Polityka

Pan Kaczyński w Platformie Obywatelskiej a pan Tusk w Prawie i Sprawiedliwości?

Żyjemy we wspaniałym kraju wielkich, w zasadzie nieograniczonych możliwości, każdy może zostać politykiem, a ci, co już nimi są mają status nie tylko mężów stanu, ale tak naprawdę – wybawicieli ojczyzny. Mniejsza z tym, od czego nas zbawiali, czy raczej wybawiali, nie będziemy o tak drażliwych sprawach jak jakieś OFE dyskutować, bo to nie ma sensu. Przecież “wróg” u bram! Wielki rosyjski niedźwiedź zajęty nad Morzem Czarnym czasami odchyla łeb w naszą stronę! Jak twierdzą niektórzy podobno we wschodnich województwach czuć jego oddech, rzekomo świnie padają na pomór, to mogą być znaki!

W związku z tym, że niektóre portale internetowe i niektóre drukowane tytuły prasowe, często powtarzane w pewnej stacji radiowej i afiliowanej stacji telewizyjnej już ogłosiły, że idzie wojna i będzie oczywiście koniec świata, a na pewno zguba naszego kraju, to nie ma, co szukać daleko – trzeba brać zbawców Ojczyzny jak leci.

Być może w istniejących realiach byłoby możliwe pełne „zbajerowanie” wyborców, tak żeby stracili zupełną orientację, jeżeli ją jeszcze mają, co do pryncypiów na naszej scenie politycznej. Ponieważ PO-PiS się nie udał z wiadomych powodów, to można próbować inaczej spełnić dawny zamysł już zamierzchłych liderów. Mianowicie, korzystając z najnowszych trendów w naszej polityce można pomyśleć o podmianie – mianowicie – pana Donalda Tuska i pana Jarosława Kaczyńskiego zamienić na stanowiskach partyjnych. Pan Tusk zostałby szefem Prawa i Sprawiedliwości, a pan Kaczyński objąłby adekwatne stanowisko w Platformie Obywatelskiej.

Obaj panowie są liderami, obaj są skutecznymi politykami, patriotyzmu, poświęcenia dla Ojczyzny i jej umiłowania – nie można żadnemu z nich odmówić. W biznesie zajmowaliby poziom najwyższych szczebli CEO, zajmując się koncepcyjnym wizjonerstwem, prawdopodobnie ich wiedza oraz cechy osobiste jak również doświadczenie życiowe to jest kapitał, jakiego nie ma chyba nikt inny poza może jeszcze jednym politykiem lewicy ewentualnie dwoma.

Biorąc pod uwagę różnice programowe pomiędzy partiami – obaj panowie przy odrobinie pragmatyzmu mogliby bez najmniejszego problemu pełnić swoje funkcje naprzemiennie, oczywiście przy tym oznaczałoby to, że pan Kaczyński byłby premierem, a pan Tusk szefem opozycji. Fascynujące byłoby to, w jaki sposób obaj panowie odbudowaliby swoje relacje – polegające na absolutnym zaprzeczeniu i konkurencji w nowych rolach. Jaką strategię przyjąłby pan Tusk dla odzyskania władzy? Co zrobiłby pan Kaczyński dla jej zachowania? Przecież oboje są mężami stanu, każdy z nich jest godzien stanowiska premiera, co więcej – mają pełny ogląd spraw państwowych i wiedzą doskonale, jakie są słabości obecnej polityki „rządzących” a jakie „opozycji”. Z pozoru ten problem nie jest taki fikcyjny, ponieważ w zależności od tego, który z panów wybrałby strategię ofensywną, czyli wykorzystania swojej wiedzy do ataku na słabe strony swojej byłej partii – ten by wygrał, to znaczy w praktyce – wygrałby ten, który byłby bardziej atawistyczny i brutalny. Ponieważ kwestią naturalną byłoby natychmiastowe łatanie dziur własnych powiązane z atakiem na znane słabe strony, tak postąpiłby każdy – to jedyna efektywna strategia, jeżeli ma się świadomość, że przeciwnik dysponuje lustrzanym odbiciem argumentów i możliwości.

Kłania się „Teoria Gier” z „Dylematem Kurczaków” gdzie: „Dwie osoby wsiadają do samochodów i z dużą prędkością jadą naprzeciwko siebie – ten, kto pierwszy zahamuje lub zjedzie z trasy, jest “cykorem” (ang. chicken – “kurczakiem”) i przegrywa. Ten, który skręci, ratuje życie, ale traci prestiż, jadący do końca prosto wygrywa prestiżowo, jeśli jednak obydwaj zdecydują się jechać do końca – zginą.” [Źródło: Wikipedia.org]

Oczywiście będąc jak najdalej od retoryki kurczaków, jak również jakiegokolwiek podobieństwa do tych szlachetnych ptaków, ale niestety jest wielce prawdopodobne, że nasi bohaterowie mogliby zdecydować się jechać do końca, co wtedy z nami by się stało? Czasami „dyskretna zmiana miejsc” może być zbyt kusząca dla polityka!

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Ideowo nie widzę żadnej różnicy, wiec mogą się zamieniać, bo to jest zawsze PO-PiS, czego przykładem jest małżeństwo państwa Rokitów.
    Obaj są popłuczynami ze styropianu, co poza znużeniem starego systemu – nie ma pomysłu na Polskę, stąd ta bryndza która mamy i 3 miliony za granicami kraju.
    Oni nadal szukają winnych KOMUCHÓW i czując zbliżający się koniec pobytu na scenie politycznej – rzutem na taśmę załatwiają RENTY KOMBATANCKIE dla swoich mniej rozgarniętych kolegów z d. Solidarności.
    Tylko że w polskiej polityce zaczyna do głosu dochodzić pokolenie urodzone po 1989 roku, dla których tamte zasługi nic już nie znacza. Liczy się czy mam pracę i na jaka umowę.

  2. Piesekleszek

    Huśtawka jest rozbrajająca! Ciekawe który by wybrał kierownicę!?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.