Polityka

Jeżeli oni są elitą to niech Bóg ma nas w swojej opiece!

 Narzekanie na jakość naszych polityków jest uzależniające jak palenie tytoniu, a może i nawet jak używanie narkotyków. Można jechać brzytwą jak po mydle – idealnie się kroi, gdzie nie przyłożysz tam coś utniesz. Po prostu są byle jacy, niemrawi, brakuje im profesjonalizmu, nadrabiają cwaniactwem i najczęściej kłamią jak już muszą coś powiedzieć lub jeszcze częściej mówią po prostu coś głupiego. Poraża przede wszystkim brak rozumienia natury spraw prostych, jednakże tutaj trudno o przykłady nie dotyczące konkretnych przypadków, jednakże po prostu nie warto o nich mówić.

Uświadomienie sobie natomiast prostego faktu, że te ludzkie popłuczyny, te absolutne zera, czy też mniej niż zera i porażki uzurpujące sobie prawo do bycia wybrańcami Narodu – to najlepsi z najlepszych, emanacja naszego społeczeństwa stanowiąca jego przekrój i odzwierciedlenie skupiające jak w soczewce wszystkie cechy – powoduje szok. Tak naprawdę można zaniemówić jak człowiek sobie uświadomi w czyich rękach przez tyle lat jest państwo – wystarczy posłuchać przemówień w Parlamencie Europejskim i polskim Sejmie.

Czy naprawdę nie ma w tym kraju innych ludzi, którzy mogliby wziąć na siebie odpowiedzialność za kraj i rządzić? Czy do tego potrzebna jest zmiana pokoleniowa? Chyba nie do końca, albowiem współczesna młodzież przeważnie nie znająca się na niczym najczęściej nie ma w ogóle żadnych kwalifikacji w ogóle, nie mówiąc już o niskich zdolnościach percepcyjnych.

Czyli problem jest prawdopodobnie jednak w dopuszczeniu do żłobu „styropianu” po Okrągłym Stole? Starciu dwóch mentalności – opozycyjnej „post-solidarności” i „post-komuny”? Nie oszukujmy się, to nadal rządzą te środowiska z naciskiem na post-solidarność i okolice.

Cała rewolucja którą proponuje pan Kaczyński polega przecież na rozbiciu tego układu, jednakże – kim on chce tych ludzi zastąpić? Ma przy sobie kogokolwiek kto kwalifikuje się do sprawowania władzy? Przecież już raz ją sprawował i jakimi ludźmi się otoczył? Dzisiaj przeważnie na niego plują, a przynajmniej mówią o nim złe rzeczy. Dlaczego? Głupiej konferencji na popularnym portalu służącym do transmisji wideokonferencji nie potrafią zorganizować. Ci ludzie to ma być nowa elita przepraszam? Oni naprawdę już rządzili.

Jedyną poważną alternatywą jaka pozostała mogą być ludzie biznesu, ludzie kościoła lub nacjonaliści. Problem polega na tym, że ci pierwsi ani myślą wchodzić do polityki, ponieważ to jest zawsze tylko problem i nie ma tam możliwości zarabiania prawdziwych pieniędzy. Ci drudzy właśnie mają inne problemy, a ci trzeci natomiast są nieliczni i na tyle niekonsekwentni w kształtowaniu swojej linii programowej, że nie są w stanie sformułować jednolitej propozycji politycznej dla całego kraju.

No to kto ma rządzić? Może mniejszości seksualne i wielbiciele miękkich narkotyków? No przecież dostali jakieś 10% poparcia ostatnio – nawet transseksualny poseł wszedł do Sejmu i co? Coś stworzyli? Wymyślili jak zrobić żeby np. renty były wyższe a kolejki do zabiegów krótsze? Może pomogli rodzinom wielodzietnym? Szkoda słów, naprawdę szkoda słów.

Lewica? Czy też raczej to coś co trwa przy logotypie słynnej wielkiej lewicy okrutnie wykrwawionej przez działania zakulisowe inspirowane przez zjednoczoną prawicę. Czy ci syci i szczęśliwi ludzie jak wysiądą ze swoich limuzyn, to się im jeszcze cokolwiek chce? Może ktoś im uwierzy, że to co robią to robią w interesie zwykłych szarych ludzi? Może jakieś efekty co? No też szału nie ma.

Wniosek jest banalny – czy to się nam podoba czy nie właśnie teraz rządzą nami najlepsi ludzie, jacy rządzili Polską po 1989 roku, dowodem na to jest druga kadencja tych formacji politycznych, po prostu społeczeństwo przekazało im władze na dwie kadencje i trzeba to umieć uszanować.

Jednakże to samo społeczeństwo narzeka i psioczy, że nie ma reform! Że ich nie przeprowadzono, a był na to czas, że takie tam i owakie – ot problemy byle jakie, Polacy zawsze będą narzekać… Tak po prostu tutaj jest, dlatego wymyślono centralizm demokratyczny, którego dzisiejszym przejawem jest mechanizm formułowania list wyborczych przez górę partii politycznych – lista bez podpisu władz partii jest nieważna. Komisja wyborcza przyjmuje tylko oficjalnie zgłoszone listy. No i jest jak jest – naprawdę może być gorzej. Wiele nie trzeba… dlatego niech Bóg ma nas w swojej opiece!

4 komentarze

  1. autor chyba miał naprawdę ciężki dzień. miotanie się i bicie z własnymi myślami musiało być niezwykle wyczerpujące. od jakiegoś czasu obserwuję u autora (i to nawet niepolitycznie) wewnętrzny przymus próby analizy rzeczywistości z jakąś przeraźliwą chęcią dokonania zmian. ale niestety na próbach się kończy… objawy niby zdiagnozowane, ale znalezienie przyczyn i co najwazniejsze lekarstwa jakoś schodzi na plan dalszy…. czekam cierpliwie na próbę diagnozy i metody reanimacji…

    • Słusznie pan wnioskuje, niestety jest zasadniczy problem z kierunkiem zmian i tym, kto miałby je dokonać, w czyim imieniu i na czyj rachunek. Może się z przerażeniem nas wszystkich okazać, że po pierwsze Lenin i Marks mieli rację, czego dowodem jest to że wszyscy chcemy mieć ciepłą wodę w kranie. Co do reszty nie wnioskuje pan słusznie. Mam nadzieję, że pana wewnętrzny przymus troski o jakość i wartość dodaną tekstów na tym portalu będzie wprost proporcjonalny do pana hojności – konto fundacji na pana czeka… 🙂 Pozdrawiam

  2. Ciepła woda – to jest to!
    I ten slogan, o ile nie jest zastrzeżony przez koncern Coca-Cola, powinien stać się nowym hasłem wyborczym PO.
    A idzie zima i to hasło ma szansę na popularność, zwłaszcza wśród bezdomnych, wyrzucanych przez komorników pod mosty …

  3. Wybrańcy Narodu to najgorsi z najgorszych, ponieważ nikt przyzwoity nie będzie się pchał do polityki w obecnych czasach.
    Dlaczego wybieramy najgorszych, bo tylko taki mamy wybór. Są dwie liczące się partie PiS i PO czyli PiS-bis.
    Proponuję wprowadzenie do ordynacji wyborczej urządzenia “POSŁOMAT” czyli maszyny, losującej.Każda osoba, która ma ochotę zostać posłem i spełnia warunki zawarte w Konstytucji zgłasza swoją kandydaturę a “posłomat” losuje.
    Teraz trochę bardziej poważnie. Wziąć przykład z Marszałka Piłsudskiego. Znieść Senat a liczbę posłów ograniczyć do stu. W mniejszym gremium podejmuje się bardziej racjonalne decyzje. Póki co innych pomysłów Marszałka nie polecam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.