Jarosław Kaczyński nadaje ton dyskusji publicznej w Polsce

Rangę polityka ocenia się po reakcjach na jego – nawet najdrobniejsze stęknięcie. Kiedyś w odległym kraju pewna księżniczka spadła z konia, co stało się powodem do napisania nawet piosenki w naszej nadwiślańskiej cywilizacji! Obecnie inna księżniczka została zapłodniona i jest to powodem do globalnego emocjonowania się! No, ale my Polacy mamy swoje standardy! Nie potrzebujemy księżniczek, zresztą nawet jakby była u nas księżniczka to rodzime celebrytki by ją zadziobały, dlatego mamy naszych wspaniałych polityków – zwłaszcza jednego – lidera partii opozycyjnej pana Jarosława Kaczyńskiego!

Ranga tego polityka jest naprawdę kluczowa dla naszej sceny politycznej, albowiem bez względu na to, co powie lub nawet, jeżeli przez jakiś okres nic nie mówi publicznie w mediach (zdarzało się) – natychmiast każdy aspekt jego zachowania jest komentowany. Jakiż to musi być niesłychanie potężny człowiek! Prawdziwy mąż stanu! Wizjoner! Godny następca swojego brata – pochowanego wśród Królów i w przedsionku Marszałka Rzeczpospolitej! Alternatywnie ten pan musi być kimś niesłychanie groźnym, albowiem wszyscy tak się go boją, że każde jego słowo jest natychmiast odnotowywane i rozkładane na najdrobniejsze czynniki przez w zasadzie wszystkie ośrodki polityczne.

Mając na uwadze powyższe – nie ma znaczenia, w jaki sposób ktoś ocenia pana Jarosława Kaczyńskiego, jako polityka, musi się zgodzić z faktem, że jest to osoba w tej chwili numer dwa na naszej scenie politycznej, niekwestionowany wielki protagonista obecnie rządzącego obozu. Cokolwiek nie powie to natychmiast zaczyna funkcjonować, jako wymagająca komentarza polityczna teza.

To system stworzył pana Kaczyńskiego, on się tylko nauczył z niego doskonale korzystać demonstrując swoją wyższość intelektualną nad swoimi recenzentami! Media mainstreamowe celowo powielają jego wypowiedzi i zapewniają czas antenowy na komentowanie jego stwierdzeń, żeby zohydzić jego osobę dla swoich odbiorców. Dzięki czemu liczą na to, że dalej będzie postępować komasowanie się poparcia niechętnego panu Kaczyńskiemu po stronie obecnie rządzących. Tymczasem media dały się pięknie nabrać – albowiem to, co pan Kaczyński mówi, jest adresowane tylko i wyłącznie dla jego elektoratu i dla wysublimowanych kręgów adresatów, na których nerwową reakcję pan Kaczyński liczy – albowiem to najbardziej buduje jego pozycję przed własnym elektoratem i przekonywanie kolejnych nieprzekonanych! Tego nie mógł wymyśleć byle, kto – tylko geniusz wpływu publicznego, albowiem udało się im całą siłę medialną opcji prorządowych przekształcić we własną tubę propagandową – gdyż każda transmisja jego wypowiedzi i każde wyżywanie się na jego nazwisku powoduje polaryzację sceny politycznej. Przecież głównie o nią panu Kaczyńskiemu chodzi, albowiem tylko wówczas może zawłaszczać całe miejsce prawicy, centrum i lewicy – będąc opozycją totalną – dzięki banalnemu nazywaniu „łże liberałami”, czy tez „łże elitami” tych, co rządzą!

Sytuacja, z jaką mamy obecnie do czynienia np. już tą słynną tezą o „repolonizacji” trwa konsekwentnie od czasu ostatnich przegranych wyborów. Elektorat pana Kaczyńskiego go nie pozostawi, natomiast powoli i konsekwentnie zdobywa np. tak jak obecnie grając na antyniemieckiej nucie – kolejnych zwolenników. Tymczasem elektorat będący podstawą wyborców Platformy Obywatelskiej – wścieka się i gotuje we własnym nienawistnym sosie. Z czasem będzie można zaobserwować taką sytuację, że wypowiedzi zaskoczonych ludzi z PO będą coraz bardziej radykalne, a wypowiedzi pana Kaczyńskiego i jego otoczenia staną się wyważonymi przemowami mężów stanu. W zasadzie Platforma Obywatelska już przegrała wybory i chyba już to wie, albowiem nie ma jak przejść do ofensywy ogólnej, a nawet tak skuteczne działania jak „afera trotylowa” to tylko i wyłącznie gorące ziemniaki, które PiS umie obrócić na swoją korzyść.

Tak długo jak długo będzie trwała sytuacja, że wypowiedzi pana Jarosława Kaczyńskiego będą stale nadawały ton dyskusji publicznej w Polsce – tym większe szanse będzie miał on na zwycięstwo.

Platforma Obywatelska nie ma człowieka zdolnego do udźwignięcia przewagi intelektualnej nad Jarosławem Kaczyńskim, premier nie ma czasu, a prezydent najdelikatniej mówiąc jest o wiele mniej błyskotliwy od pana Kaczyńskiego, o ile w jego przypadku można w ogóle mówić o intelektualnej błyskotliwości. Dlatego też, ta partia będzie tracić, ponieważ pan Kaczyński jest lepszy w walce retorycznej i zaskakiwaniu mediów tezami, oczywiście liczy się też to, że jako opozycja może pięknie krytykować wszystko i wszystkich i obiecywać jeszcze więcej! No, ale takie jest prawo opozycji.

Być może jeszcze pan Kaczyński nie ma pełnej inicjatywy na naszej scenie politycznej, ale z pewnością jest na wyciągnięcie ręki od jej zdobycia, a jak ją zdobędzie to posiądzie ją na trwałe! Zgodnie z zasadą – przyszliśmy, żeby zostać! Jest możliwe, że partia rządząca i/lub środowiska z nią związane przygotowują jakąś wielką kampanię medialną, jednakże czy uda się im dotrzeć do zaplecza „moherowych” wyborców? Chyba nikt nie ma, co do tego złudzeń. Jeżeli nie nastąpi nadzwyczajna mobilizacja społeczeństwa to w 2015 roku premierem Polski pozostanie pan Jarosław Kaczyński.

3 thoughts on “Jarosław Kaczyński nadaje ton dyskusji publicznej w Polsce

  • 10 grudnia 2012 o 16:20
    Permalink

    Trzeba wyraźnie i cierpliwie przypominać:
    Jarosław Kaczyński to nieszczęsny – zakompleksiony, z ciążącym poczuciem winy za bieg spraw o tragicznym zakończeniu – osobnik formatu znaczka pocztowego. Cyniczny gracz na niskich instynktach gminu polskiego, sfatygowany palantino grosso scenki politycznej, na której rozgrywane są darmowe spektakle żałosnych osobników usiłujących leczyć swoje frustracje ustawiczną destrukcją i szczuciem.
    Dla mnie nie istnieje … albowiem takowych obchodzę z daleka, bo lubię świeże powietrze i twórczą destrukcję…
    Niemniej jestem świadomy, iż to największy szkodnik Polski… groźny zwolennik reżimu, ale ciągle bez Mein Kampf…

    PS
    Nie wiem dlaczego, przypomniała mi się anegdota związana z Generałem Wieniawą Długoszowskim:
    “Generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, przedwojenny plastyk, literat, aktor, dziennikarz, lekarz,
    polityk a przede wszystkim żołnierz, a ponadto znany warszawski bonvivant, wrócił nad ranem z suto zakrapianej imprezy i poleca ordynansowi:

    – Wyczyść mi na ósmą mundur, bo popatrz, jakaś podła świnia obrzygała mi rękaw!
    O ósmej pan generał pyta, czy mundur już gotów.
    – Nie – odpowiada ordynans.
    – Dlaczego?
    – Bo ta podła świnia nie tylko obrzygała panu generałowi rękaw, ale i zesrała się w spodnie”

    Odpowiedz
  • 11 grudnia 2012 o 09:54
    Permalink

    Jesli w 2015, lub wczesniej wygra PiS, niekoniecznie Kaczynski, to nie dlatego, ze prezes jest tak genialny. Przede wszystkim zupelnie pasywny i bez pomyslu jest obecny oboz rzadzacy, ktory od dwoch kadencji przede wszystkim trwa. Czasy natomiast zrobily sie bardzo dynamiczne i samo trwanie, w ktorym ekipa PO sie wyspecjalizowala, juz po prostu nie wystarcza. Wylazi wlasnie cala mialkosc ekipy rzadzacej, a “efekt Fiata” to tylko pierwsze z sypiacych sie kostek domina moim zdaniem. PO przespalo moment na polityczna reakcje w sprawie Fiata, zaslaniajac sie wolnym rynkiem. Niestety decyzja zarzadu Fiata nie miala nic z wolnym rynkiem wspolnego, czego chlopaki z ferajny PO nie zauwazyly, bedac zbyt zajeci trwaniem. To nie Kaczynski bedzie przyczna porazki obecnej ekipy, ta przyczyna bedzie bezrobocie i reakcja spoleczenstwa. Nowelizacja budzetu w 2013 jest praktycznie pewna i tylko pytanie, czy bedzie skok na OFE, czy inne kreatywne metody. Jesli Donald Tusk ma jakies poklady przewidywania sytuacji, to powinnien zaczac reformowac, bo zatrzymac obecnie podnoszacej sie fali, ktora zatopi zielona wyspe nie jest juz w stanie. Niestety patrzac na zalosne wystepy nowego Min. Gospodarki nie licze na to.

    Odpowiedz
  • 24 września 2020 o 12:27
    Permalink

    DO PZ “OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują.
    Była to po prostu i jest nadal gigantyczna piramida finansowa, zasilana środkami publicznymi, której żywotność przewidziano na ok. 30 lat, tj. do roku 2030. Sprawa wydała się przedwcześnie, między innymi dlatego, że zbyt wiele starszych roczników przystąpiło do OFE w momencie tworzenia tych funduszy.
    Za kuriozalne mogę jedynie uznać zachowanie tych polityków, którzy niszcząc FUS (nie tylko na skutek reformy emerytalnej, ale także w wyniku innych posunięć) opowiedzieli się przeciw własnemu społeczeństwu, dopuścili do dewastacji finansów państwa tylko po to, żeby stosunkowo niewielka grupa beneficjentów transformacji ustrojowej mogła nadal w majestacie prawa powiększać swój majątek, nie zważając na – odległą w czasie, to prawda, lecz nieuniknioną – katastrofę cywilizacyjną i klęskę humanitarną.
    Zagrożenie to jest realne, zważywszy, że przy utrzymaniu obecnych rozwiązań i patologii na rynku pracy, za kilkanaście lat w Polsce będzie 6-7 mln nędzarzy (NIE BĘDZIE ALE JUŻ JEST
    https://forumemjot.wordpress.com/2015/06/10/raport-gus-w-polsce-zyje-62-mln-osob-ponizej-granicy-ubostwa-eksterminacja-narodu-polskiego/) otrzymujących świadczenia emerytalno-rentowe niższe od minimum socjalnego.
    http://wgospodarce.pl/opinie/21696-prof-grazyna-ancyparowicz-ofe-to-byla-i-jest-gigantyczna-piramida-finansowa-zasilana-srodkami-publicznymi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.