Polityka

Jako kraj 40-letnich emerytów nie mamy szans na rozwój

Jak to w ogóle jest możliwe, że w naszym kraju ktokolwiek – powtórzmy, ktokolwiek kto nie jest obłożnie chory może dostać emeryturę w wieku około 40 roku życia? Czy ktoś zastanawiał się nad tym mechanizmem w skali makro? Przecież to nie jest normalne, jak można 40-latkowi dać emeryturę dożywotnią, nawet kilkuset złotową? Przecież to jest wypaczenie samej idei dania komuś emerytury – jako świadczenia zapewniającego środki do życia, jak już nie da się ze względu na niedołęstwo starcze pracować.

Ustala się dla świadczenia emerytalnego określony średni wiek dla całej populacji – 67 lat! Jak to jest więc możliwe, że mamy uprawnionych szczęśliwców około 40-tki, którzy wesoło pobierają od lat emeryturki? Ciężkie warunki pracy nie mogą być uzasadnieniem, albowiem człowiek podejmujący pracę się na nie godzi, nie ma przymusu pracy! Co więcej – przeważnie pracujący w gorszych warunkach mają wyższe niż przeciętne wynagrodzenia. Dlaczego jeszcze mają pracować krócej? Jeżeli ktoś straci zdrowie przy pracy – niech dostanie ale świadczenie rentowe, z tytułu całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. Nie ma żadnego powodu dawać komuś wcześniej prawo do nieświadczenia pracy i wypłacać mu ze środków składkowych innych pracujących świadczenia.

Ten system jest bez sensu. Dalej się nie utrzyma, dotacje kosztują nas co roku około 40 mld złotych, to są pieniądze, które musimy pożyczać, czy ktokolwiek kiedykolwiek myślał kiedy i z czego je spłacimy? Pomijając fakt, kto ma za to zapłacić? Dlaczego obecnie pracujący – poza płaceniem składek, muszą jeszcze płacić za zadłużenie państwa, żeby obecni emeryci mieli swoje wczesne i wysokie emerytury? Może to kogoś razić, ale naprawdę proszę państwa lepiej to tu już było! I to się nie wróci, ponieważ to nie o to chodzi, żeby wypłacać wysokie świadczenia za nic, ale żeby zarabiać pieniądze.

Co się stało z polskim etosem pracy? Co z kulturą pracy? W ogóle co z odczuwaniem związku przyczyno-skutkowego pomiędzy pracą, zapłatą za pracę i pełnymi sklepami? Przecież nie można wszystkiego importować, a świadczeń wypłacać poprzez stałe zadłużanie państwa – to jest spirala śmierci, którą zabijemy to państwo do końca życia czytających te słowa pokoleń.

Jeżeli nie ma możliwości z powodów społeczno-politycznych na odebranie przyznanych przywilejów, wielu uprzywilejowanym grupom, to trzeba się zastanowić nad zmianą paradygmatu życia i rozwoju społeczeństwa, ponieważ model aktualnie ukształtowany jest dehumanizacyjny, niszczący społeczeństwo i czyniący niemożliwym jego trwanie. Jeżeli rzeczywiście ludzie nie chcą pracować do 67 roku życia to nie można utrzymywać takiego wieku emerytalnego, ponieważ nic co się chce wprowadzić przeciwko ludziom się nie utrzyma. Po prostu zmiany tłamszące społeczeństwo nie mają sensu.

Obiektywną okolicznością, dla której trzeba wszystko zmienić jest brak pracy. Po prostu nie wytwarzamy już tyle co kiedyś, jak również efekty naszej wyspecjalizowanej produkcji nie są tak opłacalne, żeby po prostu zarabiać dzięki wiedzy. Jesteśmy gorsi, słabsi, mniej wydajni – w związku z tym trzeba się elastycznie dostosować. Nie ma możliwości znacznego obniżenia i tak niskich świadczeń, ponieważ na poziom cen nie mamy żadnego wpływu – pozostaje jedynie ograniczenie ludności. Ten scenariusz się właśnie dzieje, bardzo szybko wypchnęliśmy między 2 a 3 mln ludzi za granicę, a dzietność spadła w kraju tak bardzo, że Naród skurczy się do 20-kilku milionów w ciągu najbliższych 20 lat.

Nie ma pieniędzy, nie zarabiamy ich, więc nie możemy ich pożyczać, żeby je wypłacać grupie geriatrycznie uprzywilejowanej. Nikt nam niczego nie doda i nie dopłaci do tego co wydajemy za fikcję konsumpcji grup uprzywilejowanych, dochody państwa z podatków pośrednich nie mogą być uzasadnieniem dla zadłużania się na rzecz wypłat. Nie ma, po prostu nie ma i póki nie będzie pomysłu na to, żeby spowodować, by się pojawiło – nie mamy obowiązku wypłacać więcej niż gromadzimy, a to oznacza podział uzyskiwanej kwoty składek pomiędzy uprawnionych do świadczeń I ANI GROSZA WIĘCEJ, ponieważ wystarczającym obciążeniem dla społeczeństwa jest ponoszenie kosztów związanych z odsetkami za to co rozdano do tej pory.

Jednakże czy znajdzie się odważny, żeby to oznajmić społeczeństwu? Przepraszamy państwa – od jutra wszyscy emeryci dostają po 999 zł?

Niestety na tym polega kapitalizm, chcieliśmy go – musimy ponosić konsekwencje, możemy wydawać nie więcej niż tylko tyle ile zarabiamy, a ponieważ nie zarabiamy – to nie możemy wydawać, po prostu! I trzeba się z tym pogodzić, albo umrzeć. Alternatywą jest jeszcze wyjazd…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.