Soft Power

Jest taki kraj gdzie można podsłuchiwać premiera w jego służbowym domu?

 Nasza rzeczywistość już każdego dnia zaskakuje, to może być przesłanka na jakieś zbliżające się przełamanie sytuacji i wygenerowanie czegoś nowego, ponieważ to czego dowiadujemy się o naszym kraju rządzonym przez tych ludzi, którzy nim obecnie w generalnym ujęciu rządzą – to już nawet nie szokuje, to już nawet nie smuci, to po prostu kolejny cios w państwo i rozumienie państwa. Chciałoby się płakać, ale nasze oczy już wyschły, ponieważ płakaliśmy nie raz z bezsilności przez tych ludzi, którzy za nic mieli, mają i będą mieli Rzeczpospolitą. Teraz nasze oczy są suche, podrażnione, to zwiększa wściekłość…

Wyobraźmy sobie taki oto model politologiczny, w którym dzieją się różne sprawy, tak jak w państwie i poszczególne jego składowe naśladują elementy państwa. Uwaga nie odnosimy się tu do żadnego przypadku – tak sobie budujemy model, bo nam wolno w celach naukowych. Jak to jest możliwe, żeby służby specjalne lub już sprywatyzowane służby specjalne (uwaga – nie mówimy o konkretnym przypadku, tylko o modelu) mogły podsłuchiwać premiera w jego służbowym domu, podczas rozmów z jednym z najbogatszych obywateli danego kraju? Przecież to jest nie tylko fantastyczne, ale przede wszystkim zmusza nas ponownie do zadania pytania – halokto się zajmuje tym krajem na poważnie? Może raczej, „czy” ktoś zajmuje się nim na poważnie w ogóle? Może właściwą odpowiedzią powinno być, że owszem – zajmują się naszym krajem na poważnie rezydenci obcych wywiadów, albowiem zależy im na wygodnej pracy w dobrym miejscu w Europie (blisko do domu) i starają się tak manewrować naszą rzeczywistością, żebyśmy sami sobie nie zrobili krzywdy, a zarazem, żeby wszystko co się u nas dzieje miało dramatyczny charakter, wówczas to lepiej wygląda w raportach. Przecież nie ma innego wytłumaczenia, to nie jest przecież możliwe, żeby w poważnym kraju – służby specjalne się sprywatyzowały i szantażowały rządzących!

Jeżeli ktoś zapyta dlaczego, należy odpowiedzieć, że właśnie na tym polega istota działania służb specjalnych, że nie ma żywych byłych zbuntowanych agentów, którzy mogliby coś sobie prywatnie – bez zgody i przynajmniej milczącego przyzwolenia aktualnie władających służbami robić. Odpowiedź na pytanie dlaczego dla dociekliwych brzmi: “bo  9 mm”. Jak służby specjalne na całym świecie osiągają ten stan idealny – pełnej wierności – nawet po śmierci swoich funkcjonariuszy, proszę nie pytać, ponieważ nie ma co do tego jawnych danych. Pewną opinię można sobie wyrobić czytając liczne powieści nazwijmy to branżowe. W każdym razie – to nie jest możliwe, żeby ze służb specjalnych liczącego się państwa w Europie, mogła wyewoluować grupa ludzi, którzy chcieliby przeprowadzić swoje własne prywatne interesy polegające m.in. na zdradzie tajemnic państwowych i szantażowaniu najwyższych władz w państwie. Dlaczego? Z tego banalnego powodu, że ci ludzie, nawet jeżeli są nieuchwytni, to na pewno mają „jakieś” powiązania np. rodziny w kraju pochodzenia, a jako byli funkcjonariusze, powinni mieć minimum świadomości, wypadków, zdarzeń nadzwyczajnych i niezrozumiałych zbiegów okoliczności – jakie z zasady dzieją się w około rodzin zdrajców i szantażystów. Bo tu o państwo chodzi.

Wyobraźmy sobie dalej, oczywiście na modelu, że w tej całej sprawie – modelowo rzecz jasna dla badań politologicznych, ktoś nam modelowo najbogatszego biznesmena, który rozmawiał z premierem w podsłuchiwanej jego prywatnej rezydencji – uśmierca, w trakcie prostego zabiegu chirurgicznego. Oczywiście uwaga – mówimy o modelu, nie odnosimy się do żadnego przypadku, kraju – wszelkie podobieństwo jest jak najbardziej przypadkowe – my tu sobie tylko tak politologicznie na zasadzie prawdopodobieństwa rozważamy co by było, jakby się wydarzyło. Proszę o tym pamiętać. No więc nasz biznesmen – modelowy – jest uśmiercony, chociaż zrobił wszystko, żeby być leczonym w bezpiecznym miejscu, ale jak się okazuje, wobec pewnych ludzi – NIE DA SIĘ zabezpieczyć. Jeżeli jakby to powiedzieć, ktoś pozycjonuje się biznesowo naprzeciwko poważnych ludzi, mających poważne możliwości sprawcze, ten musi liczyć się zawsze z dwoma prawdopodobieństwami po pierwsze, że poważni ludzie nie będą traktować go jak partnera, żeby nie tracić czasu na negocjowanie, ewentualnie jego zaplecze, na którym się opierał zrobi to wcześniej, żeby ustrzec się poważniejszych kłopotów np. na linii międzypaństwowej itp. No zdarza się, ludzie sobie umierają, po prostu. Nie będziemy sprawy rozważać, bo trzeba pamiętać, że robimy to teoretycznie, ale pewnego rodzaju próby angażowania się biznesowego na terytorium, w którym dosłownie każdy kamień krzyczy, że należy do kogoś innego, bez zapytania się Tych Szanownych Osób o zgodę, jest po prostu niepotrzebne ignorancja. To się nazywa – haczyk i spławik, haczyk to nagrania, a spławik to uśmiercenie. Ciągniesz za haczyk, zgodnie ze sztuką i zasadami – wydaje ci się, że jesteś w porządku a w międzyczasie ktoś inny łapie za spławik i po tobie. No głupia sprawa, ale z punktu widzenia stada dużych rekinów jeden haczyk i jeden spławik to przysłowiowy pikuś. Naprawdę, żeby prowadzić poważną grę na pewnym poziomie, trzeba być poważnym człowiekiem, mającym poważne możliwości docierania do poważnych ludzi, zdolnych do poważnych zachowań, przynajmniej w zakresie wiarygodnej ochrony osobistej. Nie jest tajemnicą, że już służby bułgarskie w tzw. głębokiej komunie, miały cały zakres wysublimowanych możliwości uśmiercania osób „trudnych”, w tym za pomocą parasola na ulicy, czy trucizny podanej przez dotyk. Takie akcje, jak pozorowanie naturalnej śmierci w szpitalach, to mieli opanowane jak ABC-adło. Wówczas, wtedy! Dzisiaj nie trzeba nawet fizycznie być przy ciele „figuranta”, wystarczy mieć komputer i umieć się nim posługiwać, wówczas to co wyświetla się na monitorze dla lokalnego personelu medycznego, może być nie koniecznie odwzorowaniem rzeczywistości. Proszę pamiętać, rozważamy o modelu – modelowo, dla celów politologicznych, proszę w żadnej mierze nie wiązać tych słów z jakimikolwiek faktami w rzeczywistości, jeżeli podobieństwo występuje to jest absolutnie przypadkowe.

Na to wszystko jednak kładzie się długim cieniem działalność służb specjalnych, które w naszym modelowym ujęciu, jeżeli rzeczywiście byłyby tak słabe, że wszystko co potrafią to napadanie wypisujących idiotyzmy o aktualnym prezydencie kraju internautów nad ranem w ich blokach, to naprawdę jest to model dramatyczny. Przecież to nie jest możliwe, żeby jeden z najbogatszych ludzi w skonstruowanym na nasze potrzeby politologiczne modelowym kraju – bezwzględnie znający życie, rozpoczął grę i tym samym powierzył swoje życie w ręce ludzi, którzy nie potrafili ustrzec własnego szefa przed głupimi nagraniami, nie mówiąc już o ewentualnym rozpościeraniu parasola ochronnego nad biznesem de facto w strefie wojny, a na pewno walki o wpływy.

Tak już zupełnie na marginesie, nie koniecznie na modelu, ale oczywiście się do niego odnosząc. Proszę sobie zrobić herbatę, usiąść w wygodnym fotelu, zanim państwo przeczytacie zdanie dalej. Więc… jak to jest możliwe, że ludzie którzy nie potrafili sobie zabezpieczyć bezpiecznego miejsca do rozmów w samym służbowym domu premiera, usiłowali „robić politykę”, wbrew woli sąsiedniego termonuklearnego imperium? Przecież – znowu wracając do modelu – premier państwa, który dałby się podsłuchać dosłownie we własnym służbowym domu, byłby niewiarygodny! Jego państwo także. Tu już w ogóle nie byłoby o czym mówić, nawet kamieni na kupie nie ma!

7 komentarzy

  1. Rolnik_syn_Rolnika

    Mocne, bardzo mocne. Aż można się bać czytając

  2. Straszne wnioski.

  3. Świat się troszkę zmienił Jeśli ktoś nie zauważył to tylko przypomnę że możemy sobie tkwić mentalnie w II RP i wierzyć w bajkowe stwory ale Nauka i Postęp mają to w d.pie. Technologia korzystając z owoców Nauki, dostępna coraz szybciej na rynku komercyjnym. Wiedza, która do niedawna była niemal “tajemną”, dostępna jest dla wszystkich. Wystarczy chcieć i korzystać z tych nieprzebranych zasobów zamiast wypełniać umysł światopoglądowymi bzdurami, tudzież iluzją nauk społecznych w rodzaju ekonomia czy finanse.
    Umysł każdego z Nas ma swoją ograniczoną właściwą dla siebie pojemność jeśli o informację. W pewnym sensie każdy z Nas jest tym czym wypełni ten umysł. Jedni wypełniają Nauką dzięki czemu podsłuchanie kogokolwiek nie stanowi problemu a jest tylko pochodną czasu i pracy. Inni będą biegać ze szmatą “habemus presidentem” i pi..przyć niestworzone rzeczy.

  4. Wystarczy poczytać w internecie wspominki pracowników CIA na emeryturze i zdziwienie budzi, że teoretyczny premier nie był w stanie przewidzieć, że może być podsłuchiwany przy obecnej technice.

  5. Wszystko dziś jest możliwe.
    Tylko pytanie: komu naprawdę podlegają SŁUŻBY?
    Jeśli tej samej firmie co realizuje swoje płatności w pudełkach po obuwiu – to wszystko jasne.

  6. O taśmach Tusk/Kulczyk na razie mówi się ale samych taśm nie ma w mediach…może przez wakacje? Na szczęście wakacje się kończą, wtedy dowiemy się mam nadzieję więcej.

    1. Czy Tusk i Kulczyk zostali wystawieni?
    2. Czy Tusk wystawił Kulczyka?
    3. A może Kulczyka chciał wystawić Tuska?

  7. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    To jest samo w sobie fenomenem – kraj którego nie ma. To pokłosie skasowania WSI przez Antka i skę

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.