Polityka

Jarosław Kaczyński siedem razy przegrywał a raz wygra

 Pan Jarosław Kaczyński przegrał zdaje się siedem ostatnich wyborów, wliczając ciąg wyborów do Parlamentu Europejskiego, prezydenckie, parlamentarne i samorządowe. Jednakże wszystko wskazuje na to, że w perspektywie obecnego cyklu wyborczego może wygrać i to trzy albo i nawet cztery razy z rzędu, co spowodowałoby kompletną zmianę tego kraju.

Wrogowie polityczni pana Jarosława Kaczyńskiego w podjętej przeciwko niemu rozgrywce politycznej zapomnieli, że jest to człowiek napędzany do polityki ideologią. Pan Kaczyński jest prawdopodobnie jednym z niewielu polskich polityków A.D. 2013 – motywowanych ideologią, która jest dla niego najważniejsza i on tego nie kryje. Jego celem jest służba państwu – rozumiana w taki sposób jakiej wykładni dokonuje on osobiście, do czego ma pełne prawo i nikt nie może mu wytykać jego wizji. Owszem można się z nimi nie zgadzać, czy też nawet nazywać je szkodliwymi, jednakże tan pan jest Polakiem i ma pełne prawo chcieć urządzić nasz kraj tak jak uważa to za najlepsze. Co jest w tym wszystkim najważniejsze, ten niezłomny człowiek – pomimo wszelkich przeciwności zmierza do przyjętego celu i cel ten w końcu osiągnie.

Osiągnięcie przez pana Jarosława Kaczyńskiego swojego celu oznacza przemodelowanie naszej rzeczywistości pod jego wizję państwa. Tutaj właśnie uwidacznia się siła wiary w pewne idee, które napędzają pana Kaczyńskiego i równolegle dają mu siłę wyborczą, ponieważ bardzo duża ilość ludzi myśli podobnie jak on, albo wydaje im się, że wiedzą jak on myśli i myślą w ten sposób jak im się wydaje. Za każdym razem to pan Kaczyński jest zwycięzcą, albowiem ma głos. W polityce państwa demokratycznego o nic innego przecież niż o głosy nie chodzi, bo to głosy są jedyną legitymacją do sprawowania władzy. Zwłaszcza, jeżeli otrzymuje się ich tak dużo, żeby móc samemu na trwałe modyfikować ustrój państwa – sięgając po zmianę Konstytucji bez oglądania się na koalicjantów.

Czy to się komuś proszę państwa podoba czy nie, ale musimy zaakceptować taką możliwość, że o przyszłości naszego państwa mogą właśnie zadecydować głosy takich ludzi jak pani poseł Pawłowicz, pan poseł, którego nazwisko nigdy nie padnie na tym portalu, albowiem ten zbiór komórek ludzkich za to co zrobił z naszymi służbami specjalnymi nie jest godzien miana człowieczeństwa i jeszcze inni wybitni specjaliści od noszenia państwowych majtek lub depilowania swojej wątłej klatki piersiowej. Tak proszę państwa – musicie się pogodzić z tym, że Prawo i Sprawiedliwość może rządzić naszym krajem przez następne nie jedną, ale dwie lub może nawet i trzy kadencje, albowiem władzy raz zdobytej, po przykrych doświadczeniach z przykrymi koalicjantami ta partia nie odda nigdy.

Zanim się obudzimy będziemy żyli w rzeczywistości, w której mainstreamowe media będą oczekiwały na naturalną śmierć premiera, albo już prezydenta Kaczyńskiego, albowiem to będzie jedyny bodziec, który będzie w stanie pchnąć pozostałych liderów tej partii do bratobójczej walki i to tylko pod warunkiem, że pan prezes wcześniej nie namaści delfina i nie zrobi z niego nowego lidera. Wszystkiego bowiem należy się po tych ludziach spodziewać, przy czym uwaga – oni są przeświadczeni, że to co chcą zrobić to uczynią z absolutnej miłości do ojczyzny i dla jej dobra.

To jedno prognozowane zwycięstwo pana Kaczyńskiego spowoduje trwałe przemodelowanie naszej sceny politycznej. Wszelka opozycja wyginie, ponieważ pozbawiona synekur nie będzie w stanie się utrzymać na powierzchni. Po prostu działaczom trzeba dawać chleb – a tak się akurat żałośnie złożyło, że rządząca z definicji drobnomieszczańska i burżuazyjna partia – skutecznie zraziła do siebie przedsiębiorców – mały, średni i chyba też część dużego biznesu, albowiem tym ludziom tak jak było ciężko prowadzić legalnie interesy w Polsce – tak jest im jeszcze ciężej!

Jak sugerował pan Gowin – nie tylko nie trzeba bać się Prawa i Sprawiedliwości, ale trzeba sobie przygotować świadomość na to, że za dwa lata możemy funkcjonować w rzeczywistości w której ta partia ma pełnię władzy w kraju, a jej lider sięga po prezydenturę – wysadzając z siodła obecnego niestety prezydenta.

Jarosław Kaczyński siedem razy przegrywał a raz wygra i to mu wystarczy, żeby na zawsze zmienić nasz kraj.

4 komentarze

  1. PIS DO BOJU!TYLKO PREZES KACZYŃSKI MOŻE ZMIENIĆ POLSKE NA LEPSZE!

  2. Hej szable w dłoń!
    Łupy w juki …
    Hajda na koń …
    A @autor może okazać się prorokiem.

  3. To nie Jaroslaw przegral ale my polacy PO raz siodmy z ruskimi serweramy co to swietnie licza glosy.

  4. Henryk Stawka

    Wyjątkowo proroczy artykuł autora!!!! Fajnie że macie te dolne artykuły dobierane kontekstowo do tematu nowego tekstu

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.