Kampania wyborcza w warunkach epidemii jest wyzwaniem dla systemu politycznego

graf. red. 2.001

Kampania wyborcza w warunkach epidemii jest wyzwaniem dla systemu politycznego. Podstawowym problemem jest to, że coś takiego jak epidemia – dominuje myślenie zwykłych ludzi i reorientuje ich światopogląd na sprawy z nią związane. To samo przez się indukuje zupełnie nową rzeczywistość, którą można porównać tylko, do rzeczywistości wojennej. Właśnie dlatego, prowadzenie w takich warunkach kampanii wyborczej jest wyzwaniem dla całego systemu politycznego i wymaga od polityków szczególnej odpowiedzialności systemowej – za państwo i jego przyszłość.
Generalnie podczas wojny nie ma demokracji. Formalnie ona jest zachowana, można nawet przeprowadzić wybory, ale jak wiadomo z wzorców brytyjskich i amerykańskich z okresu II Wojny Światowej, jest to demokracja limitowana, do poziomu odpowiedzialności władz za system państwowy w obliczy możliwości oddziaływania nieprzyjaciela.
Właśnie w taki sam sposób należy się zachowywać w czasach epidemii. Oznacza to, że władza MUSI, NAWET JAK NIE CHCE I NAWET JAK NIE JEST TO JEJ NA RĘKĘ – porozumieć się z opozycją, która MUSI Z WŁADZĄ WSPÓŁPRACOWAĆ. Nie da się inaczej zapewnić warunków do zachowania pozorów demokracji i chociaż względnego kontrolowania tego, co robią rządzący. Oznacza to UWAGA – ŻE RZĄDZĄCY MUSZĄ PODZIELIĆ SIĘ W CZĘŚCI WŁADZĄ Z OPOZYCJĄ, JEŻELI CHCĄ, ŻEBY WZIĘŁA W CZEŚCI ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA RZĄDZENIE, ZAMIAST UDERZAĆ WE WŁADZĘ Z KAŻDEGO POWODU JEJ DECYZJI LUB JEJ BRAKÓW.
Wiadomo, że pełne porozumienie i spijanie sobie z dziubków jest niemożliwe, zwłaszcza w naszych warunkach. Jednak, nic nie stało na przeszkodzie, żeby te dwa miliard złotych na media publiczne – zamrozić. Zrobić gest dobrej woli i rozpocząć dialog. Nawet jakby ta kasa nie poszła na onkologię i inne choroby rzadkie, a bardzo by się przydała! To z powodzeniem można byłoby ją wykorzystać na wzmocnienie publicznej służby zdrowia w okresie Koronawirusa. Chyba wszyscy mają świadomość, że to będzie nas kosztować miliard Złotych i miejmy nadzieję, że skończy się na kilkunastu, a w ostateczności na kilkudziesięciu w skali całego kraju i np. 2-3 lat walki z epidemią. Mendia (tu nie ma błędu) już delikatnie sygnalizują, że być może musimy się nauczyć żyć z Koronawirusem, bo on może wracać co roku, nowy, wzmocniony, jeszcze groźniejszy – bardziej wysublimowany, w tym w kilku odmianach jednocześnie.
Sytuacja jest złożona dodatkowo przez możliwy wpływ czynników zewnętrznych, które są na tyle potężne, że nawet w warunkach zagrożenia epidemiologicznego we własnym kraju, mogą prowadzić zaawansowane operacje wpływu na opinię publiczną w naszym kraju. Należy przyznać, że w warunkach epidemii – jest to o wiele łatwiejsze i może być o wiele bardziej skuteczne, wręcz wyniszczające.
W kraju, w którym prawie wszystkie mendia (tu nie ma błędu) i media parówkowe są własnością kapitału zagranicznego, który jak wiadomo „nie ma narodowości”, przeprowadzenie scenariusza wpływu publicznego jest równie łatwe, jak lakowanie w mediach społecznościowych, a nawet łatwiejsze.
Jeżeli nie dojdzie do porozumienia elit, to w ogóle należy się zastanowić, czy przeprowadzenie wyborów jest celowe i czy będzie możliwe w warunkach np. kwarantanny w kilkunastu lub kilkudziesięciu ośrodkach w kraju? Media dostarczą każdą informację, o to nie ma się co martwić, a sztaby sprofilują ją w taki sposób, że nawet epidemia nie będzie przeszkodę w przedstawieniu kandydatów jako najlepszych na świecie. Problemem jest jednak to, czy wybory przeprowadzane w warunkach takiej presji w ogóle mają sens, jako reprezentacja woli społeczeństwa? Zwłaszcza, że wybory prezydenckie to jest plebiscyt.
Należy również zauważyć, że ze względu na to, że społeczeństwo nie będzie zadowolone z tego, jak władza radzi sobie z epidemią, to na pewno ona nie pomoże rządzącym w reelekcji pana Andrzeja Dudy. Tego akurat możemy być pewni, chyba że retoryka polityczna obozu rządzącego, przedstawi Koronawirus jako połączenie kary niebios za np. LGBTUWZXYZ, przyjmowanie imigrantów, palenie „ruskim gazem” i przerywanie ciąży. Wówczas jednak czeka nas rzeźnia, przy czym jeżeli w czasie chaosu mamy nie stać przy własnej władzy, to co mamy robić?
Porozumienie elit w obliczu epidemii, nie jest kwestią wyboru, to konieczność dla zachowania status quo, a być może wyszłoby to nam wszystkim na lepsze?

12 thoughts on “Kampania wyborcza w warunkach epidemii jest wyzwaniem dla systemu politycznego

  • 11 marca 2020 o 05:09
    Permalink

    naród z partią, partia pomimo narodu z kurą z tele narodowej – 2 mld

    Odpowiedz
    • 11 marca 2020 o 14:33
      Permalink

      Mógłby pan doprecyzować co/kogo miał na myśli kreśląc sformułowanie “o kurze”?

      Odpowiedz
  • 11 marca 2020 o 05:22
    Permalink

    Doskonale słuszny Artykuł.

    Założenie zaistnienia “porozumienia” między szeroko rozumianymi władzami Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo a szeroko rozumianą “opozycją” w warunkach epidemii Koronawirusa – jest logiczne, tylko do tego potrzeba rozsądku z obu stron.

    Nie wiadomo co na to NadPrezes?

    On może w to “porozumienie” próbować wejść i go wykorzystać dla swojego obozu, który nie jest tak jednolity, jakby się wydawało.

    A opozycja – wiadomo że są to RÓŻNE ambicje i RÓŻNE cele poszczególnych ugrupowań.

    Obóz szeroko rozumianej “dobrej zmiany” nie jest jednolity i tylko okresowo dyscyplinowany przez NadPrezesa.

    Przykładem jest dalsze zachowanie Prezesa NIK, który powoli ujawnia, kto korzystał z hotelu w JEGO KAMIENICY …

    Jak na to spojrzeć spokojnie, to wyciąganie tej sprawy było dla “dobrej zmiany” – zupełnie niepotrzebne, bo takich hoteli “na godziny” w Nadwiślańskim Macondo – są tysiące.

    W samym Krakowie jest ich zapewne kilkadziesiąt, z czego kilkanaście – to własność Dominującego Kościoła …

    Rewolucyjna nadgorliwość aparatu władzy jest tu pokazana jako niekontrolowana siła, nad którą “dobra zmiana” nie ma nadzoru.

    Skoro w tym hotelu przebywali różni politycy, zapewnieni (chyba?), że to jest NASZ HOTEL, czyli pod dyskretnym nadzorem służb – to zachodzi pytanie KTO TAK NAPRAWDĘ kontroluje istotne sprawy bezpieczeństwa naszego Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo?

    Dalsze pytania – to jakiej narodowości były Panie urozmaicające czas gościom tego hotelu?

    I tu nie chodzi o prostą odpowiedź z biura paszportów, tylko KTO JE PROWADZIŁ?

    Dlatego dodanie do nazwy naszego Nadwiślańskiego Macondo określenia “i Banasiowego” – jest w pełni zasadne.

    Będzie się działo, a Koronawirus powoli się rozprzestrzenia, dosięgnął nawet czterogwiazdkowego polskiego generała, który miał pecha siedzieć na NATO-wskiej konferencji obok chorego włoskiego generała …

    Miejmy nadzieję, że za 2-4 miesiące ten narastający koszmar się skończy, a epidemię uda się opanować.

    Odpowiedz
  • 11 marca 2020 o 06:12
    Permalink

    Święta prawda. Muszą się dogadać.

    Odpowiedz
  • 11 marca 2020 o 14:30
    Permalink

    Właśnie rząd zawiesił imprezy masowe, naukę w szkołach i na uczelniach a biskup Gądecki zaleca więcej mszy. To jest naprawdę koniec świata, czy rząd nie dostrzega zagrożenia w Kościele?

    Kościół nie odwołuje mszy, jednym słowem wobec zagrożenia epidemią sam staje się zagrożeniem dla Polski i Polaków. Polacy apeluję wstrzymajcie wyjścia do Kościoła, bo sprawa robi się naprawdę poważna. Jeżeli wirus zabija osoby starsze, a takie przede wszystkim chodzą do Kościoła, tzn. że Kościół nie odwołując mszy naraża ich życie na niebezpieczeństwo. To jest wielki skandal.
    Pomodlić się do boga możecie w domu. Jezus nie wymagał obecności w Kościele, był przeciwnikiem tej kościelnej zarazy.

    Katolicy przeczytajcie sobie ten fragment prawdy Jezusowej z Biblii:
    Dz. A. 17.24-25
    24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.
    (Dzieje Apostolskie – Pismo święte nowego testamentu)
    http://www.biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=394
    Kościół nie jest do niczego potrzebny, abyście uzyskali “zbawienie”, skoro jest wam ono potrzebne.

    https://demotywatory.pl/4980282/Szach-i-mat
    https://demotywatory.pl/4980630/Koronawirus

    Odpowiedz
    • 12 marca 2020 o 07:43
      Permalink

      “Właśnie rząd zawiesił imprezy masowe”? – Gdyby tak było to manewry Defender z 37 tys żołnierzy były by tez odwołane a zamiast odwołania Pan Prezydent pojechał pobłogosławić manewrantów!

      Odpowiedz
      • 12 marca 2020 o 16:42
        Permalink

        Amen’t! “I to nadaje się do prasy!” (Niegdysiejszy serial czechosłowacki pt. “Szpital na peryferiach”) 🙂
        Nasuwa się retoryczne pytanie: hipokryzja czy “normalne” q*vo?

        Odpowiedz
  • 11 marca 2020 o 19:58
    Permalink

    Wszyscy wiemy, dlaczego kościół nie może zrezygnować nawet z jednej niedzielnej mszy – pieniądze.”Die Kirch (jak pisał Goethe) hat einen grossen Magen, hat ganze Laender augefressen und sich nie uebergessen”*, więc nie zrezygnuje. Ale dużo lojalnych katolików zrezygnuje z pójścia w te tygodnie do kościoła. Szkoda, że ja nie pójdę i nie zobaczę, ilu ludzi mniej w domu bożym. Ale pewnie się klechy zastanowią, czy nie będzie z korzyścią dla czarnych wprowadzić podatek od religii jak np. w Niemczech
    *Kościół ma wielki żołądek, pożarł całe krainy i nigdy się nie przejadł.

    Odpowiedz
    • 11 marca 2020 o 21:29
      Permalink

      W Niemczech i na Zachodzie – tak. Zaorali. Na szczęście TU jest inaczej, my NIGDY nie byliśmy częścią tamtego zbolszewizowanego dziś, zachodniego świata. TU jest Polska, Rosja, Białoruś i nieco dalszy Wschód Gruzja, Armenia…
      Macie tu (zapadny) towarzyszu migawki, ot choćby z ODESSY (pamiętamy!) ВЕРА ВЕЧНА,ВЕРА СЛАВНА,ВЕРА НАША ПРАВОСЛАВНА https://www.youtube.com/watch?v=wEKtv-1RroM&t=11s

      Woot! 🙂

      Odpowiedz
      • 11 marca 2020 o 23:18
        Permalink

        „Jeśli większość ludzi wierzy, iż coś jest prawdą, uciekaj od takiej prawdy jak najdalej.” – Mark Twain

        „Podstaw etyki nie należy szukać w mitach i sympatiach bóstw, tylko gdzieś indziej. Wartość etyczna ludzkich czynów nie zależy od sympatii bogów” – Władysław Witwicki

        Odpowiedz
  • 12 marca 2020 o 12:14
    Permalink

    A propos epidemia koronawirusa i wizyty wiernych w kosciolach:
    Nie tylko mase ludzi sciska sie na malej przestrzeni, nawet czesto gesto ludzie stoja w kosciolach (polskich np. ) “leb w leb”, upchani jak sledzie w beczce ale, podawanie ta sama reka ksiedza komuni z ” geby do geby” to rzeczywisty program rozprzestrzeniania wirusa …do tego, czego zabroniono zaraz we Wloszech to te “korytka” z woda “swiecona”, gdzie kazdy wklada swoje czesto brudne, “zawirusowane” rece i taka zawirusowana woda “jezdzi” po calej twarzy….a i calowanie krzyza i nog boga przez xludzi zawsze powodowalo rozprzestrzenianie sie gryp itp. chorob……te ostre kwarantanny we Wloszech wlasnie stawiaja czola tym tradycjom…

    Jak tylko liczba zachorowalnosci tu i tu zaczela wzrasrac, to Arabia S. natychmiast zakazala pielgrzymek do Mekki, bo tez taka tam wode swiecona maja i sie nia wiecznie “swieca” po calym ciele, wiecej , w rozmaitych flaszkach te swiecona wode z Mekki na pamiatke wioza we wszystkie zakatki swiata , “do domu” lub dla kogos tam z rodziny by sie uraczyl i poswiecil nia np.w N.Jorku czy innym berlinie, nawet sa tacy niby wyznawcy r-k wiary w Polsce co to jada do Piramid w Egipcie i do Mekki po wode swiecona….tak to takiego czy innego wirusa z wielka pieczolawitoscia, sercem i “oddaniem sprawie” sie prawie jak preparat laboratoryny przewozi z miejca na miejsce po calej kuli ziemskiej….zamiast z beczka kapusty kiszonej i udzcem wieprzowym przezimowac w domu…..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.