Polityka

Kaczor pogryzł kaczkę a Wolność i Prawda

 Niestety stało się, co było nieuchronne. W piątek 13 tego w polskim Sejmie ludzie opętani nienawiścią do własnego państwa i pogardą do swoich politycznych oponentów przygotowali adres do Cara. W polskim Sejmie padły słowa o Targowicy, hańbie która przejdzie do historii, polskiej liście hańby. Premier z grubej rury powiedział o prawdzie o smoleńsku, oskarżając zarazem prawicową opozycję o budowanie swojej kariery politycznej na grobach zmarłych. Marszałek Sejmu pozwoliła sobie na wycieczkę osobistą pod adresem posłów opozycji. Naprawdę było gorąco, jak na nasze standardy – temperatura sporu politycznego przekroczyła skalę społecznego olewania polityki.

Politycy z obu opcji zapomnieli o Polsce, zapomnieli o polskiej racji stanu, zapomnieli nawet o istocie sporu! Prawdopodobnie już tak są przyzwyczajeni do chodzenia po polskim Sejmie, że nie pamiętają już z czyjego mandatu i w czyim interesie. Pan Tusk, Pan Kaczyński i ich zaplecze polityczne skoczyli sobie do gardeł niczym ich poprzednicy z końca XVIII wieku! Czy to się Kaczyńskiemu podoba czy nie i bez względu na to jak liderzy PiS są oburzeni – idea zwrócenia się do obcego rządu z pominięciem własnego – nie jest niczym innym jak ZDRADĄ! Dlatego rację miał premier Tusk wskazując na analogię do Targowicy. Niestety sądząc po wypowiedziach liderów PiS nie zrozumieli oni niczego ze swojego totalnego błędu.

Prawo i Sprawiedliwość stawiając fikcyjne roszczenia w sprawie smoleńskiej wystawia Polskę na ryzyko rozgrywania przez Rosję.

PiS stał się problemem nie tylko dla siebie, ale także dla naszego państwa. Dążenia tej partii do realizacji własnej wizji polityki historycznej są trudne do pogodzenia z interesem państwa. Dalsze kontunuowanie przyjętej linii będzie obniżać jakość polskiej polityki, narażając ją na impulsy z zewnątrz. W ten sposób PiS swoim bogoojczyźnianym podejściem do polityki szkodzi Polsce, a wzmacnia to szkodnictwo wówczas, kiedy do retoryki smoleńskiej dodawane są wątki społeczne i gospodarcze. Nie można rozgrywać kluczowym zagadnień społeczno-gospodarczych w zupie przyprawionej historią smoleńską! Łącznie wątków katastroficznych, martyrologicznych i socjalnych to niesłychanie niebezpieczna mieszanka. Nic z tego dobrego nie będzie w dłuższej perspektywie czasowej.

Bez względu na wszelkie podziały polityczne i nawet autentyczną międzyludzką nienawiść, nasi politycy muszą mieć świadomość nadrzędności interesu narodowego nad indywidualnymi aspiracjami. Właśnie o to apelował premier Tusk, który także nie jest bez winy! Jest jeszcze czas na refleksję, można jeszcze wyciągnąć wnioski i prowadzić politykę wewnętrzną – nawet w duchu sporu, ale skoncentrowaną na celach strategicznych a nie opowiadaniu bajek na temat bomb próżniowych lub pancernych brzóz. Z punktu widzenia naszego państwa – katastrofa smoleńska jak by ona nie była tragiczna i bez względu na jej prawdziwe przyczyny nie ma innego znaczenia niż historyczne.

Historia jest niezwykle ważna w ocenie bieżącej polityki, jednakże nie można się kierować konotacjami historycznymi, jako głównymi wyznacznikami dla obecnej i przyszłej polityki. Spór wewnętrzny wokół katastrofy smoleńskiej jest wygodny dla elity rosyjskiej. Ponieważ każdy partner, który jest podzielony jest z natury słaby. Na szczęście nie jesteśmy najważniejszym partnerem zewnętrznym dla Rosji, nie jesteśmy nawet realnym wrogiem numer 1, a tylko historycznym. Dlatego lepiej jest milczeć i robić interesy niż stawiać się w sprawach, które tylko i wyłącznie mogą oddalić normalizację naszych stosunków.

Warto przypomnieć główne tezy z niewygłoszonego przemówienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, poniżej przedstawiam fragmenty przemówienia przygotowywanego przez Pana Prezydenta na uroczystości 10 kwietnia 2010 roku, pod tytułem: „Wolność i Prawda”, gdzie Pan Lech Kaczyński napisał m.in.:

Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami.

Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność.

(…)

Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić.

Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wahań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych.

(…)

Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej, ani nie cofając. Ta droga do pojednania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie – o strefach wpływów.

To prawdopodobnie najlepsze przemówienie Lecha Kaczyńskiego, jako Prezydenta RP. Pełna koncyliacja, dążenie do prawdy, dążenie do zgody międzynarodowej, wyrażanie wdzięczności względem władz rosyjskich, a nawet zachęta do pójścia dalej drogą pojednania. Jakże różna jest mowa Lecha Kaczyńskiego od mowy Jarosława Kaczyńskiego!

Reasumując, potrzebujemy zgody narodowej – bez względu na aspiracje osobiste obu wielkich protagonistów! Panowie wasz konflikt i wzajemne animozje nie mają żadnego znaczenia z naszego punktu widzenia! Ważne jest ile będziemy płacić za gaz i ropę! Czy będziemy mieli otwarty rynek dla naszych wyrobów, w tym tradycyjnych – spożywczych! Zamiast dyskutować o wraku tupolewa, pomyślcie panowie jak wypracować w stosunkach gospodarczych z Rosją trwałą nadwyżkę handlową! Dość bicia piany! A jeżeli nie wiecie jak się załatwia sprawy między mężczyznami to przynajmniej milczcie, – bo wstyd, że kaczor pogryzł kaczkę – zmieniajcie naszą rzeczywistość na lepszą a nie bawcie się gumowymi kaczuszkami na nasz koszt!

3 komentarze

  1. Stach Głąbiński

    O ile porównanie cytowanego przemuwienia Lecha K. z aktualnymi wypowiedziami Jarosław K. jest 100% słuszne, to pozytywną ocenę tego pierwszego expose uważam za przesadzoną. Chodzi o twierdzenia “Katyń i kłamstwo katyńskie … na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami” oraz “Kłamstwo dzieli ludzi i narody”, które po prostu są nieprawdziwe.
    Po pierwsze nie sądzę, by “sprawa katyńska” interesowała gros naszych rodaków w stopniu usprawiedliającym twierdzenie o “zatruciu relacji”. Wg moich wiadomości tego rodzaju nastawienie dotyczy max. 1% Polaków. pozostali albo w ogóle żadnych fobii nie przeżywają, albo swoje pretensje kierują głównie do ukraińskich banderowców, nacjonalistów litewskich, Niemców i kogoś tasm jeszcze.A już wzmianka o “długich dziesięcioleciach” to zupełna fantazja.
    Z kolei drugi fragment nie ma potwierdznia w historii zarówno Polski jak i innych narodów. Jeśli tak samo jak w odniesieniu do zbrodni katyńskiej, za którą przecież Rosja wyraziła swoją skruchę, “prawdę” traktowały by takie kraje jak uciemiężone przez Anglików Irlandia, Szkocja i Indie, jak Ameryka Łacińska względem USA, Ukraina do Polski etc. etc., to cały świat utonąłby we wzajemnych pretensjach i animozjach. LK po prostu bredził!

  2. Stach Głąbiński

    O ile porównanie cytowanego przemuwienia Lecha K. z aktualnymi wypowiedziami Jarosław K. jest 100% słuszne, to pozytywną ocenę tego pierwszego expose uważam za przesadzoną. Chodzi o twierdzenia “Katyń i kłamstwo katyńskie … na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami” oraz “Kłamstwo dzieli ludzi i narody”, które po prostu są nieprawdziwe.
    Po pierwsze nie sądzę, by “sprawa katyńska” interesowała gros naszych rodaków w stopniu usprawiedliającym twierdzenie o “zatruciu relacji”. Wg moich wiadomości tego rodzaju nastawienie dotyczy max. 1% Polaków. Pozostali albo w ogóle żadnych fobii nie przeżywają, albo swoje pretensje kierują głównie do ukraińskich banderowców, nacjonalistów litewskich, Niemców i kogoś tasm jeszcze. A już wzmianka o “długich dziesięcioleciach” to zupełna fantazja.
    Z kolei drugi fragment nie ma potwierdznia w historii zarówno Polski jak i innych narodów. Jeśli tak samo jak w odniesieniu do zbrodni katyńskiej, za którą przecież Rosja wyraziła swoją skruchę, “prawdę” traktowały by takie kraje jak uciemiężone przez Anglików Irlandia, Szkocja i Indie, jak Ameryka Łacińska względem USA, Ukraina do Polski etc. etc., to cały świat utonąłby we wzajemnych pretensjach i animozjach. LK po prostu bredził! Pamięć o historii jest potrzebna, lecz nie może ona mącić teraźniejszości a tym bardziej spraw przyszłych.

  3. Jesli Tusk mial do tej pory watpliwosci w sprawie postawienia Jaroslawa “Zbaw Polske” przed Trybunalem Stanu to powinien sie po piatkowych wyglupach Kaczynskiego ich pozbyc i jak najszybciej to po prostu zrobic. Na tego typu zachowania w parlamencie jawnie uderzajace w polska racje stanu zgody byc nie powinno.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.