Ekonomia

Jedni są proszeni o druk pieniądza inni nie

graf. red.

Jedni są proszeni o druk pieniądza bez pokrycia, a inni nie mogą nawet zaciągnąć kredytu, bo nie mają zdolności kredytowej. Sytuacja w istocie byłaby komiczna, gdyby nie fakt, że to dotyczy państw. Rynki finansowe rządzą światem, czyli Ameryka rządzi światem.
W czasach waluty złotej sytuacja była jasna. Masz monetę lub sztabkę, to znaczy że masz pieniądze. Ten system funkcjonował do 1914 roku, potem gorzej i w końcu Amerykanie go wygasili, bo brakowało im złota. Teraz brakuje im Dolarów! Prezydent Trump mówi wprost co myśli o polityce monetarnej Rezerwy Federalnej. Potrzebuję słabszego Dolara, żeby nie opłacało się tak bardzo importować wszystkiego. A zarazem, żeby opłacało się kupować w Ameryce. Dotyczy to głównie gazu i ropy, jednak na wzroście eksportu na pewno zyskałaby cała tamtejsza gospodarka.
Zadłużenie USA jest tak duże, że już nie ma znaczenia ile to bilionów Dolarów mają spłacić. Ważne jest to, że stopy procentowe sztucznie zaniżane powodują, że jest ich stać na obsługę tego długu. Konsekwencją jest upadek globalnego systemu kapitałowego. Oszczędzanie w warunkach, w których na tym się traci nie ma sensu. Jeszcze większość tego nie rozumie, poza tym trzymanie pieniędzy w skarpetach nie ma sensu i jest ryzykowne, jednak system oszukuje wszystkich, to nie ulega wątpliwości. Zyskują tylko rekiny na szczycie piramidy żywienia.
Luzowanie ilościowe wymyślono jako termin pozwalający na okłamanie wszystkich. Jednak w realiach, gdy wszyscy kłamią – uczciwy jest frajerem. Pieniądz stał się potrzebnym smarem dla gospodarki, jego zwiększanie ilościowe, nie miało wpływu na inflację. Wszystko znikało w nowej, elektronicznej ekonomii budowanej na fikcji.
Okazuje się jednak, że nie wszyscy mają równe prawa. Jedni są wręcz proszeni o wydrukowanie większej ilości Dolarów, Euro i Jenów. Natomiast inni pomimo płacenia kilku lub kilkunastu procent kosztów pozyskania i obsługi kapitału, nie mogą nawet pożyczyć. O druku własnych walut nawet nie ma o czym mówić, bo jest to natychmiast karane przez rynki dewaluacją waluty.
Jak do tej chwili są trzy ciekawe przypadki. Rosja skopiowała strategie amerykańskiego petrodolara, z tą różnicą, że wymienia ropę (i gaz) na złoto i technologie potrzebne do unowocześnienia swojego kraju. Chiny natomiast są już tak duże, że zarządzając centralnie swoją walutą mogą wpływać na całą globalną ekonomię. To do nich trzeba się dostosowywać, Amerykanie mogą narzekać na niedowartościowanie chińskiej waluty, ale nic z tym nie mogą zrobić. Natomiast Chiny mają tak dużo Dolarów, że mogą skutecznie dokonać spekulacji jego kursem. Ich problemem jest jednak brak aktywów, które mogliby traktować jako wymienne. Dlatego dokonanie zmiany spowoduje dla nich olbrzymi koszt.

Jest jeszcze trzeci przypadek, problem waluty wirtualnej. Libra, którą chciał stworzyć Facebook, okazała się niemożliwa do zaakceptowania dla systemu. Ponieważ w praktyce pozbawiłaby państwa monopolu na generowanie środka wymiany. Warto się przyglądać temu projektowi, ponieważ on może zmienić świat, który znamy o wiele szybciej, niż nam się wydaje. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało jeżeli zamiast Libry, ta nowa waluta nazywałaby się Dolar? Wówczas mogłoby się okazać, że system działa odwrotnie, kto nie chciałby takiego Dolara byłby okrzyknięty terrorystą, agentem chińskim i szpiegiem rosyjskim w jednym…
Patrząc na problem podaży pieniądza w warunkach tłumienia inflacji, nie można nie wspomnieć o ludziach, którzy na tym wszystkim tylko tracą. Nie ma dzisiaj stabilnej inwestycji, nie ma czegoś co jest pewne – zachowuje i pomnaża wartość w czasie. To, co pan Obama zrobił z cenami ropy pamięta cały świat i wielu, którzy żyją z ropy. Trudno o większych i bardziej wpływowych wrogów.
Jednak ta masa pieniądza jak już nakarmi fundusze inwestycyjne i emerytalne, wielcy kapitalizmu wezmą, to co chcą, w końcu w jakiejś części spływa na rynek. To odczuwamy w postaci wzrostu inflacji, szczególnie bolesnej w przypadku żywności, opłat bytowych i energii. Jak rekiny wyjmują pieniądze z ekonomii elektronicznej i przerzucają je na realną gospodarkę, to nagle się okazuje, że ktoś był frajerem.
To odczuwa cały świat, szczególnie niepokojące są informacje o wzroście cen żywności w Chinach. Jest to ciekawe, bo jeszcze rok temu słyszeliśmy o nadprodukcji wieprzowiny, choroby zrobiły swoje. Chinom nie brakuje pieniędzy na import, wzrost cen produktów podstawowych to istotny sygnał o kryzysie.
Nie wiadomo jaką strategię przyjąć na nadchodzące czasy, w sferze finansów osobistych to może oznaczać poważne tąpnięcia. W skali budżetów publicznych, zwłaszcza tych finansowanych z podatków pośrednich, to może oznaczać mniej pieniędzy. To zaś oznacza kryzys.

Wrócimy do tematów ekonomicznych w najbliższych dniach, omawiając problematykę celu inflacyjnego, zapraszamy!

20 komentarzy

  1. Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.

    https://obserwatorpolityczny.pl/the-american-dream-is-dead/

    • Zapiekła wrogość nie przeszkodziła jednak Morganom i Rockefellerom współpracować, gdy dostrzegli wspólny interes. Połączyli siły, by doprowadzić do stworzenia amerykańskiego bank centralnego. Uznali, że zarobią na nim tyle pieniędzy, że wystarczy dla obu rodzin. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/jak-rockefellerowie-i-morganowie-stworzyli-fed/

      Co więcej w owych zebraniach nie może uczestniczyć nawet prezydent USA. Jak pisze D.Manifold ([8] str. 34-35) :

      “240 milionów rzekomo wolnych Amerykanów zgadza się na taką absurdalną sytuację – i to jest nie do wiary. Nie jest to jednak aż tak niewiarygodne gdy pojmuje się głębię ich niewiedzy na temat tego, co dzieje się na najwyższych szczeblach. Owe miliony ludzi traktowane są tak, jakby były gromadą opóźnionych w rozwoju dzieci, których opiekunowie wiedzą najlepiej co jest dla nich dobre. Przez dwadzieścia lat w biznesie, około pięć miesięcy w roku, miałam możliwość spotykać Amerykanów codziennie. Nigdy nie traciłam okazji aby sprawdzić ich wiedzę na temat spisku i tych, którzy władają pieniądzem. W ciągu tych wszystkich lat spotkałam zaledwie jedną osobę, która coś wiedziała na temat owej potęgi kontrolującej nasze życie. Był on urzędnikiem rządowym w stanie Massachusetts. Jedyną rzeczą, jakiej obawiają się ci ludzie, to dekonspiracja, a każdy kto odważy się na takie przedsięwzięcie może oczekiwać, że wdepczą go w błoto, a nawet pozbawią życia. Bank Światowy (World Bank), Bank Eksportu i Importu (Export-Import Bank), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (Intemational Monetary Fund) – to wszystko są instrumenty utworzone przez wtajemniczonych aby mogli kontrolować ludzkość .” http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/novus/rezerwa/rezerwa.html

      Miecławowi, Jerzemu, Wojciechowi… et cotnores – do sztambucha: http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/kosciol.html

      Paka..

  2. okradają wszystkich

  3. Znamienne zdanie: skoro wszyscy oszukują (i przy okazji KRADNĄ!) – to uczciwy okazuje się FRAJEREM.

    A Macondo nad Wisłą trwa.

    Amen.

  4. socialmedianoway

    przed librą nie uciekną, życie przenosi się do przestrzeni wirtualnej i z niej powinien pochodzić pieniądz, to daje fantastyczne możliwości. jest tylko kwestią czasu aż to zajmą a za 20 lat pieniądz będzie składową sieci do której dostęp będzie sankcjonowany – przywilej i obowiązej, będziesz poza siecią, to nie będziesz istniał.

    • @socialmedianoway, 01.11’2019 at 08:39
      Obawiam sie, ze moze komentator/-ka moze miec racje…..
      Byc moze tez ze internet lub dostep do pradu, bez ktorego internet nie dziala bedzie z tych i z innych powodow kompletnie zniszczony i ta epoka jak wszyskie inne, poczawszy od czlowieka pierwotnego poprzez okres kamienia lupanego,epoke miedziana,zelazna…. feudalna, kapitalistyczna ( “przemylowa”), socjalistyczna, komunistyczna i neoliberalna itd. ,itd az do dzisiejszej epoki cyfrowej zniknie /zaniknie, gdyz rozwoj ewolucyjny i dialektyczny spoleczenstw to powstawanie i zanikanie roznych fenomenow…

      Warto zwrocic uwage, na fakt, ze bez internetu nie powstalo by tzw. Panstwo Kalifatu /Panstwo Islamskie, nie bylo wojen ostatnich 20-30.lst i to nigdzie…

      Bez porozumien GAT z 1990 roku nie doszlo by do globalizacji i powstania Swiatiwej Organizacji Handlowej, ktire to przyczynily sie do maksymalnego zanieczyszczenia srodowiska, bez GAT i TMO postanowienia Konferencji Klimatycznej w Paryzu byly by automatycznie spelnione i wogole nie doszlo by do dumpingu plac i idea neoliberalizmu z wirualnymi spekulacjami,gdzie logarytmy” zarabiaja ” /tworza z niczego warisc dodana / i wirtualnym bogactwen….jak komentator/ -ka mysli, jak dlugo nasza epoka moze jeszcze potwac…moze byc przez byle “durnia” obalona, gdyz wystarczy” zawalic”/powylaczac elekrownie i wodociagi , agregaty awaryjne sie szybko wyczerpia, bo obecnie wszysko musi byc jakos z jakiegos zrodla zasilane i bedzie koniec ….i tak to zacznie sie wszystko od alg morskich i powstania silicium pod wplywem slonca……

  5. Pan Bernake stwierdził, że “Robimy robotę Boga, tworzymy coś, z niczego”…….
    Do roku 2008, było to stwierdzenie prawdziwe- niestety.
    Kreowanie waluty światowej, obowiązującej wszystkich, kontrola przepływów finansowych, dawała nieograniczoną władzę kreatorom pieniądza.
    Budowało ten system PRYWATNYCH banków centralnych, zgodnie na ogół 17 rodzin, kontrolując świat zachodni, mając w kieszeni polityków.
    Interesy Zachodu, a głównie jego anglosaskiej części, miały priorytet.

    Bitcoin, Libra, Ethreum, czy jakikolwiek inny wymysł, wymaga akceptacji banków, ich systemu wzajemnych rozliczeń.
    Więc nie mają te sztuczne “waluty” jakichkolwiek szans na globalne istnienie w szerszym zakresie.
    Nikt nie pozwoli, by panowie bankierzy utracili władzę nad światem i kreacją pieniądza światowego.

    ==============

    „Dopóki jestem w stanie kontrolować emisję pieniądza w danym kraju, nie dbam o to, kto w nim stanowi prawo” 1
    – ta arogancka i cyniczna postawa Nathana Mayera Rothschilda, finansisty i twórcy międzynarodowej potęgi banku Rothschildów wiele mówi o konstytucji etyczno-biznesowej panującej do dziś – również wśród wspólczesnych bankierów.
    https://newtimes.pl/ekonomia-zachodu-dolar-derywaty-fed-i-banki-oczami-chin/

    Warte przeczytania.

  6. Jedyną sensowną walutą, odporną na podrabianie, czy dodruk, jest energia.
    Kilowat, czy koń mechaniczny, jest w stanie wykonać określoną pracę, wytworzyć określone dobro.
    Pieniądze tworzące jedynie pieniądze, nie wytwarzają NIC.
    Poza oczywiście bańkami spekulacyjnymi, inflacją cenową, kosztową.

    Jeden $ z roku 1973, wart jest obecnie 6 centów…….
    Będzie wart coraz mniej.

    • Cytat z “dylewski.com.pl” – “Gdyby ktoś zainwestował jeden grosz w roku …………………………………………………………..narodzin Jezusa na 5% odsetek rocznie, to …………………………………………………………..wskutek działania zjawiska odsetka składanego …………………………………………………………..dzisiaj, po ponad 2000 latach, otrzymałby …………………………………………………………..równowartość 2 milionów miliardów miliardów …………………………………………………………..miliardów ton czystego złota. Pieniądz służy …………………………………………………………..bogatym. Czy nie ma lepszych rozwiązań?

  7. Rotszyldowie zrozumieli że przegrali. Jak mówiono dawniej, „kancierta nie budiet, kot w patiefon nasrał…”
    http://yulia-brazh.livejournal.com/44683.html

  8. Zgodnie z art. 220 ust. 2. „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.” Ten zapis zawdzięczamy m.in. panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i jest to jedna z jego największych zasług dla naszej demokracji. 🙂
    (…)
    Wniosek jest taki, że w naszych realiach trzeba chronić art. 220 ust. 2 Konstytucji jak źrenicy oka! Jednakże można sobie wyobrazić jakieś formy pompowania gospodarki przez formę „sprytnego” kredytu, takiego “niewielkiego naciągania” rzeczywistości, jako niewielki procent PKB. Uwaga, jeżeli doszłoby do zmiany tego zapisu – to powinien on obowiązywać dopiero w kolejnym parlamencie, albo nie wcześniej niż po czterech latach od zmiany regulacji. Z tym naprawdę nie ma żartów!
    “https://obserwatorpolityczny.pl/chronic-art-220-ust-2-konstytucji-jak-zrenicy-oka/

    • Myślę, że nie rozumiesz systemu.
      Kraje drukujące walutę światową, nie mają żadnych ograniczeń.
      Reszta banków centralnych, ma narzucone limity- tak jak Polska.
      Steruje nimi BIS, jako konsorcjum PRYWATNYCH baków centralnych- poza kontrolą rządów krajowych.

      Ci panowie są niewybieralni, niekontrolowalni, stojący poza a raczej ponad prawem.
      Krajowym rządom odebrano prawo kontroli nad bankiem centralnym, na rzecz nigdy nie wybieranych demokratycznie osób spoza kraju.
      Każdy który przystępuje do MFW czy BIS musi to zaakceptować.
      Niezależną politykę monetarną może prowadzić jedynie kilka krajów świata.
      I to jedynie częścowo, skoro wszelkie rozliczenia muszą być zatwierdzane w systemie SWIFT, będącym pod kontrolą USA.

      Odejście od tego na rzecz innego, jest najwiekszą bolączką dotychczasowych władców pieniądza.
      Petroyuan, czy parytet złota, niszczy cały dotychczasowy układ systemu monetarnego świata.
      I o to- władzę nad pieniądzem- toczy się gra.

      90% kadr MFW, BIS, EBC, wywodzi się z jednej instytucji finansowej.
      Regułą jest, że spora część ministrów finansów, premierów, prezydentów, szefów banków centralnych, była lub będzie pracownikami tej instytucji.
      Nie jest to żadna uczelnia.
      To szacowna kuźnia kadr dla świata- Goldman& Sachs……
      Przy takim przełożeniu politycznym, wpływach, można dosłownie wszystko.

      • “Wiedzy ci u nas dostatek,(ach, ta niesamowita – megalomania!) ale i to wyjaśnienie przyjmuję…”
        Do rzeczy!
        Art. 220 pkt. 2 mówi ”
        Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.”
        Mówi ci to coś?
        To coś stworzył duet Kwaśniewski and Mazowiecki … (w dużym skrócie)
        W 1997 r. Aleksander Kwaśniewski podpisał konstytucję, w której znalazł się następujący podpunkt – patrz wyżej!
        Zauważmy, że to jedno zdanie pozbawia Polskę suwerenności ekonomicznej, uzależnia nas na zawsze od banków, w tym wielkich banków zachodnich, a także zmusza nas do nieustannego zadłużania państwa polskiego.
        Artykuł ten uniemożliwia zwracanie się rządu do NBP w celu dodruku pieniędzy. Rząd musi więc zwracać się do banków komercyjnych zawsze, kiedy potrzebuje dodatkowych środków.

        Zwolennicy tego zapisu mówią, że dzięki temu państwo jest chronione przed tym, żeby rządzący nie drukowali pieniędzy na potęgę, co wywołałoby szalejącą inflację i upadek gospodarki. Jest to jednak wykręt, bo przecież mogą pożyczać na potęgę, co prowadzi do tych samych skutków.

        Oczywiście tutaj przychodzi z pomocą 216 artykuł konstytucji:

        Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.

        Tak samo można by jednak określić granicę dodrukowywania pieniędzy.

        Prawdziwą intencję ustawodawcy i absurd całej sytuacji widać, kiedy pozna się proces zadłużania się państwa polskiego. Kiedy rząd potrzebuje dodatkowych pieniędzy, zwraca się do banków komercyjnych. Sumy z reguły są na tyle duże, że nawet te banki nie są w stanie wykreować tych pieniędzy, więc zwracają się do NBP o pożyczkę. NBP sprzedaje im te pieniądze za grosze, a one następnie (oczywiście już na dużo wyższy procent) pożyczają pieniądze państwu.

        W ten sposób na koszt podatników tuczy się komercyjne, często zachodnie, banki. SLD przyjmując tę konstytucję, realizowało ewidentnie ich interesy kosztem narodu polskiego, który za swoje ciężko wypracowane złotówki musi płacić na rzecz pośredników, którzy zarabiają krocie, nie ponosząc żadnego ryzyka i w gruncie rzeczy nie oferując nic, czego nie mógłby zrobić rząd bezpośrednio współpracując z NBP.
        Teraz kiedy szykowane są zmiany w konstytucji należałoby zacząć od wykreślenia tego zapisu. Coś mi mówi jednak, że rząd na czele którego stoi bankier, nie zmieni tego zapisu. Nieprawdaż?
        Pocieszę polemistę na tym samym wózku jedzie też Centralny Bank Rosji,
        BA! Mają też obowiązującą “do dziś” Ustawę Zasadniczą
        napisaną pod dyktando obcych służb w początkach 90!
        A za wyjaśnienie – serdecznie dziękuję, gdyż wiedzy nigdy dość… 🙂

        “Przy takim przełożeniu politycznym, wpływach, można dosłownie wszystko.’
        DOKŁADNIE! Zwłaszcza jeśli “nasi” postkomuniści i lewica laicka wyłożyli Polskę na tacy! Tzn. na Konstytucji!

        • Co do faktów podanych o sposobie zaciągania długu, to się zgadza. Konstytucja w tych przepisach uzależnia nas od komercyjnych, czytaj prywatnych banków, aby finansować dług publiczny. Jest to nic innego jak pośrednia legalizacja lichwy, aby zachodnie oligarchie mające udziały w bankach mogły na tym zarabiać i kontrolować skolonizowane kraje. W ten sposób my tracimy podwójnie, bo także dla konsumentów nie może być tanich kredytów, jak to było w PRL-u. Skutki są takie, że traci państwo (budżet) na kolonialnej zależności z jednej strony oraz tracą zwykli jego obywatele, bo muszą się zadłużać w bankach komercyjnych, przez czym nasze banki niby państwowe, działają tak samo jak komercyjne, kolonizując ekonomicznie własnych obywateli. System jest tak pomyślny, aby akcjonariusze banków zarabiali na tym solidnie, a państwo było ubezwłasnowolnione.

          Natomiast co do prac nad Konstytucją to brali w tym udział także prawicowcy i pewien dominujący Kościół. Nie pamiętam krytycznych artykułów naukowych od pożal się boże polskich konstytucjonalistów, ekonomistów, odnośnie tych zapisów Konstytucji. Poza tym pamiętaj, że wtedy SLD i Kwaśniewski nie mieli już wyjścia i musieli takie przepisy uchwalić, aby Polska mogła wejść kiedyś do UE. To prawica styropianowa pod rządami Mazowieckiego złożyła akces do UE i rozpoczęła negocjacje, rozpoczynając sprzedaż majątku narodowego. To im zawdzięczamy uruchomienie destrukcyjnego koła niszczenia gospodarki z błogosławieństwem JP II, który zachęcał wiernych do wstąpienia w kulturę europejską, przystąpienia do unii.

          Wszystko co z prawem robiono wtedy, to było magiczne niby dostosowywanie prawa do wejścia do UE, wszyscy ten slogan łykali jak pelikany, także prawnicy naukofcy (błąd zamierzony) nie analizując skutków dla kraju. Tak było i z Konstytucją. Nie zwalaj wszystkiego na lewicę SLD i Kwaśniewskiego, jesteś nieobiektywny. Oni robili już tylko to, co wyznaczyli wcześniej prawicowcy i dominujący kościół. Nie zmienia to oczywiście zasadniczo faktów, bo naród głosując na nich pokładał nadzieję na ratowanie polskiego socjalizmu, niestety już za późno bo pod naciskiem prawicy, zmanipulowani zachodnim liberalizmem i kapitalizmem zdradzili wartości z których wyrosła odnowa Polski po wojnie. Wcześniej jednak tej zdrady dopuściła się prawica i ich okupacyjna instytucja religijna. Tak im było źle w systemie sprawiedliwości społecznej, że rzucali kłody pod nogi Polsce Ludowej, gdzie się tylko dało. A teraz płacz i zgrzytanie zębami, nadal modlitwy, które nic nie dają i oczekiwanie na cud. Cudu już nie będzie. Komunistów już nie ma, Stalina także i jego bolszewików. Nikt już nie będzie myślał obecnie kategoriami równości społecznej i uszczęśliwiał biedny lud na siłę. To se ne wrati, dopóki Polacy będą się modlić i klęczeć, zamiast myśleć i tworzyć oddolny ruch społeczny na rzecz egalitaryzmu.

  9. Mroczny Siepacz

    Dobrze napisane prawda prosto w oczy, tak jak to rozumieją zwykli ludzie.

  10. Cały system bankowy opiera się na wierzytelnościach i zaufaniu.
    Wystarczy jeden duży wierzyciel, chcący wycofać swój REALNY dotychczas kapitał, by ten domek z kart runął.

    Arabia Saudyjska chciała wycofać 100 miliardów swoich wkładów- z wiadomej przyczyny.
    I oprocentowanie REPO skoczyło z 2 do 10%.
    A i chętnych do pożyczek międzybankowych było niewielu.

    Wycofanie wkładów- czy raczej zobowiązań kilku krajów z systemu bankowego Zachodu, byłoby
    zburzeniem domku z kart.
    Dlatego wycofywanie się z niego wielkich wierzycieli, odbywa się tak delikatnie i etapowo.

    Jest jeszcze kwestia- na co wydać?
    Kwoty są tak kolosalne, że nie za bardzo wiadomo, skoro restrykcje blokują sprzedaż firm, technologii, zasobów naturalnych.
    Oczywiście- tych położonych w krajach bogatych…..
    Skorumpowanie rządzących krajami biednymi, jest tanie.

    “Wieża w Bazylei” powinna być obowiązkową lekturą każdego, wypowiadającego się na tematy ekonomiczno- polityczne.

  11. Dodam kilka spóźnionych uzupełnień, może nieco uproszczonych, ale za to bardziej obrazowych.
    1.
    Praktycznie każde państwo (a raczej jego banki, centralny i komercyjne) może “drukować” swoją walutę, chociaż tylko wybrane mogą to czynić bezpośrednio.
    W przypadku zwykłych transferów zawsze jest istotne, czy na daną walutę jest zapotrzebowanie, czyli czy jest na nią “popyt”, czy nie. Jeśli nie ma, to dodruk własnej waluty może jedynie obniżyć jej kurs wymiany w stosunku do innych walut. Zwykle popyt jest na waluty i papiery (np. skarbowe), które uznawane są za pewne i stabilne, których gwarancją jest stabilny rozwój gospodarczy danego kraju. Nikt nie będzie skupował waluty kraju nie rokującego na rozwój, nie mającego ani poszukiwanych surowców, ani konkurencyjnego przemysłu, bo co z nią zrobi? Tak więc, jeśli istnieje popyt na daną walutę, to się z tego korzysta i “dodrukowuje”, aby nie pogorszyć warunków wymiany. Dodajmy od razu, że popyt na daną walutę może być naturalny lub sztuczny (np. wymuszony przez hegemona).
    2.
    Z kolei na poziomie “detalicznym”, tj. pieniądza w posiadaniu ludzi, to za dodruk odpowiadają głównie kredyty zaciągane w bankach komercyjnych. Bank udziela kredytu wcale nie posiadając tych pieniędzy, a jedynie tzw. “rezerwę cząstkową” (zwykle kilka procent, a niekiedy nawet zero). Tak więc akcja kredytowa powoduje wzrost ilości pieniądza w obiegu. Gdy klient oddaje pieniądze wraz z odsetkami do banku, to kwota udzielonego kredytu “znika”, ale odsetki od niej zostają w obiegu (przyrost puli pieniężnej). Akcja wielokrotnego kredytowania pozwala na szybki przyrost wolumenu pieniądza. Przykładowo, płacąc kartą kredytową korzystamy z pieniędzy banku, których on w rzeczywistości nie ma. Jak za to bierze odsetki, to oznacza, że dorobił się praktycznie na niczym, a pieniądze trafiają do dalszego obiegu. Jeśli skutkiem tego w obiegu gotówkowym brakuje rzeczywistych pieniędzy (papierowych i monet), to trzeba je odpowiednio dodatkowo wytworzyć, jako konsekwencję działania systemu.
    3.
    Wracając do spraw globalnych, to faktycznie “hamulce” stopniowo puściły po wycofaniu się ze standardu złota, czyli gwarancji pieniądza w złocie. Ostateczne pożegnanie tego standardu nastąpiło na początku lat 70-tych ubiegłego wieku. Złoto zostało zastąpione głównie przez amerykańskie obligacje skarbowe (a niekiedy również przez inne papiery). Nowe pieniądze powstawały w wyniku zakupu wspomnianych papierów, a napędzał to głównie system petrodolara.
    Zaczęło się to sypać w wyniku kryzysu, około 2008. Dla ratowania systemu finansowego potrzebny był potężny dopływ pieniądza, a więc np. ogromny wzrost cen ropy naftowej (za część których musianoby kupować obligacje), a to stało się już nierealne przy spowolnieniu gospodarki i zmniejszeniu popytu na surowce.
    Aby system nie zawalił się ostatecznie wprowadzono jawny dodruk (w tym kolejne QE), ku wielkiemu niezadowoleniu wierzycieli.
    4.
    Próba stopniowego powrotu do wcześniejszej, bezpieczniejszej sytuacji, poprzez QT i wyższe stopy procentowe, spełzła na niczym. Okazało się, że różna konkurencja (np. europejska) próbuje na tym żerować lokując swoje nisko oprocentowane wsparcie kredytowe (niejawny dodruk) w wyżej oprocentowane amerykańskie papiery. Z tego m.in. powodu dolary były poszukiwane i ich kurs wzrastał, a przy tym wyższe (amerykańskie) oprocentowanie przyciągało również sporo kapitału. Tymczasem pogarszały się warunki wymiany handlowej i do drzwi zaczął pukać kryzys. Stąd walka D.Trumpa z FED o obniżenie stóp, co również miało pomóc firmom w spłacie kredytów.
    5.
    Widząc co się dzieje, niektóre państwa zależne od hegemona nabrały przy obiekcji co do sensu lokowania swoich nadwyżek w amerykańskie papiery. Amerykańska odpowiedź zwykle je przywoływała do porządku. Z kolei te mniej zależne państwa postanowiły stopniowo pozbyć się wspomnianych papierów. Tak robiła Rosja i próbowały Chiny, ale w tym przypadku (jeszcze za B.Obamy) jakoś się dogadano, i stopniowo wymieniano zobowiązania długoterminowe na krótkoterminowe. Obecnie, przy okazji wojny handlowo-celnej, to już nie całkiem to obowiązuje. W każdym razie Chiny, nie mogąc za posiadane obligacje kupować dowoli dolarów, wykorzystują je jako zastaw przy braniu kredytów dolarowych, które przeznaczają na wykup rzeczywistych aktywów (o ile to nie godzi w “bezpieczeństwo narodowe”), co jest określane jako “manipulacja walutowa”.
    6.
    Waluty wirtualne to raczej sposób na spekulację i szybki zarobek (a często stratę), bo do przechowywania wartości raczej się nie nadają (z uwagi chociaż na swoją zmienność).

  12. Zgadzam się, że drukowanych papierków (kolor obojętny ) nie da się jeść. Nie będę się rozpisywała , czego jeszcze tymi papierkami nie da się zrobić, jak ktoś nie wierzy niech spróbuje.

  13. Dokładnie rok temu ekonomiści Banku Światowego stwierdzili, że proces depolaryzacji na świecie został rozpoczęty i nie można go już zatrzymać. Według szacunków Europejskiego Banku Centralnego pozycja dolara została w ubiegłym roku podważona bardziej niż kiedykolwiek: jego udział w światowych rezerwach walutowych spadł do 61,7 procent. Tymczasem udział euro wzrósł do 20,7 procent. Od czasu światowego kryzysu finansowego w 2008 r. światowe banki centralne obniżyły amerykańską walutę w strukturze rezerw finansowych o siedem punktów procentowych. W 2018 r. kraje rozwijające się były szczególnie aktywne w wyprzedaży dolarów amerykańskich i obligacji rządowych. Niektóre z tych krajów czyniły tak dla stabilizacji własnej waluty, inne z powodu konfliktów z Waszyngtonem. Ten trend na rynkach wschodzących w dalszym ciągu się utrzymuje.
    https://politykapolska.eu/2019/10/09/dolar-na-cenzurowanym/
    ===========

    Interesujące.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.