Kapitalizm w ostateczności przetrwają kanibale

rgbstock.com Autor: Sanja GjeneroMusimy to sobie uświadomić, że w ostateczności przetrwają kanibale, to jest dosłownie ci, dla których nie będzie problemem jedzenie mięsa upolowanych ludzi należących do innych wspólnot. Dokładnie do tego prowadzi kapitalizm, zwłaszcza w swoim krwiożerczym łże-neo-liberalnym wydaniu, ponieważ jego dogmatem jest trwałe utrzymywanie nierównowagi ekonomicznej w systemie społeczno-gospodarczym, kosztem tych uczestników systemu, którzy są zobowiązani do świadczeń z przymusu, tj. zmuszonych statusem ekonomicznym do aktywnego uczestniczenia w nim poprzez świadczenie swojego aktywnego uczestnictwa. Perfidia i nieskończone zakłamanie systemu polega obecnie na tym, że z aktywnego uczestnictwa uczyniono przywilej, głównie po to żeby spadła cena wynagrodzenia.

Spadek ceny wynagrodzenia odbywa się różnymi metodami. Częściowo następuje wydłużenie czasu pracy, nieformalne wymagania realizacji części wymiaru czasu pracy w czasie wolnym, stałe przymuszanie do wzrostu efektywności, inflacyjne obniżanie wynagrodzeń, czy też wyższe opodatkowanie. Nie brakuje pomysłowości, żeby tylko uczestnicy systemu, byli bardziej zobowiązani, stale związani i ubezwłasnowolnieni na przyszłość. Bronią totalną w tym zakresie jest dobrodziejstwo kredytu. Nie byłoby dramatu z samego faktu udzielania go, pod warunkiem, że byłby udzielany głównie na rozwój, postęp, inwestycje budujące majątek uczestników. Tymczasem najczęściej jest udzielany na KONIECZNĄ DO FUNKCJONOWANIA konsumpcję, w tym tą wymuszaną poprzez normy środowiskowe pompowane przez marketing. Zaraz zacznie się okres przedświąteczny – zobaczycie państwo nową ofertę instytucji finansowych. Szybkie, łatwe, przyjemne kredyty dawane w uproszczonej procedurze – na spełnianie marzeń.

To oczywiście tylko czubek problemów i mechanizmów zmuszających ludzi do posłuszeństwa. Problemem jednak nie są ani kredyty, ani nawet coś tak ważnego jak nierównomierny podział „wygranej” w kapitalizmie. Ta nierównowaga działa stymulująco dla gospodarki i jeżeli jest dobrze opodatkowana, jest utrzymywana w dobrych dla każdej gospodarki proporcjach. Problemem jest wyczerpanie się dotychczasowych liniowych dogmatów prostego rozwoju, który umożliwiał to, że mający więcej mieli więcej a reszta była najedzona do syta.

Źródeł tego problemu jest bardzo wiele, jednakże jego rzeczywistą przyczyną jest NIESKOŃCZONA ATAWISTYCZNA CHCIWOŚĆ, JAKO IMMANENTNA CECHA KAPITALIZMU. Osoby o delikatniejszej percepcji w miejsce słowa chciwość mogą sobie wpisać „pogoń za zyskiem” itd. Oczywiście nie ma w tym nic złego, że kapitalista realizuje swoje zyski, jednakże pojawiają się problemy wówczas, kiedy jego zysk nie ma związku z logistycznymi łańcuchami kreowania wartości, na których powinien się opierać.

Już widać skutki zahamowania rozwoju linearnego opartego o proste czynniki wzrostu. Jest to szczególnie bolesne dla ubożejącego Zachodu, w którym już trwają konflikty o zasoby, rynki i możliwości. Kapitał dla większości graczy nie jest już problemem, problemem jest wyścig o cenę zasobów, jeżeli wszyscy chcieliby go zrealizować na zasadzie win-win mniej więcej w tym samym czasie.

Dochodzi już do takich fikcji jak próby ustalania ujemnych stop procentowych za kapitał, żeby ograniczyć jego ciśnienie. Na Zachodzie jest zbyt dużo kapitału, a jeszcze nie stało się nic takiego, żeby powiedzieć jego właścicielom, że tak naprawdę go nie ma, bo nie ma na niego pokrycia i CO NAJGORSZE TO POKRYCIE NIE POJAWI SIĘ W DAJĄCEJ SIĘ PRZEWIDZIEĆ PRZYSZŁOŚCI. Dlatego, gdyż nie ma potencjału, który mógłby wytworzyć nadwyżkę z dochodów bieżących na pokrycie „starego portfela”. Tutaj wręcz nadmiar kapitału przeszkadza, ponieważ staje się widocznym, że to gra o sumie zerowej. Nadzieje na wzrost dzięki rozwojowi technologii to już fikcja, nie da się, bowiem napędzić sztucznie postępu technologicznego, jeżeli nie ma rzeczywistych potrzeb do tworzenia innowacji. W najlepszym wypadku wymyśla się nowe tapety na komórki zamiast metod kucia tytanu lub nowoczesnego klejenia itp. Zachód już zrozumiał, że nie da się zbudować ekonomii w oparciu o handel prawami autorskimi do tapet na komórki, które dopiero mają powstać. Jednakże tą tajemniczą wiedzę mają na razie nieliczni, oni już zabezpieczyli swoje potencjały. Masy będą musiały zapłacić własnym majątkiem, w konsekwencji poziomem życia.

System kapitalistyczny pozbawiony naturalnych możliwości rozwoju w oparciu o np. eksploatację słabszych, handel niewolnikami, po prostu bandytyzm państwowy, piractwo i inne sposoby wyzysku słabszych państw lub grup ludzi – zaczyna zjadać własny ogon, potem korpus – do zupełnego zniszczenia. Warto prześledzić przyczyny upadku imperium zachodnio-rzymskiego, naprawdę do dzisiaj zmieniła się tylko technologia mechanizm i przede wszystkim błędy są dokładnie takie same, a pod pewnymi względami nawet mniej wyrafinowane. Od czasów Rzymu, Zachód nie wymyślił, bowiem niczego innego jak rozwój napędzany zasobami zewnętrznymi.

Dzisiaj się to skończyło, mamy lukę czasową wynikającą z emancypacji byłych kolonii i państw trzeciego świata oraz braku postępu technologicznego, który mógłby umożliwić izolowanie się od problemów „otoczenia”. Jeżeli do tego dodamy jeszcze odcięcie się od zasobów Wszechrosji – mamy zupełną katastrofę. Skończy się to w ten sposób, że przetrwają tylko kanibale, ponieważ zabraknie ludzi zdolnych do pracy na warunkach dyktowanych przez posiadaczy kapitału, czyli najpierw na ich rentę, potem na amortyzację, stopę zwrotu i wreszcie na wypłatę. Jak zabraknie pracujących uczestników systemu, to pozostanie tylko zjadanie ostatnich zasobów i wyścig o nie. Prawdziwy degrowth, ale nie jako szczytna idea oszczędzania zasobów naturalnych, tylko jako wynik sumy wszystkich atawizmów. To kwestia kilkudziesięciu lat, chyba że kręgosłup cywilizacji zachodniej złamie się szybciej.

Zresztą to i tak bez znaczenia, bo kanibali wyeliminują inne cywilizacje, otoczenie bowiem nie stoi w miejscu – może jego rozwój nie jest spektakularny, ale w ich wymiarach decydujących o możliwości kreowania potencjału zdolnego do zewnętrznej interakcji w poszukiwaniu zasobów – ma się wręcz kwitnąco.

8 komentarzy do “Kapitalizm w ostateczności przetrwają kanibale

  • 14 listopada 2014 o 07:57
    Permalink

    kapitalizm jako ustrój sam się zje- Smacznego

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2014 o 10:02
    Permalink

    Konkluzja autora jest w całkowitej zgodzie z pewnym panem Karolem M. (używam skrótu bo teraz jest on Polsce ścigany) który powiedział: parafrazuje ’dajcie im sznur wystarczająco długi to i się na nim powieszą’. No i wieszają, tylko narazie nas.

    Już Adam Smith stwierdził w swojej ksiażce ‘Bogactwo Narodów’ że system kapitalistyczny o którym pisał faktycznie nie istniał wtedy w Anglii i nigdzie indziej na świecie, natomiast istnieli oligarchowie merkantylni którzy bogacili się w oparciu o ich stosunki z władzą a nie o ich umiejętnosci handlowe czy ekonomiczne. Od tamtego czasu tylko się pogorszyło bo mamy do czynienia nie tylko z średniowieczną alchemią finansową ale też fikcyjnym kreowaniem kapitału za pomoca szybkiej arytmetyki komputerowej.

    Kapitalizm polega na nieokiełznanym wyzysku człowieka przez człowieka do maksymalnego wyczerpania możliwości fizycznych lub psychicznych a potem wyrzucenie go na margines spoleczeństwa, dla zaspokojenia popędu chciwości i hedomizmu.

    Dla młodych gorliwych biznesmenów, nie dobra wiadomość, zwycięzcą tej gry, wyścigu głodnych, będzie tylko jeden kontestant, i to nie będziesz Ty, ale jak przez wieki, międzynarodowy system oligarchiczno-bankowy. Chyba ze zejdziesz z tego świata zanim się zorientujesz co jest grane.

    Odpowiedz
      • 14 listopada 2014 o 22:25
        Permalink

        Dzięki za link. Ważny temat który powinien być czesto dyskutowany bo odnosi się także do kapitalizmu.

        Człowiek myślący przeżył co najmniej 2 miliony lat tylko dlatego ze obserwował, myślał abstrakcyjnie, uczył się na błędach, rozumiał i wartościował stosunki międzyludzkie, oraz przekazywał swoją wiedzę następnym pokoleniom. W przeciwnym razie byłby już dawno skonsumowany przez inne zwierzęta.

        Zjawisko zrywania lub nadużywania fundamentalnych więzi społecznych ,co mozna nazwac naturalną demoralizacją bez konieczności odwoływania się do stworzonych przez nas samych, religijnych lub filozoficznych kodów moralnych, miało miejsce lokalnie na przestrzeni historii. Na przykład w okresie od upadku imperium rzymskiego zachodniego do zarania feudalizmu w zachodniej Europie populacja Homo Sapiens, zmniejszyła się o co najmniej 50% nie ze względu na kataklizmy klimatyczne ale rozpad więzi międzyludzkich, infrastruktury społecznej i gospodarczej koniecznej dla pdtrzymywania takich więzi. Teraz, jak zjawiska te zostały rozprzestrzenione na skalę globalną, nie ma gdzie uciec.

        Z nadzieją patrzę na przyszłość gatunku Mus Maximus obecnie zwany Rattus.
        Boję się o Człowieka.

        Odpowiedz
  • 14 listopada 2014 o 15:29
    Permalink

    Już sama koncepcja kapitalizmu…. rozwój,rozwój i rozwój to absurd.W pojęciu kapitalizmu rozwój to produkcja kolejnych bzdetów, które wciska się społeczeństwom a które w kolejności trafiają na śmietnik i zatruwają środowisko. Glob ziemski ma ograniczoną pojemność i tych wszystkich “rozwojowych” a jednocześnie wyprodukowanych bzdetów nie jest w stanie pomieścić.Oglądałam zdjęcia w Afryce, gdzie z pięknych krajobrazowo regionów zrobiono śmietniki (bogate kraje wywożą do biednych i bardzo biednych krajów to co wyprodukowały a nikt nie chciał kupić, właściwie niekończący się temat.
    Oczywiście, że nie zapomniałam pozdrowić Karola M.

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2014 o 17:57
      Permalink

      Rozszerzona wersja podjętego tematu, m.in. w tekście
      ” Spiesz się powoli’ – pozostałe texty także godne polecenia. “Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własnymi badaniami”. William „Bill” Cooper

      http://wiecznaziemia.wordpress.com/

      Odpowiedz
      • 14 listopada 2014 o 21:39
        Permalink

        Dzięki za link daje wiele do myślenia, choć nie ze wszystkim się zgadzam co napisano, uważam jednak, że należy czytać różne opinie i tym sposobem dochodzić do własnego zdania.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.