Społeczeństwo

Jedni mieszkają w altance inni w „Maluchu” – media przestały pokazywać lukier?

 Ciekawe sprawy można zobaczyć w polskojęzycznych telewizjach i na polskojęzycznych portalach internetowych. Nagle okazało się, że można zobaczyć sprawozdanie z kolejki do lekarza specjalisty, gdzie około trzeciej w nocy mąż donosi chorej żonie kanapki. Małżeństwo z chorym na nowotwór mężem, któremu zabrakło punktów, żeby załapać się na mieszkanie socjalne i mieszka sobie w „Maluchu”, czyli małym Fiacie. Jak również matkę z trójką dzieci, która wyprowadziła się do altanki, ze strachu przed mężem alkoholikiem. Wszystkie te i inne podobne przypadki społecznie wrażliwego reportażu, praktycznie zawsze opatrywane są szczególnym komentarzem, w którym prowadzący z mniejszą lub większą wprawą pokazuje przyczyny krzywdy ludzkiej.

Przede wszystkim, to bardzo ważne, że polskojęzyczne media w ogóle się pochyliły i chciały zauważyć krzywdę ludzką, pokazując jedne z najbardziej jaskrawych przykładów dramatów, które dzieją się współcześnie na naszych oczach w naszej rzeczywistości. Za sam trud podjęcia takiej problematyki tym ludziom prowadzącym należy się szacunek i podziękowanie, ponieważ to jest bardzo ważne żeby pokazywać prawdę o warunkach życia w Polsce. Być może tak skrajne przypadki nędzy i dramatyczne losy życiowe uwrażliwią decydentów na los zwykłych ludzi.

Trzeba się jednak uczciwie zapytać, dlaczego akurat teraz media „rzuciły się”, żeby robić „show” z biedy i ludzkiego nieszczęścia? Przecież każdy świadomy spraw społecznych wie, gdzie można tego typu przypadki jak opisywane powyżej i inne, równie tragiczne, często nawet bardziej dramatyczne, ze względu na zaawansowanie np. choroby lub innego nieszczęścia znaleźć w jego gminie. Nie trzeba być wybitnym społecznikiem, żeby nie wiedzieć gdzie nocują bezdomni, gdzie lekarze przyjmują bezdomnych, gdzie wspaniałe siostry zakonne udzielają codziennych posiłków, prowadzą łaźnię dla bezdomnych itd. Poza tym, nie trzeba wiele wystarczy przejść się bo okolicach, gdzie są lokale komunalne, nawet odrzucając przypadki patologii, wiadomo że są miejsca w naszych miastach, gdzie po prostu się nie przelewa. Skąd więc akurat w tej chwili takie ciśnienie na krzywdę społeczną? Przecież jeszcze miesiąc temu czołowi politycy opcji rządzącej zaprzeczali, jakoby to w Polsce miały dzieci głodować itd.

Może władza się zmieniła i niektóre media mają ambicję uwrażliwiać jej przedstawicieli na biedę i niedostatek Polaków? Musi być jakaś przyczyna, bo co prawda problematyka wyciskająca łzy z telewidzów jest obecna cały czas na głównych stacjach telewizyjnych, to jednak w ostatnich dwóch tygodniach mamy do czynienia z jakimś prawdziwym przełożeniem wajchy. Co jest powodem? Czyżby chodziło o kontrast dla imigrantów?

Byłby bardzo dobrze, gdyby główne media obrazkowe przestały pokazywać tylko lukier i wmawiać nam jaką to wspaniałą wyspą, obmywaną ciepłą wodą jesteśmy. Jednakże za długo w tym kraju żyjemy, żeby nie rozumieć nasilenia przekazu społecznego w okresie zmiany rządu. Przecież to jest oczywiste, że prawdopodobnie w jakiejś mierze chodzi o wysterowanie wiodącej tematyki publicznej, żeby „nowi”, mogli wykreować się jako obrońcy „maluczkich”, a przez to przyklepać swoje stanowiska! Jednak taki mechanizm nie następuje, nowa władza nie podchwytuje przekazu. W tym kontekście więc, należy uznać że głównym adresatem tych niezwykle wrażliwych społecznie przekazów jest społeczeństwo, które prawdopodobnie zaczyna się ukierunkowywać w stronę negatywnego myślenia. To znaczy – patrzcie państwo, oto było już lepiej, teraz mamy do czynienia z takimi okolicznościami, trzeba je brać pod uwagę i z nimi się liczyć. Być może to kolejna zmiana wajchy medialnej?

Biorąc pod uwagę, że za poprzedniej władzy co najwyżej można było zobaczyć reportaż o majtkach celebrytki, albo o tym że sympatyczne zwierzę np. namalowało obrazek, albo sobie zdechło wypływając na plaże w jakimś odległym kraju – to mamy fenomenalny postęp. Nie dość, że media uwrażliwiają się społecznie, to jeszcze adresują swój przekaz do odbiorców ze swojego otoczenia. To bardzo ważne jest, ponieważ za każdymi takimi dramatami stoją konkretni ludzie. Czy ktokolwiek sobie wyobraża, co to znaczy mieszkać w małym Fiacie? Teoretycznie wszystko się da, ale muszą być pewne granice. Niestety tak wygląda nasza trudna rzeczywistość, zanim zaczniemy pomagać innym może – pomóżmy najpierw swoim. Chodzi o to, żeby nie było wstydu, łez i cierpień…

13 komentarzy

  1. `Mocne, smutne, prawdziwe – nasze realia a oni się zajmują trzaskającymi parówkami

  2. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Zdaje się, że to właśnie tu napisałem, że media na pewno zaczną teraz mówić “prawdę”:-)

  3. PONIEWAŻ POLSKOJĘZYCZNE TEN FAKT TENDENCYJNIE PRZEMILCZAŁY ŻEBY NIE ,,SZKODZIĆ”DO TEGO DORZUCĘ JESZCZE JEDEN RODZYNEK.
    Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA PRZEPUSZCZENIE TEJ JAKŻE WAŻNEJ INFORMACJI.
    Raport GUS: W Polsce żyje 6,2 mln osób poniżej granicy ubóstwa !!! – EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO!!!
    W opublikowanym na portalu:http://m.interia.pl/biznes/news,2130210,2156 — Raportu GUS nazwanego dumnie ekonomicznym, — który skandalicznie nie tylko nie wytrzymuje przyjętych w cywilizowanym świecie zastosowanych metod i instrumentów badawczych, (których możemy się tylko domyślać, ponieważ nie zostały nawet nazwane, jak i źródła, w oparciu jakie zostały przeprowadzone), — ale także obraża rozum przeciętnie rozwiniętego dorosłego człowieka.
    PS…
    To jest wg GUS dopiero ubóstwo — jak szukasz z głodu chleba w śmietniku!!!

  4. Stach Głąbiński

    Okropne jest w publicystyce zamiast używania mowy wprost, stosowanie aluzji i metafor czyli form właściwych dla poezji, co połączone z pomijaniem konkluzji daje w sumie bezproduktywne biadolenie. Sprawę należy przedstawiać jasno: takie a takie dane pozwalają twierdzić, że jest owaki problem, spowodowany przez ,,, i możliwy do rozwiązania sposobem … (ew, nie wiem, skąd on powstał, czy nie wiem jak złu zaradzić). Uważam, że krakauer, jeżeli chce być traktowany poważnie, powinien się zdecydować, czy jak Grzelązka pisze poezje prozą, czy omawia kwestie społeczne i polityczne.

    SZANOWNY PANIE – NIE ZGADZAMY SIĘ Z TAKĄ REDUKCJĄ JAKĄ PAN UPRAWIA – NIE W TYCH CZASACH I MOŻE JAKBYŚMY PISALI O KANARKACH, ALBO O KARMIE DLA RYBEK TO TAK. NIESTETY W NASZYCH REALIACH JEST TAK JAK JEST, TRZEBA STOSOWAĆ ALUZJE, KTÓRA AKURAT W TYM PRZYPADKU JEST TAK CZYTELNA, ŻE JAK KTOŚ JEJ NIE POJMUJE, TO POWINIEN SIĘ NAPRAWDĘ NAD SWOJĄ KONDYCJĄ ZASTANOWIĆ. PROSZĘ PANA – ŚWIAT NIE JEST CZARNOBIAŁY! PAN NIE WIE GDZIE PAN ŻYJE? AUTOR MA PRAWO DO ANONIMOWOŚCI I MA PRAWO DO PISANIA DOROZUMIENIAMI. POZDRAWIAM WEB. J.

    • Stach Głąbiński

      Odpowiadam WEB. J.
      Oczywiście, że każdy ma prawo, czy nawet obowiązek, pisać tak, jak to mu się podoba. Warto jednak pamiętać o tym, że istnieje z jednaj strony pisarstwo harmonizujące treść, formę, oraz cel, czy myśl przewodnią, a z drugiej grafomania, która tą zgodność zaniedbuje.

  5. Bieda? Ubóstwo? Niemożliwe…wszak mamy już przeszło ćwierć wieku “naszych” solidarnościowo – judeochrześcijańskich…. co to “zrobiły Nam DOBRZE – jako
    NIGDY przedtem nie było”… niejaki Lew(Dawidowicz)
    Bronsztein,w czasach czerwonego terroru, oszalałej
    z rozpaczy i głodu delegacji kobiet – matek, odpowiedział:
    “Kiedy Tytus oblegał Jerozolime ,żydowskie matki jadły swoje własne dzieci .Kiedy zmuszę wasze matki do tego aby jadły swoje dzieci ,wtedy możecie przyjść do mnie i powiedzieć :Głodujemy”…
    Cytat:
    Когда Тит брал Иерусалим, еврейские матери ели своих детей. Вот когда я заставлю ваших матерей есть своих детей, тогда вы можете ко мне прийти и сказать: “Мы голодаем”.

    • @krzyk58
      A tu tez takie pomysly i to w bardzo wielu dziedzinach np. kto jest chory ? Jak lezy w trumnie to jest chory a jak jeszcze w trumnie nie lezy i mowi, ze jest chory to znaczy “krankfeiern” = “swietuje chorobe” , co do glodu : obecnie bardzo duzo ludzi ma braki energetyczno-bialkowe (zobaczyc co to jest w czyms fachowym lub w Wiki …), gdyz albo nie odzywia sie wystarczajsco lub bardzo jednostronnie , bez lub z niewystarczajaca iloscia bialka, to sa subkliniczne niedobory bialkowe, manifestuja sie a lekarze zamiast to napisac w protokole o stanie zdrowia narodu do rzadu i do ONZ/WHO przepisuja leki na uspokojenie lub silne srodki nasenne, na krazenie i betablokery na serce, na watrobe rozne specyfika, niby na reumatyzm i tysiace rzeczy niby na alergie (uczulenis)? czest za tysisce €/miesiac, gdy tymczasem trzeba by sie regularnie normalnie odzywiac to znikns te dolegliwosci, np. silna bezsennosc, kolatanie serca….it’d.
      Prosze zobsczy co to jest PELLAGRA i ze teraz ludzie ja maja, bo maja niedobory bialka, lykaja silne srodki na sen na rezepte, pteparaty na serce i za tysiace € lub zlp lecza niby uczulenie …co nic nie pomaga tylko “zaglusza” te dolegliwosci …zaczna przyjmowac wysokodawkowana ( uwaga tylko pod nadzorem lekarza, bo b.niebezpieczne jest przedawkowanie ) witaminy z grupy “B” oraz preparaty bialkowe i nieuleczalnie chorzy beda zdrowi , ake musza sie normalnie odzywiac …
      Chce podkreslic bezsens takiego systemu politycznego, ktory ludziom nie placi by mogli normalnie zyc i sie odzywiac , a stac taki system czesto na 4- lub 10-krotne miliardowe koszta za medyksmenty, ktore maja niedobory w wyzywieniu kamuflowac …taki stan rzeczy doprowadza do bezsensu i beznadzei… co to ma byc. …system polityczno-spoleczny, ktory ludzi zabija, przedtem zmusza ich do wyzbicia sie wszelakiej godnosci …

  6. A ja skojarzyłam sobie artykuł Autora ze śpiewogrą “za czym kolejka ta stoi” jest zarówno film na You Tube w wykonaniu Krystyny Prońko jak i wersja tekstowa, Ci co mają ochotę zajrzą, ja polecam.

    • @wieczorynka
      moze mi komentatorka adres / link / na youtube z ta wersja Krystyny Pronko zdradzic ?
      Pozdrawiam bardzo goraco (tu po -°C jest teraz 18°C i niebieskie niebo, jak na widokowce )

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.