Jałowy czas dla Europy się skończył

Gears_large By Jared C. Benedict, CC BY-SA 3.0, Commons Wiki

Od ostatniego kryzysu ekonomicznego, który dotarł do Europy już w 2005 roku, jak również od porażki referendum w sprawie Konstytucji europejskiej w poszczególnych krajach Zachodu, nie działo się nic nowego z Unią Europejską. Niemcy mają dylemat – inni oczekują od nich więcej odpowiedzialności, a zarazem nikt nie chce pozwolić na „niemiecką Europę”. Francja żyje pomiędzy bagietkami, kieliszkami z winem i płonącymi przedmieściami. Włochy mają problem same ze sobą. Hiszpania powoli i stopniowo podnosi się z szoku po kryzysie finansowym, co prawda gospodarka ma się lepiej, ale miliony młodych ludzi są poza marginesem gospodarczym. Kraje Beneluxu nagle zorientowały się, że na ich terenie możliwa jest wojna kulturowa, podobnie jest w Austrii. Wielka Brytania zawsze była z boku i koncentrowała się na sobie, jednak Wspólny Rynek, to było dobro, z którego korzystała bardzo chętnie. Skandynawia na nowo odkrywa, że świat jednak jest zły. Kraje Europy Środkowej, w tym oczywiście Polska postrzegały Unię, jako Unię transferową. Bałkany się w zasadzie nie załapały na fundusze lub nie bardzo potrafiły je w sposób transparentny wydać. Jest jeszcze Grecja, Portugalia, Irlandia, kraje bałtyckie – każdy ma własne interesy, w tym Grecja jest w sytuacji, w której pozostaje Grekom głównie ogłosić bankructwo i przejść na drukowanie Drachmy.

To wszystko działało w oparciu i w narzekaniu na Niemcy, albowiem z jednej strony ich postawa daje Europie rdzeń jej funkcjonowania, ale równolegle to Niemcy odpowiadają za wielką nierównowagę w dyfuzji wewnątrz unijnej. Niemcy jednak nie podjęły się odpowiedzialności, nie zostały przygotowane rozwiązanie legislacyjne sankcjonujące ich rolę przewodnią. Z tego względu tak powszechnie krytykowano np. to, co Niemcy i Francja zrobiły w kontekście polityki wschodniej podczas spotkań w Mińsku. Jeszcze bardziej krytykowano panią Angelę Merkel za jej samodzielne złamanie unijnych regulacji dotyczących polityki migracyjnej. W przypadku umowy z Turcją było już nawet nieco oporu. Jednak to wszystko mało, ponieważ nie tak powinno się podejmować w Unii decyzje, a na pewno już wiodące kraje nie powinny ośmieszać instytucji unijnych, które same ustanowiły, ponieważ to delegitymizuje ich władzę. Nawet na zasadzie, że rządzi ten, kto płaci więcej.

Jak to jest możliwe, że przez ostatnie 10 lat, prawie w ogóle nie było w Unii poważnej dyskusji o jej sytuacji o możliwościach jej reformy? Plan Junckera, czy też Strategia Europa 2020, to nic innego jak – niestety tylko – wymysły technokratów. W istocie dość dobre, jednakże, jakie przełożenie na realia 500 mln ludzi (już prawie nie), może mieć coś, co powstało bez legitymacji demokratycznej? Czy też może dokładniej, będąc precyzyjnym, powstało bez takiej legitymacji, w rozumieniu powszechnym. Nie można mieć jednak pretensji do ludzi o to, że nie rozumieją natury instytucji europejskich. Naprawdę więcej niż połowa Polaków myli Radę Europy z Radą Unii Europejskiej, nie mówiąc już o Parlamencie Europejskim, którego funkcję pojmuje mało kto.

Sytuacja nie jest beznadziejna. Być może rzeczywiście, pomysły na integrację z pominięciem instytucji państw narodowych należy odłożyć do archiwum. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy promowali ściślejszą współprace międzypaństwową i np. scedowanie na poziom unijny polityki zagranicznej i monetarnej, zachęcając wszystkich do przyjęcia Euro, ze wszystkimi konsekwencjami – w zamian np. za uwspólnienie długu. To byłoby coś, za coś, co powinno przemówić, nawet do największych eurosceptyków. W ten sposób bowiem, zamiast wypłacać fundusze pomocowe, moglibyśmy jako Unia, pomóc nam wszystkim, zdejmując brzemię długu publicznego i przenosząc je – ku uciesze rynków finansowych na Brukselę. Oczywiście, takie długi także trzeba byłoby spłacić, a zadłużanie się bez zgody i pośrednictwa Brukseli (czytaj – wszystkich krajów Unii), byłoby niemożliwe. Jednak nagle znaleźlibyśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości. W ten prosty sposób, nie byłoby możliwości doprowadzić do sytuacji greckiej w innych krajach. Powtórzmy – zawsze jest coś za coś.

Inną kwestią są sprawy związane z instytucjami unijnymi i ich demokratyczną legitymacją. Dlaczego Unia Europejska nie może mieć Prezydenta wybieranego w wolnych, równych, proporcjonalnych i bezpośrednich wyborach w całej Europie? Dlaczego Unia Europejska nie może mieć jednego ministra finansów, jednego ministra spraw zagranicznych – w domyśle, dlaczego nie możemy prowadzić jednolitej polityki w tych zakresach? Dlaczego nie mamy mieć unijnej armii, to znaczy takich elementów armii narodowych, które podlegałyby pod wspólne dowództwo, miały wspólne uzbrojenie i były finansowane ze wspólnego budżetu? Dlaczego nie możemy mieć unijnej Policji? W końcu, dlaczego nie pozwolić ludziom na głosowanie na Posłów Parlamentu Europejskiego w zakresie całej Unii? Dlaczego Polacy nie mogliby głosować na Niemców, a Portugalczycy na Łotyszy? Od podziałów narodowych są rządy narodowe, które nie pozwolą na więcej niż pozwolą, nikt tego nigdy nie zmieni. Jednak czas najwyższy, żeby Amerykanie dzwoniąc do Europy, wiedzieli na czyj telefon mają wykonać to połączenie. Obecny stan jest stanem słabości i właśnie skutki tej słabości będziemy ponosić. Jałowy czas dla Europy się skończył. Jesteśmy już w czasie podejmowania trudnych decyzji.

In varietate concordia!

19 thoughts on “Jałowy czas dla Europy się skończył

  • 27 czerwca 2016 o 08:49
    Permalink

    Utopia, Panie utopia. Polacy głosować na Niemców? no, ok, ale zapewniam, że Niemcy na Polaków już nie. Nie zna Pan historii, bladego pojęcia Pan nie ma. Wspólna armia, Pan wierzy, że nagle Niemcom, Francuzom serduszka zabiły mocniej i będą łożyć kasę (czy to na spłatę wspólnego długu (haha)), czy finansowanie armii dla obrony kogo? Nie nas zapewne. No chyba, że Niemcy załatwią przy okazji swoje sprawy od 70-ciu lat nie załatwione. Jak Pan to sobie wyobraża – wspólna armia. Do tej pory Niemcy nie mają … swojego sztabu generalnego, w świetle uregulowań prawnych Kanclerz Niemiec może być LEGaLNIE podsłuchiwany przez USA, Niemcy nie mają konstytucji, bowiem to co mają (ustawę zasadniczą) ma obowiązywać do czasu gdy całe Niemcy będą mogły zagłosować za taką konstytucją. Tak stanowi ich ta ustawa – wymyślona nota bene z USA i Anglikami. Formalnie Niemcy są wciąż okupowane a kanclerz Niemiec ma podpisywać lojalki wobec państw Aliantów. Nie wiemy jak to się ma teraz ale jeszcze wspomnienia są od Kanclerze Szmita (opisał jak był zaskoczony, gdy wysoki amerykański urzędnik dyplomatyczny przedstawił, że występuje w roli Wysokiego komisarza i nakazał podpisać. Teraz często robi się to skrycie bo po podpisaniu taki polityk w Niemczech byłby spalony). To pokazuje jak ludzie nic nie wiedzą. Dziś nie wiem czy np. Pani Merkel taką lojalkę podpisywała. Nie mówi i nie pisze się o tym bo to nie na ręką Niemcom. Takie są realia prawne. Pytanie teraz jest takie, kiedy Niemcy uznają, że przyszedł czas na konstytucję, no wtedy gdy będą mieć wszystkie ziemie u siebie. Czyżby od 1991 roku ich nie miały? Nie uchwalili konstytucji- dlaczego? Bo czekają na coś?. Ot i czas nadchodzi a wspólne jedno państwo, to własnie zasłona dymna do niemieckich planów. A czy zdajemy sobie sprawę z tego, że III Rzesz NIGDY formalnie nie skapitulowała? To co było 8 maja – to jesdynie kapitulacja Armii niemieckiej… Jak widzimy problemy nie dotyczą czasu li tylko obecnego. Chodzi o regulację całościową? A gdzie leży klucz? Chyba jak zwykle w USA. niemcy po wyborze nowegpo prezydenta nie będą sobie chyba na tak dużo pozwalać. W ramach bowiem dużego państwa załatwiliby sobie już hegemonie na np. 150-200 lat a czy USA będą się z tego cieszyć? Chyba nie. Sztanaier to lewak, socjalisa, czytaj klasyczny komunista… Chyba trzeba będzie mu różki przykrócić – chytry lis…

    Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 16:27
    Permalink

    …nie mówiąc już o Parlamencie Europejskim, którego funkcję pojmuje mało kto….Dodam że istnieje obok,
    czy równolegle jeszcze jeden parlament – na pewno
    “starszy” i co niekoniecznie związane jest z procesem starzenia się – ‘mądrzejszy” – a więc nadrzędny.
    …Ale będzie się działo…

    „Tak się bawi, tak się bawi, tak się bawi- stolica”- jak wykrzykiwał swojego czasu pan Jurek Owsiak.

    Żyjemy w czasach wielkich zamian.. Może nawet za dużych, jak na nasze możliwości.. Żeby tylko to nas nie przerosło?

    http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2013/02/15/europejski-parlament-zydowski/

    Nasza prasa tę nowość jakoś przemilczała, ale wcześniej czy później o tym usłyszymy: od tego miesiąca budynek Parlamentu Europejskiego (PE) w Brukseli mieści dwa parlamenty – zwykły PE i Żydowski Parlament Europejski (ŻPE)*.

    Nowość – dwa parlamenty w jednym! Jerzy Szczygiel

    http://www.bibula.com/?p=52520

    Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 16:44
    Permalink

    Bal na titanicu trwa w najlepsze

    Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 17:33
    Permalink

    Tłumaczenie Komentatora 1abezmetki wywiadu A.Dugina dla redakcji Katechonu z blogu Zygmunta Białasa. Ponieważ wg komentatora przedruki mile widziane sądzę, że Sz.P. WEB JÓZEF nie będzie miał nic przeciwko wklejeniu tego tłumaczenia.
    Wywiad ze znanym rosyjskim geo-politologiem Aleksandrem Duginem. Pozdrawiam Rysa

    -Główne pytanie to: „jakie następstwa?”

    Dugin (D): Wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej jest zdarzeniem o kolosalnym znaczeniu.
    Zmienia się cała architektura świata, ponieważ to nie jest, tak po prostu jedno z państw europejskich, ale jeden z filarów, -europejskiej cywilizacji. I jeśli Anglia powiada, że jest poza Europą, poza EU, to oznacza to, że wartości EU ulegają zmianie. Najważniejszą sprawą jest to, że nikt nie zgodzi się na Europę bez Brytanii. Możemy powiedzieć że to koniec przestrzeni cywilizacyjnej.

    – W tym przypadku, to odrodzenie angielskiego szowinizmu czy sprawa narosłych ostatnio licznych problemów?

    D: Anglia nie ma ani zasobów, ani chęci czy potencjału, żeby odegrać prawdziwie wielką rolę. Centrum zachodniej cywilizacji po II Wojnie Światowej, zostało ulokowane Stanach Zjednoczonych. To, co widzieliśmy w Europie w latach 1970-1980-tych, kiedy zapoczątkowano unifikację europejską, to nie europejska wola sprawcza, lecz wola cywilizacji atlantyckiej, ześrodkowanej w Stanach Zjednoczonych.
    To amerykanie zdecydowali, żeby poddać Unię Europejską swojej kontroli a dziś, w istocie, od tego odstępują. Anglia była najlojalnieszym Unijnym, pro-amerykańskim filarem. Bez Anglii w EU, franko-niemiecka kontynentalna Unia Europejska nie jest (już) potrzebna.

    – Czy to inicjatywa brytyjska, czy też wola Amerykanów aby (Brytyjczycy) odegrali taką rolę?

    D: Reguły świata globalnego nie mogą być naruszane przez jakiekolwiek suwerenne państwo, a zwłaszcza przez Anglię, która bezpowrotnie już, nie jest wielkim mocarstwem. W rzeczywistości, zdolność
    zarządzania światem posiadają jedynie Stany Zjednoczone. Anglia może być z różnych powodów niezadowolona, ale to jej prywatna sprawa, suwerenne prawo. Kiedy elita globalnego świata umżliwiła
    Brexit, to oznacza to, że jutro wycofanie z EU może spotkać Francję, Niemcy i Włochy…

    Nie sądzę, że jest możliwy powrót do państw narodowych, jak to miało miejsce w Europie w Systemie Westfaliańskim. Mówimy o czymś innym. Nikt nie zgodzi się na istnienie Europy w tym samym stanie jaki istniał przed zapoczątkowaniem procesu integracji. Sądzę, że zneleźliśmy się w obliczu dalszych, bardzo niepokojących procesów w Europie, realnie – wojny domowej. Chociaż Brytyjczycy znaleźli się poza Unią, to nie oznacza to, że są poza kryzysem związanym z polityką migracyjną, która nadal bądzie atakowała, ponieważ nie leży to, poza wartościami ultra-liberalnymi.

    W mojej opinii, Brytyjczycy nie bardzo ucierpieli z powodu Europy. Zgoda, oni nie lubią pewnych rzeczy.
    W istocie, Unia bez Anglii jest obecnie inną Unią Europejską. Unia miałaby szansę przetrwać bez Anglii, jeśli by ruszyła w kierunku prawdziwych zagadnień Europy kontynentalnej. Ale to po prostu, -się nie zdarzy.

    -Czy zgodzisz się, że Włochy, na przykład, nie są przygotowane na takie zdarzenia?

    D: Gdyby zapytać dziś o to Włochów, to oni – oczywiście – również byliby za opuszczeniem Unii.
    I my wiemy, że Liga Północna i Ruch Pięciu Gwiazd, wzywają do tego. Musimy spojrzeć prawdzie w twarz: Unia Europejska rozpada się; to koniec Wieży Babel, na fundamencie geo-polityki atlantyckiej i liberalnego systemu wartości.

    Powinno się wiedzieć, kiedy można przeprowadzić referendum. Jeśli dać ludziom za dużo władzy, to zagłosują jak chcą. Podobnie Brytyjczycy, – wykorzystali referendum, żeby opuścić Unię. Jeśliby dać taką możliwość Europejczykom, to Włosi, Niemcy, Francuzi -tak sądzę – już następnego dnia zagłosowaliby za wystąpieniem z Unii.

    – Mówiąc o referendum w Szkocji, dwa lata temu, zagłosowano przeciwko opuszczeniu Z. Królestwa. Szkoccy liderzy podpowiadają, że nowe referendum o niepodległości – jest niezbyt odległe. Czy to realne?

    D: Szkoci są trochę nerwowi wobec Brytyjczyków. Oni bardzo ucierpieli wskutek angielskiego rasizmu, podobnie – jak inni Celtowie, Irlandczycy, którzy również obecnie mówią o unifikacji. Ich nie da się nawrócić na angielski nacjonalizm. Szkoci byli za Europą, jako obroną przed Brytyjczykami, którzy dokuczyli całemu światu swoją anglo-saską imperialną polityką. To nie tak, że Brytania opuszcza Unię,
    – ona znika z historii. Stąd, los Camerona, los Szkocji i los Północnej Irlandii, nie należą do najważniejszych. Jesteśmy świadkami końca Europy, – co przewidywali Spengler i Słowianofil(owi)e.
    Europa spada w czeluść – w rezultacie jej ultra-liberalnej ideologii, i sądzę że miękkie podejście do rozwiązania problemu, likwidacja Unii, – nie przyniesie oczekiwanego rezultatu.

    -Ludzie widzą upadek wszystkiego, ale wciąż obwiniają Rosję, ale ponownie, widzimy kto za to dpowiada.

    D: To zupełne zaskoczenie, ale oni mają rację, w tym samym czasie co Brexit, Taszkient kreuje alternatywne centrum cywilizacji wielobiegunowej- SCO (Shanghai Cooperation Organisation). To więcej niż połowa świata, to poważna większość ludności i potęga nuklearna. Indie i Pakistan już wstąpiły do SCO a Iran częściowo już się zgodził dołączyć. Co się dzisiaj dzieje: Brexit i SCO (który staje się ważną siłą), to zmiany w centrum cywilizacji; centrum porządku świata, znajdujące się całkowicie w drugiej połowie świata. To tranzycja od Zachodu do świata Eurazji. To jest, w istocie nasz triumf.
    Założyciele eurazjanizmu wyrazili się: “The West and the Rest” (Zachód i/a Reszta). Brexit, to klęska Zachodu i zwycięstwo ludzkości, w opozycji do Zachodu i w poszukiwaniu własnej drogi. A Okręt flagowy
    rodzaju ludzkiego, – to SCO, Rosja, wpółczesny suweren, wielobiegunowa Rosja wiedziona przez Putina, i tych, którzy są członkami Klubu Eurazjatyckiego.

    Zwykli ludzie rozumieją wszystko właściwie. Nie są w stanie tego wytłumaczyć, ale czują, że istniejejakaś głęboka asymetria pomiędzy elitami politycznymi a zwyczajnymi ludźmi na świecie. Elty narzucają
    swój program a ludzie chcą czegoś kompletnie innego. Ludzie intuicyjnie rozumieją, że dzisiejsza Anglia została wyzwolona spod dyktatu Unii Europejskiej, Brukseli – i jutro pozostałe kraje europejskie podążą tą drogą. Nie jesteśmy już zbyt daleko od dnia, kiedy ludzie, będą o sobie sami decydować.

    – Istnieje przysłowie: Nie ma Unii Europejskiej bez Brytanii, podobnie jak – nie ma NATO bez Niemiec.
    Czy to prawda?

    D: Niemcy to o wiele bardziej skomplikowany przypadek. Oni mają mniej swobód demokratycznych i są pod większym politycznie wpływem Ameryki. Jeśli uznać, że Anglia jest dobrowolnym sprzymierzeńcem amerykańskim, to Niemcy były do tego zmuszone, stąd – niebezpiecznie mówić o ich wycofaniu z Unii. Jednakże, jest mnóstwo już bardzo popularnych polityków, a którzy jeszcze zyskają na popularności.
    Oto Alternatywa dla Niemiec- Frauke Petry, lider partii popierającej i chwalącej Brytyjczyków, którzy dali im przykład skuteczności. NATO to następny krok. Niektórzy (państwa) opuszczą EU, inni NATO, w rezultacie utraty twarzy przez Zachód, nawet we własnym odczuciu.

    -Czy to już koniec?

    D: Obecnie, kiedy cykl EU przekroczył już południe, bliżej do zmierzchu. To nie znaczy, że to się już dokonało. Ludzie, którzy rozumieją tendencję, nie dadzą się uciszyć zapewnieniami, że nic złego się nie stało, i że wszystko można naprawić. Ci jednak, którzy wyczuwają trendy, pojmują co się zdarzyło i wnioskują na tej podstawie. Dla analityków prognozujących globalnie, Unia jest skończona.
    I – to, bezpowrotnie. Brytyjczycy nie mogą głosować ponownie. Punkt krytyczny dekompozycji Europy został już przekroczony.

    – Jakich następstw powiniśmy oczekiwać?

    D: Europejczycy powinni się przygotować na kolorowe rewolucje i dezintergrację Unii Europejskiej.
    Musimy gotowić się do obrony obecnego procesu ozdrowieńczego i do wzmocnienia naszego alternatywnego, globalnego bieguna. To nie będzie łatwe. Trzeba sobie uświadomić, że Zachód jak bestia w agonii, zraniony dragon, może nas ugodzić ogonem. Zatem zachowajmy spokój, wiarę i determinację dla osiągnięcia naszego celu. To zwycięstwo w bitwie ale jeszcze nie zwycięstwo w wojnie.
    Musimy podążać drogą w kierunku wielobiegunowego świata, bronić naszych interesów – wykorzystując wszystkie okoliczności.

    ———————-

    http://katehon.com/article/brexit-europe-falling-abyss
    Brexit: Europe is falling into the abyss
    Interview with prominent Russian geopolitician Alexander Dugin
    25.06.2016

    ———————
    Przetłumaczył: 1abezmetki
    Przedruki mile widziane. Wyjątek – Neon24.

    SZANOWNY PANIE RYSA – DLA PANA WSZYSTKO! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 19:46
    Permalink

    Dugin w zasadzie odpowiada na pytanie,Czy istnieje nadzieja dla narodów życia poza U.E na pasku USA?Tak taką alternatywą jest wielobiegunowy świat,w połączeniu Unii Euro Azjatyckiej z U.E,od Lizbony jak mówił W.W.Putin do Władywostoku, bez żandarma USA!

    Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 21:37
      Permalink

      Mówił.I traktujmy to co powiedział W.Putin jako czas przeszły,dzięki m.in. “naszym” euro pejskim
      łżeelitom,inaczej hochsztaplerom brukselskim.

      Odpowiedz
    • 27 czerwca 2016 o 22:23
      Permalink

      @wlodek
      De facto polaczenie UE z Unia EuroAzjatycka od Lizbony do Wladywostoku jest chyba jrdyna alternatywa i dla UE i dla Rosji dla przetrwania bez wojen, przeciw, rozognieniu sie rasizmu i szowinizmu i przy bardzo dobrych przeslankach dla rozwoju gospodarczego, wielobiegunowo…
      Nie posluchaja sie te stare wygi z UE premiera Wloch Matteo Renzi dla kompletnego przeorientowania UE na Unie socjalna i obywatelska moze dosc do wojny domowej glodujacej wiekszosci obywateli z przebogatymi koncernami i bankami i ich ” urzedasami” jak Merkel i ci ci, co teraz sa zaskoczeni….z tym, ze Brexit to manipulacja polityczna, nawet jakby bez woli Brytyjczykow, ich wyprowadzono z UE……
      Nie wiem co bedzie, jak Usa przestanie trzymsc Niemcy trzymac za morde…nie wiem….
      Co do analizy politologa Dugina nie zupelnie moge sie ze wszystkim zgodzic…moze ma racje ale tez niektore fenomeny da nieznane…UE moim zdaniem mogla by sie zmienic jak np. Austria i Szwecja ( z Finlandia ) wystapia z UE…wtedy zaczna sie bac w Brukseli, nic sie nie mowi o Danii, ktora najintensywniej bo ok.60 – 70% swojej produkcji sprzedaje w W.Brytanii….cicho sza…bedzie UE zaskoczona, jak Dania jeszcze przed W.Brytania zlozy wniosek o wystapienie z UE, Dania i W.Brytania zawra ze soba unie celno-handlowa…. i beda czerpac wszystkie przywileje z UE, bez ciezarow finansowych i zobowiazan prawnych…

      Odpowiedz
      • 28 czerwca 2016 o 08:07
        Permalink

        … od Lizbony do Wladywostoku jest chyba jrdyna alternatywa i dla UE i dla Rosji…
        Myślę że Rosja NIGDY nie pójdzie na taka formę “sojuzu”,
        jest wyjątek – w Rosji zwycięża “jabłoko” lub inny
        podobny “nawalony” – kosmopolityczne liberasty,”obywatele świata’…wówczas wszystko jest
        możliwe włącznie z poszatkowaniem terytorium Rosji
        na 999 “niezależnych,samorządnych” guberni!

        Ps.Na dziś “ony” mają max.około 3 do 5% poparcia,
        podobnie będzie i jutro, ich retoryka odnośnie
        kształtowania form bytu i państwowości jest dla
        95% Rosjan “powaląjąca”,nie do zaakceptowania. 🙂

        Odpowiedz
  • 27 czerwca 2016 o 22:24
    Permalink

    Krzyku,nie zapominaj o naszych pisomatołkach i ich wkładzie w poniżania Polaków i Rosjan!Konserwatyści z Zachodu w Rosji widzą nadzieję na stabilność i obronę tradycyjnego stylu życia,a POPIS śmiertelnego wroga!Ja mam jeszcze nadzieję a ty chyba też!

    Odpowiedz
    • 28 czerwca 2016 o 08:12
      Permalink

      PiS usilnie pracuje nad podniesieniem Polaków
      z kolan – powalonych przez poprzednie rządy
      “solidarnościowo’ -SLDowsko – POwskie…gdyby jeszcze
      we właściwych proporcjach postrzegali bliskich
      Nam Polakom ROSJAN i FR…

      Odpowiedz
  • 28 czerwca 2016 o 06:42
    Permalink

    Królowo, nie pierwszy raz pełna zgoda,sytuacja jest dynamiczna,pierwszy krok ze strony Polski,uznanie Zbrodni Wołyńskiej za ludobójstwo, drugi zmiana stosunku do wydarzeń w Odessie,Krymie i Donbasie!Podjęcie bezpośrednich rozmów z Rosją w kwestii naszego bezpieczeństwa,tak militarnego jak i ekonomicznego.

    Odpowiedz
    • 28 czerwca 2016 o 14:38
      Permalink

      @wlodek
      Ale to sa do teraz tylko postulaty z uznaniem zbrodni wolynskiej za ludobojstwo itd…?

      Czy PiS juz cos konkretnego zrobil w tym kierunku a do mnie nic nie dotarlo ….?

      Odpowiedz
  • 28 czerwca 2016 o 17:43
    Permalink

    Królowo, Pisdokracja ,na kierunku wschodnim zaostrza sytuację a wyniki tzw.komisji Smoleńskiej doprowadzą do zamrożenia stosunków na wieki.Ohyda !Pozdro.

    Odpowiedz
  • 28 czerwca 2016 o 21:42
    Permalink

    Kiedy słyszę liderów Pisdokracji w kwestii polityki zagranicznej,to widzę Albanię,samotną pełną bunkrów w pełni suwerenną i 100 lat do tyły. Polsko dokąd zmierzasz?

    Odpowiedz
    • 29 czerwca 2016 o 07:51
      Permalink

      Także negatywne skojarzenia nasuwały się
      po olbrzymim sukcesie wyborczym SLD w 2003.
      Jesienią p.Miller wygłosił porywające expose
      po którym ‘serce rosło” – a już szczególnie
      po okresie “Smuty solidarnościowej’,awuesowskiej…
      i co?I nic.Niepomny własnych słów, nie skończył
      jak przystało na prawdziwego mężczyznę…także to coś,
      – intuicja?Podpowiada mi bym nie skreślał PiSu…

      Odpowiedz
  • 29 czerwca 2016 o 13:24
    Permalink

    Krzyku,wolność polega między innymi na tym,że możesz mieć nadzieję, chociaż nadzieja ………? Serdecznie pozdrawiam w dzień Piotra i Pawła!

    Odpowiedz
    • 29 czerwca 2016 o 15:00
      Permalink

      Wolność to kwestia psychicznego ustawienia się
      do otaczającej nas rzeczywistości,i to nie tylko
      tu i teraz…nadzieja? Pomagała zawsze w trudnych
      momentach czy życiowych zakrętach – przetrwać.
      Dzięki za pozdrowienia,tym bardziej że ” Piotra
      i Pawła’ to dzień świąteczny w mojej parafii. 🙂

      Pozdrawiam równie serdecznie

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.