Każda koncepcja Obrony Terytorialnej jest słuszna i potrzebna ale bez ideologii!

fot. 16p MSPO 2010Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło na komisji sejmowej nieco szczegółów koncepcji stworzenia Obrony Terytorialnej. Została ona dość dokładnie omówiona przez wielu, w tym wybitnych wojskowych publicystów. Generalne wnioski są następujące – to bardzo dobrze, że rząd stawia na tworzenie wojsk OT, jak również sama koncepcja stworzenia lekkich sił manewrowych w postaci brygad zmotoryzowanych – wsparcia jest słuszna. Chodzi bowiem przede wszystkim o pieniądze.

Zaplanowano stworzenie 17 brygad OT, co ma dać około 35 tys. żołnierzy. Nowa OT ma być piątym rodzajem sił zbrojnych, jej trzon ma stanowić sieć brygad opartych o siatkę województw, którym będą podlegać bataliony zorganizowane w oparciu o struktury Wojskowych Komend Uzupełnień i kompanie odwzorowane na siatce powiatów. W województwie Mazowieckim, mają być 2 brygady. Łącznie ma być 17 brygad, 86 batalionów i 264 kompanie OT. OT będzie tworzona w kilku etapach do 2021 roku. Ma składać się z rezerwistów, żołnierzy zawodowych (dowodzenie) jak i „ochotników”. Każda brygada ma liczyć 1,5-2,5 tys. żołnierzy, cała formacja ma liczyć około 35 tys. żołnierzy. Na poziomie krajowym całość jako piąty rodzaj sił zbrojnych ma podlegać Sztabowi Generalnemu Wojska Polskiego.

Widać, że to bardzo ostrożne prognozy i rozsądne myślenie o Wojsku, jednakże nie o to chodzi o OT. Bowiem istotą tej formacji ma być masowość. O wiele lepszym pomysłem, byłoby powołanie po dwie brygady OT w każdym województwie, w tym w regionach przygranicznych po trzy brygady wraz z systemem rotacyjnej obecności pododdziałów z głębi kraju, na terenie województw najbardziej narażonych na atak. Oczywiście to wymagałoby o wiele większego finansowania, bo mówimy tutaj o około 32-35 brygadach, co dałoby około 120 tyś. wojska. Nie można jednak narzekać, dobrze, że w ogóle koncepcja zaistniała i ma być realizowana, to wartość sama w sobie, przecież powoływane struktury będzie można w przyszłości rozwijać.

Nieco niepokoją ideologiczne zapędy obecnego ministra obrony narodowej, który demonstracyjnie stara się nadać nowej formacji wojska niezrozumiałe konotacje do niektórych tradycji polskiego podziemia zbrojnego, które przynajmniej w części przypadków mogą być bardzo kontrowersyjne. Jednakże nawet jeżeli to ma być ceną za powołanie OT, to jest to cena którą warto zapłacić, byle tylko Wojsko utworzone w ten sposób nie miało charakteru religijno-politycznego, bo to nie o to chodzi.

Zatrucie ideologią narodowo-patriotyczną, która nie jest, nie może być i nigdy nie będzie wspólna dla całego Narodu – nowego rodzaju wojsk, to największy błąd, jaki rząd Prawa i Sprawiedliwości może zrobić. Do tej pory Wojsko Polskie stało poza sporami politycznymi, jak również pięknie połączyło tradycje Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz Ludowego Wojska Polskiego. Większość Żołnierzy to myślący w kategoriach zdrowego rozsądku ludzie, którzy rozumieją, że historię mieliśmy właśnie taką i nie ma sensu jej przekłamywać w żadną stronę, bo to wypacza sens samej historii. Dzisiaj słyszymy o zamiarze wizytowania przez MON izb pamięci, które ma każda Jednostka Wojskowa w kraju. Czemu to ma służyć, jak również co ma być z Obroną Terytorialną – w istocie ochotniczą, to jedne wielkie znaki zapytania. Do tej pory Ojczyzna nie wymagała od służących jej specjalistów, żeby deklarowali się ideologicznie, nawet wyznawana religia nie była i nie jest w Wojsku Polskim problemem. Po co to ruszać?

Pan minister i wszyscy politycy powinni pamiętać, że Żołnierze – bez względu na formację, w której służą, nie są nominatami politycznymi, ale Żołnierzami Rzeczpospolitej, której służą. To zobowiązuje w dwie strony, zarówno Żołnierz deklaruje złożenie ofiary życia w służbie Ojczyzny, a ta ma nim co najmniej w sposób racjonalny dysponować (dowodzić). Przecież w części przypadków Żołnierzy mogą być osobiste tragedie rodzinne, właśnie związane z działaniem tzw. żołnierzy przeklętych, którzy także w swojej działalności mordowali współobywateli w imię własnej wizji Polski, której wówczas nie było i której nie mogli wywalczyć. Czy ci Żołnierze, mają oddawać hołd generalnie – grupie ludzi dzisiaj afirmowanych przez władzę? Wzorem dla Żołnierza Polskiego, z formacji Obrony Terytorialnej ma być napadający na wsie morderca, który strzelał do Polaków mając Orła w koronie na czapce? Czy pogłębiona wiedza, przykładowo tłumacząca motywy działania niektórych „przeklętych”, jako karbowych byłych dziedziców sprzeciwiających się reformie rolnej i zabijających rolników, którzy przyjęli od państwa ziemię, żeby nie umrzeć z głodu – ma być wymazana z podręczników? O tym ma nie być w izbach pamięci?

Każda koncepcja Obrony Terytorialnej jest słuszna i potrzebna ale bez ideologii! Możliwy jest patriotyzm bez sztucznego pompowania się ideologią, która naprawdę jest dwuznaczna. Uwaga – wśród tzw. żołnierzy wyklętych było wielu autentycznych bohaterów i wspaniałych patriotów. Jednakże byli wśród nich także ludzie, którzy splamili się polską krwią – po wojnie. Dzisiaj mamy to oceniać afirmująco? Jak inaczej rozumieć przekaz ideologiczny nowej władzy? Zwłaszcza przekaz kierowany do Żołnierzy?

5 myśli na temat “Każda koncepcja Obrony Terytorialnej jest słuszna i potrzebna ale bez ideologii!

  • 22 marca 2016 o 06:17
    Permalink

    Autorze nic nie kumasz !!! Twoja naiwność mnie czasami rozśmiesza!!! Formacja ma być po to, żeby miał kto baldachimy nosić na procesjach kościelnych!!! Pomników wyklętych pilnować! Aleluja Autorze!

    Odpowiedz
  • 22 marca 2016 o 07:33
    Permalink

    Komentarz Fasci mocny bo prawdziwy!Pozdro.

    Odpowiedz
  • 22 marca 2016 o 08:26
    Permalink

    Kompanie modlitewne! bataliony różańcowe! Dywizje Niepokalanej! kto da radę takiej sile?

    Odpowiedz
  • 22 marca 2016 o 13:54
    Permalink

    Wladyk, co w tym kraju jest prawdziwe, nawet mam wątpliwości czy ty jeszcze istniejesz. U ciebie każdy bazgroł napisany w prawdzie czy kłamstwie nosi znamiona prawdy. Boję się, że poza FR to na tym padole nic nie istnieje naprawdę, jak pisze gdzieś tam jakaś czytelniczka, że jak zobaczyła zdjęcie premiera Belgii to myślała, że widzi brata SCHULTZA i to jest albo może być prawdziwe. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 22 marca 2016 o 16:52
    Permalink

    Autor ma rację.

    Obawiam się tylko, że ROLA IDEOLOGICZNA nowych Oddziałów OT przeważy )przesłoni) tę militarną, chociaż popieram ich utworzenie.

    Myślę, że za 4 lata NOWA władza JESZCZE LEPSZEJ ZMIANY będzie ten kierunek budowy Obrony Terytorialnej – rozwijała i pogłębiała.

    Pierwsze kroki przed nami – obserwujmy je.

    Obserwator Polityczny od lat promuje ideę OT, dlatego liczę na publikacje na jego łamach – monitorujące temat.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.