Religia i państwo

Każdy działkę chętnie przyjmie…

 Każdy działkę chętnie przyjmie! Działkę gruntu od Skarbu Państwa, albo od samorządu – na cele związane z kultem, zagadnieniami społecznymi i innego rodzaju niekomercyjnym wykorzystywaniem lub komercyjnym wszystko jedno. Działka powinna być względnie duża, płaska i atrakcyjnie położona. Oczywiście uczynny samorząd mógłby wcześniej, odpowiednio przed przekazaniem dołożyć wszelkich starań, żeby działeczka była uzbrojona i skomunikowana. Przecież nie wypada przekazywać działek nieuzbrojonych, zarośniętych przez jakieś krzaki lub z dzikim wysypiskiem. 

Taką działkę będzie można umiejętnie zagospodarować, założymy sobie własny kult, np. odwołujący się do znanych z historii wierzeń religijnych, to nie będzie takiej afery jak z latającym makaronem, którego w naszym kraju nie chcą zarejestrować. Dzięki temu, będziemy płacić mniejszy podatek od użytkowania gruntu. Nasz hotel, biurowiec albo innego rodzaju dochodowe przedsięwzięcie, będzie miał przewagę nad otoczeniem biznesowym, bo mniejsze podatki zawsze oznaczają niższe koszty stałe. O to przecież chodzi. Forma władania jest kwestią wtórną, liczy się przede wszystkim to, że będzie można decydować o przeznaczeniu wykorzystania konkretnej działki przez kolejne lata. Oczywiście perspektywa przejęcia prawa własności jest jak najbardziej słuszna i stanowi pożądany element całości. Jednak o tym póki co cicho, nie ma po co mówić głośno, bo nieruchomości to taka forma biznesu, który nie lubi rozgłosu.

Jak to jest możliwe, że w kraju w którym napiętnowano publicznie problem prawny tzw. komisji majątkowej, w którym dokonano wielkiego złodziejstwa w związku z reprywatyzacją – państwo za darmo przekazuje niesłychanie wartościowe niektórym organizacjom afiliowanym przy związkach wyznaniowych lub kościołach? Jaki mamy w tym jako Wspólnota interes publiczny? Czasy, kiedy w Polsce była przestrzeń na działalność państwa przeminęły, dzisiaj obywatele żeby przeżyć wyrywają rzeczywistości każdą Złotówkę pazurami. Jak można w tych realiach rozdawać mienie publiczne?

Nikt tutaj nawet nie próbuje sugerować, że cele kultu religijnego i związanej z nią działalności, nie są społecznie użyteczne. Wręcz przeciwnie, należy je wspierać, jednak czy wierni nie mogą się po prostu złożyć na zakup nieruchomości? Ziemia jest tak cenna, zwłaszcza ta w atrakcyjnych lokalizacjach, że ZAWSZE z wyjątkiem kwestii dotyczących np. obronności i bezpieczeństwa kraju, powinna być zbywana w drodze przetargu. Oznacza to, że nawet jak nie sprzedajemy danej działki, a jedynie wydajemy ją we władanie innych podmiotów, to powinno to być poprzedzone w postępowaniu przetargowym (lub jakiejś jego formie zapewniającej równy dostęp wszystkich chętnych podmiotów). 

Można? Oczywiście, że można! Więc nie dziwmy się, że co sprawniejsze instytucje afiliowane przy niektórych Kościołach osiągają w tym procesie prawdziwe sukcesy. Ziemia leży i czeka, żeby ktoś się nią zainteresował. Oto prawdziwa miara sukcesów, nie trzeba wiele żeby mieć korzyści, dzięki wykorzystywaniu państwowego gruntu. W niektórych miastach udaje się nawet prowadzić poszukiwania źródeł geotermalnych! Szkoda, że nie gazu łupkowego lub od razu ropy lub złota! Nie ma to jak prywatna kopalnia! Genialny interes, a jak wspaniale można tłumaczyć potrzebę jej istnienia – interesem kultu. Wiadomo, że jama w ziemi, to poszukiwanie piekła. Naprawdę genialne.

Może jednak niepotrzebnie się czepiamy? Niby jak wyznawcy kultu, mają wyrażać swoje zainteresowania religijne? Religia gwarantuje porządek moralny, a kult zawsze był, jest i będzie bardzo silnym filarem państwa. Przez wieki mieliśmy sojusz tronu z ołtarzem. Dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej? Ciekawe, czy rząd dysponuje danymi o tym, ile miejsc kultu po 1989 roku zostało zbudowanych na darowanych w różnej formie gruntach? Byłyby to bardzo interesujące dane, może niektórym otworzyłyby się oczy?

Jeżeli przyjmujemy, że zasadą jest rozdawanie gruntów za darmo (bez względu na formę), to należy przyjąć, że to rozdawnictwo powinno podmiotowo uwzględniać wszystkich. Chodzi o to, żeby każdy mógł się ubiegać o grunt, nie tylko wąsko uprzywilejowane podmioty, których powody do tego są najdelikatniej mówiąc wątpliwe. 

Te sprawy mają w naszym kraju drugie i trzecie dno. Warto je obserwować.

6 komentarzy

  1. Autor wydziwia.

    Jak można prawdziwemu suwerenowi w Polsce, a jest nim naprawdę Kościół Katolicki – czegokolwiek odmawiać?

    Poza kłopotami na “ziemi” – będą dalsze kłopoty “w innym, lepszym już świecie” – dla odmawiającego …

    A tego przecież nikt nie chce – prawda?

  2. Taka mapa pokazująca w skali kraju, to co pewna instytucja przejęła po 1989 roku przyczyniłaby się do laicyzacji Polski. Zróbcie taka mapę!!!!

    • krolowa bona

      @Zalas”…”ujal”…… uwazam, ze taka mapka rzeczywiscie mogla by plastycznie przedstawic feudane zapedy kk i wszelakich “wladz” z coraz wiekszym lekcewazeniem i wrecz “nabijaniem” zwyklego obywatela i podatnika w butelke, bez szerszego uswiadomienia bedzie wkrotce calkiwity powrot do systemu feudalnego i to wcale nie jest zabawne….

  3. Adam Bielawski

    Mocny i potrzebny głos w temacie!!!!!

  4. muzułmanin

    Pomysły na mapowanie dóbr kościoła to element systemu katastralnego. GiS może to rozwiązać. To wartościowy pomysł.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.