Religia i państwo

Kiedy zostanie postawiony wniosek o delegalizację Kościoła Katolickiego?

 Roztoczmy pewną projekcję: 1000 lat poddaństwa wobec wrogiej post-judaistycznej ideologii, która ujawnia w ostatnich latach swoje prawdziwe oblicze to wystarczająco długo. Nie możemy dłużej tolerować faktu, że na naszej ziemi – „tej ziemi” rozplenia się chrześcijańska ideologia w wydaniu katolików rzymskich! Nie możemy tolerować, że w każdym zakątku naszego państwa – obce imperium posiada własne budynki i grupy wpływu a do tego ciągle zgłasza roszczenia majątkowe – nie wiadomo w czyim tak naprawdę imieniu. Wyczerpała się nasza słowiańska gościnność – nikt już dzisiaj nie wierzy, a przynajmniej nie odczuwa potrzeby wiary w gusła i guśliska, a ikonografia chrześcijańska może obrażać poczucie estetyki i straszyć niewinne Polskie – odczuwające potrzebę życia w wolnej od chrześcijańskiego katolicyzmu dzieci!

Jeżeli to było mało do rozpalenia głów czytelników i czytelniczek oraz osób czytających w trakcie korekty płci, czyli o płci tymczasowo nieustalonej to: Dość! Wystarczy! Obecność tejże organizacji na naszej ziemi trwa dłużej niż istnieje nasze państwo – rozkradzione przez zaborców. Nie mamy żadnego obowiązku dłużej tego stanu rzeczy honorować. Należy natychmiast wypowiedzieć konkordat i zdelegalizować Kościół Katolicki – zakazując jego działalności na terytorium państwa polskiego, oczywiście przy pełnym poszanowaniu swobody wyznania dla wiernych, którzy powinni płacić dodatkowe podatki z tego właśnie tytułu, że czują się poddanymi władzy Biskupa Rzymu. Wraz z delegalizacją powinna nastąpić sekularyzacja dóbr kościelnych, zwłaszcza klasztornych. To się już wiele razy w historii państw europejskich zdarzało, w końcu do dzisiaj nikt nie lubi piątków 13 – tego każdego miesiąca, na pamiątkę pewnych wydarzeń związanych z likwidacją pewnego znanego i bardzo bogatego zakonu. Dlatego – ponieważ Kościół sam miał takie praktyki – nie ma prawa protestować, a jako pozbawiony wszelkich przymiotów osobowości prawnej nie może mieć zdolności sądowej – żeby przypadkiem nie pozywał przed sądami Rzeczpospolitej.

Uwaga – żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie jest to postulat uderzający w wiarę – ewangelizację, chrześcijaństwo itd. Celem proponowanej reformy jest usunięcie Kościoła strukturalnego, który pokazuje ptaka, każe zlizywać śmietanę z kolana, sprawdza czy 15-letnie dziewczynki umieją już obsługiwać samodzielnie aparat prysznicowy w łazience jak również nazwijmy to eufemistycznie – zdarza się, że zbytnio troszczy się o nie swoje dzieci. Mielibyśmy formalną zgodność z prawem – nic przeciwko kultowi, a jedynie skierowanie aparatu państwa przeciwko instytucji.

Nie wiadomo, kiedy sytuacja w Polsce dojrzeje do powyższego, z pewnością natomiast w tym kierunku zmierzamy – idziemy w stronę likwidacji struktur Kościoła! Podobnie jak jest na zachodzie, gdzie dawne Kościoły świecą pustkami i z braku wiernych nie mają możliwości zapewniania sobie obsługi. Takie obiekty zamienia się w najlepszym wypadku w biblioteki, w nieco gorszym w kluby dla rolkarzy, wrotkarzy, miejsca spotkań dla narkomanów, garaże, mieszkania, albo po prostu wyburza, chyba, że jakaś dobroduszna wspólnota islamska zdecyduje się jakiś obiekt przejąć i zamienić wierze w minaret.

To się dzieje na naszych oczach – takie procesy postępują. Z niewiadomych przyczyn nagle Kościół Katolicki stał się w Polsce wrogiem numer jeden! To wydarzenie bez precedensu. Z jednej strony jest oskarżany o liczne skandale, w tym te najohydniejsze – z pedofilią w tle, a z drugiej jest istotną podporą ładu społecznego części obywateli – rozumianych, jako podmioty wsteczne i „kołtunerię”. Dzięki odpowiedniemu lansowaniu przekazu medialnego – wierni o tradycyjnych poglądach są pokazywani, jako „złe”, „wsteczne” oblicze Kościoła, który w ten sposób szkodzi naszemu krajowi, jego wizerunkowi i uniemożliwia nam się unowocześnić. Natomiast udział Kościoła w sporze narodowym ten podział silnie wyostrza, albowiem po dwóch stronach barykady są przeważnie te same osoby. Jedni mają dość, – gdy z niewiadomych przyczyn „biskupi” narzucają im normy moralne i mówią, co jest dobre a co złe, a inni nie chcą nawet słyszeć o jakiejkolwiek krytyce wobec „książąt Kościoła” i ich nauki, albowiem utożsamiają ją z przekazem pochodzącym od ich Boga.

Sytuacja zaczyna dorastać do jakieś proto-wojny a przynajmniej istotnego konfliktu na linii – religia a ateizm, staroświeckość a nowoczesność, emeryci a pracujący, Polska wschodnia i prowincjonalna – a wielkie miasta centrum i zachodu kraju! Całość narasta do jakiegoś poziomu absolutnej aberracji – wielkiej bańki nienawiści, która może pęknąć i rozlać się na ludzi, którzy po prostu zaczną się zabijać na ulicach. Do tego prowadzi ten mechanizm – do fizycznej eliminacji wroga, którego się nie toleruje, nie rozumie i się go obawia. Jest naturalnym, że każdy z obawiających się, dojdzie w końcu do przekonania, że jeżeli „pierwsi” nie załatwimy „MY” sprawy – to „ONI” nas załatwią. Ten mechanizm rodzącej się nienawiści jest już dzisiaj czytelny i po prostu widoczny.

Pozostaje nam już tylko czekać czasów, kiedy pierwsze akapity tego tekstu będą realiami. Już prawdopodobnie o wiele szybciej doczekamy się dnia, w którym jakaś sprytna i pragnąca zbudować sobie „publicity” organizacja społeczna lub partia polityczna zgłosi oficjalne postulat delegalizacji Kościoła Katolickiego.

Można sobie wyobrazić, że może się to dziać na fali wyborczego poruszenia – w trakcie kampanii wyborczej. To wspaniały i bardzo nośny postulat – dla obydwu stron sporu, który natychmiast by się skrystalizował. Jednakże czy ktoś potrafi sobie wyobrazić sytuację, postawienia takiej sprawy przed Sejmem Rzeczpospolitej? Mniejsza z legalnością takiego działania, liczy się czysty PR i reklama logotypu partyjnego. Przecież podmiot, który coś takiego na poważnie zgłosi, – jako dalekosiężny postulat do naszej kampanii publicznej – natychmiast stanie się głównym graczem rozgrywającym „kartę antyklerykalną” i to nawet być może w wymiarze ponadnarodowym!

6 komentarzy

  1. youngcontrarian

    Swietny tekst przyjacielu, gratulacje za odwage…
    Mysle , ze juz wkrotce podobne tony zaczna przebrzmiewac w mainstreamowych mediach… To tylko kwestia czasu.

    Nam swieckim humanistom pozostaje sie tylko spokojnie przygladac jak ta zaklamana instytucja na SWOJE WLASNE ZYCZENIE rozlatuje sie na naszych oczach.
    Serdecznie Ci polecam moj tekst na Eiobie:
    http://www.eioba.pl/a/43s1/otwarty-apel-do-herr-ratzingera-z-okazji-swiat-przesilenia-zimowego

    Pozdro z NY

  2. Wierny_czytelnik

    Ale autor to ma pomysły ! Normalnie coraz lepsze – albo marsz rozgwiazdy albo sekularyzacja! Genialne! Genialne! całą piersią popieram

  3. Też popieram, tylko proponuję ostrożność, żeby @autora nie zabrali bladym świtem jak Antykomora …

    • Krakauer jest prorokiem – 7 lutego artykuł, a 11 lutego oficjalny zwierzchnik KK ogłosił, że rezygnuje!
      Chwała Krakauerowi – wielkiemu prorokowi – kimkolwiek by był!

  4. Bardzo odważny tekst, popieram. Przypuszczam, że wiele osób ma zbliżone poglądy. Wysoce cenię Wasze artykuły.

    • Wspaniale – bardzo dziękujemy – będzie nam niezwykle miło, jeżeli byłaby Pani łaskawa wspierać naszą fundację dowolną kwotą.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.