Język „wroga” trzeba znać!

graf. red.

Język „wroga” trzeba znać! Powinni o tym wiedzieć najwięksi polscy patrioci. Żeby poznać język trzeba się go nauczyć. Jeżeli istnieje sytuacja, że można się go nauczyć – na koszt „wroga”, w zasadzie bezpośrednio dzięki jego naiwności, staranności i otwartości, to dlaczego nie powinno się z takiej okazji korzystać? Przecież to jest okazja sama w sobie – w istocie genialna. Za darmo, z pierwszej ręki! Czego chcieć więcej?

W ostatnich tygodniach wydarzyła się bardzo poważna sprawa w polsko-rosyjskich stosunkach międzypaństwowych, jawi się jako wykonana klasycznie w retoryce – „konika i szabelki” oraz „gonienia Bolszewika”. Jedna z polskich, państwowych uczelni wyższych zdecydowała o zakończeniu współpracy z Centrum Kultury i Języka Rosyjskiego w Krakowie. Placówce wyspecjalizowanej w umożliwianiu dostępu do kultury języka rosyjskiego, jego nauczaniu jak również – całej gamie wydarzeń z pogranicza kultury i sztuki, które przez lata przyczyniły się do wykształcenia olbrzymiej ilości ludzi i obecności piękna i bogactwa rosyjskiej kultury i sztuki w Polsce.

Nie ujawniono realnych powodów, dla których władze jednego z uniwersytetów zdecydowały się na zakończenie współpracy. Tłumaczenie władz uczelni w istocie nie ma znaczenia, można nawet odnieść wrażenie, że zakończenie współpracy chyba nie było intencją uczelni. To tylko nasze subiektywne przypuszczenie, jednak może bardzo wiele tłumaczyć jak po jakimś czasie prawdziwe intencje wyjdą na jaw, a wyjdą – to tylko kwestia czasu.

Sprawa ma już swój kontekst lokalny, za zachowaniem działania placówki pozytywnie wypowiedziały się władze Miasta Krakowa, jak również i międzynarodowy – strona rosyjska najdelikatniej mówiąc, poczuła się istotnie dotknięta niezrozumiałymi i pozaprawnymi decyzjami byłych polskich partnerów. Chodzi nawet nie tylko o sam fakt zakończenia umowy, ale bardziej o styl w jakim to się stało.

Prawdopodobnie największym „grzechem” Centrum Kultury i Języka Rosyjskiego w Krakowie, było to że zajmowało się nauczaniem języka rosyjskiego jak i udostępnianiem źródeł rosyjskiej kultury i sztuki. To wszystko oczywiście za pieniądze rosyjskiej Fundacji państwowej „Russkij Mir”, której działania są ukierunkowane m.in. na wsparcie dla nauczania języka rosyjskiego za granicą, czy też promocję rosyjskiej kultury i sztuki w szerokim rozumieniu tego zagadnienia.

W zasadzie każdy większy kraj ma swoje instytuty kultury, promujące go za granicą poprzez wspieranie nauczania jego języka lub języków, propagowanie wiedzy o jego osiągnięciach kulturalnych, naukowych i generalnie cywilizacyjnych. Mamy w Krakowie „Instytut Goethego” – z Niemiec, „Instytut Francuski” z Francji, „Instytut Cervantesa” z Hiszpanii, „British Council” z wysp brytyjskich, mamy kilka dobrze żyjących z publicznych dotacji podmiotów promujących Ukrainę i język ukraiński, jest jeszcze kilka innych tego typu podmiotów z innych krajów. Żaden nikomu nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – to najczęściej prawdziwi ambasadorowie kultury i sztuki, jak również miejsca, gdzie można spotkać książkę, film, żywy język – aktualne informacje o określonym kraju. To jest bezcenne w epoce dialogu, wymiany i globalnej współpracy. Każdy wie i rozumie, że te wszystkie podmioty zajmują się promocją kultur swoich krajów. Podmioty te działają, mają się dobrze, a schemat finansowania jest zawsze podobny – czerpią główne środki na swoją działalność z budżetów swoich krajów. W Polsce nie jest inaczej – mamy np.: Instytut Adama Mickiewicza i Narodowe Centrum Kultury, obie placówki działają bardzo prężnie na polu dyplomacji kulturowej, są doskonałymi wizytówkami Polski i godnymi zaufania partnerami.

W czym Lew Tołstoj, jest gorszy od Goethego? Czym zawinił Fiodor Dostojewski? Może twórczość Aleksandra Puszkina stanowi zagrożenie dla umysłów młodych polskich studentów? Zgadujmy dalej – „Teatr Bolszoj” jest siedliskiem łabędzi – tańczących antypolską propagandę? No śmiało, dajmy swobodę wyobraźni! Może inaczej, co takiego trzeba mieć w głowie, żeby międzynarodową, wieloletnią współpracę kulturową poświęcić w imię niezrozumiałych czynników. Proszę pamiętać, że argument finansowy tu nie ma znaczenia, albowiem działalność Centrum była finansowana w pełni przez stronę rosyjską. Uczelnia miała za darmo możliwość posiadania profesjonalnej placówki kulturowo-językowej, działającej od lat na rzecz jej studentów i – jak się akurat składa w przypadku Krakowa – także licznego środowiska ludzi kultury, dla których Gogol, Puszkin, Bułhakow – to coś więcej, niż aktualne poglądy polityczne. W dodatku narzucane przez wszechobecną mowę nienawiści i systemową rusofobię.

Sprawa jest czytelna dla każdego, kto chociaż ramowo rozumie skalę rusofobii i nienawiści do wszystkiego co jest normalne, ludzkie i świadczy o pięknie i humanizmie w naszym kraju, a w jakimkolwiek stopniu ma związek z Rosją. Nasze władze budują mity, które mają uzasadnić ich prawo do sprawowania nie tylko władzy politycznej ale i rządu dusz, do tego nie pasuje uniwersalizm powieści Bułhakowa, ani piękno opery Aleksandra Borodina! W Polsce nie ma miejsca na kulturę rosyjską, ponieważ swoim uniwersalizmem, pięknem i dobrem – pokazuje prawdziwy obraz Rosji i Rosjan. Kraju i ludzi, którzy uratowali świat przed zmorą faszystowskiej nocy, no ale o tym to już nie wolno swobodnie pisać wprost.

To wszystko jest nieskończenie smutne, albowiem na działalności Centrum w Krakowie zyskało bardzo wiele osób. Pomoc w nauce języka, pomoc w przygotowaniu do niesłychanie trudnych egzaminów certyfikacyjnych z języka rosyjskiego – była bardzo potrzebna także dla wielu funkcjonariuszy służb, organów i straży, którzy w swojej codziennej pracy ten język wykorzystują. Już tego nie będzie. Nie będzie rosyjskiej poezji na żywo, nie będzie rozmów o rosyjskiej książce, malarstwie, teatrze, nie będzie miejsca nauki dla setek studentów!

Jeżeli żaden racjonalny argument nie przemawia do naszych decydentów, których wola stoi za tą haniebną decyzją, to niech przemówi ten argument z pierwszego akapitu. Język „wroga” trzeba znać. Nasze władze wiele razy deklarowały Federację rosyjską jako wroga, co więcej – był swego czasu (niestety) minister, który na poważnym gremium międzynarodowym twierdził, że w istocie jesteśmy z tym krajem w stanie wojny. Właśnie dlatego język „wroga” trzeba znać, trzeba się go uczyć, wykorzystując do tego każdą okazję. No, chyba że ktoś się boi „Mistrza i Małgorzaty”, czy „Jeziora łabędziego” – Polacy zobaczą, jaka ta Rosja piękna, jaka wspaniała, jak normalnie się tam żyje z takimi samymi troskami, radościami i dążeniami – jak wszędzie!

Jeszcze kiedyś będzie normalnie, a nie tylko Centrum Kultury i Języka Rosyjskiego do Krakowa powróci, ale jeszcze będzie tutaj nie jeden festiwal pieśni kabardyjskiej…

14 myśli na temat “Język „wroga” trzeba znać!

  • 1 marca 2021 o 06:09
    Permalink

    Czy łatwo czuć się Polakiem w Petersburgu. Nie znam szczegółów, ale znalazłem dziesięć punktów:
    1).Towarzystwo kulturalno-oświatowe «Polonia» w Petersburgu
    2).Kongres Polaków w Petersburgu
    3). Gazeta Petersburska
    4).Towarzystwo Muzyczne im. Fryderyka Chopina
    5). Klub Przyjaciół Książki Polskiej im. Agnieszka Osiecka
    6). Zespół folklorystyczny «Gaik»
    7). Chór «Lauda»
    8). Chór «Kwiaty Polskie»
    9). Samodzielna niekomercyjna polonijna organizacja kulturalna «Folklorystyczny Zespół Pieśni i Tańca „Korale”»
    10). Regionalna Organizacja kulturalno-oświatowa «Polska Macierz Szkolna»

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 08:24
    Permalink

    Władze rosyjskie ( i białoruskie) dobrze wiedzą kto judzi między nami, która mniejszość podszywająca się pod Polaków!
    ————–

    Arkadiusz Miksa: Marzec 1968 – to akurat w historii PRL-u dobrze wyszło – był to wyjazd zbrodniarzy

    https://www.youtube.com/watch?v=PGC2Y7u6SO4&t=1067s

    https://bb-i.blog/2021/02/25/pazdziernik-56/

    Marzec … to nie tylko “marzec”, ale i początek wiosny! 😃 Leszek Długosz – “W oczekiwaniu wiosny”

    https://www.youtube.com/watch?v=AoBKFs3FKJM

    Dzisiejsza narracja świenta” -1.03. w polskim radio (jak co roku) zwala z nóg, oni nigdy nie powiedzą
    jak było (Miksa wyżej mówi) – bo naruszyliby “dobre imię” swoich stalinowskich (niestosowny termin – gdyż Stalin orientował się,jeszcze w połowie 20′ ubiegłego wieku z której strony płynie zagrożenie dla żywotnych interesów państwa radzieckiego) antenatów. Po 4.06.1989 r. d. stalinowcy i ich zstępni przejęli Polskę na własność, tzn na amen!

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 08:48
    Permalink

    Bardzo się cieszę, że znowu działacie. Dziękuję. A sprawa rosyjskiego centrum, no cóż – niech się cieszą, że nie skończyli jak pan Piskorski.

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 10:20
    Permalink

    Przecież to oczywiste, że rządzące post-sanacyjne “jaśnie państwo” instaluje faszyzm w Polsce i nie może znieść rosyjskiej kultury wysokich lotów. Liczą na zmianę mentalności Polaków, jak Hitler zrobił to z Niemcami, aby wykorzystać ich, jako mięso armatnie na wschodzie. Ale to nie przejdzie, faszyzm nie przejdzie, nawet ten uświęcony religijnie. My Polscy Słowianie nie pozwolimy na to.

    A walka trwa. Oto wreszcie po raz pierwszy nie pozwolono na nikczemne plucie na groby ofiar “jaśnie pańskich” faszystów.
    “Hajnówka uczciła ofiary „Burego””
    “W ubiegłych latach uroczystość Wieczna Pamięć odbywała się zwykle przed marszem nacjonalistów. W tym roku go nie będzie, gdyż działaczki związane z grupą Obywatele RP zarejestrowały kilka zgromadzeń, blokując potencjalne terminy pochodu czcicieli „wyklętych”. Innej możliwości, by zatrzymać wydarzenie godzące w uczucia mieszkańców Hajnówki, nie było – w poprzednich latach sądy uchylały zakaz przeprowadzenia nacjonalistycznego zgromadzenia, a kontrpikiety i protesty organizowane przez Obywateli RP oraz przez grupy lewicowe były przez policję odgradzane kordonem lub – dosłownie – znoszone z ulicy. W tym roku mieszkańcy miasteczka obawiali się, że nacjonaliści i tak się pojawią, powołując się na możliwość zgromadzenia spontanicznego. Ostatecznie organizatorzy marszu zdecydowali się na rajd samochodowy z Hajnówki do Narewki, który ma się odbyć jutro”.
    (…)
    – Czczenie sprawców tych zbrodni to jak naplucie na groby ich ofiar – rażący brak szacunku do drugiego człowieka i zupełny brak empatii – piszą działacze podlaskiej Młodej Lewicy na Facebooku, odnosząc się do faktu, że za progiem dzień „żołnierzy wyklętych” i zapewne cała seria uroczystości ku czci antykomunistycznego podziemia, bez cienia wzmianki o ich ofiarach. – Nigdy nie pozwolimy na to, aby pamięć o ofiarach żołnierzy przeklętych zanikła!
    Z kolei smutną tradycję kuriozalnego wręcz zachowania kontynuowała miejscowa policja. W poprzednich latach mieszkańcy Hajnówki nieraz z niedowierzaniem patrzyli na spychanie pod płot i za podwójny kordon ludzi z transparentami „Bury nie jest bohaterem” czy deptanie białych róż. W tym roku spora grupa funkcjonariuszy pilnie obserwowała, czy uczestnicy ściśle pokojowego, apolitycznego zgromadzenia stosują się do przepisów pandemicznych i, jak relacjonowała na Facebooku jednak z uczestniczek wydarzenia, natychmiast zatrzymała człowieka, który zdjął na chwilę maseczkę, by zjeść bułkę. Funkcjonariusze wylegitymowali część zgromadzonych, a cztery osoby, które odmówiły poddania się tej procedurze, odwieziono na komisariat. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w poprzednich latach żadne zachowanie maszerujących nacjonalistów nie skłaniało policji do interwencji – ani znane wszystkim groźby wieszania komunistów i zabijania wrogów ojczyzny, ani nawet przynoszenie przez uczestników ewidentnie nazistowskich symboli.”
    https://wolnemedia.net/hajnowka-uczcila-ofiary-burego/

    Smutne jest to, że funkcjonariusze służb są wykorzystywani intencjonalnie do utrwalania faszystowskiej władzy.

    Ale to dopiero początek walki z “jaśnie pańską” faszystowską i religijną hydrą.
    Wyguglać:
    “Sąd Najwyższy orzekł ostatecznie: Można nazywać ONR organizacją faszystowską”

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 11:00
    Permalink

    Dotyk, zbliżenie, chwila uniesienia, rok 1927, lipiec…i tak oto Pan Tadeusz spłodził Zbigniewa.
    Ta kanalia dorosła i wyrządziła całą masę szkód. Jest odpowiedzialna za obecny stan Polski. Wyrządziła szkodę porównywalną ze szkodą pana z wąsikiem w latach 30 i 40-tych. Bo przecież sam durny amer***n nie wpadłby na tak wyrafinowany plan by przestrzegać przed sojuszem Azji z Europą.

    A wystarczyłoby aby ktoś tego wieczora zapukał do drzwi jego ojca, albo jakiś wirus dopadłby jelita lub nos tego faceta, lub chociaż sąsiadka kichnęłaby zbyt głośno. Nic takiego się nie wydarzyło.

    Zbigniew dekretem władz powinien być uznany za dozgonnego wroga naszej ojczyzny. To łajdak i szkodnik, nienawidzący ziemi która go spłodziła i nienawidzący Słowian. Oddał się za kasę obcemu narodowi. Pierwszy do którego można mieć pretensję, w dalszej kolejności jesteśmy MY.
    Oczywiście zawsze i wszędzie znajdzie się jakaś k***wa, lecz nigdy żadna z nich nie robi z kraju burdelu. A ta jedna zrobiła. Z całej Europy, a my jesteśmy drzwiami do których klucz ma kryminalista.

    Panie Krakauer, dużo zdrówka.

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 11:20
    Permalink

    Piosenka o dniu pożegnania
    Anna Achmatowa

    Tak bez­rad­nie pierś sty­gła mi z chło­du,
    Ale szłam, zda się, lek­ko i żwa­wo.
    Rę­ka­wicz­kę, ot tak, bez po­wo­du,
    Z le­wej ręki wło­ży­łam na pra­wą.

    I zda­wa­ło się, schod­ków tak dużo,
    A wi­dzia­łam, że tyl­ko trzy były.
    Klon za­szu­miał w je­sien­nej wi­chu­rze..
    Pro­sił. Zejdź­my do wspól­nej mo­gi­ły!

    Mnie oszu­kał, czy sły­szysz, los sro­gi,
    Los nie­do­bry i zmien­ny za­ra­zem.
    Za­wo­ła­łam: “Mój miły, mój dro­gi,
    I mnie rów­nież. Umrzyj­my więc ra­zem”.

    Oto piosn­ka o dniu po­że­gnal­nym.
    Ob­rzu­ci­łam dom ciem­ny spoj­rze­niem.
    Tyl­ko świe­ce ja­śnia­ły w sy­pial­nym
    Obo­jęt­nie-żół­tym pło­mie­niem.

    Odpowiedz
    • 1 marca 2021 o 18:14
      Permalink

      @Wojciech

      “Tą przytoczoną poetką” świetnie wpisałeś się Waść w nurt liberastów ( jakby co służę kilkoma jeszcze nazwiskami tak z marszu!) TO ma związek,to ciągle trwa.
      Panu brakuje (zresztą nie tylko panu) wyczucia, nosa politycznego. A może pan ujawniasz
      swoje prawdziwe intencje, (niewykluczone!) przyznam że popierasz pan WWP …a to (w połączeniu z poetką) już waniajet normalną przynajmniej polityczną schizofrenią! I tak źle, i tak niedobrze! 😂

      Ps. No i za co lubić (riposty) “krzyka58”, za to że dopier*la po oczach? I ja TO rozumiem … że jestem
      zaledwie… ledwie tolerowany.

      Odpowiedz
    • 2 marca 2021 o 14:43
      Permalink

      Dopowiem panu (w zaufaniu) iż odpowiednikiem Achmatowej w balladzie śpiewanej był B.Okudżawa.
      To dzięki wysiłkowi takich Ludzi (pan to ceni) tamten przebrzydły system MUSIAŁ ” ruchnąć”! I ruchnął.
      https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/20-lat-temu-zmarl-bulat-okudzawa
      Powiedz pan dlaczego Okudżawa jest w Polsce ubóstwiany, nawet przez przedstawicieli władzy,
      natomiast Академический дважды Краснознамённый, ордена Красной Звезды ансамбль песни и пляски Российской Армии имени А. В. Александрова ili ансамбьл ЛЮБЭ już jakby mniej 🙂

      Muzyka rozrywkowa od wielu lat czynnie wpływa na świadomość słuchaczy. Stała się nośnikiem częstokroć manifestów politycznych i ideowych. Choć znani i popularni artyści niezmiernie rzadko czynnie angażują się w czystą politykę, to często swoje poglądy wyrażają w postaci wywiadów, bądź tekstów piosenek. Jest to niewątpliwie terytorium zdominowane przez muzyków, artystów o orientacji kosmopolityczno-libertyńskiej i zdecydowanie “prawoczłowieczej”. Jak często musimy znosić przykre wypowiedzi i zachowania rodzimych “gwiazdek” oficjalnych środowisk artystycznych. Wypowiedzi Marka Kondrata, który “grozi” Polakom, że uda się na emigrację, jeśli w czerwcowym referendum powiedzą “nie” UE, czy skandaliczne dziełko “Ich Troje” pt. “Keine Grenzen” – pokazują smutny obraz polskich artystów gardzących swoimi rodakami i polskością. Pogarszają sytuację analogiczne procesy mające miejsce w Stanach Zjednoczonych i na Starym Kontynencie.

      Zastanowić się można, czy może istnieć znany i popularny, mający duży wpływ m.in. na młodzież artysta, wyrażający odważnie własne, dodajmy normalne poglądy. Trudno gdziekolwiek na świecie doszukać się przeciwwagi dla tak charakterystycznego w naszych czasach ogromnego pustosłowia i bełkotu intelektualnego towarzyszącego muzyce rozrywkowej (tolerancjonizm, “antyrasizm”, pacyfizm). Tym bardziej z wielkim zainteresowaniem odniosłem się do twórczości niemalże nieznanej w Polsce rosyjskiej grupy “Lube”. Ten bardzo popularny w Rosji zespół, którego dokonania artystyczne dryfują na pograniczu wielu nurtów muzycznych (rock, folk, pop) z powodzeniem łączy wysoką renomę na rynku fonograficznym, uznanie wśród producentów z ciekawym i charakterystycznym przesłaniem tekstowym. A wszystko zaczęło się w podmoskiewskim mieście Lubercy 14 lat temu, u schyłku epoki pierestrojki i systemu komunistycznego. Młodzi mieszkańcy Luberców, znani z niechęci do punków, hipisów, dyskomanów oraz słuchaczy zachodniego rocka i kosmopolitów stali się bohaterami pierwszego hitu omawianej kapeli. Tak rozpoczęła się droga ku sławie zespołu “Lube”. Kultowy band podmoskiewskiej młodzieży nie zatrzymał się na poziomie “subkulturowych klimatów” i wiecznego nagrywania “demówek” dla wąskiej grupy fanów. Dzięki niewątpliwemu talentowi, ambicji i zrozumieniu duszy rosyjskiej, muzycy “Lube” stali się z czasem gwiazdą oficjalnej sceny muzycznej a ich twórczość stała się popularna także wśród rosyjskiej inteligencji, żołnierzy walczących w Czeczenii, ludzi zepchniętych na margines w wyniku przeobrażeń ustrojowo-gospodarczych.

      Artyści “Lube” w bardzo atrakcyjnej formie artykułują smutki, radości, tęsknoty, marzenia i problemy, zwykłego, uczciwego obywatela Rosji. Ważnym elementem twórczości “Lube” są odniesienia do służby wojskowej i udziale rosyjskich żołnierzy w etnicznych konfliktach na rubieżach Imperium. Piosenki te dotykają problemu tęsknoty i przelanych łez matek, wysyłających synów na wojnę. Smutek rodziców oddających swe dzieci armii rosyjskiej jest sprzężony z naturalną obawą młodych żołnierzy o jutro na froncie i pragnienie powrotu do domu (“Przebacz mi mamo”). Z kolei w innej piosence “Skoro dzień” wokalista Nikołaj Rastorgujew śpiewa o młodych ludziach odliczających czas do wyjścia z wojska i snujących plany na przyszłość. Nie można pominąć także utworu “Sierota kaukaska”, który jest poświęcony wszystkim ofiarom walk prowadzonych podczas wojny domowej między “białymi” żołnierzami armii carskiej gen. Denikina a “czerwonymi” bolszewikami. Inna znana piosenka “Kombat”, opisująca ciężkie życie na wojnie, a której motywem przewodnim są słowa: “Za nami Rosja, Moskwa i Arbat!” była chóralnie śpiewana przez rosyjskich kibiców na niezbyt udanych dla Federacji Rosyjskiej Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w Korei i Japonii w 2002 r. Zarówno to jak i fakt, że wiele piosenek “Lube” osiągnęło czołowe miejsca na rodzimych listach przebojów a piosenka “Dawaj za…” była czołówką popularnego serialu o jednostkach Specnazu świadczy o niewątpliwym sukcesie zespołu.

      Maciej Szepietowski Myśl Polska 2003r.

      Odpowiedz
    • 2 marca 2021 o 14:47
      Permalink

      Cd. To są niuanse, ale należy mieć TEGO świadomość, że tacy ludzie mieli swój udział… pan natomiast
      jest za, a nawet przeciw? Tyle wynika z p. kontekstu (poezja A. Achmatowej).

      Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 21:02
    Permalink

    Cytat z deklaracji programowej partii ‘Za Prawdę”:

    “Россия становится для всего мира оплотом консервативных, традиционных ценностей. На фоне западного агрессивного постмодернизма, пост-правды и пост-нравственности мы выступаем за те ценности, которые проверены тысячелетиями развития нашего народа и цивилизации»

    С Путиным я категорически не согласен! https://www.youtube.com/watch?v=rb5B89wa4WM&t=2s

    Kiedyś obiecałem parę zdań charakteryzujących osobę Z. Prilepina:

    Prilepin długie lata należał (jak cała partia nacboli – Limonowa) do opozycyjnego ruchu “Putin musi odejść”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Putin_musi_odej%C5%9B%C4%87 Nawet mnie to dziwiło że inteligentny,uczciwy,facet staje w jednym szeregu z Niemcowem czy innym Kasjanowem.
    Ale nastał 2012 z kampanią prezydencką i : https://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_B%C5%82otny co ja widzę? Niby nic, ale w dokumentalnym serialu wyraźnie pro-putinowskim “Ryzykowne zerowe” (idzie o lata dwutysięczne) https://www.youtube.com/watch?v=a1HGLwHroKM
    w odcinku poświęconym wojnie czeczeńskiej widzę Prilepina (Prilepin jest weteranem czeczeńskiej wojny),wypowiadającego się pozytywnie o Putinie.
    W kilka miesięcy potem, jeszcze 2012 r, był słynny “List do towarzysza Stalina” będący ciosem w liberalną opozycję z wiadomą reakcją mediów.A jeszcze potem był 2014 z kijowskim majdanem i demonstracyjnym stanowiskiem Prilepina w kwestii Krymu i Donbasu.
    Od tamtego czasu Prilepin jest częstym gościem w mediach na dodatek zacierają się różnice między nim a dziennikarzami głównego nurtu.Ja często aż podnoszę oczy na ekran aby się upewnić kto wypowiada poszczególne frazy.Kto by jeszcze pięć lat temu pomyślał że W.Sołowiow będzie krzyczał do obecnego w telewizyjnym studio przedstawiciela środowisk liberalnych ” coście szumowiny zrobili z naszym krajem! oddajcie mi swołocze moją ojczyznę Związek Radziecki!”
    Z tym i z wielu innych szczegółów wnoszę że Zachar został wytypowany na prezydenta i od 2012 roku zmierza do celu a “dobre wróżki” z życzliwą troską przyglądają się temu. 🙂
    Zadam sobie ( i nie tylko) publicznie pytanie na które bez zwłoki odpowiem, czy Z. Prilepin jest wrogi” Polakom?
    Nie mogę tego potwierdzić, a co nieco wysłuchuję jego opinii na rozmaite tematy.Ale o ile mogę wyobrazić sobie tak jego tok myślenia to przypuszczam że jeśli już jest “wrogi” to określonej kategorii Polaków.A jeśli tak,to wcale mu się nie dziwię bo ja też ich nie lubię. 🙂 No i co jest ważne “leningradczyk” Starikow jest w grupie Zachara Prilepina.(korzystajmy z linków do liberalistycznego komersanta póki istnieje 🙂 )
    https://www.kommersant.ru/doc/4593933 Zachar Prilepin zainicjował społeczny ruch (w wikipedii piszą o partii ale idzie o ruch) “Za prawdę” .I teraz przystępują do tego ruchu działacze znani już ze swojej wcześniejszej działalności np N.Starikow https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%97%D0%B0_%D0%BF%D1%80%D0%B0%D0%B2%D0%B4%D1%83_(%D0%BF%D0%B0%D1%80%D1%82%D0%B8%D1%8F)
    Prilepin,

    Michiejew,

    Starikow

    Kiedyś na pewno już linkowałem, ale od przybytku głowa nie boli więc polecam uwadze lekcje rosyjskiego, (zbiór 130) prowadzone przez Z. Prilepina https://www.youtube.com/watch?v=v-6_hzI4Gc8&list=PLSgy-gJ-dkS9QmKvn-FoHK9EwSNTIBofF
    W temacie:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Narodowo-Bolszewicka

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Eduard_Limonow

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zachar_Prilepin
    Nadwiślańscy liberałowie kreślą image Prilepina: https://kulturaliberalna.pl/2020/09/30/rosja-prilepin-z-kart-powiesci-wprost-na-karte-wyborcza/

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 21:51
    Permalink

    Wszystkie zachodnie media, od kilku lat urabiają opinię publiczną pod kątem negacji kontaktów ze Wschodem.
    Zamykane są media, blokowane kontakty handlowe, wymiana gospodarcza.
    I to nie tylko z Rosją, Chinami, czy Iranem.

    I to- ta nowa Żelazna Kurtyna, zaczyna działać, funkcjonować na poziomie nie tylko polityków, biznesmenow, ale i zwykłych ludzi.

    Najbardziej absurdalne pociagnięcia mozna odnotować u zachodnich sasiadów Rosji.
    W tym, w Polsce.
    Do czego taka wrogość ma doprowadzić, nietrudno się domyślić.
    Stukrotnie i codziennie jak mantrę powtarza się kilka haseł.
    I to działa na “ciemny lud”….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.