Polityka

Jarosław Kaczyński wygra każde wybory jeżeli przekształci PiS we front ludowy

 Niedawny marsz zorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość w Warszawie unaocznił wszystkim, że ta partia jest zdolna do spokojnego mobilizowania poważnego elektoratu, w składzie z najzwyklejszych ludzi: gospodyń domowych, emerytów, rencistów, pracowników, właścicieli firm itd. Marsz zrobił bardzo pozytywne wrażenie na uczestnikach i sympatykach partii oraz w całym obozie prawicowym. Rządzącym się nieco mniej podobał, pozostała część opozycji także zauważyła pewne elementy, które nie przystają do rzeczywistości „sierpem i młotem…” i inne, jednakże nie da się odmówić sukcesu organizacyjnego.

Prawo i Sprawiedliwość ma problem systemowy z przebiciem szklanego sufitu w percepcji znacznej ilości członków społeczeństwa, dla których nie ma słuszności i nie jest partią protestu, ale nie zagłosują na Prawo i Sprawiedliwość, jako partii sprzeciwu wobec Platformy Obywatelskiej z sobie właściwych przyczyn.

Bez wyeliminowania ze sceny politycznej, co najmniej jednego gracza z parlamentarnych graczy mniejszych, nie będzie możliwości „wziąć” jego głosów. Ponieważ zarówno SLD jak i PSL są dzisiaj oparte głównie o swoje żelazne elektoraty, coś takiego jak przejęcie ich głosów w pełni nie jest możliwe. Podobnie jest w zasadzie z PO, gdyż ci co mieli odejść już odeszli, reszta albo wierzy w zieloną wyspę, albo boi się PiS i pozostanie przy PO bez względu na wszystko.

W takich realiach – istotnego klinczu oraz biorąc pod uwagę rozkład wyborów, dla PiS najlepszą byłaby strategia frontalnego ataku na wszystkich, tj. system i wszystkie jego składowe z odpowiednim rozłożeniem nacisków. Można to zrobić banalnie – zamieniając partię w formułę frontu ludowego, czyli dokonując szerokiej koalicji z każdym, a nawet ze specjalnie stworzonymi partiami protestu, czy też partiami klonami dwóch mniejszych partii parlamentarnych – tak, żeby mieć „własną” alternatywę dla lewicy i ludowców. Chodzi o to, żeby zjednoczony front ludowy dookoła Prawa i Sprawiedliwości miał propozycję dla każdego, a z głównej linii retoryki tej partii – na jakiś czas należałoby usunąć najbardziej ostre akcenty, te które przerażają przeciętnych „gimbusów”, biseksualistów, postępowych Katolików, socjalistów i innych. W formule frontu ludowego (który może się nazywać dowolnie) chodzi jedynie o stworzenie szerokiej i niczym nie ograniczonej formuły umożliwiającej dotarcie do każdego z osobna i wszystkich razem – wszystko się zmieści, włącznie ze skrajną prawicą. Najważniejsze jest jednak to, żeby przygarnąć wszystkich wyrzuconych z innych partii i dać im platformy do działania, stworzyć szansę – oczywiście iluzoryczną na mandat i w miarę pewną na odebranie mandatu swoim przeciwnikom.

Nie trzeba do tego dorabiać innej ideologii niż państwowo-religijno-narodowo-cierpiętnicza, to doskonale wystarczy i prawie wszystko się w niej mieści. Nic lepiej nie dociera do ludzi jak zapewnienie im prawa do ciepłego rosołu po niedzielnej mszy i ulubionego serialu w reżimowej telewizji. Owszem, jest to żałosne, ale niestety na tym polega polityka, jeżeli chce się wziąć władzę i to w realiach tak niesłychanie jednostronnie niekorzystnych dla Prawa i Sprawiedliwości jak obecna co tu dużo ukrywać – zmowa polityczna, trzeba grać o pełną stawkę i brutalnie. Dla każdego coś małego, a dla wrogów krzyż na drogę!

Pan Jarosław Kaczyński ma znakomite możliwości oddziaływania na opinię publiczną, dzięki swojej przemyślanej i niesłychanie elastycznej retoryce. Już raz zrobiono ukłon nawet w stronę epoki Gierka! To samo jest potrzebne właśnie teraz, ale w ramach strategii cebuli, jaką za darmo gwarantuje formuła frontu ludowego, dzięki któremu pan Kaczyński będzie mógł mówić coś innego w ramach frontu, a konkretyzować w ramach węższej formuły Prawa i Sprawiedliwości lub na odwrót w zależności od potrzeb politycznych i układania się słupków poparcia.

Istotą metody na „front ludowy” jest bycie pierwszym, tj. zgłoszenie się do opinii publicznej, jako pierwsi i przedstawienie gotowej recepty na ratowanie kraju przed ostatecznym upadkiem pod rządami obecnie rządzących.

Jest to tworzenie koalicji przed wyborami, ale nie ma wyjścia, jeżeli jest się w takiej sytuacji jak PiS dzisiaj, wieku biologicznym jak jego lider oraz przy takiej konkurencji, która wcale nie ukrywa swoich celów – chęci za wszelką cenę dalszego sprawowania władzy.

Zobaczymy, czy pan Jarosław Kaczyński – niekwestionowany lider opozycji i prawicy w Polsce będzie biernie czekał na grę, czy też wymyśli jakieś rozwiązanie w rodzaju opisanego powyżej, które w istocie ma jeden cel – chodzi o przejęcie inicjatywy i przedstawianie się w oczach ludzi jako partia zmiany.

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    PiS jest SOCJALISTYCZNY w treści i NARODOWY w formie.
    Tylko liberalny establishment nie dopuści tego ugrupowania do władzy.
    Do tego PiS to Kaczyński …

    Mówimy LENIN – a w domyśle PARTIA.
    Mówimy PARTIA – w myślimy LENIN …

    czy jak tak tam było …

    Déjà vu?

  2. Wierny_Czytelnik

    UUUUUUU krakauer wielki przyjaciel jar-kacza, coś niesamowitego!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.