Paradygmat rozwoju

Jeszcze we wrześniu 2015 wywyższaliśmy się jako „wzorcowa demokracja”…

 Jeżeli uświadomimy sobie, że jeszcze we wrześniu 2015 roku wywyższaliśmy się jako tzw. wzorcowa demokracja w regionie, a dzisiaj chcą nas nadzorować, to wypada zadać pytanie na ile żyjemy bardziej w rzeczywistości, a na ile bardziej w jakiejś sub-rzeczywistości? Przecież jeszcze nie tak dawno przyjmowaliśmy z Tunezji przedstawicieli tamtejszej elity, żeby mogli uczyć się na naszym przykładzie – jak wypracować kompromis? Przecież przez ostatnie dwa lata – wielu z naszych polityków (i nie tylko) skakało po Majdanie i Majdanach, wspierając Ukraińców w „ich drodze do demokracji”. Poprzednia władza zdołała nawet dać jakąś nagrodę jednemu z liderów społeczności tatarskiej na Krymie, sprzeciwiającemu się demokratycznemu wyborowi mieszkańców półwyspu, co do zmiany przynależności państwowej Krymu. Nawet pan Prezydent Barack Obama zdołał “coś” przemówić do nas w Warszawie, przy okazji „okrągłej” rocznicy 25 –lecia naszej transformacji (czy też sukcesu, jak kto woli).

Tymczasem dzisiaj przewodniczący Parlamentu Europejskiego pan Martin Schulz stawia nas na równi z Federacją Rosyjską, podkreślając dodatkowo wkład osobisty pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej w rozumienie naszego rzekomo wspólnego modelu demokracji. Zachodnie media już plują na nas jak tylko się da, w tym w szczególności niemieckie – skutecznie wrzucając temat zastępczy, o mającej rzekomo kolejne problemy Polsce. Nagonka tężeje, spirala się nakręca –widać, że tu nie ma przypadku.

Gdzie żyliśmy przez ostatnie lata? Czy naprawdę w państwie tak bardzo demokratycznym, że zdolnym do eksportu własnych doświadczeń? Co więcej – zdolnym do wywyższania się ponad innych? Ile to razy w prasie polskiej można było przeczytać niestworzone analizy na temat siły naszej demokracji, która w porównaniu z systemami autorytarnymi np. na Białorusi, Rosji lub w krajach Azji środkowej – była wręcz krystaliczna. Może to wszystko to były kłamstwa? Może inaczej – racja leży i tu i tam, a proste porównania tego, co jest rzekomo dobre dla Polski ze specyfiką innych krajów może np. prowadzić do tragedii? Czy przypadkiem taki scenariusz nie miał miejsca na Ukrainie?

To fascynujące, że mały i biedny kraj, przez tyle lat uzurpował sobie prawo do pouczania innych, w tym termonuklearnego supermocarstwa, podczas gdy jak się okazuje – sam ma problemy z wizerunkiem, na co zwracają mu uwagę najbliżsi partnerzy. Oczywiście my rozumiemy charakter tego zwracania uwagi, to po prostu sprowadzenie nas o poziom niżej w relacjach na wspólnej grze w Europie, ale niestety to jest cena za spełnianie prawicowego snu w Polsce, którą musimy ponieść wobec otoczenia. I nic się na to nie da poradzić, ponieważ to nie my wyznaczamy ramy i określamy standardy, my jesteśmy oceniani i czas najwyższy to zrozumieć. Zwłaszcza w kontekście tego, że trzeba będzie zapłacić rachunki za wieloletnie ocenianie z góry innych.

Gdzie wówczas, jak przyjdzie płacić rachunki będą ci wszyscy ludzie, którzy przyczynili się do prowadzenia przez Polskę poronionej, złej od szpiku kości i po prostu zupełnie błędnej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim? Przecież popełniliśmy chyba wszystkie błędy, poza wypowiedzeniem wojny wprost! Proszę się zastanowić, – dlaczego jeżeli Zachód ma nas prawo oceniać i rozliczać za niepopełnione błędy, to jakie prawa może chcieć Wschód? Przecież przez lata Białorusini, Ukraińcy i Rosjanie słyszeli od nas, jakim to jesteśmy fantastycznym wzorcem i jak bardzo warto iść „polską drogą”. Gdziekolwiek nie realizowano polskiego scenariusza od razu wydarzały się nieszczęścia – przykładem jest dramat Gruzji, pchniętej 2008 roku do haniebnej i napastniczej wojny. O Ukrainie już lepiej nie wspominać, może się uda jakoś to wszystko przemilczeć. Chociaż w sumie pewien minister miał rację, prorokując Ukraińcom, że wszyscy będą martwi – rzeczywiście idąc naszą drogą, zwiększają swoim rodakom prawdopodobieństwo śmierci i to dosłownie.

Trzeba tą sytuację wykorzystać do przyłożenia większej uwagi dla spraw fundamentalnych, nie jesteśmy nikim nadzwyczajnym, nie ma żadnej polskiej drogi sukcesu (słyszeliśmy niedawno od jednego z ministrów, że 60% Polski się nie udało), co więcej – nie mamy żadnych powodów do tego, żeby stawiać się za wzór dla innych. Ponieważ to zawsze oznacza odpowiedzialność za konsekwencje przekazanego wzorca. Można powiedzieć, że nasza demokracja prawdopodobnie okazała się złym szczepem na cudzym gruncie. Nie można się temu dziwić, bo polityka, to nie jest rolnictwo, tutaj nie da się niczego zaszczepić – a na pewno nie bez konsekwencji.

Głupia, najgłupsza sprawa polega na tym, że chyba wszyscy w jakimś stopniu uwierzyliśmy we własną propagandę, jeżeli to prawda – to nie mogliśmy zrobić większego błędu. Pycha jest straszna, wyłącza świadomość i zdolność rozumienia rzeczywistości. Potrzebujemy więcej pokory. Pokora nas uratuje.

Jak na tą chwilę konsekwencją jest chaos na Ukrainie, smutny koniec skradzionego snu o źle rozumianej wolności. Co będzie z tego wszystkiego dalej, to nie wiadomo, ale wiadomo na pewno jedno – lepiej jest mieć silną armię i silną gospodarkę oraz mądrą władzę, w tym zdecydowanego przywódcę, niż nie mieć armii, gospodarkę uzależnioną od sąsiada, a o przywódcach lepiej się nie wypowiadać…

Jak bardzo chcielibyśmy się mylić!

7 komentarzy

  1. http://niewygodne.info.pl/artykul6/02745-Wybiorczy-jak-KOD.htm

    http://niewygodne.info.pl/artykul6/02742-KOD-w-Bialymstoku-niczym-uliczny-kabaret.htm

    W zalinkowany filmiku mamy poplątanie z pomieszaniem,
    taki Monty Python(lokalny). Polska Ludowa jest ironicznym punktem (czarnym Piotrusiem,chłopcem do…)
    odniesienia kodowcow…by za chwilę protestujaca pani
    “kodówka” utożsamiała się a jakże, ciąg tradycji rodzinnych z ruchem komunistycznym. Pop……cy! 🙂

  2. Bardzo podoba mi się ten sposób myślenia.

    • Krzyku58, uczciwie przyznaję podrzuconego linku nie przeczytałam w całości, zbyt wiele ekranów. Natomiast ze swojej strony napiszę: dług polski po skończonej kadencji Edwarda Gierka (proszę zwrócić na ogrom inwestycji w tym czasie) wynosił 24 miliardy dolarów). W latach 80-tych XX w. Gen. W.Jaruzelski spłacił mimo ogromnych trudności 18 miliardów a mimo to w 1989 roku polski dług wzrósł do 39 miliardów. O wylegiwaniu się na styropianie już pisałam. Jeżeli Moderator ciekaw, to dane ściągnęłam z książki Pawła Petryki “Polska Ludowa prawdy niechciane” lub “Polska Ludowa -historia bez IPN” dokładnie już nie pamiętam.

  3. Z natłoku zajęć nie mam zbyt wiele czasu, by prezentować się na portalu, ale pod tym wątkiem muszę już wtrącić swoje “2 Grosze”
    “Lepiej jest mieć silną armię i silną gospodarkę oraz mądrą władzę, w tym zdecydowanego przywódcę, niż nie mieć armii, gospodarkę uzależnioną od sąsiada, a o przywódcach lepiej się nie wypowiadać…”
    Jeśli Polacy (i nie tylko, wszystkie kraje byłego “Bloku Wschodniego”) chcą zachować resztki autonomii swojego/swoich krajów, to zdanie to powinno być mottem przewodnim ich polityki na dzień dzisiejszy!.
    To co się teraz rozgrywa w EU, to nic innego, jak próba wywołania (w szaleńczym tempie) i zdezorganizowania europejskiej stabilizacji na wiele, wiele lat (jeśli nie na zawsze!)
    Proszę również zbyt pochopnie nie wylewać pomyj na Niemców. Ci ludzie są również totalnie zaskoczeni obecną sytuacją. I prawdopodobnie, tak jest w wielu innych krajach zach. EU.
    Jeśli kogokolwiek obwiniać, to obecnych POLITYKóW. W tym również, a właściwie w GŁóWNEJ MIERZE, niemieckich.
    Tylko, czy po zaistniałych faktach można mieć jeszcze jakiekolwiek złudzenie, iż są to “politycy”, którzy “pracują dla dobra EU” !?
    Nie wiem z “czyjej inicjatywy” sprowadzani są ci młodzi mężczyźni z Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów, ale jedno wiem na pewno, jeśli plany zostaną zrealizowane, w najbliższym czasie do EU dotrzeć mają następne miliony tych młody i gotowych na wszystko ludzi.
    W Niemczech oficjalnie wymienia się sumę ok. 10.000.000 osób szykujących się, czy będących już w drodze do EU !
    Wygląda to na PLANOWE DZIAŁANIE i jeśli będziemy to biernie obserwować, wkrótce będziemy mieli problem, który będzie nie do rozwiązania bez rozlewu krwi w EU.
    Czy o to chodzi “organizatorom” ?, czy chodzi o to, by sparaliżować prawie WSZYSTKIE REJONY NA śWIECIE ?
    A jeśli tak, to kto właściwie za tym stoi ?
    – czy nie ci, którzy NA PEWNO MOGą BYć BEZPIECZNI OD TEGO HAOSU ?
    A kim oni są i gdzie jest to “miejsce” ?
    – tu pytam już bardziej merytorycznie, bo odpowiedź nasuwa się sama
    Jak niedawno pisałem, w tej sytuacji pewien niski człowiek ma szansę zostać jednak WIELKIM CZŁOWIEKIEM.
    Wszystko zależy od jego dalszej polityki.
    Ps., a dla Pana Krzyka58 mam szczególne pozdrowienia i chyba radosną wiadomość: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/msz-22-stycznia-w-moskwie-konsultacje-wiceszefow-msz-polski-i-rosji/493n6h
    a może jednak ? 😉

    • Miło że Pan Jesteś, wyrwałem z kontekstu p.wypowiedzi ” pewien niski człowiek ma szansę zostać jednak WIELKIM CZŁOWIEKIEM”…dodam – ma szansę na zmianę postrzegania
      wizerunki Polski na Wschodzie…a niewykorzystane szanse bolą bardziej niż popełnione błędy…chciałbym
      być optymistą…czy będzie powód i jaskółka?

      Pozdrawiam

  4. Niski człowiek niskie intencje wobec Rosji i 4mld dla Upadliny,a jedyny temat rozmow w Moskwie wrak samolotu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.