Soft Power

Klasyczne metody kłamania o wojnie domowej na Ukrainie już nie działają

 Mieliśmy w ostatnich dniach kolejne doniesienia o dramatycznych wydarzeniach na Wschodzie Ukrainy, gdzie oddziały wojskowe w jakimś stopniu lojalne wobec tzw. władz w Kijowie dopuściły się kolejnego ataku na terytorium bronione przez Powstańców Noworosji. W świetle dostępnych informacji w mediach rosyjskich i noworosyjskich doszło do ataków na cele cywilne z użyciem ciężkiej broni oraz do kontrataku wojsk Powstańczych, mającego na celu przywrócenie warunków trwania porozumienia z Mińska, co w świetle tej dramatycznej w konsekwencjach napaści było po prostu niezbędną koniecznością.

W istocie minęło ledwo 100 dni rozejmu, a oddziały walczące po tzw. rządowej stronie dopuściły się kolejnej prowokacji i kolejnego złamania warunków porozumienia. Tymczasem w Międzynarodowy Dzień Dziecka – wszyscy mieszkańcy Doniecka otrzymali specjalny prezent od ukraińskich żołnierzy walczących dla ich rzekomego wyzwolenia. W godzinach popołudniowych rozpoczął się prawdopodobnie największy ostrzał artyleryjski Doniecka [film 1; film 2] od czasu ogłoszenia rozejmu, pod wieczór wojska rządowe zaczęły szturmować rejon lotniska w Doniecku. Dzień później doszło do powtórzenia terrorystycznych ataków za pomocą artylerii w Ługańsku [film]. Złośliwi mówili, że coś musi się wydarzyć w tych dniach, więc się wydarzyło. Prawdopodobnie strona ukraińska “pomogła” w ten sposób uczcić stronie powstańczej pierwszą rocznicę prezydentury pana Petra Poroszenko (przypadającą na początku czerwca). Być może to brutalny żart i niezrozumiały z naszej perspektywy, wręcz ohydny, ale w pełni oddaje dramatyczne nastroje umęczonej wojną ludności cywilnej, doskonale pamiętającej, komu zawdzięcza “operację antyterrorystyczną”.

Spotkanie grupy kontaktowej w Mińsku nie przyniosło żadnych rezultatów, OBWE nie było w stanie skłonić strony Ukraińskiej do zaprzestania terrorystycznych ostrzałów blokowisk. Oczywiście Ukraińcy oskarżyli o zerwanie rozmów stronę rosyjską, klasyka – nie ma porozumienia, w tym czasie przemawiają działa, odnotowano także ostrzał na południu. Całość sytuacji miała dramatyczny przebieg i sprawiała wrażenie wielokierunkowego uderzenia służącego sprawdzeniu gotowości wojsk powstańczych do obrony zajmowanych pozycji na bezpośrednim przedpolu wielkich miast Donbasu. Obrona miast jest zawsze trudna, ale w sytuacji ostrzału ciężką artylerią – w blokowiska i rejony zamieszkania dużych skupisk ludności – taka obrona musi być heroiczna. To przerażające, czego doświadcza ludność Doniecka i Ługańska, to hańba dla cywilizacji ludzkiej, że ostrzał tych miast jest dopuszczalny!

Jeszcze większą hańbą jest utrzymywanie tego faktu w tajemnicy przez Zachodnie media. Nie da się po prostu zrozumieć relacji, w których nie ma słowa o tym, co robią wojska po stronie ukraińskiej, podczas gdy cały czas pokazuje się relacje z rzekomych napaści ze strony Powstańców, których nazywa się terrorystami. Oczywiście mieszkańców Doniecka, Ługańska lub innych miejscowości rozstrzeliwanych przez ukraińską artylerię, nikt nie pyta o opinię. Chyba, że rosyjskim dziennikarzom uda się zostać niezabitym, bo jakoś tak się dziwnie składa, że polują na nich snajperzy wyposażeni w najnowszą – zakupioną na zachodzie wysoce specjalistyczną broń.

Jednak klasyczne metody kłamania o wojnie domowej na Ukrainie już nie działają. Media rosyjskie pomimo wszelkich trudności i ogromnego ryzyka są wiarygodnym miejscem informacji bezpośrednio z linii frontu oraz miejsc terrorystycznego ostrzału [RT.com]; [Vesti.ru]. W Internecie można znaleźć bardzo wiele relacji z tego konfliktu, które nie są skażone ukraińską propagandą jak np. [tutaj] i inne. Nawet w Polsce przebijają się głosy ukraińskich polityków, silnie sceptycznych wobec nowych władz w Kijowi, których opinie na temat postępowania strony ukraińskiej w tym konflikcie są nie do przekłamania. Czas najwyższy, żeby media pokazywały obiektywny obraz tej wojny, robiąc więcej niż zwykłe kopiuj-wklej z konferencji prasowych ukraińskich sztabowców w Kijowie.

Opinia publiczna na Zachodzie, w tym w Polsce jest silnie znudzona już doniesieniami z Ukrainy, ludzie mają dość tego konfliktu – nie widząc dla niego uzasadnienia po stronie silnie promowanych rzekomych ukraińskich racji, które nie są homogeniczne. O ile być może na początku konfliktu sympatie międzynarodowej opinii publicznej były w znacznej mierze po stronie wojsk ukraińskich, które były promowane, jako słabsze. To z czasem nie da się przekłamać faktów, to Donieck jest ostrzeliwany prawie na wprost od Zachodu, co jest jednoznaczną oczywistością niewymagającą udowodniania, po prostu widać po śladach pocisków! Prawda wynikająca z przekazu tych ran również jest jednoznaczna, od początku konfliktu to Powstańcy Donbasu są stroną broniącą swoich domów i rodzin, a Ukraińcy nacierający z Zachodu to armia napastnicza, przysłana w celu eksterminacji niezgadzającej się na przeprowadzony w stolicy zamach stanu i jego polityczne, społeczne i gospodarcze konsekwencje. Rok trwało dojrzewanie Zachodu do tej wiedzy, wiele się wydarzyło – m.in. dojrzewanie tych informacji stało się jedną ze składowych buntu społecznego w Polsce, w której pomimo niezrozumiałej polityki jej władz nadal pamięta się o ludobójstwie na Wołyniu, jak również ludzie mają świadomość ludobójstwa w Odessie z 2014 roku i całego szeregu niesprawiedliwości i prześladowań, których doświadczyła ludność rosyjskojęzyczna na Ukrainie. Ludzie nie chcą wojny i nie godzą się na żadną formułę działania podżegaczy wojennych. Po prostu ta wojna musi się skończyć, nie może wiecznie trwać, odnawiana kolejnymi prowokacjami, ze strony Ukrainy, która szuka pretekstów żeby uzasadnić nieudolność własnych władz, którym o wiele lepiej idzie rozkradanie majątku narodowego niż wprowadzanie reform.

Dzień, w którym okłamywanie społeczności międzynarodowej, doniesieniami o rzekomych zbrodniach Powstańców Donbasu broniących swoich domów i zgliszcz przestanie być możliwe – nadchodzi. Wręcz zbliża się bardzo szybkimi krokami. Kłamstwo zawsze ma krótkie nogi, nie da się na nim budować niczego innego niż obłudy i fikcji.

6 komentarzy

  1. Znakomity art. pełny szacun i gratulacje dla Autora!

  2. Wołający na puszczy

    prawda zawsze zwycięży, a wówczas rozlicza się oprawców i kłamców

  3. Te mendia (tu nie ma błędu) nie dostarczą nam prawdy o tym co się dzieje na Ukrainie, ponieważ to są mendia głównie nie polskie. Adnovum to perła, jedno z niewielu źródeł informacji.

  4. Wierny_Czytelnik

    Bardzo potrzebny tekst

  5. krolowa bona

    W mysl Konwencji Genewskiej o ochronie ludnosci cywilnej podczas starc wojennych nie powinno nigdy i w zadnym stopniu dojsc do ostrzeliwan i to z ciezkiej artylerii ludnosci cywilnej i budynkow mieszkalnych oraz objektow zaopatrzenia ludnosci cywilnej w zywnosc, wode, pomoc medyczna, , w szkoly, zlobki, szpitale itd. Nie mige zgadnac co robia obserwatorzy z Muedzynarodowego Czerwonego Krzyza ,ONZ i inni, przeciez juz dawno rozkazodawce tych poczynan Kijowa trzeba by poddac Haskiemu Trybunalowi Wojennemu, nie pojmuje biernosci swiata w tej materii ???Ludnosc cywilna korzysta z innej ochrony i z innych praw niz wojskowe oddzialy militarne …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.