Religia i państwo

Jedni latają w kosmos inni beatyfikują – o roli Kościoła w życiu publicznym (cz.1)

graf. red.

Jedni latają w kosmos, inni beatyfikują kolejnych świętych. Dziwny jest ten współczesny świat, pełen sprzeczności i przemieszania starego z nowym. Nie jest to krytyka beatyfikacji, ani krytyka postępu. Wszędzie i zawsze jest potrzebna równowaga. W naszych realiach jednak została ona naruszona i warto się zastanowić nad skutkami, ponieważ od ilości nowych figur, nawet jak z nich tryśnie woda – nie przybędzie nam ani mądrości, ani chleba.
Rola religii w życiu publicznym jest bezwzględnie pozytywna, bo religia jest podstawą moralności i ładu ogólnego. Wynika on z podporządkowania się ludzi pod formatki powszechnie akceptowane, a podstawa wszystkiego jest spokój wewnętrzny, czy jak kto woli zgoda z własnym sumieniem. Zarazem wszyscy wiemy, co jest powszechnie akceptowane, ponieważ mamy wspólny mianownik moralny, jaki daje nam właśnie religia.
Wszyscy zyskujemy na takim porządku a najbardziej zyskują pośrednicy duchowi oraz elity, które korzystają na tym, że jest wspomniany porządek. Ponieważ tylko pod tym warunkiem możliwe są rządy mniejszości nad większością.
Na marginesie należy zaznaczyć, że rola Kościoła (wszystko jedno którego – odnosimy się do ogółu), jest nieco inna, niż rola religii i nie powinno się tych dwóch pojęć utożsamiać, nie ma pomiędzy nimi znaków równości. W praktyce tego nie dostrzegamy, w ogóle nie mówi się o tym w ten sposób. Ponieważ w naszych realiach, jeden z Kościołów zapewnia sobie doktrynalną i systemową dominację nad kwestią wiary i religijnością w ogóle, wykluczając jakiekolwiek inne formy „poziomie” kontaktu człowieka z Bogiem, z pominięciem jego ziemskich struktur.
Demokracja w warunkach masowych mediów jest w pełni sterowana, jeżeli panuje się nad mediami. W krótkich okresach czasu, ci co sterują mogą osiągnąć wszystko. W średnich okresach wykorzystują trendy, wpisując się w nie, a w długich – mogą robić co chcą, elity się odtwarzają, chyba że wymiana ma charakter cywilizacyjny.
W tych warunkach bardzo ważne są te ośrodki wpływu publicznego, które mają powszechny i masowy charakter. Jednym z nich jest jeden z Kościołów, w istocie o charakterze dominującym.
Ta instytucja posiada wielkie doświadczenie i niesłychany dorobek w kształtowaniu wpływu publicznego. Doskonale znają odbiorców, bardzo dobrze wiedzą co robią, co więcej mają świetnie sprawdzone instrumentarium przekazu.
Gdybyśmy mieli analizować ich przekaz, to niezwykle istotne w nim są elementy związane z: metafizyką, seksualnością człowieka i odwołaniem się do autorytetu rodziny, przodków i generalnie rozumianej socjalizacji człowieka jako jednostki społecznej.
Sposobem na wyrażanie się tej instytucji są zakazy lub jawne straszenie tym, co rzekomo ma nas spotkać po śmierci. Zakazy obejmują głównie obyczajowość seksualną i głównie odnoszą się do sfery kobiet. Natomiast straszenie ma największy wpływ przede wszystkim na osoby starsze, często będące na progu życia. Nie bez znaczenia jest też wpływ na dzieci i młodzież, jednak tutaj wiele się zmienia, religia w szkole okazała się porażką. Nie ma z tego korzyści z punktu widzenia systemu, którego celom miała ona służyć. Nie umacnia systemu, wręcz przeciwnie pokazuje jak nie pasuje on do współczesności.
Tą można różnie definiować, na pewno mamy tutaj zderzenie kultury masowej, napędzanej głównie przez marketing konsumpcyjny i propagandę ogłupiającą, czyniącą człowieka bezbronnym. Z tym wszystkim, co uznajemy za podstawy naszego świata. Proszę zwrócić uwagę np. na to jak jeden z Kościołów stara się zawłaszczyć uroczystości 1-szo majowe (Święto Pracy).

29 komentarzy

  1. Zrównoważony tekst.

    Dodam od siebie, że w najnowszym przekazie Dominującego w Polsce Kościoła, brakuje mi MIŁOSIERDZIA.

    Z kolei straszenie GENDER, LGBT, lewicową zarazą, seksualizacją dzieci – jest skierowane do 30 % wyznawców, głównie z miast, gdzie i tak ten Kościół traci najwięcej wiernych.

    Szeroko rozumiana PROWINCJA, z dominacją starszych wiernych – głównie kobiet, nie rozumie tych pojęć.
    Słysząc je zwyczajowo potakuje Księdzu Proboszczowi – bo nie widzi wokół siebie ani tęczowych flag ani “atakującego Gender”czy edukatorów seksualnych w działaniu.

    Zwątpienie w wiarę opartą na STRASZENIU powoli i tam dotrze, zwłaszcza że PARAFIANKI wiedzą, co dany Ksiądz ma “za uszami”.

    Godzą się na powszechną hipokryzje, bo po pierwsze lokalny Kościół daje im namiastkę wspólnoty, możliwość wyjścia z domu, spotkania sąsiadek i przyjaciółek …

    A Księża na prowincji są swoistym zwornikiem lokalnych społeczności, bo obok NAKAZANEGO trendu, realizują też wiele pożytecznych inicjatyw, przede wszystkim – OBRZĘDOWOŚĆ, bez której nie ma żadnych obchodów.

    Ale to powoli przemija, ludzie wracają “ze zmywaka” w Londynie i mają porównanie, do tego upływ czasu i zmiany obyczajowe, głównie wśród kobiet, które zaczynają WYMAGAĆ od partnerów tego co im się NALEŻY.

    Dlatego to wszystko w ujęciu czasowym i dynamicznym oraz zróżnicowanie terytorialne – daje różne obrazy Polskiego Kościoła.

    Wiele racji mają Panowie Giertychowie, że niektórzy z Biskupów nas w zasadzie DECHRYSTIANIZUJĄ, mocno odbiegając od przekazu Papieża Franciszka.

    Nawet najgłośniejszy (medialnie) z nich, nie może ukryć rozczarowania brakiem Kardynalskiego Kapelusza – jakoś nie kojarzy swojej antychrześcijańskości i pychy z brakiem nominacji.

    A ta póki co – należy do Rzymu.

    Ofiarą rozczarowania padły zatrudnione w Kurii NIEZAMĘŻNE kobiety …

    Taki poszedł rzeczywisty przekaz do Narodu, co spowodowało bliższym zainteresowaniem osobą POMINI|ETEGO.

    Okazało się, że był bardzo wytrwałym i bardzo LOJALNYM obrońcą pewego Arcybiskupa, oskarżanego o ZALOTY DO SEMINARZYSTÓW w Poznaniu …

    Bo jak się okazuje – nie tylko w Niebie zapisywane są uczynki dobre i złe.

    Jeszcze przed nami (jako społeczeństwem) przejęcie cmentarzy parafialnych przez Samorządy, żeby Proboszcz nie miał JUŻ możliwości straszenia staruszek, że jakby coś ŹLE ZROBIŁY – to ich nie pochowa w POŚWIĘCONEJ ZIEMI …

    Tak to działa, czas płynie, beatyfikacje i kanonizacje są przeplatane lotami w Kosmos (oczywiście nie w Macondo nad Wisłą), gdzie podobno BLIŻEJ do Boga.

    Amen w naszym Nadwislańskim Macondo.

    Na wieki wieków amen.

  2. Szokujáco mocne

  3. Hindusi mają Kamasutrę i latają w kosmos… Można łáczyć przyjemne z pożytecznym.

  4. Nie ma łatwych rozwiązań w państwie zarażonym wirusem kleru.

  5. Jestem tu pierwszy raz, jestem zachwycony poziomem artykułów. Czytam teksty starsze i nowe, wszystko super…

  6. Potrzebny tekst pokazuje jak szkodliwe są czarne katabasy. Tylko czym zastąpimy dekalog?

    • Jak to czym? https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Wojuj%C4%85cych_Bezbo%C5%BCnik%C3%B3w
      Wojującymi (euro)bezbożnikami… kim?Ano, Gubelmanami – Губельма́нами ) https://pl.wikipedia.org/wiki/Jemieljan_Jaros%C5%82awski
      A komisarów już mamy w brukselskim sielsoviecie.
      Wszak Lenin – wiecznie żywy…( i w tym momencie intuicyjnie splunąłem przez lewe ramię).
      Czy tak żi’t nie jest przyjemniej? https://rusidea.org/upl/pct/doloi_md.jpg
      Dekalog? Ustanowimy nową świecką (religia) tradycję, sięgając do starych
      ‘dobrych”, sprawdzonych, masońskich wzorców z “rewolucji francuskiej”.
      https://parezja.pl/o-prawach-czlowieka-slow-kilka/
      Boga ‘nie ma” – więc, róbta co chceta…
      A, propos tradycji… – Miś – Tradycja
      https://www.youtube.com/watch?v=vuIL8s2UEt8

      Ps. “Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze…”
      Amen

    • do Wierny czytelnik
      ROZUMEM !!!
      Każdy wychowany w katolickiej rodzinie jak wiekszosc polskich ciemniakow wierzy w Jezusa.
      Na kontynencie amerykanskim gdzie światowej slawy archeolodzy, religioznawcy i pisarze, którzy często wyposazeni w miliony dolarow prawie cale swoje zycie spedzili na bliskim wschodzie by udowodnic, że Chrystus byl postacia historyczna tzn , ze kiedys tam zyl jak to jest opisane w Nowym Testamencie. Jakież najwieksze zaskoczenie gdy Ci ludzie po latach badan naukowych jednoglosnie oswiadczyli ,ze nie ma nawet jednego dowodu (oprocz superfalszerstw „naukoFcow” kosciola rzymskokatolickiego) na to ,ze Chrystus kiedykolwiek istnial…stwierdzili,ze Żydzi nigdy nie pomogli ukrzyzowac Jezusa ani tez on nie zmartwychwstal 3-ciego dnia po smierci…bo on NIGDY nie istnial. Zydzi dokonali monumentalnego plagiatu wymyslajac Jezusa i cala jego biografie zerzneli z zyjacego wiele lat przed Chrystusem egipskiego bozka Ozyrysa ,do ktorego modlono sie w Egipcie i ze czestochowscy paulini doslownie zerzneli swoja matke boska czestochowska z egipskiej bogini Isiz (stad ciemna karnacja matki boskiej czestochowskiej) z dzieciatkiem Horus na rekach, do ktorej modlono sie w Egipcie wiele lat przed Chrystusem… Obydwaj robili te same cuda:potrafili zamienic wode w wino, leczyli slepych, gluchych ,tredowatych, wskrzeszali zmarlych, chodzili po wodzie, obydwaj umarli na krzyzu i zmartwychwstali 3-ciego dnia po smierci. Polska ciemnota religijna wierzy w Jezusa podobnie jak kiedys wierzono w mity greckie I Zeusa. Polacy nie zdaja sobie sprawy ,ze to wszystko to mity starozydowskie I gdyby Jezus kiedykolwiek zyl to dzisiaj ponad polowa Izraela modlila by sie do niego. Dziwne,ze narod , ktory wydal tak wielkiego pisarza jak Boleslaw Prus, ktory juz ponad sto lat temu w „Faraonie” odslonil te klamstwa kaplanow katolickich nadal wierzy w bajki wymyslone przez pastuszkow zydowskich.

  7. My zamiast satelity będziemy mieli pomnik kolejnego świętego, oczywiście duchownego…

  8. Życzmy sobie więcej lekcji religii zamiast informatyki

  9. Obserwuję KK ,,jego wiernych, kapłanów, hierarchów”. Analizuję jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny te z przeszłości i te teraźniejsze. Z coraz większym zdumieniem zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować i tak trwać przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo KK jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli. To KK z kobiety czynił przez wieki całe istotę gorszą, niższą i nieczystą. To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza sobie rytuałem zwanym chrztem. To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę niewyobrażalną. I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego patriarchalnego tworu. To KK z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny i czarny grzech. Seks, miłość wolną, piękną, pełną doznań duchowych i zmysłowych sprowadził do ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość swoich wyznawców do dzisiaj. To KK do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw, kłamstw, przeinaczeń. To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone wmawiając maluczkim boskie w tym sprawstwo. To KK z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do wymyślonego przez KK piekła bez opamiętania wszystkich, którzy mu pod rękę wpadną. To KK wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić. Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie i pozbawiając matkę Chrystusa – czołowej przecież postaci KK – wszystkich pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie tylko zmysłowo – cielesnej, ale i duchowej. To KK wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono jedynie słusznej wiary. To KK wsławił się takimi wynalazkami jak święta inkwizycja, palenie na stosach wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu. To KK zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w tej działalności nigdy. Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że Bóg to musi być jednak istotą niezwykle dobrą, mądrą i tolerancyjną albo go po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć jego milczącej zgody na wyczyny KK, który imieniem tego boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten Bóg rzeczywiście jest taki, jakim go KK przedstawia. KK to instytucja wciąż zaborczo aktywna. Nigdy nie spoczywa na laurach. KK w Polsce przepuszcza totalną ofensywę. Czuję się osaczony religią, wyznawcami jedynie słusznej religii KK. Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu. Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i łóżka. Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach biskupów, kardynałów, księży, papieża. Co tydzień jakieś ważne wydarzenie KK zajmuje łamy oficjalnych mediów. Co miesiąc jakaś ważna rocznica związana z JPII. Co pół roku następny wspaniały film o JPII. Im dalej od śmierci JPII tym więcej cudów, których rzekomo był autorem. Wszędzie krzyże, pomniki, tablice upamiętniające, dzwony, święte relikwie, cudowne obrazy, płaczące Madonny, cuda na kominach, drzewach i na szybach w blokowych oknach. Kraj prześciga się w budowaniu coraz większych krzyży, pomników, dzwonów i świątyń. Pielgrzymka goni pielgrzymkę. Młodzież wędruje tam i z powrotem pod szczupakiem czy też karpiem w Lednicy. Nawet na plaży w Międzyzdrojach pełno młodych ludzi ubranych w koszulki z napisem Pokolenie JPII. Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia. Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych cukierników. Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych. Nowi władcy Polski, którzy wygrali właśnie wybory zamierzają swojego boga i wyznanie wprowadzić do konstytucji, praw, prawodawstwa i ustawodawstwa. Wszystkie decyzje polityczne, ekonomiczne i gospodarcze zaczyna podejmować się tylko w obecności hierarchów KK. Instytucje KK i przykościelne stoją poza prawem i nad prawem. Nie obowiązują ich żadne prawa państwa Polskiego. Nie płacą podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i wydatków. KK decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa. To KK decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej. To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych społeczności. Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną. Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje coraz to nowe pozycje. Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią. Jestem wystraszony szturmem KK, który wciska mi się powoli wszędzie. A przecież wydawało mi się, że państwo polskie miało być państwem świeckim z wyraźnym rozdziałem KK od państwa. Widać tylko mi się tak wydawało. Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się komanda KK. Taka religijna policja.

    Brrrrrr…………………skóra mi cierpnie.
    Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych.

    TO TEŻ WARTO PRZECZYTAĆ POLECAM !!!

    Zakazana historia Polski – zdrajcy w sutannach
    https://docer.pl/doc/nnv58s

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/08/jak-watykan-zniszczyl-polske

    https://ptto.wordpress.com/2014/03/23/sekrety-watykanu-jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/

    • Radzę przeczytać wielkie dzieło KarlHaintz Deschnera pt “Kryminalna Historia Chrześcijaństwa” a wtedy wszystko będzie jasne. http://lubimyczytac.pl/autor/35247/karlheinz-deschner

    • @ jerzyjj, może choć trochę podpowiem odnośnie wszelakich religii. Ludzie mają potrzebę psychiczną aby posiadać opiekuna. Dlatego pewne grupy ludzi wymyśliły wszelakie religie no i na dodatek dostatnio z tego żyją.

      • Dokładnie “wieczorynko” – patrz: w ZSRR niby oficjalnie nie było Boga, ale były czerwone kąciki, “krasnyj ugołok” gdzie w miejsce świętych ikon
        podstawiano nowych świętych porewolucyjnych (byli tacy!)
        Sekta Starowierów https://www.youtube.com/watch?v=AbOpbBFOe54 😀
        Gdy koniec jest bliski wszyscy przypominają sobie że jednak (!)
        jest pan Bóg i dobrze byłoby nieco pojednać się, za pośrednictwem
        osoby duchownej. – Patrz: choćby
        “żeleznyj jewrej Stalina”, razruszyciel wielu miejsc kultu prawosławnego, nie przypominam sobie by “walił z kopa synagogi”.
        A pogrzeb miał w 91 (?) jak najbardziej chrześcijański…ironia losu?
        BO: “Boże, Ty w sercu Syna swego, zranionym grzechami naszymi darzysz nas litościwie niezmiernym skarbem miłości ….
        Amen i pozdrawiam

        • Krzyku, skoro w Rosji padł nazwijmy to “komunizm” to obecny prezydent Rosji stwierdził, że należy czymś ten tak zwany komunizm zastąpić, zatem zastąpiono go religią. Uważam, że religie wszelkiego rodzaju powinny istnieć gdyż są ludziom potrzebne. Mnie akurat nie. Pozdro

          • Ustrój sprawiedliwości społecznej w czystej symbiozie z
            religią. To jest (byłoby) to.
            Niestety zdecydowana większość komunistów nigdy
            nie dorosła do wspólnej idei i ścisłej współpracy,
            były czynione próby szerszego porozumienia nie tylko w ZSRR w PRLu również.
            Niestety sabotowane przez liberalno-kosmopolityczne ‘narośla” w poszczególnych “bratnich partiach”… ze szkoda dla sprawy.
            Poszczególni funkc. Kościołów też zachowywali daleko idącą wstrzemięźliwość, no i summa summarum okazało się że ognia i wody nie połączysz.
            Ps. Też jak pisałem (niestety) obywam się… razi mnie poprawność, odchodzenie od Tradycji.Pozdrawiam

            СЛЕДЫ ИМПЕРИИ: ХРАМ ВСЕЯ РУСИ.
            https://www.youtube.com/watch?v=pkhbNzYrw3s&list=PL0Q1LmeGp-HsOrBBzOzz2o_T7cuFA3wBX

            Атлантида Русского Севера.
            https://www.youtube.com/watch?v=R-FHlYojjMc

          • @krzyk58 26 października 2019 at 22:30

            Farmazony waćpan piszesz.
            Akurat w Polsce Ludowej to od samego początku Kościół był przeciwny systemowi sprawiedliwości społecznej. Wiele razy ci cytowałem wypowiedzi Hlonda, Wyszyńskiego i innych. Skoro tak bronisz tej religii, to powiedz dlaczego Wyszyński zwalczał po wojnie księży patriotów współpracujących z władzą i popierających nowy system sprawiedliwości społecznej. Dlaczego JP II zwalczał idee teologii wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej i socjalizm w Polsce Ludowej? Wreszcie dlaczego Kościół mając takie wpływy przez setki lat nie wprowadził prawdziwego systemu sprawiedliwości społecznej opartego na wzorcach pierwszych gmin chrześcijańskich? Także obecnie już temu państwu dziękujemy i ich wstecznej kulturze. Kościół jest nigdy nie nasycony i będzie niszczył każdy system ludzki, znamy to z historii.

            Także nie pisz bzdur, bo komuniści to tylko epizod w historii i od początku ich powstania zwalczany był przez Kościół wszelkimi sposobami, jako zagrożenie dla systemu feudalno-kapitalistycznego popieranego przez Kościół. Celem II wojny światowej była walka z komunizmem ZSRR, w świetle dokumentów Watykanu realizowana przy okazji ekspansji Niemców celem poszerzenia ich przestrzeni życiowej, jak to określali, a na co papież przystawał i jeszcze ich bronił.
            https://demotywatory.pl/4954805/Nic-dodac-nic-ujac-toc-to-sama-prawda
            https://demotywatory.pl/4951024/Oto-przyklad-przedmiotowego-uzycia-Matki-Boskiej

          • ” farmazony waść piszesz”… 🙂 Co ciekawe, ks. Dr Stefan Wyszyński należał do grona nielicznych prekursorów katolickiej nauki społecznej, która wówczas dopiero od niedawna zaczęła być wyodrębniana z teologii moralnej. Nazywany „czerwonym” księdzem prowadził akcje ściśle powiązane z duszpasterstwem często pomagając robotnikom. Jego wizja katolickiej nauki społecznej nie koncentrowała się jedynie na socjologicznym opisie i ekonomicznej wiedzy, ale sięgała po konkretne czyny ściśle wpisując je w posłannictwo duszpasterskie Kościoła. Wyszyński widział już wtedy, że wiara, która nie czerpie ze źródeł bijących w Kościele, ale pokładająca ufność w postępie cywilizacyjnym ludzkości, prowadzi do dechrystianizacji przede wszystkim warstw robotniczych. Miał świadomość, że nie da się budować porządku społecznego opartego o doraźnie ideologie wywodzące się z bezkrytycznego przyjęcia oświeceniowego kultu ludzkiego rozumu, ponieważ nie są one w stanie zastąpić odwiecznego prawa wyrażającego mądrość samego Boga. Jednocześnie ukazywał, że socjalizm jest pełen błędów, ale ma postulaty, które są bliskie duchowi chrześcijaństwa. Nie tracił jednak tu odpowiedniego rozeznania duchowego i zwiedzionym błędnymi naukami głosił, że to „Chrystus jest starszy od Marksa!”.
            (..)
            Kardynał Wyszyński zdaje się być postacią, która posiadała niezwykłą wprost świadomość tego, co realne. Jego działania można by określić mianem polityki rzeczy możliwych. Gdy w powojennym chaosie, konstytuuje się na trwale władza komunistów, a podszyta ideologią antyreligijną pętla powoli zaciska się na szyi narodu – Prymas podpisuje krytykowane wówczas nawet przez własny episkopat porozumienie z roku 1950. Choć było ono dokumentem, który nowa władza wprzęgła w swoją narrację o przychylności Kościoła dla zaprowadzanych porządków, ten dokument dał oddech narodowi i stworzył początkowo małą przestrzeń, którą Prymas poszerzał w miarę możliwości. Jednak, gdy władza chciała naruszyć podmiotowość kościoła dekretem Bieruta przez obsadzenie stanowisk kościelnych, potrafił wydać memoriał z tak silnym przesłaniem, które brzmi w uszach niemal po dziś: „należy oddać co jest Cezara Cezarowi, a co Bożego Bogu. Ale gdy Cezar siada na ołtarzu, to my mówimy krótko – nie wolno!”.
            (…)
            Nie da się kardynała Wyszyńskiego łatwo obsadzić w jednej roli – ponieważ był to człowiek, którego główną ideą była wiara w Boga i Kościół – to te filary stanowiły dla niego punkt odniesienia w działaniu. Jeżeli ktoś chce widzieć w nim młot na lewicę, to będzie musiał zakrywać oczy przed jego silnym przywiązaniem do pomocy bliźniemu, współodpowiedzialności za los drugiego czy idei, w których ukazywał błędne założenia zarówno liberalizmu, jak i kapitalizmu – w wymiarze społecznym, jak i politycznym. Kto zaś chciałby widzieć w nim jedynie twardego realistę prowadzącego grę z komunistami, będzie musiał omijać te fragmenty jego biografii, które pokazują, że nie bał się stawiać wszystkiego na jedną kartę, jak choćby przy okazji memoriału non possumus. Kto zaś chciałby go czytać, jako zagorzałego antykomunistę, będzie stale rażony jego ugodą z roku 1950 czy też słynnym przemówieniem (wspominałem! moj przyp.) z 1980 roku. Prymas Wyszyński jawi się jako podmiot historii, a nie jej przedmiot miotany chybotliwymi ideami czy prądami.

            https://teologiapolityczna.pl/wstep-do-teologii-politycznej-co-tydzien-nr-8-interrex-wyszynski

          • Linkowany katolicki punkt widzenia, nigdy nie będzie obiektywny. Zawsze pomijacie niewygodne fakty i naciągacie inne. Chyba kadzidło u takich ludzi wyłącza racjonalne myślenie.

            Ależ autorytet sobie znalazłeś. Wstyd. Przecież to wilk w owczej skórze kierujący się tylko interesem Kościoła a nie narodu polskiego. Cynizm i podwójne standardy to norma. Szkoda tylko, że władze PRL się na to dały nabrać. Sam Józef Kossecki przyznał w swoich wypowiedziach bodajże, że Kościół pod jego kierownictwem nie zrobił nic, aby pomóc władzy ludowej utrzymać system sprawiedliwości społecznej. Tam gdzie mógł podkładał nogę i zawłaszczał świadomość społeczeństwa.

            Filozof Leszek Kołakowski w relacji do Władysława Gomułki tak charakteryzował kard. Stefana Wyszyńskiego, po rozmowie w Laskach w 1963 roku:
            „Wrażenie ogólne, jakie wyniosłem z tej rozmowy, było takie, że jest to człowiek ograniczony i mierny, którego obchodzą niemal wyłącznie interesy instytucji kościelnej, niewrażliwy zupełnie na istotną problematykę współczesności, która skądinąd znajduje zrozumienie w bardziej otwartych kołach katolickich”.
            „Jedno z drugim (poza tym, że Kołakowski wielce nie docenił prymasa) właściwie by się zgadzało. Wyszyński uważał Kościół za zamknięty świat, rządzący się własnymi prawami, niedostępny dla świeckich ocen, w którym konieczna jest trwałość i niepodważalność instytucji.” Cyt. za: L. Stomma, Polska Ludowa w której wzrastałem, Przegląd nr 30/2019, s. 12.

            CZY LESZEK KOŁAKOWSKI SIĘ MYLIŁ?
            Oto kolejne fakty:
            „Krzewiciel nazizmu i antysemityzmu
            Po ukończeniu w 1929 r. Wydziału Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Wyszyński rozpoczął szeroko zakrojoną działalność społeczną i wydawniczą. Od 1932 r. był redaktorem naczelnym miesięcznika włocławskiego „Ateneum Kapłańskie” oraz kierował jednocześnie sodalicją mariańską, prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych.

            Na łamach swojego pisma oraz podczas wykładów i przemówień Stefan Wyszyński dał się poznać jako… gorliwy zwolennik III Rzeszy i jej wodza Adolfa Hitlera. Oto kilka przykładów poglądów Wyszyńskiego, zamieszczonych w jego artykułach w „Ateneum Kapłańskim” w latach 1932-1939:
            „Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację.”
            „Hitler jest doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej taktyki.”
            „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec.”
            „Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim.”
            „Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony system polityczny. Podejmuje ona tytaniczną próbę urzeczywistnienia wielkich idei, mających przynieść odrodzenie ludzkości (…) Dzięki swej antykomunistycznej postawie niemiecki narodowy socjalizm przyczynił się do tego, aby położyć tamę zagrożeniu Europy przez bolszewizm. W tym względzie ma zasługi dla całej ludzkości.”
            „Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich (…) Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa. Jego przeobrażenie może się dokonać tylko na drodze religijnej przez szczere, bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa.”
            Jak widać, Wyszyński nie tylko pochwalał rasistowską i antysemicką politykę III Rzeszy, lecz także uważał nazistów za wzór i przykład dla polskich katolików. Niestety, Wyszyński nie różnił się pod tym względem od ówczesnych wybitnych postaci Kościoła katolickiego: m.in. prymasa Hlonda, arcybiskupa Kakowskiego, świętego Maksymiliana Kolbe, a także papieża Piusa XII, którzy tak samo propagowali w Polsce i na świecie antysemityzm i poparcie dla ideałów nazizmu.
            Już wówczas, w okresie międzywojennym ujawniły się podstawowe cechy Wyszyńskiego: karierowiczostwo, oportunizm i służalczość wobec władzy. Staną się one jeszcze wyraźniejsze w okresie powojennym.”
            Powyższe dane na podstawie:
            Zabłocki Janusz, „Prymas Stefan Wyszyński”, Bertelsmann Media, 2002.

            A po wojnie jego wybitne „zasługi” przeciwko Polsce:
            „Czy Wyszyńskiego można nazwać polskim patriotą? Na pewno nie. Ten duchowny, tak jak wszyscy inni polscy hierarchowie katoliccy, służył przede wszystkim swojemu Kościołowi, a nie Polsce. Dowodem na to jest między innymi fakt, że w 1965 r. prymas Wyszyński był inicjatorem wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich pod tytułem: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Można się tylko zapytać, jakie to potworne zbrodnie narodu polskiego miał Wyszyński na myśli, prosząc o wybaczenie naród niemiecki? Czy taką zbrodnią Polaków było zaakceptowanie międzynarodowych ustaleń, dotyczących granicy na Odrze i Nysie? Czy można to stawiać na równi z masowym hitlerowskim ludobójstwem? I kto dał prymasowi i biskupom moralne prawo do wypowiadania się w imieniu wszystkich Polaków? Orędzie biskupów polskich do niemieckich jest wybitnym przykładem skrajnego cynizmu i relatywizmu moralnego prymasa Wyszyńskiego.”
            https://www.salon24.pl/u/tomciapaluch/483783,stefan-wyszynski-pomylka-tysiaclecia

            Tyle to aż nadto, żeby przeciętnie inteligentny Polak zrozumiał kim był ten “autorytet”.

  10. Panie Krakauer,bredzisz pan,to nie ateiści gnoją ten świat.

  11. Częste tutaj i mądre komentarze Miecława sprowadzają działalność Kościoła Katolickiego w Polsce do roli okupanta. Na przestrzeni historii rola ta sprawdza się w 100 procentach, a dziś w tym co nazywają wolną Polską nawet poziom ten przekracza. Nakłada się na to także coraz bardziej kosztowna okupacja amerykańska. Zapytano kiedyś znanego filozofa Kołakowskiego czy wierzy w boga. Odpowiedział, że o tym najlepiej wie sam bóg i o to jego należy zapytać.

    • Ja tego nie wymyśliłem. To wynika po prostu ze źródeł historycznych. Gdy się już do nich dotrze i pozna, to doznaje się szoku, ponieważ okazuje się, że już w średniowieczu istniała oświecona szlachta pisząca o okupacyjnej roli kościoła i zaprowadzaniu u nas niemczyzny. I tak przez wiele wieków światła szlachta walczyła o polskość, o język, o prawo, z kim? ano z kościołem i jego prozelityzmem. Największy wysyp krytycznych analiz o naszych okupantach pochodzi jednak z XIX wieku, gdy wiele oświeconych szlachetnych umysłów zrozumiało kto doprowadził Polskę do upadku i oddał zaborcom. To oni pisali o tej okupacji polskich umysłów, które skarlały na skutek destrukcyjnej teologii i jezuickiego szkolnictwa dla szlachty. Podsumował to w okresie międzywojennym m. in. Stachniuk i Boy-Żeleński.

      Przykładowo:
      W XVI wieku Mikołaj Siennicki, jako przedstawiciel postępowej i patriotycznej szlachty walczącej z rządami magnatów świeckich i duchownych w 1556 r. podczas mowy sejmowej dowodził: „że poddawanie szlachty jurysdykcji kościelnej nie tylko gwałci swobody i przywileje, ale – skoro duchowni w kraju realizują politykę Rzymu – podważa suwerenność państwa i przynosi ujmę majestatowi królewskiemu”. Ponadto „nazwał prawo kościelne cudzoziemskim prawem nie obowiązującym Polaków i wysunął postulat, aby w Polsce obowiązywało tylko jedno prawo – polskie”. Źródła: M. Borucki, Temida staropolska, LSW, Warszawa 1979, s. 75; A. Nowicki, Walka polskiego odrodzenia o świeckość kultury, w: Dzieje Polski a współczesność, K. Sokół (red.), KiW, Warszawa 1966, s. 69.

      Fakty historyczne wskazują, że walka o suwerenność państwa polskiego łączyła się ściśle z walką przeciwko prawu kościelnemu. Pierwsze regulacje uwalniające szlachtę od sądownictwa kościelnego w sprawach dziesięcin wynikają z postanowienia zjazdu szlacheckiego w Piotrkowie z 17 października 1406 roku, według którego szlachcic może być w sprawie dziesięcin pozywany przez duchownego tylko do sądu ziemskiego. Od 1552 roku zabroniono pozywać szlachcica przed sąd duchowny w sprawach dotyczących religii, czci osobistej itp., a w 1564 roku sejm domagał się już jego zupełnej likwidacji. Spotkało się to z krytyką kościoła na synodzie w Łowiczu w r. 1556 i podjęciem dalszej ofensywy w walce z herezją. Kościół dowodził, że pozbawienie sądów kościelnych prawa ingerencji w życie społeczeństwa będzie szkodliwe dla moralności. Kaznodzieja i ideolog kontrreformacji, Piotr Skarga twierdził, że wzrasta przestępczość i szerzy się herezja. Krytykował w kazaniach: „Gdy osądził trybunał, sąd jego ma egzekucyją; gdy starosta, także; gdy burmistrz i wójt, także ma wykonanie od świeckiej ręki dekret jego. A gdy osądzi biskup i kapłan Boży, najwyższa na ziemi Boska stolica, której i królewska czasów swoich podlegała i która o sumieniu najwyższych stanów wyroki daje: egzekucyjnej nie ma, skutku nie ma, powagi nie ma, wzgardę ma …”. Synody prowincjonalne, aż do utraty niepodległości przez I RP tworzyły kościelne prawo partykularne narzucające cenzurę, ograniczenia w szkolnictwie i walkę z herezją oraz broniące przywilejów kościoła, niechętnie godząc się z ich utratą i ograniczeniem wpływów na świeckie społeczeństwo.
      Źródła powyższych faktów:
      R. Heck, Polska w okresie monarchii stanowej 1346-1454. Wybór tekstów, PWN, Warszawa 1955, s. 76-77.
      Ł. Kurdybacha, Dzieje Kodeksu Andrzeja Zamoyskiego, Spółdzielnia Wydawniczo-Oświatowa Czytelnik, Kraków 1951, s. 24.
      M. Borucki, Temida staropolska, LSW, Warszawa 1979, s. 71 i n.
      I. Subera, Synody prowincjonalne arcybiskupów gnieźnieńskich, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1971, s. 38-183.

      Dodam jeszcze, że wielu królów polskich mimo poddaństwa klerowi i kontroli Watykanu otaczało się oświeconą inteligencją, często ateistami lub osobami innych wyznań, światłymi cudzoziemcami, aby blokować imperializm katolicki i zasięgać rad mądrych ludzi, broniąc w ten sposób swojej suwerenności i względnej wolności Królestwa Polskiego.

      Tak więc ja tylko przywracam zaginioną w źródłach pamięć historyczną. Nic więcej. Nigdy nie pisałbym o okupacyjnej roli kościoła, gdyby to nie wynikało ze źródeł historycznych i aktualnych obserwacji polityki kleru.
      Pozdrawiam

  12. Chiny maja broń rakietową, własnej produkcji systemy, ma Białoruś, Korea pn, Turcja, Ukraina, Izrael, Indie, Pakistan, Iran.

    Te ponad 5 miliardów zł rocznie, które pochłania KK, wolałbym przeznaczyć na rozwój takich polskich systemów.
    To jest wstęp do uzyskania własnych możliwości eksploracji Kosmosu.
    Niestety, Styropianowcy maja inne priorytety……
    Zamiast inwestować w przemysł, miejsca pracy z tym związane, wolą inwestować w kościoły, kaplice, szkolnictwo religijne, indoktrynację.

    Wymieniono 1/3 składu Sejmu.
    Kolejna szansa na NORMALNOSĆ?

    • Jeśli rozmawiamy o “topieniu pieniędzy” dlaczego Sz. nie zająknie
      o wrzucaniu (w błoto) pieniędzy na centra antypolonizmu,
      czy wielosetmilionowe dotacje na “jakieś (czyjeś) cmentarze”?
      Czy wiszące ciągle nad karkiem niczym miecz Demoklesa rozbójnicze
      wymuszenia ‘z ustawy JUST”?
      Wspólny mianownik w zamieszczonych niżej v.rolikach – zielona, wysoka
      trawa “u doma”…dlatego, m.in. proponuję uwadze doskonały film Gwiezdny Pył Kondratiuk https://www.youtube.com/watch?v=rqeXIuJekZ0&t=306s
      cała reszta “kosmologii”, to nic nie warte, nawet beknięcia – popierdółki. 🙂
      Земляне. Земля в иллюминаторе (Трава у дома)
      https://www.youtube.com/watch?v=2TYqDTvMwUU

      ЛЮБЭ и офицеры группы Альфа – По высокой траве
      https://www.youtube.com/watch?v=CwwyMqQwIMw

      • Bo to jest BARDZO niebezpieczne….

        Istnieje uchwała Kongresu, wykluczająca jakąkolwiek krytykę tych tam, pod groźbą sankcji karnych, rozciągniętych na cały świat.
        Lobby lokuta, causa finita…….

        O sile lobby może świadczyć fakt, że wyczyszczono z moich wpisów kilkunastoletnie archiwum “Polityki”, gdzie pisywałem sporo.
        Wystarczyło zacytować i skrytykować pewne działania małego, pustynnego kraju i jego wyznawców.

        • Rozumiem….
          Ale, rozumiem że strach jest złym doradcą, im o to idzie by zastraszyć,
          zasznurować usta, tak (też) było w PRLu , z przerwą na rok 68′ i karnawał
          solidarnościowy. Już Seneka Starszy stwierdził: Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie.
          J. Mackiewicz powiedział kiedyś “tylko prawda jest ciekawa”, bez rozwijania tematu.
          A Jezus rzekł był onego czasu: “Jezus powiedział do żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.”

          I jeszcze motto z H. Pająka “Jeśli boisz się głosić prawdę – już jesteś niewolnikiem”.
          Amen

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.