Paradygmat rozwoju

Jedynym powodem dla którego można głosować na jedynie słusznego jest Euro

 Jedynym powodem dla którego, będąc człowiekiem myślącym można głosować na jedynie słusznego kandydata jest kwestia Euro. Gdyby oczywiście czcigodny kandydat tą kwestię postawił jasno i wyraźnie przed wszystkimi, jako wyzwanie na swoją prezydenturę. Może bowiem być rzeczywiście tak, że tylko kwestie wyraziste i jednoznaczne są w stanie przekonać Polaków do oddania głosu, wówczas warto jest zaryzykować.

Podział kandydatów wzdłuż osi wyznaczonej przez Euro to prawdopodobnie najlepszy z możliwych podziałów, jakie mogłyby się nam przydarzyć. Widocznie ktoś w otoczeniu jedynie słusznego pana kandydata wystraszył się straszenia Polaków wzrostem cen po przyjęciu Euro, jakie firmuje swoim nazwiskiem pan Andrzej Duda. Po prostu pewne  zagrywki ludziom na pewnym poziomie. Czy też przynajmniej starającym się uchodzić za bycie na pewnym poziomie – nie uchodzą. Stworzenie „sklepiku” z cenami w Euro, to nic innego jak negatywny – żenujący – populizm. Oczywiście spece od kampanii pana Dudy mogą sobie podcierać tyłki oczywiście wszystkim, ale warto jest się dobrze zastanowić, co takiego się robi i do czego sprowadza się przekaz. Jeżeli bowiem kandydat Duda, rzeczywiście uważa że Unia Europejska to drożyzna i zło, to co proponuje w zamian? Proste, brutalne sprowadzenie całości retoryki do rzeczywistości. Nie więcej i nie mniej, tylko prawda – co jeżeli nie Unia Europejska.

Uwaga oczywiście nikt nam nie nakazuje przyjmować Euro jutro. Wielu uważa, że przyjęcie wspólnej waluty w ogóle nie będzie możliwe w kolejnej kadencji władz państwowych z przyczyn konstytucyjnych jak i generalnie ekonomicznych. Jednakże trzeba mieć świadomość, że w tym kontekście nie jesteśmy politycznie całkiem na Zachodzie. Po prostu! Na to się godzi pan Duda, a nawet za tym optuje. Kwestia kosztów ekonomicznych akcesji jest oczywistością, nikt nie mówi że kosztów nie będzie. Wiadomo że społeczeństwo mamy biedne i często dramatycznie biedne. Jednakże albo się na coś decydujemy, albo nie. Na dzień dzisiejszy w naszym bezpośrednim interesie jest istnienie Unii Europejskiej, a wręcz umacnianie jej struktur. Ponieważ jeżeli Unia Europejska się rozpadnie lub znacząco instytucjonalnie osłabi, to wówczas natychmiast, dokładnie tego samego dnia, w tym samym momencie stanie się aktualną stara dobra niemiecka polityka wschodnia, w sposób miękki określana jako „Mitteleuropa”, a w sposób twardy rysowana przy pomocy manipulacji, złodziejstwa, przymusu ekonomicznego, kolonizacji kulturowej a w ostateczności zbrojnie.

Możecie sobie państwo narzekać na Unię, są nawet w naszym kraju idioci i prostacy, którzy niedawno flagą unijną wycierali sobie buty, jednakże nie ma innego rozwiązania problemu niemieckiego dla Europy – nie jesteśmy w stanie wyrównać ich potencjału, inaczej niż przez sojusz z Rosją. Po prostu jesteśmy zbyt słabi i biedni. Dlatego właśnie – musi nam zależeć na umacnianiu Wspólnoty, bo lepiej żeby Niemcy alokowali swoje nadwyżki w kolejne autostrady w Polsce niż w armię. Chociaż ta także by się przydała, jeżeli pozostaną dalej demokratycznym i europejskim państwem.

Sztuczne straszenie Polaków Euro przez pana Dudę, to kompromitacja tego inteligentnego człowieka. Oczywiście, podkreślmy to sposób na uczynienie kampanii wyborczej nieco bardziej wyrazistą i na implementację wątków merytorycznych, jednakże uczyniono to w sposób festyniarski, po prostu żenujący i niegodny tak znamienitego człowieka jak Andrzej Duda. Ktoś mu żenująco podpowiedział, albo za niego zdecydował. Oczywiście to może przemawiać do przeciętnego wyborcy, ale na tej samej zasadzie można w kraju przeprowadzić kampanię domagającą się zdelegalizowania przez Sejm używania noży kuchennych, albowiem są ostre i można nimi zabić. No Euro też może przysporzyć na początku niedogodności, jeżeli się je źle wprowadzi. Naprawdę jak są złe intencje, to nie ma po co chodzić nawet do Kościoła!

Źle się stało, że dyskusja o tak ważnej kwestii jak Euro, zeszła na poziom prymitywnego straszenia i zbanalizowanej retoryki, nawet można powiedzieć, że bardzo źle się stało. Głównie z tego powodu, że naszym problemem nie jest to, że nie chcemy Euro, powoli powstają dwa inne. W pierwszym przypadku do Strefy Euro możemy nie zdążyć, albowiem źle się dzieje. W drugim, możemy być w niej nie za bardzo chciani, albowiem niektórym bardziej odpowiada możliwość spekulacyjnego grania na Złotym, przez co mogą ściągać swoją wielką marżę bez żadnego ryzyka, niż przyjęcie nas do Strefy stabilizacji i dobrobytu.

Szkoda, że obrażający się na Euro politycy nie powiedzą ani słowa o tym, że podstawą problemów z tą walutą jest nieprzestrzeganie podstawowych zasad na jakich ją oparto przez kraje, które mają problemy budżetowe – nie przez Euro, ale to Euro ma problemy przez to, że oni przenieśli swoje problemy strukturalne na nową walutę. Minimum uczciwości w polityce nigdy nie zaszkodzi.

Jeżeli jedynie słuszny kandydat zdecydowanie poparłby Euro, czym wyróżniłby się wśród reszty kandydatów, oczywiście zabezpieczając się koniecznymi warunkami ekonomicznymi itd., to można byłoby na tego pana głosować – pomimo całej niechęci i wszystkiego złego co spowodował lub zaprzepaścił. Ponieważ kwestia Euro na tą chwilę jest najważniejszym wyzwaniem strategicznym dla naszego państwa, jeżeli będziemy rozsądni możemy przekuć to w naszą olbrzymią przewagę strategiczną, którą zdyskontujemy zagrożenia polityczne i ekonomiczne.

Wniosek – jeżeli pan jedynie słuszny zdecydowanie opowie się za Euro, można i warto tego człowieka poprzeć, nawet zaciskając zęby i znieczulając się alkoholem po głosowaniu w zaciszu domowym. WARTO TO ZROBIĆ DLA NASZEJ PRZYSZŁOŚCI. Przeciwników Euro należy zapytać o alternatywę. Warto pamiętać przy tym, że alternatywa jeżeli jest, to jest zawsze co najwyżej jedna… Niestety, trzeba stwierdzić – pomimo całej osobistej sympatii – bo to jednak jest polityka, ale pan Duda się totalnie skompromitował swoją eurosceptyczną retoryką, mógł krytykować to zagadnienie, ale w innej formie – nie tak żenującej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.