Jeżeli chodzi o tematy zastępcze też trzeba mieć umiar!

graf. red.W naszej sterowanej demokracji media wiodą prym jeżeli chodzi o moderowanie przekazu i docieranie do odbiorców w sposób interesowny i intencjonalny. Dla jednych kończy się to na zachęcaniu nas do zakupu przysłowiowych zupek i generalnego pobudzania konsumpcji, a dla innych niestety celem jest sposób naszego myślenia – postrzegania rzeczywistości. Ponieważ mamy do czynienia przeważnie z podmiotami bardziej prymitywnymi niż finezyjnymi, jak również sam system ma niewiele do zaoferowania ludziom, w efekcie jesteśmy traktowani bardziej z przesłanianiem rzeczywistości przez fikcję – przy pomocy tematów zastępczych i pozornych, niż z kreowaniem rzeczywistości równoległej, chociaż w istocie obie drogi prowadzą do tego samego. Ten bardziej wysublimowany sposób działa z sukcesem od lat na Zachodzie, gdzie udało się wmówić już dwóm pokoleniom, że mają moralną wyższość, że gender jest fajne itd. Mimo wszystko to jakaś forma kreowania wartości, mniejsza z tym że destrukcyjnych. My mamy mniej szczęścia, u nas przy pomocy zasłon, przesłania się rzeczywistość, żeby przypadkiem społeczeństwo się nie zorientowało, że jest pompowane w sposób bezwzględny.

Niestety pod pewnymi względami zaczęło się robić dziwnie, wręcz niebezpiecznie, ponieważ w obrocie publicznym zaczynają pojawiać się kwestie, które w ogóle nie powinny być dyskutowane. Przykładowo niedawno jedna z osób znanych publicznie zaproponowała sądowe przeprowadzenie zakazu (delegalizację) jednej z religii! Jest to skandal na miarę niesłychaną, albowiem kim trzeba być, żeby w ogóle wpaść na taki pomysł. Jest to urażenie uczuć religijnych ludzi wprost i nakręcanie spirali nienawiści, ponieważ jest zrozumiałym, że za taką akcją musi pójść reakcja. Skutki mogą być tylko opłakane, a niestety prasa brukowa kocha takie tematy.

Gdyby tego było mało, mieliśmy jeszcze w ostatnich dniach artykuł w sponsorowanych przez niemiecki rząd federalny mediach, służących do propagowania PR-u tego kraju – artykuł jawnie szczujący Polaków i Rosjan na Litwinów. Chodziło o to, że rzekomo litewskie wojsko przygotowuje się do sytuacji, w której polska i rosyjska mniejszość na Litwie miałaby być wykorzystana do wojny hybrydowej przeciwko państwu litewskiemu. Z bardziej parszywym przypadkiem szczucia realizowanym za publiczne pieniądze niemieckiego podatnika w sposób jawny to nie mieliśmy do czynienia od bardzo dawna. Wielka szkoda, że rządzący nie rozpoznali w tym zagrożenia, w ogóle nie podnosząc kwestii. Uwaga – jest absolutnie bezwzględnie oczywistym, że państwo litewskie jest naszym sojusznikiem w sojuszu wojskowym i obywatele litewscy pochodzenia polskiego mają być wobec tego państwa lojalni. Jest to tak oczywiste jak to, że obywatele Polscy pochodzenia niemieckiego, mają być wobec Polski lojalni. Nie ma się nad czym zastanawiać i nad czym dywagować.

Gdyby tego wszystkiego już naprawdę nam nie starczyło, to mamy jedną z abstrakcyjnych wypowiedzi jednego z Posłów prawicy, który odmawia obywatelstwa polskiego uczestnikom demonstracji przeciwko rządowi. Jak również następującą po niej wypowiedź jednego z doradców obecnego pana prezydenta, który stwierdził wprost, że organizowane przez obrońców demokracji działania to może być element wojny hybrydowej prowadzonej przez Federację Rosyjską. Czyli de facto zarzucił co najmniej organizatorom manifestacji – zdradę lub bycie mimowolnym narzędziem w rzekomym aparacie oddziaływania soft power jednego z krajów sąsiednich.

Nie da się udowodnić, żeby te i inne przykłady „wrzutek” do naszej przestrzeni publicznej tematów zastępczych były sterowane przez jednej ośrodek, tak na pewno nie jest. To znaczy – jest ośrodek wrzucający, co do tego nie ma wątpliwości, nawet są dwa takie ośrodki – w mediach – reszta aktorów zachowuje się jak pod batutą dyrygenta, który nakazuje kierunek i różne miernoty widzą w tym swoją szansę wejścia do mediów, zabłyśnięcia, po prostu parcia na szkło. Powoduje to lawinę głupoty i skrajnej głupoty, która zaczyna zalewać naszą przestrzeń publiczną w dominującej większości kanałów informacyjnych. Wcześniej była to słynna żyrafa, zwykłe majtki celebrytki lub ich brak. Dzisiaj – dotykamy niebezpiecznych kwestii jak religia i inne. Nie ma z tym żartów, nie można udawać, że się tego nie widzi. To są poważne zagrożenia dla naszego kraju.

Pomijając już wszystko, nie ulega bowiem wątpliwości, że komuś zależy na podgrzewaniu atmosfery w Polsce. To mamy jeszcze problem utraty niewykorzystanego potencjału, albowiem z niezrozumiałych przyczyn – w ogóle nie mogą przebić się tematy rzeczywiście ważne, nawet dla rządzących. Przecież wszystkim zależy na gospodarce i jej wzroście? Tutaj chyba nikt nie ma innego zdania?

Wnioski nie są potrzebne, wystarczy obserwacja uczestnicząca. Niech każdy próbuje na swój sposób obserwować przekaz, nie jako widz, ale jako uczestnik wymiany informacji, dokonujący selekcji tego co otrzymuje, co nadchodzi. Nie można się biernie poddawać narracji, chyba że ktoś jest wyrobiony i odporny, to i tak powinien uważać. Ponieważ wcześniej czy później, znajdzie się coś, co będzie albo na tyle wysublimowane, że nawet nie zauważymy, że właśnie nadzialiśmy się na haczyk, albo haczyk będzie tak duży, że nie będzie alternatywy. Dlatego wszyscy lansujący tematy zastępcze powinni po prostu mieć umiar, ponieważ suma ich działań może być lawiną, której już nie da się powstrzymać.

6 komentarzy do “Jeżeli chodzi o tematy zastępcze też trzeba mieć umiar!

  • 2 marca 2016 o 07:25
    Permalink

    Od momentu “rzezi w Odessie” odstawiłem jak narkoman prasę niemiecką a polskojęzyczną. Odstawiłem też amerykańską tv i choć czasem nie łapię niuansów pewnych naszych wydarzeń – stałem się szczęśliwym człowiekiem…

    PS
    Kiedyś – jako społeczeństwo – byliśmy bardziej uodpornieni na indoktrynację. Samemu się szukało informacji z wielu źródeł. Teraz wyrosło nowe, całkowicie bierne i zindoktrynowane pokolenie. Każdy woli podawane kłamstwo na talerzu niż trud poszukania prawdy…

    Pozdrawiam,

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 08:51
    Permalink

    Zgadzam się z kodłuchem, nie jest to problem lenistwa młodych ludzi ale i anonimowego ,w cudzysłowie internetu i szybkości informacji i nie ma czasu na moment refleksji zgodnie z tezą Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą,i żyje własnym życiem i póżniejsze sprostowania nic nie pomogą!

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 12:31
    Permalink

    Komuś ciągle zależy na podsycaniu ognisk hajdamaczyzny
    nad Wisłą…tym bardziej że źródła ideowe
    i mocodawcy awanturników kręcą europejskim
    kołchozem.

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 15:23
    Permalink

    Żyjemy w czasach nachalnej reklamy, teledysków, nadmiaru informacji i wrażeń.

    W takim natłoku bardzo łatwo o ZASŁANIANIE istotnych spraw.

    Ci co tym sterują, wiedzą co robią, a środków mają wiele.

    Biedni Polacy.

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 17:46
    Permalink

    „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość, a kto rządzi teraźniejszością, ten ma władzę nad przeszłością” George Orwell. Zgodnie z tą maksymą Instytut (Nie) Pamięci Narodowej fałszuje historię, zmieniając ją o 180 stopni: co wcześniej było czarne, teraz jest białe, co wcześniej było białe – teraz jest czarne. Najbardziej zabawne jest to, że tenże „Instytut” nasycony jest, głównie na szczeblach kierowniczych, potomkami wdrożycieli Komunizmu Wojennego ( nie należy mylić z socjalizmem w okresie 1956-1989, który był diametralnie inny), którzy zrobili „białe” z tych wydarzeń historycznych i ludzi okresu 1939-1956 – uważanych za „czarne” przez ich ojców i dziadów…

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/02/falszerze-historii-z-instytutu-pamieci-narodowej/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/02/zmieniac-wszystko-wokol-siebie-czy-zmieniac-siebie-czy-czekac-na-mesjasza-az-poda-nam-wszystko-gotowe-na-talerzu/

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 21:27
    Permalink

    Dwie znamienne daty,w końcu lutego minęła 60 rocznica
    XX Zjazdu KPZR,nie muszę wspominać o ówczesnych “rewelacjach’ Chruszczowa…druga to 05.03.1953r. Wspólnym mianownikiem może być interesująca wymiana zdań i faktów związana z rocznicami u W. Sołowjowa. Zaproszeni goście to W.W. Żyrynowski i Nikołaj Starikow.”Владимир Соловьёв пригласил меня в программу «Поединок» на дуэль с Владимиром Жириновским. Программа выйдет в эфир завтра в 22-55. Мы продолжим разговор дискуссию о нашей истории, докладе Хрущёва на ХХ съезде партии, о личности И.В.Сталина …”

    http://nstarikov.ru/wp-content/uploads/2016/03/nstarikov-vs-zhirinovsky-750×498.jpg

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.