Jeżeli więcej zarabiamy – to ceny energii elektrycznej nie rosną, chociaż rosną!

graf. red.

Jeżeli więcej zarabiamy – to ceny energii elektrycznej nie rosną, chociaż rosną! Słuszną linię ma nasza władza! To takie niewinne nawiązanie do słów pana Krzysztofa Tchórzewskiego Posła na Sejm RP z Prawa i Sprawiedliwości, były Minister Energii, który kilka dni temu w znanej już wypowiedzi stwierdził, że Polacy więcej zarabiają, a to jest wystarczającą rekompensatą dla cen za energię.

Teoretycznie takie rozumowanie ma sens. Jeżeli ogólny wzrost poziomu wynagrodzeń, przegania ogólny wzrost poziomu cen, w tym – średni poziom cen nośników energii i energii u odbiorcy, to rzeczywiście – jest to logiczne. Mamy więcej pieniędzy, więc możemy więcej płacić. Jest jednak pewien czynnik racjonalizujący, otóż – wcale nie mamy więcej pieniędzy, bo ilość pieniądza nominalnie, nie jest jego realną miarą wartości. Inflacja swoje robi, a ta jak wiadomo to około 3% i to średniorocznie. W przypadku dóbr podstawowego koszyka jest więcej, co czuje każdy jak idzie na zakupy.

Właśnie inflacja wszystko urealnia, a wzrost cen nośników energii odbija się na całej gospodarce i to o wiele szybciej, niż komukolwiek się wydaje. Jeżeli drożeje paliwo, drożeje transport, jeżeli drożeje energia elektryczna, to drożeje w ogóle wszystko – w pełni i wszędzie. To akurat rządzący, a zwłaszcza Minister Energii powinien wiedzieć. Tańsza energia, pozwala na tańsze funkcjonowanie gospodarki, która musi wydawać mniej na elementarne składowe swojego funkcjonowania. To prosty rachunek, jeżeli na cały proces przetwarzania dób i usług, trzeba zaangażować 100 jednostek wartości, a z tego można wydać 7 lub 20 na koszty energii, to która gospodarka jest bardziej efektywna? To naprawdę jest prostsze od elementarnej matematyki – to samo odejmowanie. Czy rządzący myślą, że społeczeństwo „Januszy i Grażyn”, nie zorientuje się, że jest ładowane w przysłowiową „kiszkę”?

Rewolucja gospodarcza była możliwa dzięki dużej ilości rąk do pracy, zasobom kapitału i taniej energii – na ówczesne czasy – w niewyczerpanej ilości. Dzisiaj jest o wiele trudniej, bo nie tylko wszystko jest bardzo drogie, a nośniki energii mają swój wymiar polityczny. To jeszcze w imię głupoty lewicujących elit Unii Europejskiej, sami wycięliśmy sobie możliwość dostępu do taniej energii. Nie mamy pieniędzy na rewolucję energetyczną, a potrzeby społeczeństwa i gospodarki rosną z roku na rok, ponieważ „wszystko jest na prąd”. Po prostu nie ma takiej dziedziny życia, w której energia elektryczna, nie byłaby podstawą, warunkującą w ogóle funkcjonowanie. Jak w takich warunkach, można sobie pozwalać na jakikolwiek relatywizm z jej cenami?

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że odejście od węgla jest koniecznością. Trzeba to jednak zrobić mądrze. Najpierw tak, żeby było nas na to stać, a po drugie, żeby w okresie transformacji zachować podstawową niezależność energetyczną. W tym w szczególności od naszych sojuszników, którzy mogą chcieć zrobić bardzo dobry interes na naszej konieczności pozyskiwania źródeł nośników energii. Niestety jak do tej pory, zrobiliśmy ABSOLUTNIE WSZYSTKO, żeby nie mieć alternatywy w zakresie dostaw głównych nośników energii. Wizja importowania najdroższego gazu ziemnego na świecie, w najbardziej kosztowny i złożony technologicznie sposób – do tego jeszcze z dwóch źródeł, które jedno jest oskarżane o wspieranie terroryzmu, a drugie niszczy własne zasoby naturalne dla pozyskania gazu metodami niekonwencjonalnymi – to jakieś wielkie nieporozumienie.

W naszym interesie jest utrzymanie importu gazu, węgla i ropy z Federacji Rosyjskiej na dotychczasowym poziomie i rozwijać, to w miarę na ile mamy więcej własnych rezerw, jak również zdolności do efektywniejszego gospodarowania energią. Natomiast, to co potrzebujemy więcej – można rzeczywiście kupować z innych źródeł, dla zrównoważenia źródeł głównych jak również dla obniżenia cen krańcowych.

Właśnie w ten sposób trzeba rozumieć politykę suwerenną. Jest wyznacznikiem, jest umiejętność odnalezienia się w sytuacji, w której jesteśmy i na która nie mamy bezpośredniego wpływu, poza możliwością popełnienia państwowego samobójstwa. Ale to już znamy z historii.

Platforma Obywatelska z przyległościami rządziła przez dwie kadencje, Prawo i Sprawiedliwość z przystawkami rządzi już praktycznie trzecią kadencję. Może zadajmy na poważnie pytanie – gdzie jest elektrownia jądrowa? Chociaż jedna? Chociaż niewielka? Ale działająca i wytwarzająca energię cieplną i trochę elektrycznej dla np. Warszawy lub Śląska? Jak ktoś ją widział to prosimy o wpis na forum.

8 komentarzy do “Jeżeli więcej zarabiamy – to ceny energii elektrycznej nie rosną, chociaż rosną!

  • 10 marca 2021 o 04:47
    Permalink

    Doskonały opis pobytu w “czarnej ENERGETYCZNEJ – dziurze”.

    I nie ma na kogo zwalić, bo nikt na nas nie napadł, ani nas nie okupuje.

    Straszne.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2021 o 08:19
    Permalink

    TO, że ‘prunt” (energia elektryczna) drożeje mógłbym jeszcze zrozumieć i (nawet) zaakceptować.
    Natomiast nijak nie przyswajam jewrolewackiej narracji o parciu na zieloną (czerwoną)
    energię. Ostatni przykład to Texas, gdzie gen. MRÓZ zweryfikował chore, utopijne brednie
    w temacie “postempowej energii”!
    Poważne państwa (gospodarki) inwestują w elektrownie tradycyjne (węglowe).

    Marek Zadrożniak, Tomasz Sommer: Cała prawda o prosumentach. Kto płaci za elektryczne szaleństwo? https://www.youtube.com/watch?v=5rerDPk35NI
    ——————————————————————————————
    Bezprawnie zatrzymanym przysługuje prawo do odszkodowania.

    https://www.youtube.com/watch?v=uhwcFcEljJc

    STOP bezprzykładnemu, nieludzkiemu terrorowi (medycznemu) któremu poddano w imię chorych,
    nieludzkich założeń – Polaków.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2021 o 10:00
    Permalink

    300 zł za prąd dla 3 osobowej rodziny w mieszkaniu to już standard. Witqamy w Polsce plus dobrej zmiany.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2021 o 11:31
    Permalink

    Mamy aktualnie w Polsce najwyższe ceny energii elektrycznej w Europie [cena giełdowa]. Na szczęście w nieszczęściu dla indywidualnych odbiorców nie przekłada się to całkowicie na cenę dostawy, bo ta jest [jeszcze] odrobinę niższa niż na zachodzie Europy. Jakim cudem? Ano takim, że tam do rachunków doliczają dodatkowo koszty OZE. I tak przy okazji na tym przykładzie widać absurdalność tej tzw. “odnawialnej energii]. Co zresztą udowodniła ostatnia zima, która trwała tylko dwa tygodnie, a mogła trwać dwa miesiące, ale te dwa tygodnie prawdziwej zimy wystarczyły, aby taka Szwecja i Texas zostały pozbawione prądu, a i Niemcy mieli problemy.

    PS.
    Za likwidację będącej na ukończeniu elektrowni atomowej w Żarnowcu, ci co podjęli taką decyzję powinni zostać skazani na dożywocie w kamieniołomach z przykuciem łańcuchem do taczek.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2021 o 11:43
    Permalink

    Od 30 lat pławienia się w wolności nie zbudowano w kraju ani jednej elektrowni. Wszystko co mamy zawdzięczamy Polsce Ludowej. Pamiętać warto kryminalny akt przerwania przez gangsterów Solidarności prawie gotowej elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Przyjdzie kupować prąd w Rosji.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2021 o 13:33
    Permalink

    Jakby tak zliczył wszystkie dotacje od 1990 roku na Fundusz Kościelny oraz przekazany majątek Kościołowi i niezliczone darowizny to chyba już by jedna mała elektrownia atomowa była? Więc może trzeba jej szukać w Kościele? Lud wiarą się ogrzeje, na kadzidle jakoś wytrzyma.

    Polacy i tak się nie zorientują, że są trzymani w biedzie i mają służyć panom i plebanom za tanią siłę roboczą w dodatku na usługach zachodniego imperializmu. Religia skutecznie pozbawiła dużą część narodu możliwości racjonalnego myślenia, stąd popularność styropianu, który wyniósł do władzy miernoty “jaśnie pańskie”. Ich rządy nie wydają się zagrożone. Polak zobaczy przykładowe100 zł więcej na koncie i już sądzi że jest lepiej, ale już nie spojrzy na bilans wydatków i życia, z którego wynika, że koszty się podniosły o 110 zł. Złudzenia poznawcze są cechą myślenia mistycznego i w takich kategoriach myśli część narodu “ładowana w przysłowiową „kiszkę”?” przez feudałów, liberałów i złodziei spod znaku “jaśnie państwa”.
    https://demotywatory.pl/5059513/Najdrozszy-prad-w-Europie-jest-w-Polsce-Stan-na-luty-2021

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.