Polityka

Jeżeli nadal będziemy słabi katastrofa jak we wrześniu 1939 jest nieunikniona

 Zawsze lepiej jest przygotowywać się na najgorsze, oczywiście nie można żyć z wizją katastrofy i końca świata, ponieważ to nie byłoby życie, jednakże w przypadku państw mających trudne sąsiedztwo, prowadzących złą politykę zagraniczną i nieudolną wewnętrzną jak również posiadających negatywne doświadczenia historyczne – zawsze trzeba brać pod uwagę możliwość rozwinięcia się negatywnego scenariusza.

Uwaga to nie jest wróżenie z fusów, ani kreowanie scenariusza Sci-Fi, przecież prawdopodobnie o tym samym mówił, w co najmniej dwóch swoich wypowiedziach publicznych pan premier Donald Tusk, wiele można o nim powiedzieć, ale jednak był premierem i miał PEŁEN ogląd sytuacji, na jaki możemy sobie pozwolić. Jeżeli ostrzegał społeczeństwo przed powrotem parszywego oblicza historii, to wiedział, co mówi.

Czy My w ogóle wyciągnęliśmy jakiekolwiek wnioski z historii? Pół wieku socjalistycznego ciepełka oraz 25 lat neoliberalnej transformacji – uśpiło nas, jednakże niestety POKÓJ w naszej części Europy na przestrzeni ostatnich 300-350 lat, to była rzadkość, ciągle toczyły się tutaj jakieś wojny lub państwa, do których przynależeliśmy z racji bandytyzmu zaborców prowadziły je częściowo na nasz rachunek.

Jeżeli dzisiejsza organizacja państwa jest tak słaba, że nie potrafimy policzyć wyników wyborów, jak również coś w swojej istocie tak banalnego jak budowa infrastruktury – dysponując pieniędzmi i chętnymi wykonawcami, przy praktycznie nieograniczonej ilości materiałów budowlanych – przekracza nasze możliwości – to musi przerażać. W jakiej my, bowiem znajdujemy się rzeczywistości? Kto nami zarządza i w jaki sposób? Jakie ma cele?

Wystarczy przecież obiektywnie ocenić złą politykę poprzedniej wersji rządu w zakresie tzw. partactwa wschodniego i jego konsekwencji. Jeżeli dzisiaj słyszymy z ust establishmentu, że Polska jest gotowa ponosić konsekwencje sankcji – to można się zapytać, czy był jakiś plan „B” w rodzaju przygotowania się do negatywnych konsekwencji? Już nie wymagajmy antycypowania strat, ale może by pomyśleć o ich jakiejś dywersyfikacji i amortyzacji? Przecież transportowcy, plantatorzy i przetwórcy przeżywają właśnie horror, jaki im stworzyło nasze państwo swoją zła polityką, której celów – NIKT NARODOWI NIE PRZEDSTAWIŁ, albowiem pytanie, – dlaczego jednostronnie opowiedzieliśmy się w wojnie domowej na Ukrainie – nadal pozostaje bez odpowiedzi. Uzasadnianie racji stanu bredniami o polityce jagiellońskiej jest poniżej intelektualnej oceny adwersarza, równie dobrze można uzasadnić niemiecką agresją na Polskę w 1939 roku koniecznością ochrony Niemiec przed ZSRR – a trzeba wiedzieć, że takie nurty w historiografii wczesnego NRF występowały.

Problem naszej obronności ma wiele składowych, najgroźniejsze są trzy – po pierwsze nasze terytorium jest praktycznie niemożliwe do skutecznej obrony, po drugie potencjalni przeciwnicy mają o wiele większy potencjał, po trzecie dostarczenie pomocy sojuszniczej przy nielojalności jednego z głównych sojuszników jest praktycznie niemożliwe. Te trzy założenia muszą determinować każdą z naszych strategii obrony, ale niestety tak nie jest – cała tzw. doktryna Komorowskiego zakłada obronę sojuszniczą i to tylko na jednym kierunku możliwych zagrożeń, w ogóle nie biorąc pod uwagę możliwości wystąpienia innych.

To o wiele zbyt mało, jeżeli chodzi o nasze uzasadnione lęki i fobie, po prostu trauma po ostatniej wojnie w społeczeństwie jest zbyt wielka, żeby móc sobie pozwolić na takie lekceważenie jednego z możliwych głównych kierunków zagrożeń. Przecież gdyby myślenie strategiczne obecnych władz w Polsce było na serio – musi uwzględniać porażkę, albo rozmieszczenie sojuszniczych rakiet z głowicami jądrowymi na naszym terytorium. W pierwszym przypadku brak informowania społeczeństwa o tym jak ma się zachowywać w przypadku przegranej to tylko powiększenie liczby przyszłych ofiar, za które ponosi odpowiedzialność obecna władza!

Niestety zaufanie do władz krajowych jest ograniczone, organizacja zwana rządem zbyt mało robi na rzecz obronności, niektóre działania rządów w Polsce są po prostu niezrozumiałe – przykładowo, dlaczego Polacy nie mają powszechnego prawa do broni, – jeżeli rząd ma pełną świadomość, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa, ani wewnętrznego, ani zewnętrznego?

Błędy strategiczne popełniane po 1989 roku mogą prawdopodobnie już na trwałe zdeterminowałć naszą porażkę w przypadku wystąpienia prawdziwego pełnoskalowego konfliktu z którymś z sąsiadów.

Tylko wejście w posiadanie broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia, ale najlepiej od razu gotowych – bez fazy opracowywania, mogłoby odmienić naszą dramatyczną sytuację strategiczną, ponieważ wszyscy sąsiedzi musieliby wziąć poprawkę na nasze nowe możliwości. Niestety nie ma możliwości tajnego opracowania broni jądrowej a broń biologiczna jest tak przerażająca, że jej użycie przekracza naszą skalę pojmowania. Jednakże chyba właśnie ona jest ostatecznym potencjalnym, – bo osiągalnym gwarantem naszej niepodległości oraz trwania państwa i Narodu.

Czasy spokojnego szumu ciepłej wody z kranów właśnie dobiegają końca na naszych oczach. Jeżeli nadal będziemy słabi katastrofa, jak we wrześniu 1939 jest nieunikniona.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

8 komentarzy

  1. Bardziej się obawiam posiadania przez Polskę rakiet z głowicami jądrowymi, jak napaści ze strony Niemiec cz Rosji.
    O ile w przypadku sąsiedzkiej napaści moglibyśmy liczyć na jakąś nową wersję rozbiorów, to w przypadku rozpętania przez Polskę wojny jądrowej, nasza sytuacja była by nieporównywalnie gorsza. Jest jeszcze jeden sąsiad, którego biologiczną nienawiść do Polski i Polaków właśnie budujemy. Jednak przed nim nie sposób bronić się bronią jądrową, bowiem należy się spodziewać wcześniejszej daleko idącej infiltracji, aby wojna mogła mieć przebieg analogiczny do rzezi na byłych wschodnich ziemiach II RP Niestety jak pokazuje ostatnie ćwierćwiecze , nie potrafimy zbudować systemu zastępującemu drogę do najwyższych stanowisk osobnikom: niezrównoważonym, fanatycznym czy po prostu wrogom Polaków. Bardziej się boję ich palca nad atomowym guzikiem , jak powtórki 1773 roku. Najskuteczniejszą bronią dla nas jest gospodarka oparta na potężnym przemyśle kooperującym z gospodarkami naszych sąsiadów. Powiązanym z nimi tak ściśle aby każdy uszczerbek polskiego potencjału był jednocześnie uszczerbkiem dla potencjału sąsiadów. Tylko takie więzi są faktycznymi więzami sojuszniczymi , bo tylko taki sojusznik broniąc na broni jednocześnie siebie. Ponadto gospodarka oparta na przemyśle pozwala na bezbolesne sfinansowanie sił zbrojnych o potencjale relatywnie podobnym do tego z epoki PRL-u.

  2. Rozumiem, mówimy tutaj o 17 wrześniu/1939… Pamiętajmy, że Niemcy napadły na Polskę BO Rosja Sowiecka gwarantowała jej nienaruszalność i razem z Niemcami czerwoni chcieli zniszczenia Polski. Pakt Ribbentrop, Mołotow.

    • Niemcy napadły na Polskę Bo II RP, dlatego,ponieważ
      III RP, miała za nic radzieckie sąsiedztwo. We wrześniu
      (jeszcze),Woroszyłow wysyłał sygnały ,cytuję: “Marszałku
      Śmigły,trzymajcie się mocno – za Wami stoi 10 mln.
      radzieckich bagnetów”.Sanacyjna piłsudczyzna apele
      ze wschodu miała w doope, z uporem oszołoma czekała
      na pomoc”angielczykow”…

      ..”Główną przyczyną wybuchu światowego konfliktu był właśnie Związek Radziecki, który wraz z rozwojem ideologii stalinizmu uderzył w podstawy funkcjonowania zachodniego systemu ekonomicznego.
      Faktycznie, poprzez rozwój socjalizmu w państwie radzieckim, a wraz z nim egalitaryzmem, rozwojem oświaty, industrializacją, kolektywizacją rolnictwa, etatyzmem i instytucjonalno-redystrybucyjną polityką społeczną, ZSRR pokazał nową drogę i zburzył budowany przez kilka wieków liberalno-kapitalistyczny porządek, który po wielkim kryzysie ekonomicznym z lat 30. XX wieku osiągnął w krajach zachodnich fazę stagnacji i regresu. W tym czasie zachód mógł albo ze zdumieniem patrzeć na szybkość rozwoju socjalistycznego państwa rosyjskiego i jego rozwiązania w polityce społecznej, i przejmować część pomysłów ekonomicznych. Lub reagować – atakując medialnie, propagandowo, bądź politycznie Związek Radziecki”…

      http://polonocentryzm.pl/?p=314

      http://polonocentryzm.pl/?p=359

  3. Niemcy w swoim prawodawstwie maja zapisane, że ich wschodnie tereny są tymczasowo zarządzane przez Polskę.
    W szkołach tego uczy się dzieci.
    Wojna jest jakby to powiedzieć nie czy będzie ale kiedy?…
    Na wschodzie nie jest wcale lepiej.
    Jeszcze usłyszymy o Ukrainie….

  4. Narody słowiańskie powinny stworzyć coś na wzór rzeczypospolitej słowiańskiej wtedy mamy jakąś gwarancję bezpieczeństwa…………..

  5. Dzień Dobry.
    “błędy popełniane po 89”. Na wyższym poziomie wiedzy, niedostępnym dla zwykłego obywatela naszego kraju (i jakiegokolwiek innego kraju) nieco inaczej zdefiniowane są interesy i linie podziału. Nie było żadnych błędów. Może czasem jakiś przypadkowy. Wszystko pozostałe jest sumą mniejszych i większych decyzji. Ten sam błąd może wystąpić raz no powiedzmy kilka razy. Ale kilkaset tworzy prawidłowość i na miano błędu nie zasługuje. Popieram ideowe, i te oderwane, i te skorelowane koncepcje oparte o wzajemną współpracę, szacunek i zrozumienie. Pozostaną one jednak mrzonkami. Ślepa wiara że umowy wszelkiej maści, sojusze, układy, unie i tego rodzaju teoretyczne papierowe brednie popierane deklaratywnymi przemówieniami nie zapewnią przyszłości jeśli nie zapracujemy (a więc weźmiemy się do pracy) na wszystko sami, każdy z osobna i razem jako zespół czy grupa. Żadna niewyobrażalna ilość pieniędzy, pozyskane technologie, licencje, tysiące specjalistów nie rozwiążą żadnych problemów. Nie pomoże życzeniowe twierdzenie że coś powinniśmy mieć, coś zrobić. Trzeba zakasać rękawy i miast zajmować się formą skupić się na treści.
    A Polska? Jeśli posłużyć się analogią to uwzględniając zmianę horyzontu czasowego jesteśmy na powrót w ’38, w 1938. Politycznie, gospodarczo, ekonomicznie, kulturowo, militarnie. Teraz mamy trochę nowocześniejszy świat, nieco inne granice, lecz jeśli obedrzeć rzeczywistość z wartości opisowej to reszta zdaje się idealnie pasować. Najbliższa przyszłość nie rysuje się pozytywnie a prawdopodobieństwo tego może nastąpić jest duże jako że nie widzę sposobności na zmianę myślenia Naszego o Nas samych, Polakach i Polsce.

    • Panie “szary” pełna zgoda…a już niżej zacytowana
      myśl o”zakasaniu rękawów” to jakby żywcem wyjęte
      “z Balcerowicza”.Mowę-trawę słyszymy z ust
      dostojników rządowych,nieprzerwanie od 89′.

      “jeśli nie zapracujemy (a więc weźmiemy się do pracy) na wszystko sami, każdy z osobna i razem jako zespół czy grupa. Żadna niewyobrażalna ilość pieniędzy, pozyskane technologie, licencje, tysiące specjalistów nie rozwiążą żadnych problemów. Nie pomoże życzeniowe twierdzenie że coś powinniśmy mieć, coś zrobić. Trzeba zakasać rękawy i miast zajmować się formą skupić się na treści”

      • Dobry Wieczór.
        Monsieur @krzyk. Nigdy nie szanowałem tego Pana. Mówi dużo i bez sensu. Naćpani po uszy są bliżej rzeczywistości niż on moim zdaniem. Zaznajomiłem się z dużą ilością bredni które zapisał i nie przypominam sobie słów o takim wydźwięku. Jeśli jednak tak powiedział to z jego strony to okropna hipokryzja żeby nie użyć dosadniejszych słów. Jak bowiem nazwać takie słowa z ust kogoś który wzorem V kolumny zniweczył dziesiątki lat zakasywania rękawów i ciężkiej pracy milionów Polaków?
        Pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.