Polityka

Janusz Piechociński miał rację rugając dziennikarkę!

 Pan Janusz Piechociński Wiceprezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej miał pełną rację i pełne prawo do zrugania dziennikarki zadającej pytanie oderwane od kontekstu wydarzeń, w których akurat uczestniczył. Ponieważ przedstawiciele mainstreamowych mediów odpowiednio zadając pytania po prostu kreują rzeczywistość medialną – generując nagłówki portali, czy gazet – wycinane mniej lub bardziej bezmyślnie z cytatów wypowiedzi polityków zajmujących się zupełnie innymi sprawami niż akurat dziennikarze im przedstawiają.

Wolność prasy to jedno, natomiast prawo obywateli do bycia rzeczowo i merytorycznie informowanym to drugie. Równoważyć te prawa powinna troska o merytoryczny dialog z politykami oraz relacjonowanie – powtórzmy – relacjonowanie! A nie kreowanie ich wypowiedzi. W rzeczonej sprawie pani dziennikarka – już mniejsza z tym jakiej stacji – chciała wykreować sobie temat zaskakując pana wicepremiera pytaniem w pełni oderwanym od kontekstu w jakim dany polityk w danej chwili się znajduje.

Nie może być tak, że polityk otwierający np. nowe zakłady mięsne jest pytany o zabranie ulgi 50% dla twórców, albo na konferencji prasowej poświęconej polityce zagranicznej w tym w szczególności relacjom z sąsiadami na wschodzie – dziennikarze pierwsze 9 z 12 dostępnych pytań zadają o to czy dach nad stadionem można zasuwać i kto za to odpowiada oraz czy premier już ukrzyżował winnych!

To skandal, głupota – dziennikarzy i dowód na absolutny brak profesjonalizmu służb prasowych rządu! Przecież ktoś wydaje akredytacje? Poza tym całe towarzystwo się mniej więcej zna – ewentualnie jak jakiś redaktor wyśle stażystę lub przedstawiciela do zadania pytania czy też bardziej podania go na kartce do odpowiedzi – to i tak wszyscy są banalni do weryfikacji. Jeżeli ktoś nie przestrzega dobrowolnie zasady poszanowania kontekstu zdarzenia i nie adresuje pytań właśnie w jego kontekście to znaczy, że jest bezczelny i nie szanuje – ani odbiorców przekazu, ani swojej pracy, ani mówców ani systemu, który mu to wszystko umożliwia. Jest tutaj oczywistym, że takich osób nie można eliminować z prawa do ubiegania się o udział w konferencjach prasowych – czy też często jak są plenerowe po prostu się nie da. Jednakże jakaś kolejność musi być i pewien ostracyzm wedle zasady – podpadasz – odpadasz i niech się redakcja tłumaczy, przeprasza i stara o poważne traktowanie.

Podstawą zawodu dziennikarza musi być etyka. Pierwszym punktem etyki jest rzetelność. Rzetelność natomiast oznacza nie tylko – wymyślanie wypowiedzi, czy też manipulowanie nimi i koloryzowanie. Kluczowe jest uczciwe przedstawianie faktów. A o tym jak wiele zależy od kontekstu nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć! Po prostu brakuje jeszcze polowania na polityków po toaletach – chociaż tym podobno zajmują się … No ale mniejsza z tym czyje.

Media w tym głównie redakcje muszą ustanowić pewne standardy postepowania, których nie można nie przestrzegać – odwracając się od rzeczywistości. Nie ma czegoś takiego jak walka o „newsa” na całego – chociażby po trupach, w oderwaniu od kontekstu i bez najmniejszej troski o rzetelność. Pytania zawsze powinny być zadawane w kontekście wydarzenia lub tematu. Konferencje prasowe powinny zawierać blok pytań wolnych – kiedy to prowadząca konferencję szefowa biura prasowego – pyta ceremonialnie „czy macie państwo jakieś inne pytania” – wówczas można pytać o cokolwiek!

Jest przy tym wszystkim oczywiste, że praca dziennikarza to nie tylko siedzenie na konferencjach prasowych w klimatyzowanych pomieszczeniach ministerstw. To przede wszystkim „bieganie” po Sejmie i szukanie kontaktów z politykami wszędzie tam gdzie to tylko jest możliwe. Stąd też być może wynika to zaskoczenie pana Piechocińskiego przez dziennikarkę, aczkolwiek i tak to jej nie usprawiedliwia, no chyba że grafik pana ministra jest tak gęsty, że nie ma czasu dla dziennikarzy. To właśnie powinno być podstawą – codziennie w trakcie dnia krótki briefing w trakcie którego polityk jest dostępny i odpowiada na kilka – najlepiej wcześniej przygotowanych pytań a pod koniec dnia – konferencja prasowa – w każdym ministerstwie. Umożliwia to bezpośredni kontakt z dziennikarzami – ministra, jego zastępców, czy też jak tenże zezwoli – dyrektorów departamentów odpowiadających na merytoryczne pytania. Jednakże, czy słyszał ktoś ostatnio na jakiejś konferencji prasowej jakiekolwiek merytoryczne pytanie? No właśnie – w ten oto sposób dotknęliśmy prawdziwej istoty problemu.

Wniosek – pan Piechociński miał rację domagając się uszanowania kontekstu miejsca i zdarzeń przy pytaniach stawianych przez dziennikarkę. Etyka – oznaczająca nade wszystko rzetelność powinna rugować głupie zachowania dziennikarzy, ale zarazem politycy oraz ich bezpośrednie merytoryczne otoczenie powinni być stale dostępni dla dziennikarzy.

One Comment

  1. amber banalny

    Miał rację.
    Tak trzymać Panie Wicepremierze Januszu!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.