Jarosław Gowin czołobitnie mocno w prawo?

W wywiadzie udzielonym panom Andrzejowi Stankiewiczowi i Michałowi Szułdrzyńskiemu pt. „IV RP tak, wypaczenia nie” jaki ukazał się 24 maja 2013 r., w „Rzeczpospolitej” – pan Jarosław Gowin wyraźnie, jednoznacznie i bardzo mocno skręca w prawo. Można nawet powiedzieć, że zrywa z Platformą Obywatelską w jej dotychczasowej formule nie wnikającej w kwestie moralne i ideologiczne.

Można zrozumieć krytykę rządu, można zrozumieć pretensje pod adresem pana Tuska o to, że włączał panu ministrowi żółte światło i inne tym podobne – jak najbardziej uzasadnione i nawet pożądane w dyskusji politycznej kwestie. Natomiast nie sposób zrozumieć czołobitności jaka wylewa się ze stwierdzenia: „PiS jest normalną, demokratyczną partią (…)”. Może chciał się w ten sposób odwdzięczyć za brak ataków ze strony opozycji? Trudno określić tak jednoznaczną deklarację polityczną, bo co prawda w tym samym zdaniu pisze też o różnicach go dzielących z PiS-em, jednakże jeżeli uznaje Prawo i Sprawiedliwość za normalną i demokratyczną partię – to zapytajmy co jest według niego normalne a co jest demokratyczne.

Większość prawicowych dyktatorów nazywało się z zasady pierwszymi obrońcami demokracji, a nawet jeżeli na jej temat milczeli – zachowując pozory autorytaryzmu to zawsze zwykłym ludziom starali się przedstawiać jako obrońcy normalności. Tutaj widać ten sam mechanizm, albowiem nie jest normalną partią, taka – której liderzy otwarcie bez dowodów oskarżają urzędującego premiera o tak abstrakcyjne zarzuty jakie PiS stawia premierowi Tuskowi w kwestii smoleńskiej. Czy nazywanie premiera tymi wszystkimi epitetami, którymi się go obrzuca jak błotem to jest normalność? Czy tak wygląda normalna krytyka polityczna w naszym kraju? W wykonaniu szefostwa Prawa i Sprawiedliwości? Bowiem po czynach i rzeczywistym postępowaniu się ocenia, czy dana organizacja w tym partia polityczna jest normalna, czy nie jest a nie po statucie! Nie można wierzyć w to, że tak doświadczony polityk jak pan Gowin nie widzi tej normalności w wykonaniu liderów PiS-u, a jedynie interesuje go fasada formalna. Nie jesteśmy aż tak naiwni, naprawdę wiele można ludziom wmówić, ale nie takie bezczelne nazywanie czarnego białym, bo nie ma w tej wypowiedzi niczego innego niż właśnie nazywanie czarnego-białym, czyli relatywizowania a nawet legitymizowania zła.

Swoją deklaracją o normalności Prawa i Sprawiedliwości i demokratycznym charakterze tej partii – pan Gowin po prostu otworzył ze swojej strony drzwi do PiS-u, w którym prawdopodobnie czułby się doskonale, tak długo – jak długo nie poczułby co to znaczy pisowska normalność i podejście demokratyczne, albowiem nagle na krakowskiej liście PiS do Sejmu zrobiłoby się stosunkowo ciasno.

Z powyższych względów można się spodziewać, że to działanie pana Gowina jest bardziej obliczone na grę wewnątrz Platformy Obywatelskiej, gdzie w razie wyborów może mocno szachować obecnego przewodniczącego swoim potencjałem porozumienia się jako PO-PiS. Głównie o to tu chodzi, ponieważ przy milczeniu PiS-u – pan Gowin (lub raczej sprytny „ktoś” inny) będzie w stanie banalnie wykazać, że główną przeszkodą w dialogu z PiS-em, czyli w konsekwencji odblokowaniu poważnych reform itd., jest właśnie jedynowładca Donald Tusk. Wniosek będzie mógł być jeden – Tuska trzeba usunąć a sprytnego „Ktosia” o imieniu np. Grzegorz przykładowo wylansować na nowego przywódcę do wyborów, ponieważ naprawdę szokiem politycznym byłoby to, gdyby Tuska spotkał los Waldemara Pawlaka – zdradzonego pewnego popołudnia.

Być może właśnie taka czołobitna deklaracja ma służyć już na czasy „po Tusku”? Trudno ocenić jednoznacznie powody dla których tak kreujący się na samodzielnego i w istocie – inteligentny polityk jak pan Gowin wykazywał się czołobitnością nazywając PiS partią normalną i demokratyczną. Przy czym od razu trzeba zastrzec, że nikt nie może twierdzić że nie jest ona partią demokratyczną nie znając treści relacji jakie w niej panują. Można na podstawie obserwacji przypuszczać, że jest to partia o charakterze wodzowskim i autorytarnym, jednakże trzeba to właśnie na podstawie tych relacji udowodnić – co praktycznie jest niemożliwe. Natomiast nie można PiS nazwać partią normalną, co wcale nie oznacza uznawania PiS za partię nie normalną, gdyż tutaj można ją oceniać i wartościować po czynach tj. zewnętrznych oświadczeniach jej liderów, a znaczna część ich zachowań normalna nie jest.

2 myśli na temat “Jarosław Gowin czołobitnie mocno w prawo?

  • 25 maja 2013 o 09:01
    Permalink

    Gowin to zamordystyczny egoista, ktory zrobi wszystkim dobrze wedle swoich kryteriow i swojego widzimisię, choćby po trupach Zapewniam że bardzo szybko znajdzie wspólny język z największymi zjawiskami spod znaku Pis, takimi jak Pawłowicz czy Antoni

    Państwo polskie czekają bardzo nieprzyjemne czasy, możliwe że nawet wykluczenie ze struktur europejskich. Albo secesja i nadrzędna kontrola, dyktowana interesami państw ościennych

    Bo Polacy nie dorośli do niepodległości, za głupi do demokracji i tylko polskie piekielko hula

    Odpowiedz
  • 25 maja 2013 o 12:28
    Permalink

    Przynajmniej Jarosław Gowin jest wyraźnie określony. Nie ściemnia.Może jeszcze coś od siebie doda, jak powrót do palenia na stosie, zanim oczywiście zetniemy komuś głowę …
    Ja też jestem zwolennikiem PŁASKOŚCI ZIEMI.
    Tylko nie wiem, dlaczego się ze mnie inni śmieją – jak to ujawniam?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.