Religia i państwo

Jako Chrześcijanie nie mamy żadnego obowiązku przyjmować nielegalnych imigrantów

 Kolejni syci przedstawiciele nurtu neoliberalnego w Kościele dominującym pouczają nas maluczkich na łamach jedynie słusznej prasy, jak mamy się zachować – w sposób pożądany przez nich w odniesieniu do nielegalnych imigrantów, którzy przybyli do Europy nielegalnie. Słyszymy znowu retorykę miłości i gościnności, która cała ma się odbywać naszym kosztem, na naszych plecach i na nasze ryzyko i naszych dzieci.

Mowy o tym nie ma! Najmniejszej! Co więcej nie chcemy słuchać kapłanów, którzy wypowiadają się w sposób dewastujący dla naszej społeczności, albowiem domagają się żebyśmy wpuścili kunę do kurnika! Homogeniczność jest najsilniejszym atutem kulturowym współczesnej Polski, dzięki niej możliwa jest ochrona tożsamości opartej o wyróżnik religijny, jak również i budowa przestrzeni wolności od religii w postaci różnych izmów. Dodanie kolejnego elementu do tej układanki w niczym nam nie pomoże, a ponieważ nie musimy tego robić, ani na zasadzie zastraszenia, ani na zasadzie biznesowej – to tego nie róbmy, albowiem po co zmieniać zasady gry i układ graczy przy planszy? Przecież nikt tego nam nie może nakazać, bylibyśmy głupcami, gdybyśmy dopuścili kolejną narrację, której głównym przesłaniem jest to, że nie je się mięsa świń, a Bogiem nie jest Jezus. Po co nam to? To nie pomoże ateistom, albowiem dla nich w innej kulturze nie ma w ogóle litości – jedynym wyborem jest natychmiastowa śmierć.

Nie można mówić, że mamy przyjąć imigrantów, dlatego bo nam nie zagrażają a potrzebują pomocy, ponieważ to jest mniej więcej tak jakbyśmy powiedzieli, że kropla nie drąży skały. Mamy wielowiekowe doświadczenia z imigrantami przychodzącymi na nasze ziemie – niestety nie były to doświadczenia dobre. To, co będą sobą przedstawiali imigranci dzisiaj, to nic w porównaniu z tym, w co się rozwiną w ciągu jednego – kilku pokoleń. Zagrożenie jest jednoznaczne i widać je na przykładzie państw Zachodu, to tam eksperyment gościnności się nie udał. W Niemczech są liczne przykłady wypierania Chrześcijaństwa przez przedstawicieli przybyłej religii, stare zateizowane niemieckie Chrześcijaństwo ustępuje – a zaczęło się od tolerancji i przyjmowania w Kościołach uchodźców. Nie trzeba wiele, wystarczy poszperać w niemieckiej prasie z lat 60-tych, 70-tych, 80-tych, jak otwarcie przyjmowano innych kulturowo imigrantów, którym udzielano pomocy, schronienia, żywności, dachu nad głową. Jeżeli myślicie państwo, że ulegli nawróceniu – to jesteście w wielkim błędzie. Dzisiaj za te błędy płacą Kościoły przekształcane w miejsca modlitwy innych religii, albo w obiekty świeckie.

Kościół dominujący przez tych swoich retorów, którzy nam mówią, że naszym obowiązkiem, jako Chrześcijan jest pomóc tym obcym ludziom okłamuje nas, albowiem zasłania przed nami prawdę o ich kulturowej odmienności, natarczywości i ekspansjonizmowi. Naszym obowiązkiem jest POMÓC TYM LUDZIOM, ale nie może być naszym obowiązkiem ich przyjmować, ponieważ to zmienia warunki naszego życia. Nie wszyscy Polacy mają mieć ochotę na to, żeby pojawiła się w kraju nowa – obca mniejszość kulturowa, nawet Kościół musi to uszanować, zwłaszcza że na dłuższą metę jest to w jego interesie. Dlatego właśnie przedstawiciele Kościoła nie powinni mieszać ludziom w głowach mówiąc o obowiązku przyjmowania innych kulturowo nielegalnych imigrantów, tylko o potrzebie pomocy tym ludziom. Argument, że to nasi bliźni jest błędny i dziw, że sami znawcy Pisma go używają! Nie jest bowiem i nie może być naszym bliźnim ten, kto nie uznaje Jezusa za Boga, a zarazem dopuszcza zabicie nas, jeżeli nie uznamy jego wykładni wiary, w której Jezus jest tylko kolejnym prorokiem. Warto przeczytać: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie? Mt 24, 31-46”. To tak nie działa, tak nie działało – świadczy o tym kilka setek lat zmagań Chrześcijaństwa z inną kulturą i Kościół dzisiaj po prostu może nam darować nową interpretację czegoś, przed czym się broniliśmy!

Kościół nie może mieszać ludziom w głowach. Zwłaszcza w sprawach wagi tożsamościowej. Na szczęście wielu przedstawicieli hierarchii myśli dokładnie tak, jak oczekuje tego większość społeczeństwa. Jedynie odszczepieńcy mający od dość dawna problemy ze znalezieniem dla siebie miejsca we wspólnocie lub stawiający się ponad nią, dopatrując się we własnym obliczu mylnego autorytetu – marnują wspaniałą okazję, żeby wypróbować potęgę milczenia i niepotrzebnie psują ludziom w głowach swoją niemającą uzasadnienia retoryką.

Podstawowym zadaniem Kościoła jest głoszenie Słowa Bożego, nie ma mowy o tym żeby je głosić, jeżeli wspomaga się tych, którzy łamią Krzyże i prześladują naszych braci i siostry w Chrystusie, tylko za to, bo nie wyrzekli się prawdy! Dość z błazenadą, głupotą i kłamstwem. Nie ma zgody na samozniszczenie, tych którzy są siewcami zniszczenia – trzeba publicznie wskazać, a niesiony przez nich zamęt odrzucić.

5 komentarzy

  1. Podstawowym obowiązkiem każdego człowieka ,czy to katolika czy ateisty jest dbanie o swoich najbliższych,to wynika z istoty HOMO SAPIENS.

  2. Ci “hierarchowie’ KK, to konie trojańskie, co najmniej
    od Soboru Watykańskiego II, rozsadzający od wewnątrz istniejący
    uświęcony, odwieczny porządek rzeczy i wartości same w sobie… Wiarę i Tradycję…

    Można ‘ imiennie” wymienić nazwiska duchownych
    katolickich “nowej wiary’…

    Na szczęście są jeszcze duchowni Tradycjonaliści
    którym obce były i są “nowinki”. Za niezmienne Trwanie przy nieprzemijających wartościach duchowych
    – szacunek i poważanie.

  3. To są ludzie nam obcy i do tego cwaniaczki, co się chcą u nas urządzić, zabierając pracę przeszukiwaczom śmietników.

    Nie po drodze nam z nimi.

    Jeszcze zażądają oświetlania śmietników.

    Sio!

  4. Duże uznanie dla autora grafiki zamieszczonej przy artykule. Fakt, że Polska raczej źle wychodziła na imigrantach, nawet tych osobiście zapraszanych np. Malbork i Krzyżacy uczy historia. To, że wszelkie religie dzielą pisałam wielokrotnie. Najbardziej istotne pytanie, czy ci imigranci z Bałkanów i innych części Świata naprawdę chcą przyjechać do Polski? ja wątpię, zatem problem rozwiąże się sam.

  5. Filmik zamieszczony kilka lat temu,przesłanie jasne
    i czytelne, dziś jeszcze bardziej niż wczoraj, a dotyczy
    (niedalekiej)przyszłości i to nie w kategorii …ffiction.

    https://www.youtube.com/watch?v=Hq6QMar6cu4&feature=youtu.be

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.