Kultura

Kim jesteś mój wrogu? (cz.2)

 Mnie ranisz, mnie zabijasz

Czyn twój przeciwko mnie skierowany. Czyn twój dla mnie wrogi. Czyn twój to cios w serce moje. Czyn twój to hańba rodzaju ludzkiego. Czyn twój wstyd rodzinny. Czyn twój nic w sobie nie ma ludzkiego. Czyn twój nieprawością podszyty. Czyn twój nienawiścią zhańbiony. Czyn twój drzazgą w mym oku. Czyn twój zadrą w mej stopie. Czyn twój kłodą na mej drodze. Czyn twój grobem moim.

Czy noc, czy dzień, czy deszcz, czy śnieg, czy słońce upalne – ty czuwasz. Ty w sobie nienawiść podsycasz. Ty w sobie żądzę złego rozbudzasz. Ty z siebie potok zła wylewasz nieprzebranym strumieniem. Ty złem karmisz umysł wrogi. Ty jedną masz w sobie pasję: mnie dopiec do żywego.

Ciebie jedno trzyma przy życiu: mnie czynić na złość. Mnie szkodę w życiu czynić. Mnie obrzucać słów łajnem. Mnie zranić do żywej kości. Mnie sól sypać na zadane rany. Mnie ranom nie dać się zasklepić. Mnie rany rozdrapywać do kości, rany rozdrapane przypiekać ogniem. Ty jeden cel masz dla swego życia: źle czynić, źle czynić dla mnie, źle występować przeciwko mnie. Mnie ranić, mnie do grobu wpędzić swym postępowaniem. Ty jedno stawiasz sobie wyzwanie: nie prześladować, mnie wyrządzać stratę, mnie niepokoić za dnia i po nocy, mnie dręczyć bez ustanku, mnie boleśnie dawać się we znaki, na me nastawać życie, czynić mi szkodę, niszczyć, co moje, sen mój przeganiać sprzed mych oczu, kością rozpaczy stawać mi w udręczonym gardle, na mnie rzucać oskarżenia.

W tym się spełniasz, mój wrogu. To cel twój. Takieś obrał sobie powołanie. Temuś serce i duszę zaprzedał za podrabiane srebrniki.

Kim jesteś mój wrogu?

Poznań
2013-12-04

kim jesteś który mnie nienawidzisz
kim jesteś który mnie prześladujesz
kim jesteś który czyhasz na me szczęście
kim jesteś który sączysz truciznę w me życie
kim jesteś który rzucasz kłody pod me nogi
kim jesteś ty którego zadra w mym oku

nie określa cię nienawiść
którą nosisz w sobie
do całego świata

ty nie jesteś nienawiścią
ty tylko nie umiesz jeszcze
nie nienawidzić

nie wiesz czym jest prawdziwe dobro
nie dostrzegasz zła jakie czynisz
ty jeszcze nie umiesz przejrzeć na oczy
ty jeszcze nie umiesz żyć inaczej

nie jesteś brakiem miłości
miłości której nigdy ci nie dano
miłości która w tobie wypaczona
miłości której tak się boisz
miłości którą nazywasz słabością

nienawiść nie jest twoja siłą
nienawiść nie określa ciebie
nienawiść wykrwawia ci duszę
nienawiścią zabijasz sam siebie
nienawiść otchłanią twej rozpaczy
nienawiść twoja śmierć za życia

twój gniew jest murem
zza którego nie widzisz prawdy o świecie
twoja rządza zaślepia ci oczy
lecz ty nie jesteś nienawiścią
lecz ty nie jesteś gniewem

kim jesteś mój wrogu
człowieku małego serca
człowieku o ślepym oku
człowieku bez cienia dobra
człowieku bez litości
człowieku zagubiony w sobie
kim jesteś
i co mogę dla ciebie zrobić

nie uciekaj przed tym co nieuniknione
nie uciekaj przed tym co odmienić
może twe kruche życie
nie uciekaj przed miłością
którą pragnę ci ofiarować
mój znienawidzony ukochany wrogu

Adam Gabriel Grzelązka

A ja cię kocham, a ja ci wybaczam

Wrogu mój bliski. Wrogu zza ściany. Wrogu po sąsiedzku. Wrogu z mej rodziny. Wrogu, coś z jednej jest matki, z jednego jesteś ze mną ojca. Co mam z tobą uczynić? Skąd siły czerpać, by ci złem za zło nie odpłacać podobnemi czyny? Jak mam cię kochać wrogu memu sercu bliski? Jak uratować mam cię przed samym tobą? Jak cię mam uchronić od zguby niechybnej, coś ściągnął ją na siebie w nienawiści swojej? Jak kochać miłością zranioną? Jak kochać miłością odrzuconą? Jak kochać miłością niechcianą? Jak kochać się miłością ludzką? Jak kochać cię miłością bliźniego? Jak kochać cię miłością braterską? Jak kochać miłością siostrzaną? Jak ustrzec mam się pójścia w twe ślady? Jak ustrzec mam się zatracenia? Jak ustrzec przed zranionego serca odwetem? Jak ustrzec przed rozpaczy łzami? Jak obronić mam ja się przed tobą, mój wrogu?

W miłości tylko nadzieja. W miłości jedyne wybawienie. O miłość Ciebie Boże proszę, o miłość Ciebie Boże proszę. O miłość do wroga mego osobistego. O miłość do wroga sercu memu najbliższego. O miłość do siostry. O miłość do brata. O miłość czystą i pełną mocy. O miłość aż po kres świata. O miłość silniejszą od nienawiści. O miłość mocniejszą od śmierci. O miłość, co balsamem na poniesione rany. O miłość, co wolność ze sobą niesie. O miłość ponad podziały. O miłość wbrew przeszkodom. O miłość co spełnia wszelkie nadzieje. O miłość głęboką jak studnia niewyczerpana. O miłość, co do życia uzdalnia. O miłość co wszystko wybacza. O miłość wolną od urazy.

Poznań, 2013-12-04
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

3 komentarze

  1. Ładnie podjęty temat, szkoda tylko, że większość żyjących na planecie Ziemia nie przeczyta zamieszczonego tutaj tekstu.

  2. Niektórzy przeczytają, i przejdą do “porządku dziennego”. Wkrótce przejdziemy do “pełnej zgody i pojednania”, moze na “jeden wieczór”, jeśli dotrwamy , w zgodzie do północy. Wkrótce “cicha noc, swięta noc”.Dla wierzących i nie tylko.

  3. Cóż, może i wielu nie przeczyta, ale wystarczy, jeśli choć my sami weźmiemy sobie to do serca i coś ze swoim życiem uczynimy. Niewątpliwie wyzwanie jest wielce trudne.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.