Polityka

Karalność posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych

 Na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w naszym kraju skazuje się ludzi za sam fakt posiadania wbrew przepisom ustawy środków odurzających lub substancji psychotropowych. Wykaz zakazanych środków odurzających oraz substancji psychotropowych zawierają załączniki nr 1 i 2 do ww. ustawy. W przypadku, gdy przedmiotem przestępstwa są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

Tyle teorii, oznacza to w praktyce, że każdy, przy kim Policja znajdzie jakikolwiek środek odurzający lub substancję psychotropową z załączników zawartych w ustawie musi się liczyć z karą, którą może być kara więzienia.

W praktyce oznacza to, że państwo polskie penalizuje sferę zachowań swoich obywateli bez względu na to, jaki mają oni zamiar użycia narkotyków. Penalizowane jest samo posiadanie, czyli w istocie jakikolwiek stosunek władania – nawet nieświadomego i niezawinionego. Jeżeli chcemy kogoś wsadzić do więzienia, wystarczy wysłać mu paczkę z kilkoma gramami ww. środków lub substancji. W momencie podjęcia paczki, (której dana osoba się nie spodziewa), staje się ona posiadaczem niedozwolonych środków i/lub substancji i podlega pod przepis karny ustawy. Jak wiemy z wypadków karnych pewnej znanej wokalistki – między innymi z tego powodu tego typu środki przesyła się adresowane na zwierzęta należące do rzeczywistych adresatów, jednakże i to nie pomaga w ściganiu przestępstwa przez nasze organa ścigania. Masz narkotyki – licz się z tym, że możesz pójść siedzieć.

Jest z tym pewien zasadniczy problem, albowiem właściwie, dlaczego obywatel Polski, lub ktokolwiek będący pod władzą naszego państwa ma być karany za sam fakt posiadania ww. środków lub substancji? Przecież coś z samą zasadą karania jest nie tak? Może tylko poza jednym przypadkiem, w którym zaistniałoby domniemanie, że dana osoba posiada te środki lub substancje w celu świadomego zbycia z zamiarem spożycia przez osoby trzecie. Poza tym przypadkiem nie da się w żaden sposób uzasadnić powodu, dla którego mamy karać naszych obywateli za posiadanie ww. środków lub substancji. Przecież to jest nic innego jak ograniczanie wolności obywatelskiej i tworzenie furtki do prześladowania ludzi przez organy władzy. Jeżeli bowiem nie ma uwidocznionego zamiaru, z jakim dana osoba te środki czy substancje posiada – powinno działać domniemanie, że posiada je na własny użytek, przy czym sposób, w jaki weszła w ich posiadanie nie ma znaczenia o ile nie zostało udowodnione, że nabyła je w sposób nielegalny. Oczywiście kluczowe dla oceny jest kryterium ilości.

Może to kogoś szokuje, albowiem jest to rzeczywiście myślenie nieco niekonwencjonalne w tym państwie ludzi przyzwyczajonych do bycia traktowanymi jak niewolnicy, ale zastanówcie się drodzy czytelnicy – właściwie, dlaczego państwo ma interweniować w wasze prywatne sprawy, jeżeli nie robicie nikomu krzywdy, a z okoliczności sprawy wynika, że możecie głównie sobie? Zwłaszcza, że posiadanie papierosów i alkoholu, których regularne używanie również może być szkodliwe! Dlaczego zatem kazać za incydentalne posiadanie środków lub substancji? Przecież to nie jest wynik troski państwa o nasze zdrowie! W takie cuda nie uwierzą nawet najwięksi przeciwnicy narkotyków.

Uwaga nie chodzi o to, że wyrażamy postawę ambiwalentną i jak ktoś chce się narkotyzować, niech to robi. Absolutnie nie, takie podejście jest społecznie szkodliwe chociażby ze względu na negatywne następstwa upowszechnienia takich postaw. Tu chodzi o podejście obywatela do państwa, jakim musi być zaufanie oraz państwa do obywatela, którym nie może być domniemanie winy, zresztą jakie domniemanie – obwinienie każdego, tylko dlatego ponieważ ustawa jest ewidentnie źle napisana. Trzeba pamiętać bowiem, że za karaniem za przysłowiowy 1 gram wiążą się ludzie i ich złamane życiorysy. Nie ma powodu w świetle hipokryzji państwa polegającej na tolerowaniu wieloletniego nadużywania alkoholu i papierosów (każdy pełnoletni może kupić dowolną ilość) – doprowadzać do terroryzowania obywateli w imię puryzmu prawnego.

Niedopuszczalne jest też tłumaczenie, że bez takiego przepisu organa ścigania sobie nie poradzą. Po pierwsze to ich problem, a po drugie można wprowadzić zasadę wielokrotność-incydentalność, czyli np. ileś razowe stwierdzenie posiadania przez obywatela w niewiadomym celu substancji lub środków w ilości nie większej niż podanej w tabelach na rok – nie powinno oznaczać konsekwencji karnych, ale np. obowiązek uczestniczenia w odpłatnej terapii na temat szkodliwości narkotyków itp. Po co od razu wsadzać człowieka do więzienia? Przecież nie zrobił nikomu krzywdy a jedynie sam posiadał niedozwoloną prawem substancję. Z narkotyków się nie strzela jak z broni palnej! Co prawda narkotyki to władza, ale decyduje ilość i możliwość zbytu a nie posiadanie drobiazgów! Ustawodawca zgubił cel regulacji zbytnio zaostrzając prawo.

Państwo, które penalizuje posiadanie narkotyków w ilościach nieprzeznaczonych do zbytu bez rozróżnienia incydentalności tego faktu – jest państwem okrutnym i prześladującym swoich obywateli, którzy naprawdę mają prawo do popełniania błędów, którymi mogą być także narkotyki. Właśnie w ten sposób buduje się zaufanie obywateli do państwa i szacunek do prawa.

Trzeba pamiętać, że należy bezwzględnie zwalczać handel narkotykami i wszelkiego rodzaju zakazanymi używkami, państwo musi mieć do tego narzędzia. Jednakże nie kosztem życia zwykłych obywateli.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.