym,
  • podatnik nie wykazał innych niż podatkowe, istotnych finansowo lub ekonomicznie, przyczyn uzasadniających zastosowanie wybranej przez niego konstrukcji prawnej lub innych adekwatnych w danych okolicznościach istotnych powodów do zastosowania wybranej konstrukcji prawnej.

Efektem zastosowania klauzuli przez urząd będzie sankcja. „Jeżeli podatnik dokonał transakcji bez uzasadnionego powodu ekonomicznego lub biznesowego, a dominującym celem było uzyskanie korzyści podatkowej (obniżenie wysokości zobowiązania podatkowego lub uniknięcie tego zobowiązania, podwyższenie kwoty nadpłaty, zwrotu podatku, straty) organy podatkowe mogą określić zobowiązanie podatkowe bazując na zdarzeniu gospodarczym i adekwatnych do jego osiągnięcia konstrukcjach prawnych, a także pominąć te konstrukcje prawne, które są nieadekwatne lub zbędne do realizacji zdarzenia i uzyskania zamierzonego efektu gospodarczego.”

Dopełnieniem dramatu podatników (jako skutek uboczny słynnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2004 roku K 4/03) będzie wprowadzenie do ustawy definicji unikania opodatkowania, która będzie zawierać:

  • dokonanie przez podatnika lub osoby działającej w jego imieniu i na jego rzecz, czynności prawnej lub wzajemnie powiązanego zespołu czynności prawnych,
  • korzyść podatkowa jako dominujący cel określonego ukształtowania czynności prawnej lub zespołu czynności prawnych,
  • sztuczność, nieadekwatność podjętej czynności w stosunku do osiągniętego w wyniku tej czynności efektu ekonomicznego.”

Żeby uzupełnić naszą rzeczywistość – w oparciu o wzory francuskie zostanie powołana Rada do Spraw Unikania Opodatkowania, która „(…) będzie kolegialnym, eksperckim ciałem opiniodawczym w sprawach indywidualnych, w których zastosowano klauzulę przeciw komunikowaniu opodatkowania (w decyzji organu I instancji). Funkcjonowanie rady przyczyni się do większej obiektywności organów podatkowych w stosowaniu klauzuli, ponieważ Rada będzie wydawała niezależne opinie. Zakłada się, że Rada działając siłą swojego autorytetu będzie też wpływać na ujednolicenie praktyk stosowania klauzuli.”

Lektura już tylko powyżej zacytowanych fragmentów może powodować autentyczne przerażenie i strach. Jakakolwiek krytyka systemu polityczno-ekonomicznego jaki panuje na Białorusi od momentu wejścia w życie takich propozycji będzie w Polsce nie uzasadniona, albowiem na ich podstawie urząd skarbowy będzie mógł zrobić z podatnikiem dokładnie wszystko – w pełni uznaniowo traktując każdą sprawę.

W istocie już samo badanie treści i natury transakcji jest trudne do uzasadnienia. Co ma bowiem oznaczać np. zwrot: „bez uzasadnionego powodu ekonomicznego lub biznesowego”? Co to znaczy uzasadniony i na ile (w jakiej skali) powód ekonomiczny a co to znaczy biznesowy – skoro już wiadomo, że to nie to samo wedle naszego Ministerstwa Finansów? Ludzie! W jakim kraju my żyjemy!

Takich zastrzeżeń można mieć tu cały szereg, przede wszystkim powstanie pytanie – czy dalej będą mogły funkcjonować grupy kapitałowe? Co ze wspólnym rozliczaniem strat? W jaki sposób proponowane zmiany uderzą w przysłowiowego Kowalskiego a w jaki w olbrzymi koncern, który stratę w np. Francji pokrywa zyskiem w Polsce – dzięki temu wykazując podatek 0% lub minimalny?

W ogóle jak można myśleć o uznaniowości klauzuli w przypadku nowoczesnych transakcji na rynku finansowym – realizowanych przez komputery samodzielnie. Czy to nie jest spekulacja dla samej spekulacji obliczona na „optymalizację podatkową”?

Proponowane zmiany spowodują, że zakładanie działalności gospodarczej w której będzie się dokonywać odliczeń – zawsze będzie wiązało się z ryzykiem karnym. Od wejścia projektowanych zmian w życie, każdy przedsiębiorca powinien sobie wliczyć określoną wysokość kar rocznie jako dodatkowy para-podatek. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że – potencjalnie – na podstawie czyjegoś „widzi mi się” można stracić majątek całego życia albo nawet iść do więzienia.

Można gratulować członkom przyszłej Rady do Spraw Unikania Opodatkowania – fajnej dobrze płatnej pracy…

Nie ten kierunek zmian w prawie podatkowym obiecywała Platforma Obywatelska w wyborach (pierwszych i drugich). Trudno to w ogóle wspominać, ale chodziło chyba o uproszczenie systemu podatkowego – czy coś podobnego, ale to chyba dawno było i nieprawda. Klauzula obejścia prawa to rzeźnia w układzie zamkniętym.

3 komentarze

  1. Po 20-stu paru latach działalności biznesowej w Polsce – zaczynam się bać. Za stary jestem by bać się “problemów”. No bo co mi mogą zrobić???? Ale boję się, że Rostowski z całą ekipą doprowadzą do zaniku przedsiębiorczości i oddadzą Polskę w ręce międzynarodowych korporacyjek, które sobie poradzą z głupotą naszego “genialnego” ministra. Tak złego ministra od 1989 roku nie było. Śmieszyły mnie spiskowe teorie dziejów…A zastanawiam się czy Rostowski to nie jest jakiś nasłany przez jakąś międzynarodową finansjerę facet by wydymać Polskę, zadłużyć, zniszczyć rodzimy biznes i “sprzedać” resztki za bezdurno…
    Minister ceniony przez “świat”…zadłużył kraj do niebotycznych rozmiarów, minister, który opodatkowuje wszystko co się rusza – poza zegarkiem…i to opodatkowuje tak by zniszczyć. Nie by zwiększyć dochody budżetu ale by zniszczyć podatnika. Takiej urzędniczej uznaniowości nie było nigdy….nawet za Kołodki i Borowskiego. Nawet Modzelewski, który zrobił wiele napędzić swojej kancelarii klientów interpretując własną, posraną, ustawę o VAT nie niszczył tak gospodarki – jak robi to Rostowski.
    Już wiem…by nie dopuścić do rządów tego ministra, zagłosuję na Kaczyńskiego i Hoffmana i poślinę Pawłowicz.
    Wstyd i hańba…ale zagłosuje:-((

    • Marceliński

      VR – wiele na to wskazuje jest “nasłany”, choć dowodów wprost nie ma i nie będzie. Robi co chce, bo wiedza i świadomość meandrów finansów publicznych, zarówno u oponentów politycznych, jak też pospólstwa, znikoma.
      Ciekawe jak poradzi sobie z zadłużeniem Polski – z “długiem ukrytym” ?

  2. To już było w PRL-u, tylko się nazywało: DOMIAR.
    Po prostu wzięli stare przepisy, powstawiali kilka nowych określeń i hulaj dusza …
    Też mam takie skojarzenia, że min. Vincent R. to szkodnik gospodarzy na dużą skalę.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.