Religia i państwo

John Baptist Bahobora czyli Jezus na stadionie 2013 za 40 zł lub 20 zł ulgowo

 W sobotę 6 lipca 2013 roku w naszym kraju miało miejsce nadzwyczajne wydarzenie, otóż jedna z Diecezji Kościoła Katolickiego zorganizowała spotkanie pod hasłem rekolekcji na którym wierni mogli spotkać się z czarnoskórym duchownym z Afryki, znanym z wielu cudownych zdarzeń związanych z jego posługą. John Baptysta Bahobora to znany ugandyjski kapłan, dokonujący wielu cudów np. z kategorii uzdrowień. Tak przynajmniej ten człowiek jest przedstawiany przez oficjalne polskie czynniki kościelne. Kluczowe jest to, że ten duchowny był w Polsce, na spotkaniu oficjalnie zorganizowanym przez Kościół a to spotkanie było opłacane, a ściślej wstęp na nie był płatny. Poniżej przedstawiamy kilka przedrukowanych informacji ze stron internetowych poświęconych temu wydarzeniu lub o nim informujących:

Jeden z wpisów na stronie internetowej http://jezusnastadionie.pl – będący komunikatem organizatorów tego wydarzenia. Końcowy skrót oznacza właśnie Jezus Na Stadionie:

Nie zdążyłeś/aś zapisać się ? WZNAWIAMY ZAPISY

Po zamknięciu zapisów cały czas dzwonią i piszę do nas ludzie, którzy z różnych powodów nie zapisali się jeszcze na spotkanie. Cieszy nas niezwykle tak wielkie zainteresowanie modlitwą uwielbienia. Kochani, wasze zainteresowanie i chęć udziału jest tak wielka, że postanowiliśmy jeszcze umożliwić zapisy tym, którzy nie zdążyli do soboty.

Do spotkania zostało mało czasu i dlatego przygotowujemy nową procedurę zamawiania wejściówek. Wznowienie zapisów odbędzie się w środę i potrwa do czwartku (26-27 czerwca). Zapisy odbędą się jak dotychczas,  tylko przez internet, płatność przelewem na konto bankowe z terminem 1 doby. Więcej szczegółów podamy w momencie wznowienia zapisów, tj. w środę o godz. 6:00.

Pozdrawiamy serdecznie

Ekipa JNS” [Źródło:] http://jezusnastadionie.pl/jezus-na-stadionie-2013 6.07.2013r., g. 19:30.

Nie nam oceniać to wydarzenie, na które przeprowadzano zapisy, jednakże nazwijmy rzeczy po imieniu, otóż pod imieniem Jezusa – żywego Boga, stwórcy wszystkiego, Tego który był, jest i będzie – przeprowadza się spotkanie na które obowiązują zapisy. Czyli spotkanie jest limitowane, dla tych, którzy się zapisali. Płatność za wejściówkę bardzo nowoczesna – przelewem. Za całość odpowiada enigmatyczny zespół JNS, czyli jak się należy domyślać Jezus Na Stadionie. To fascynujące, albowiem ciekawe czy tenże żywy Bóg – stwórca wszystkiego pozwolił tym ludziom na posługiwanie się swoim imieniem dla celów komercyjnych? W istocie do sprzedawania wejściówek na mszę, adorację najświętszego sakramentu i inne obrzędy religijne poświęcone jego chwale? Uwaga jest oczywistym, że Stadion nie wynajmuje się za darmo, jednakże jak można limitować Jezusa i dostęp do niego za pieniądze i to jeszcze posługując się jego imieniem? Na stronie internetowej wydarzenia nie ma żadnej informacji na co są przeznaczane te pieniądze za wejściówki ale jak można się spodziewać – na pokrycie kosztów wydarzenia.

Poniżej zobaczmy jak wyglądają koszty – stosowne informacje zawiera regulamin ostatnich zapisów w dniach 26-27 czerwca przedstawiony na stronie internetowej wydarzenia, my przedrukowujemy z niego poniżej wyciąg:

Koszt udziału w rekolekcjach

1.Koszt udziału

a.ZWYKŁY – 40 PLN, dla osób od 17 roku życia wg rocznika (urodzonych do 1996)

b.ULGOWY – 20 PLN, dla osób do 16 roku życia wg rocznika (urodzonych od 1997)

2.Bonusy

Za każde 20 zwykłych biletów otrzymujesz dodatkowo 1 zwykły bilet GRATIS

[Źródło:] http://jezusnastadionie.pl/jezus-na-stadionie-2013/9-regulamin-i-faq/81-regulamin-zapisow 6.07.2013r., g. 19:30.

Mamy zatem bardzo ważną informację – mowa jest w regulaminie o „koszcie udziału w rekolekcjach”. Jeżeli podano 57649 uczestników – tyle zrobiono zapisów, można domniemać, że sprzedano nie mniej wejściówek. Co przy cenie 40 zł oznaczałoby maksymalny przychód w kwocie 2 miliony 305 tysięcy 960 złotych. Przy cenie 20 zł – tylko 1 milion 152 tysiące 980 złotych. Prawdopodobnie część wejściówek rozdano (wtórnie) za darmo – jest mowa w regulaminie o tym, że jak ktoś się nie zgłosi po odbiór to organizatorzy mogą przekazać wejściówkę komuś innemu. Poza tym jak widać, są naddatkowe gratisy jeżeli ktoś kupi 20-cia wejściówek, jedną dostanie gratis. Idealny sposób na “darmowy” udział opiekuna grupy.

Oczywiście w samym stwierdzeniu, że to koszt udziału w rekolekcjach także nie ma nic złego, albowiem wiadomo, że wszystko kosztuje, a to jest opłata dobrowolna – nikt nikogo nie zmusza do udziału w tym wydarzeniu. Przychodzą ludzie z własnej nieprzymuszonej woli, płacą ponosząc koszt udziału w przedsięwzięciu zwanym rekolekcjami (czyli nieopodatkowane zgromadzenie religijne) i robią co chcą. Nie możemy tego krytykować jako wydarzenia, ponieważ to nie było wydarzenie obligatoryjne dla wiernych. Kościół je zorganizował (w jakiejś formule) przynajmniej na nie oficjalnie zapraszając i firmując je swoim autorytetem. Ludzie na nie poszli – „skuszeni” sprawdzoną marką imienia „Jezus” użytego w nazwie przedsięwzięcia – poważną firmą organizatora oraz możliwymi do wydarzenia cudami, w których chcieliby wziąć udział, a być może także ich doświadczyć.

Wniosek – Kościół Katolicki organizuje KOMERCYJNE wydarzenia religijne. Nie będziemy tego komentować, ani tego oceniać. Za komentarz niech posłuży obszerny fragment z komunikatu o rekolekcjach na Stadionie Narodowym zamieszczonego na oficjalnej stronie internetowej Diecezji Warszawsko-Praskiej:

(…) organizujemy pod patronatem naszej Diecezji całodzienne spotkanie ewangelizacyjne na Stadionie Narodowym w Warszawie. Odbędzie się ono 6 lipca 2013 roku i przebiegać będzie pod hasłem: „Jezus zbawia, każdy, kto w Niego wierzy, na pewno nie zostanie zawiedziony” (por. 1P 2,6). Spotkanie będzie dla każdego z nas okazją do dawania świadectwa. Jezus Chrystus pragnie mówić do naszych serc i przez swoje Słowo dawać nam nowe życie. Jego Słowo jest żywe i skuteczne, dlatego zapraszamy wszystkich spragnionych łaski i doświadczenia mocy Słowa, które stało się Ciałem.

Stadion Narodowy nie został wybrane przypadkowo na miejsce skupienia, i nie tylko ze względu na jego pojemność, czy korzystne warunki komunikacji słownej.

Głoszącym konferencje będzie Ks. John Baptist Bashobora, kapłan z katolickiej Diecezji Mbarara w Ugandzie. Wielokrotnie gościł on już w naszym kraju prowadząc rekolekcje z posługą uzdrowienia. Ukończył w Rzymie studia z zakresu teologii duchowości i psychologii. Na co dzień Ks. John pracuje w kurii biskupiej swojej diecezji, jest też diecezjalnym koordynatorem Odnowy Charyzmatycznej oraz zajmuje się tysiącami ugandyjskich sierot. Jego wiara w żywą i realną obecność Jezusa, również w naszych sercach, przyciąga do niego wielu ludzi szukających Boga. Służy swoim kapłaństwem i doświadczeniem, głosi rekolekcje ewangelizacyjne w wielu krajach świata.

W programie spotkania na Stadionie Narodowym zaplanowana jest modlitwa różańcowa, trzy konferencje, wspólne uwielbienie Jezusa, Msza Święta pod przewodnictwem Biskupa Marka Solarczyka i adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą o uzdrowienie. Wszelkie informacje oraz zapisy na spotkanie dostępne są na stronie www.JezusNaStadionie.pl.

Zapraszam wszystkich diecezjan do wzięcia udziału w tym wydarzeniu religijnym. Proszę również kapłanów, by objęli duszpasterską posługą wiernych z całej Polski, którzy zgromadzą się 6 lipca na Stadionie Narodowym. Niech to spotkanie stanie się manifestacją wiary w czasach, gdy Kościół jest tak łatwo osądzany, a wiara tak mało rozumiana.

Warszawa, 4 kwietnia 2013 roku + Henryk Hoser SAC Biskup Warszawsko-Praski

Odczytać podczas ogłoszeń w Niedzielę Miłosierdzia, 7 kwietnia 2013 r.

[Źródło:] http://www.diecezja.waw.pl/2815 6.07.2013r., g. 19:30.

Jak to rozumieć? Z pewnością jest to wielki sukces komercyjny Kościoła i organizatorów. Czy to się nam podoba czy nie, musimy uznać to co powyżej za współczesne oblicze polskiego obrzędowego katolicyzmu, który dzieje się tu i teraz – właśnie ma miejsce.

Być może nie mamy kompetencji, żeby oceniać czy zdecydowanie oddalił się od wzorca przedstawionego w Biblii, być może czyniąc to stajemy się od razu protestantami, jednakże otóż w Ewangelii wg. Świętego Mateusza [10:8,9] znajdujemy następujące słowa Jezusa Chrystusa wypowiedziane do apostołów: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!” To określenie „darmo” jest tutaj kluczowe. Jezus wyraźnie je podkreślił dwa razy – definiując cały charakter posługi apostolskiej, która odnosi się do całej działalności Kościoła we wszelkich przejawach.

Darmo otrzymaliście – darmo dawajcie! Nic ponadto, niech to posłuży za najlepszy a zarazem pełen komentarz do opisanego powyżej wydarzenia. Być może jesteśmy zbyt naiwni, ale gdyby takie spotkanie organizowała nasza fundacja, wówczas wstęp byłby za darmo – opłacilibyśmy koszty imprezy z funduszy naszej organizacji pozwalając każdemu, kto się zgłosił – na darmowy udział, oczywiście licząc na DOBROWOLNE i do niczego nie zobowiązujące datki. Być może to naiwne rozumowanie, jednakże z pewnością byłoby to wypełnienie bezwzględnie obowiązującego wszystkich chrześcijan polecenia Chrystusa – darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Tylko tyle i aż tyle. Nic więcej. Za darmo!

To smutne, że w ten oto sposób staliśmy się świadkami narodzin ery post chrześcijańskiej w Polsce, której znakiem rozpoznawczym będzie płatna wejściówka – pokrywająca koszt udziału…

To nie są już czasy pozostawienia wszystkiego i pójścia za Chrystusem… jednakże, będąc konsekwentnym – czy to jest jeszcze Jego Kościół?

8 komentarzy

  1. Okazuje się, że mozna zorganizowac komercyjne wydarzenie na stadionie. Ciekawe czy a jeśli tak to ile dołożyło do niego państwo, skoro Madonna to było tylko 6 mln to taki Kaznodzieja to fiu fiu…
    Myślę, że warto uczynić to impreza cykliczną 🙂 Suma na Narodowym do brzmi dumnie 🙂 proponuję 50 zł z pakietem rodzinnym (popcorn, hot dog i wata cukrowa)

  2. wieczorynka

    Jestem niezmiernie uradowana, że Stadion Narodowy zacznie zarabiać na siebie. Mam również nadzieję, że takich uzdrowicieli jest znacznie więcej na świecie i każdego dnia będą odbywały się różne cuda na stadionie. Być może jest to genialny pomysł na uzdrowienie polskiej gospodarki. Nareszcie Polska zdobędzie swoją markę i tożsamość a tym samym będzie doceniana na świecie.
    Jeżeli komuś mój wpis kojarzy się ze Średniowieczem, to jest w błędzie, liczy się przecież marketing.

  3. Wszystko kosztuje.
    Jasne postawienie sprawy co do kosztów: 40/20 zł to nowum w polskim KK. Nie co łaska, tylko konkretnie.
    Impreza udana.
    Ludzie zadowoleni.
    Wyszło tanio (60 000 x 40 zł = 2 400 000 zł lub 1 200 000 zł) czyli poniżej 2 mln zł!
    To 40% tego co Ministra Sportu zapłaciła Madonnie!
    Opłaty za stadion, wynajecie infrastruktury …
    Powinno pozostac około 500 000 zł na biedne dzieci w Afryce.
    To mało.
    Ale jakby koszt wynosił 100 zł/60 zł -Nie ma nic za darmo.
    Wszystko kosztuje.
    SPOTKANIE się udało.
    Liczy się to, co wyniósł z tego SPOTKANIA każdy uczestnik.
    A EUCHARYSTIA to też spotkanie …

  4. Boże wybacz tej hołocie bo nie wie co czyni…

  5. Wierny_czytelnik

    Wolność zgromadzeń nie ma nic do rzeczy jeżeli chodzi o realizowanie ewangelizacyjnej misji Chrystusa, której celem jest zbawienie. Kościół złamał przykazanie – nakazujące dawanie za darmo daru, który otrzymał – wprowadzając odpłatność za udział w liturgii.

  6. byłam na takich rekolekcjach drugi raz i naprawdę warto być

  7. mroczny i sprawiedliwy

    Nie można żądać pieniędzy od wiernych za udział w Ewangelii i tu niema innej interpretacji. Jednak nie dziwię się hierarchom KK a nawet zwykłym księżom, że tego nie rozumieją, po tym jak nie chcieli widzieć fałszowania wartości odzyskiwanych nieruchomości na korzyść KK, po tym jak za udzielanie sakramentów biorą opłaty. Czy to powinno nas dziwić? Przykre jest to, że KK oddalił się tak daleko od nauki Jezusa. Ale pocieszające jest, że kiedyś każdy odpowie przed Najwyższym za swoje czyny podczas życia doczesnego. Chrystus Królem!

  8. Oczywiście można dyskutować, na wyłożenie jakiej sumy i w jakim trybie stać diecezję warszawsko-praską.
    Można dyskutować co znaczy w kontekście Ewangelii słowo “Darmo”
    Można wreszcie dyskutować o celowości zapraszania kapłana z Ugandy, kiedy mamy charyzmatyków w kraju, a msze o uzdrowienie odbywają się cyklicznie niemal w każdym mieście.
    Od razu piszę, że wziąłem udział w tej ewangelizacji, żeby było jasne, choć moim zdaniem to nie ma znaczenia dla prawa do dokonywania ocen. Dobrowolność jest kluczowym elementem. Tak, jak danie ofiary na tacę czy w innej formie, tak i wpłata określonej kwoty za udział w wydarzeniu religijnym jest z punktu widzenia dającego tym samym. Zawsze wyraża się jakąś wartością (nawet w naturze można to przeliczyć). Fakt, że została określona kwotowo nie ma nic wspólnego z dobrowolnością, bo:
    – albo oglądam sobie w sieci i nie daję
    – daję, bo chcę wziąć udział na stadione
    – nie daję i nie biorę udziału w żadnej formie
    ale jeszcze jest jedna możliwość:
    -DAJĘ I NIE BIORĘ UDZIAŁU, A CHCĘ WESPRZEĆ INICJATYWĘ.
    O tym nikt nie napisał, a przecież też było to możliwe.
    Tak więc określenie kwoty można traktować jedynie jako orientację w ogólnym koszcie przedsięwzięcia rozbitego na mniejsze części. Takim kosztem ewangelizacji będzie wydrukowanie książki, wyprodukowanie filmu, wydanie płyty, wyjazd na rekolekcje itd. Koszty są zawsze (nawet nagłośnienie na pustym polu też kosztuje), więc nie ma powodu żeby się oburzać.
    Jedyne o czym można w tym kontekście dyskutować, to czy organizator te koszty skalkulował prawidłowo. Jeśli prawdą byłoby na przykład, że koszt wynajęcia stadionu to pół miliona, a nie dwa miliony, pozostaje pytanie jak została spożytkowana reszta datków (bo o ofiarach w trakcie Mszy Św. powiedział ks. biskup i to było jasne).
    Nawet gdyby jednak stadion kosztował 100 tyś, a zebrano 2,5 mln (co wraz z ofiarami na stadionie było możliwe), to jeśli wspierane są inicjatywy słuszne np. budowa szkoły w Ugandzie, czy pomoc niepełnosprawnym, etc to nie widzę problemu. Nadal bilans wychodzi na zero. Innymi słowy zrobiliśmy wspólnie coś dobrego, co z pewnością Jezusowi się podoba.

    Lepiej tak i żeby karawana jechała dalej nawet jeśli psy szczekają, niż nie robić NIC szukając wymówek i analizując etymologię i semantykę słowa DARMO.

    Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
    Szczęść Boże!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.