Jakość komunikacji publicznej musi ulec poprawie

Jakość komunikacji publicznej w naszym kraju musi ulec zdecydowanej poprawie w stosunkowo krótkiej perspektywie czasowej. Pieniądze unijne muszą posłużyć w szczególności na poprawę jakości istniejącego potencjału obsługi komunikacyjnej oraz na rozwój systemów i podsystemów. To czego doświadczamy w ciągu ostatnich lat to bezustanny regres, ciągły upadek i zwijanie komunikacji publicznej – zwłaszcza tej normalno-rozkładowej, która ze względu na brak właściwego rozumienia swojej roli przez samorządy na niektórych obszarach kraju zanikła lub poniosła dotkliwą porażkę.

Stosunkowo największa zapaść jest w kolejnictwie. To w jaki sposób doprowadzono kolej do upadku – jest nie do wytłumaczenia i nie da się tego uzasadnić nawet gdyby nadawca komunikatu i jego odbiorcy byli psychicznie chorzy. Po prostu to do czego doprowadzono wykracza poza jakiekolwiek logiczne rozumowanie – nie da się pojąć tego w jaki sposób działa nasza kolej a właściwie jak ma działać w takich warunkach jakie jej stworzono. To bezprzykładny dowód na to, że potrafimy dokonać czegoś niemożliwego.

W transporcie kołowym wcale nie jest lepiej. Mamy szereg firm przewozowych, które – owszem dysponują sprzętem na europejskim poziomie, ale ich główne trasy przejazdu to zachodnia Europa. Wożenie ludzi pop kraju się nie opłaca, a nawet jeżeli to głównie pomiędzy dużymi miastami. Natomiast Polska „powiatowa” jest skazana na mikrobusy, które jeżdżą wedle swoich zasad i norm, co prawda oferują nadzwyczajną elastyczność i dostosowywanie się do potrzeb rynku, jednakże czy na tym ma polegać transport publiczny w Unii Europejskiej w 2013 roku? Nieskoordynowane przejazdy – często z naruszeniem nie tylko zasad i norm napełniania pojazdów ale także zdrowego rozsądku. O tzw. „gimbusach” swego czasu rozpisywała się prasa, więc nie ma co się nad nimi pastwić. Generalnie – w kwestii transportu kołowego nie ma w Polsce systemu, poza przewoźnikami nastawionymi na transport trans europejski. To naprawdę działa doskonale i możemy być z tego typu i form przewozów dumni, standard od kilku lat – wraz z coraz bardziej wyśrubowanymi normami emisji spalin w Niemczech się podniósł. Dzięki czemu nie ma u nas już czegoś takiego jak stare autokary, klimatyzacja to standard, toalety działają, co więcej autobusy zatrzymują się w sensownych miejscach, a nie na parkingach w środku niczego. Komunikacja autokarowa naprawdę drastycznie się poprawiła i co bardzo ważne jest przystępna cenowo dla każdego, co nie jest bez znaczenia ciągle dla Polaków.

Połączenia lotnicze – to trudny politycznie temat od czasu bankructwa taniego przewoźnika, który miał „zbawić” nasz rynek. Na to po prostu chyba ciągle jesteśmy zbyt biedni, jednakże na kilku kierunkach dają się zauważyć przejawy poprawy. Na wschodzie kraju pojawiło się kilka portów lotniczych – niestety porażka Modlina to dowód na to, że musimy nauczyć się jeszcze sporo pokory do organizacji i budowania dużych obiektów. Cieszą na pewno tanie linie lotnicze, które masowo wożą Polaków i do Polski z całej Europy, otwiera się lotniczo Ukraina, podobnie będzie z Izraelem, loty do dalekiej Azji są przystępne cenowo, jedynie Atlantyk jest barierą nie do pokonania dla tanich linii, ale być może sytuacja się zmieni. Niestety stan finansów tzw. „narodowego” przewoźnika nie pociesza, jednakże system jako tako działa, na nasz rynek wchodzi wielu innych przewoźników no i nie ma najmniejszych problemów w korzystaniu z lotnisk-hubów lotniczych w Europie.

Na tym tle zasmuca jakość obsługi komunikacyjnej naszych miast. Komunikacje miejskie pozostawiają wiele do życzenia. Rozbudowa linii tramwajowych – nawet w największych miastach jak Warszawa, Kraków, Wrocław – nie nadążyła za rozbudową miast. Linie tramwajowe kończą się daleko przed przedmieściami, mieszkańcy codziennie przeklinają swój los przy dojazdach do pracy i powrotach do domu. Jakość taboru się pozytywnie zmienia, nie bez znaczenia jest tutaj szeroka gama produktów oferowanych przez krajowych producentów jak i największe unijne koncerny – posiadające swoje główne fabryki w Polsce. Pod tym względem naprawdę bardzo dużo się na pozytywnie zmieniło i krajowy rynek pojazdów komunikacji publicznej jest zdolny zapewnić każde potrzeby i spełnić nawet najdziwniejsze wymogi. Nic nie jest problemem i nie ma wyzwań, jakich nie można pokonać, co więcej nasi producenci (w sensie produkujący w Polsce) bardzo skutecznie konkurują na rynkach zagranicznych – co ciekawe, często przedstawiają tam produkty po prostu niedostępne finansowo dla naszych miast (jak np. autobusy hybrydowe lub elektryczne). W każdym bądź razie wszelkie inwestycje w tabor komunikacji miejskiej – spotkają się z natychmiastową odpowiedzią przemysłu, który należy do najnowocześniejszych w kraju a tym samym i w Europie.

Jeżeli do tego co posiadamy dodamy jakąś mądrze opracowaną – spójną politykę, to w stosunkowo krótkim czasie będą tego bardzo pożyteczne i szybko rozlewające się na gospodarkę i społeczeństwo korzyści. Gdyby do tego dodać jeszcze żeglugę śródlądową na kilku kierunkach, to naprawdę moglibyśmy mówić o rozwoju. W każdym bądź razie najlepsze przed nami.

One thought on “Jakość komunikacji publicznej musi ulec poprawie

  • 1 lipca 2013 o 20:29
    Permalink

    Interesujący projekt autobusu elektrycznego przedstawili Chińczycy.
    Nie to że bez ładowania przejechał z W-wy do Krakowa, to jeszcze ładuje się tylko w 3 godziny!
    Może idźmy tą drogą?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.