Paradygmat rozwoju

Jakiej Polski chcemy?

 Obecna kampania wyborcza pokazuje, ze Polacy przeważnie nie interesują się swoim krajem, liczy się dla nich głównie „tu i teraz”, pełen koszyk zakupów w dyskoncie lub supermarkecie a zagadnienia związane z myśleniem o przyszłości jak np. podwyższenie stopy oszczędności, skromnym życiem, mądrym gospodarowaniem posiadanymi zasobami itp., sprawy określane wspólnym mianownikiem wyzwań strategicznych mało, kogo interesują.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, przede wszystkim niski poziom edukacji, generujący pokolenia humanistów i historyków, zorientowanych na własne ego, czerpania przywilejów z rozwiązań typu karty nauczyciela grup zawodowych, zamkniętych kast przywilejów i innego rodzaju wąskich grup interesów. Nasza szkoła publiczna nie spełnia swojej podstawowej roli, jaką ma być ugruntowanie w młodych ludziach postaw propaństwowych i poczucia wspólnoty narodowej, determinowanej lokalnie, ale zorientowanej globalnie – na sprawy ogólnokrajowe. Jeżeli zapytać przeciętnego ucznia klasy maturalnej, jakie są najistotniejsze interesy strategiczne Polski, prawdopodobnie nie zrozumie pytania, poda błędne odpowiedzi lub zmiesza się pytaniem, „O co kaman?”. Niestety podobnie może być z tego typu pytaniem wśród nauczycieli, oczywiście nie chodzi o nauczyciela muzyki lub plastyki, ale mamy w szkołach przedmiot Wiedza o Społeczeństwie, który zamiast być tubą propagandową polskiej racji stanu, jest przeważnie wiedzą o niczym.

Poza problemem, z jakością przekazu w procesie edukacji, podobne kłopoty mamy, na co dzień w mediach. Niestety umiejętność rozumienia tekstu pisanego w narodzie zanika, jedynie, co niektórzy mogą coś percepcyjnie przetrawić, bardzo niewielu coś stworzyć. Dominująca większość nie rozumie przekazywanych przez media wiadomości, nie potrafi kojarzyć faktów, nie ma zdolności czytania z drugiego planu. Rzeczywiście, jakość mediów jest wyzwaniem, banalne sterowanie opinią publiczną przy pomocy stosowania technik moderowania przekazu, lub koncentracji medialnej na wydarzeniu promowanym, umożliwiają sterowanie opinią publiczną i jej poglądami w stopniu niewyobrażalnym. Przykładem jest np. słynny w Krakowie „List motorniczego: Dziękuję Prezydentowi za grypę”, wydany przez Gazetę Wyborczą podczas ostatniej kampanii Prezydenckiej w mieście Krakowie. W szczytowym momencie kampanii wyborczej, anonimowy motorniczy, korzystając z gościnnych łamów gazety, podziękował urzędującemu prezydentowi miasta za chorobę, której nabawił się przy wykonywaniu swoich obowiązków pracowniczych. W istocie wyborczy paszkwil ten był krzykiem „NIE BĘDĘ NA CIEBIE GŁOSOWAŁ”, nadanym w publikę, ale bez echa i zrozumienia. Tego typu przykładów mamy wiele, nawet są w Polsce gazety (bardzo poczytne), specjalizujące się w publikowaniu chłamu i tendencyjnych wiadomości. Brukowce sięgają dna, moderując światopogląd znacznej części społeczeństwa, skazanego intelektualnie na ten rodzaj przekazu prasowego. Telewizja nie jest lepsza, dominuje połączenie festynów, poradników kulinarnych i niekończący się „lans” elit w różnego rodzaju najczęściej licencjonowanych szmirach, stanowiących tanią, prostą i bardzo dobrze płatną w czasie reklamowym rozrywkę. Internet nadal jest medium niszowym, ceny tabletów blokują rozwój prasy elektronicznej, ludzie nie mają skąd brać obiektywnych informacji. Nie ma w mainstreamie naszej publicystyki zbyt wielu głosów racjonalnie przedstawiających fakty, analizujących rzeczywistość i prezentujących scenariusze. Kilku blogerów, w tym tak znani publicyści jak pan Passent, nie zmienią rzeczywistości. Ich krąg oddziaływania jest nikły, przełożenie na masy wręcz żadne. Ludzie żyją w pełni ekonomicznej, społecznej i socjalnej nieświadomości, przekonani, że „trzeba żyć” i że „jakoś tam będzie”. Nie ma w społeczeństwie przekonania i zaufania do elity, nie ma transmisji wiedzy z góry w dół, rodzącej zaufanie do elit i kierunków przez nie wyznaczanych, nie ma się, co dziwić, że takiego przełożenia nie ma, albowiem szerokie masy nie uczestniczą w podziale dobrobytu, nasze przemiany i sukces gospodarczy elit opiera się najdelikatniej mówiąc na eksploatacji mas.

W tym kontekście konstruowanie programów wyborczych opiera się na splocie interesów zgrupowanych w koło danej partii, odczytywaniu sondaży wyborczych i „widzi mi się” wizjonerstwa liderów. Trudno odnaleźć w programach jakiś spójny wyraz wizjonerstwa i kierunku, jakim państwo miałoby podążać, w celu ziszczenia określonej wizji i związanego z nim celu. Partie nie tworzą takich deklaracji, albowiem wszystkie mainstremowe siły polityczne, są zgodne, co do tego, że głównym kierunkiem naszych poszukiwań jest potrzeba dążenia do podwyższenia ogólnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, mniejsza z tym czy bardziej na wsi czy bardziej w miastach, ale rząd zdecydowanie bardziej preferuję politykę „janosikowania” i wspierania biedniejszych niż stymulowania lokomotyw rozwoju. W efekcie nie ma dźwigni rozwoju, nie ma wysp koniunktury, nawet Warszawa główny motor gospodarczy Polski rozwija się poniżej swojego potencjału. Na prawdę nie trzeba dużo, żeby zrobiło się dużo dużo lepiej w Polsce, wystarczy jedynie skopiować rozwiązania z miejsc gdzie się one sprawdziły. Niestety w Polsce tylko biedni utrzymują ten system, osoby średnio zamożne i bogaci rzadko płacą jakiekolwiek podatki, system ulg uniemożliwia korzystanie ze zwolnień osobom bez wolnej gotówki.

Nawet, jeżeli, jakaś partia podjęłaby wysiłek stworzenia nowej wizji rozwoju kraju, namówienia Polaków do okresu wyrzeczeń w imię zachowania poziomu życia przyszłych pokoleń, a może i skoku cywilizacyjnego, to z taką retoryką… może się schować. Wszyscy pamiętają słynną wypowiedź o konieczności ubezpieczenia się mieszkańców terenów zalewowych autorstwa Włodzimierza Cimoszewicza i ile ona kosztowała SLD. Polacy nie lubią jak się im mówi, co mają robić. Może to pozostałość etyki antysytemowej z czasów zaborów, okupacji i realnego socjalizmu?  Podobnie, traktowany jest obecny postulat przesunięcia wieku szkolnego dla 6 latków, dlatego nie można mieć do rządzących pretensji o ograniczanie reform i brak wyraźnej wizji.

Musi się albo coś stać, albo dojść do pełnej klapy, żeby społeczeństwo było skłonne poważnie pomyśleć o reformach i ich propagatorach. Prawdopodobnym impulsem będzie wstrzymanie indeksacji emerytur i cięcie przywilejów emerytalno-rentowych. Rząd nie ma już rezerw, które może w sposób prosty otworzyć i spożytkować, dla podtrzymania rozwoju konieczne będą cięcia. Niestety rewolucja w systemie emerytalnym, spowoduje pojawienie się w Polsce zapotrzebowania na retorykę protestu i dezaprobaty istniejącego systemu. Czynnikiem skłaniającym do tego będzie fakt gwałtownego starzenia się społeczeństwa, skonfrontowanego z żałośnie śmiesznymi przychodami z tytułu ubezpieczenia społecznego. Dadzą o sobie znać umowy śmieciowe i konsekwencje traktowania okresu przejściowego w gospodarce, jako swobody i eldorado dla zarzynania skromnych przywilejów socjalnych. Warunkuje to determinantę dla kierunków ewolucji naszej sceny politycznej.

W powyższym kontekście, stanowiącym jedynie wycinek determinant i okoliczności, trudno jest stwierdzić, jakiej Polski chcemy? Z pewnością Polska stojąca na straży przywilejów socjalnych wybranych grup obywateli już się nam znudziła, za niedługo zbankrutuje. Gdy nagle okazuje się, że lepiej już było, społeczeństwo nie jest przygotowane do wyrzeczeń, żyje „od pierwszego do pierwszego”, nie mając żadnych oszczędności. Trudno wymagać od ludzi skoncentrowanych na sprawach bieżących  artykułowania politykom pragnień, co do organizacji życia społeczno-gospodarczego w przyszłości.

Pytanie, jakiej Polski chcemy nie znajdzie odpowiedzi w tej kampanii wyborczej, nową koalicję czeka trudny okres, jednakże wyzwania stwarzają szansę na zmianę optyki i przewartościowanie priorytetów. Z pewnością, bez wyzwolenia energii Polaków i walki z biernymi postawami żadne działania się nie udadzą, dotychczasowy model gospodarczy, którego głównym paradygmatem była ucieczka do przodu dzięki nadmiernemu obciążeniu najbardziej kreatywnej części społeczeństwa właśnie się sypie. Pozostaje jedynie mieć nadzieje, że: jakoś tam będzie”.

44 komentarze

  1. “Jeżeli zapy­tać prze­cięt­nego ucznia klasy matu­ral­nej, jakie są naj­istot­niej­sze inte­resy stra­te­giczne Pol­ski, praw­do­po­dob­nie nie zro­zu­mie pyta­nia, poda błędne odpo­wie­dzi lub zmie­sza się pyta­niem, „O co kaman?”. Który rząd ,stosuje na co dzień,art.125 konstytucji? Który rząd pytał czy wysłać wojska za granicę, czy chcemy być w NATO, jakie mają być podatki ,itd.itp.Który rząd pytał o cokolwiek społeczeństwo???? Już wiem -rząd Szwajcarii.

    • Rewelacyjny wpis, pod świetnym artykułem

      • Tylko, że społeczeństwo Szwajcarii od setek lat wychowywane jest w duchu odpowiedzialności za siebie i swoje otoczenie. Oni głosując naprawde wiedzą co dla nich jest najlepsze, ale nie w perspektywie najbliższych miesięcy, tylko długoterminowo.

        Gdyby w Polsce wprowadzono szokowo podobne rozwiązania prawdopodobnie w ciągu roku totalnie rozmontowanoby państwo poprzez przegłosowanie kosztownych przywilejów socjalnych i zniesienie/obniżenie do minimum wszelkich podatków.

        A później byłoby wołanie – to nie tak miało być…Niestety do demokracji trzeba dorosnąć.

        • Czyli co sugeruje pan że Polacy to zniewolony naród niezdolny do odpowiedzialności za siebie?

          • A przepraszam dorósł do decydowania o sobie? Polacy nie dorośli nawet do tego aby rozliczyć były aparat władzy i zabronić aparatczykom PRL brania udziału w życiu publicznym. Inni to zrobili i mają już lepiej od nas. Zgadzam się z Rydzikiem w 100% – do demokracji trzeba dorosnąć a Polacy to głównie zbiegowisko prostaków i cwaniaków, którym można rządzić jedynie mądrze i trzymając jedną ręką za łańcuch a drugą za mordę.

      • Zapraszamy do współpracy

    • @Robotnik
      Artykuł 125 konstytucji: wyraźnie napisane jest, że może. Ale nie musi.
      Zresztą wybierając naszych przedstawicieli do sejmu i senatu de facto dajemy im mandat do podejmowania decyzji w naszym imieniu. Na tym polega ten system. Dlatego żadna partia nie utrzymała się do tej pory dwóch kadencji. Mocno upraszczając sprawę, robili to czego my nie chcieliśmy aby robili.

      Artykuł jest dobrym podsumowaniem aktualnej sytuacji w kraju. Z jednym punktem jednak całkowicie nie mogę się zgodzić.
      “Musi się albo coś stać, albo dojść do peł­nej klapy, żeby spo­łe­czeń­stwo było skłonne poważ­nie pomy­śleć o refor­mach i ich pro­pa­ga­to­rach.”

      • Jak pokazuje przypadek Grecji, to niekoniecznie. Nawet w obliczu całkowitego rozkładu gospodarki (a co za tym idzie – życia obywateli) ogromna część narodu nie potrafi wyjść spod ochronnego płaszcza parasola socjalnego.

        Nie da się zmienić mentalności ludzi. Ani argumentami, ani siłą.

        • Autorowi chodzi pewno o to że jak coś nie “dupnie” to polacy się nie obudzą …. na węgrzech gdzie jestem – jest dramat, ludzie jedzą w najtańszym tesco, ale stale poziom zycia jestr wyższy niż w polsce, natomiast z kredytami we franku KOSZMAR sasiad się powiesił ! zostawił piękną zonę z 3 ką dzieci – płacz, komornik, draamat…

    • @Robotnik
      Artykuł 125 konstytucji: wyraźnie napisane jest, że może. Ale nie musi.
      Zresztą wybierając naszych przedstawicieli do sejmu i senatu de facto dajemy im mandat do podejmowania decyzji w naszym imieniu. Na tym polega ten system. Dlatego żadna partia nie utrzymała się do tej pory dwóch kadencji. Mocno upraszczając sprawę, robili to czego my nie chcieliśmy aby robili.

      Artykuł jest dobrym podsumowaniem aktualnej sytuacji w kraju. Z jednym punktem jednak całkowicie nie mogę się zgodzić.
      “Musi się albo coś stać, albo dojść do peł­nej klapy, żeby spo­łe­czeń­stwo było skłonne poważ­nie pomy­śleć o refor­mach i ich pro­pa­ga­to­rach.”
      Jak dowodzi przypadek Grecji, nawet całkowite rozmontowanie gospodarki nie jest dostatecznym powodem do zmiany podejścia obywateli do wygodnego życia pod parasolem socjalnym. Nie da się zmienić mentalności ludzi. Nie da się tego zrobić argumentami. Nie da się tego zrobić siłą.

    • Trafne spostrzeżenie 🙂

    • Nigdy nie zrozumiem polityków i polityki.
      Mamy przecież takie zasoby węgla,gazu łupkowego,zasoby metali kolorowych na atlantyku… jesteśmy b. bogatym państwem a klepiemy biedę z winy naszych polityków którym nie zależy na społeczeństwie.
      Oni nawet nie są POLAKAMI.
      Sxxxxi którym nie zależy na dobrobycie w państwie… to taka licytacja kto da więcej z zewnątrz za nasze złoża gazu,ropy ciężkiej,węgla itp.
      (…)
      Porządna stronka warto się w niej zagłębić

      • Prosimy o przestrzeganie regulaminu. Sugerowanie nieprawdziwych informacji o grupach narodowościowych jest przestępstwem podżegania do nienawiści. Prosimy tez nie zamieszczać linków do informacji nie odnoszących się do artykułów.

  2. dlaczego kogokolwiek ma obchodzić los tej …. – polski, skoro ta …… nie dba w ogóle o interesy tych, których zmartwieniem całego życia ma być jej los. J..bać ten syf i wyjeżdżać do cywilizowanych krajów gdzie panuje porządek, jest ogarnięte prawo, można zarobić na przyzwoite życie. Tu niech siedzą łajzy skoncentrowane na swojej indywidulanosci, wieczni leserzy, złodzieje, przymuły i inne barachło które za kromke chleba i michę ryżu będzie zasuwać na taśmie dla niemców włochów czy nawet tych …… – ruskich

    • Szanowny Panie Dr Alban, ZAWSZE ZAPRASZAMY jednakże prosimy bez inwektyw kierowanych do grup narodowościowych (prosimy o zapoznanie się z regulaminem). Ale dziękujemy za wpis.

    • a ty myslisz ze wszedzie na polakow czekaja z otwartymi lapami.wszyscy maja nas dosc!

  3. “Szkoła publiczna nie speł­nia swo­jej pod­sta­wo­wej roli, jaką ma być ugrun­to­wa­nie w mło­dych ludziach postaw pro­pań­stwo­wych i poczu­cia wspól­noty naro­do­wej” -co to za brednie. Szkoła ma uczyć matematyki, języka polskiego, fizyki, języka angielskiego, biologii, itp. Szkoła ma uczyć samodzielnego, kreatywnego myślenia. Struktury państwa jezeli już zgodzimy się na ich istnienie są służebne wobec obywatela. Politycy mają służyć obywatelom, za to w koncu im płacimy.

    “Jeżeli zapy­tać prze­cięt­nego ucznia klasy matu­ral­nej, jakie są naj­istot­niej­sze inte­resy stra­te­giczne Pol­ski” – ostatnio oglądałem debatę kaczyński lis, i odzniosłem wrażenie, że ani jeden ani drugi nie byliby w stanie ospowiedzieć na powyższe pytanie. A przecientny uczeń klasy maturalnej nie wie co zrobić ze swoim życiem po napisaniu matury.

    Twój tekst to wołanie o wizjonera, o wytyczanie scieżek, strategii na przyszłość. To bezcelowe. Sytuacja polityczna zmienia się błyskawicznie i wczorajsze strategie dziś juz nie są istotne. Polsce potrzebny jest sprawny administrator, bez poglądów politycznych. Administrator, który wybuduje drogi, doprowadzi do porzadku kolej, służbe zdrowia i wiele innych elementów życia społecznego. Nie potrzeba nam politykierów, którzy jedyne co potrafią to od 20 lat gadać. Dajcie nam władze a my was urządzimy.

    • Szkoła ma misję, szkoła państwowa działa w imieniu państwa i na rzecz realizacji jego interesu. W zakresie tego interesu mieści się wychowanie…. ale dziękujemy za analityczny wpis, zapraszamy do współpracy

  4. Przy takim podejściu społeczeństwa i rządzących nigdy nie wyjdziemy z socjalizmu! Zbyt wielu może stracić, zbyt wielu może przestać śnić. Kapitalizm to system realny i bezlitosny, ale sprawiedliwy. Teraz mamy socjalistyczny matrix.

    http://typnegatyvny.blog.pl/

  5. Po 1. jestem tu poprzez wykop.pl, co warto odnotować.

    Po 2. – wpis taki typowo polski – dużo narzekania, sporo też bredni, jak np.: “Wie­dza o Spo­łe­czeń­stwie, który zamiast być tubą pro­pa­gan­dową pol­skiej racji stanu, jest prze­waż­nie wie­dzą o niczym”. Nie polecam.

  6. LogikaPodpowiada

    Zgoda, problemem w Polsce są Polacy i indywidualne podejście do wszystkiego. Jakieś 90% osób zna się najlepiej na wszystkim. Jaki z tego wniosek? W Polsce przydała by się dziki kapitalizm, państwo ograniczone do minimum to, żeby każdy z tych co się najlepiej na wszystkim znają, miał możliwość zrobić to co mu się podoba i na czym zna się najlepiej. Tymczasem, żeby wybudować coś na swojej ziemi trzeba łaskawie poprosić urzędnika który wyda nam pozwolenie na budowę albo trzeba uzyskać jedną z 200!!! koncesji jeśli przyjdzie nam robić interes w koncesjonowanej branży… TO NAS WŁAŚNIE OGRANICZA i dlatego mamy tutaj tak jak mamy. BO PAŃSTWO SIĘ …………… TAM GDZIE NIE MA i TO TRZEBA ZMIENIĆ !!!

  7. Naprawdę piszemy łącznie. 4 akapit, 2 zdanie od końca.

  8. za długie, nie czytałem.

  9. Artykuł obfituje w błędy interpunkcujne i literówki. Jeżeli szukamy jakości, to zacznijmy od siebie. “Rzeczywiście jakość mediów jest wyzwaniem…”

  10. No sluszne w wielu kwestiach. Szczególnie co raz większej tępoty… 🙂
    Ale co tam, beda dalej obnizac poziom ksztalcenia, puszczac ludzi z dwoma baniami do nastepnej klasy, a na studia bez egzaminu 🙂
    W koncu ciemnym ludem łatwiej sterowac, wiec po co sobie robic problemy

    Dziwi mnie to, że Ci którzy są słusznie zawiedzeni rządzącymi twierdzą, że nie mają na kogo głosować, że żadna partia nie będzie obiecywac głupo, za które wszyscy bedą musieli płacić i wolą zostać w domu albo oddać nieważny głos. Przecież w kontrze do tego od 20lat jest Korwin-Mikke i Nowa Prawica!
    Tyle tylko,ze w publikowanych 2 razy w tygodniu sondażach wszystkim sie wmawia, ze oni nie maja szans i to zmarnowany głos.
    NIECH TAK POMYŚLI 500 000 osób, ze ich glos sie nie liczy… o to przecież chodzi.

  11. @ psq
    W której grupie jesteś ,trzymających za mordę, czy trzymanych, a może nie jesteś Polakiem?
    @Piotr Sochocki
    “Zresztą wybie­ra­jąc naszych przed­sta­wi­cieli do sejmu i senatu de facto dajemy im man­dat do podej­mo­wa­nia decy­zji w naszym imie­niu ” , .”…..robili to czego my nie chcie­li­śmy aby robili ” ,a dzieje się tak, bo mogą przeprowadzić referendum, a nie muszą. Szanowny Pan w drugim komentarzu ,coś mówi o ochronnym parasolu socjalnym w Grecji.W związku z tym rodzi się pytanie ,czy we wszystkich państwach na świecie ,stojących na krawędzi bankructwa ,winien jest ów parasol?Uważam że Polska po 89 roku przestała używać jakichkolwiek parasoli.
    @rydzik
    Czy ja napisałem że przymus referendum należało wprowadzać szokowo?? Uważa Pan że państwo nie jest ,rozmontowane??

  12. POLSKA NIE RZADZA POLACY!!!!!!!!!
    Nie rozumiecie tego? przyszli w 1944 i nigdy stad nie wyszli!!! Gomulka w 1968 probowal ale sie nie udalo!!!!! zmienili nazwiska tylko po to by gnebic nas i wykorzystywac na NASZEJ ZIEMI – KWASNIEWSKI, TUSK, KACZYNSKI BALCEROWICZ KLICH WSZYSCY GEREMEK MAZOWIECKI!!!! URBAN I OCZYWISCIE SZACHTER vel MICHNIK i cala gama…..

    Przy okraglym stole siedzialo 58 osob!!!! 10 z nich bylo POLAKAMI!!!!!!!!

  13. Artykuł zmusił mnie do głębszej refleksji.Zgadzam się z większością zagadnień w nim przedstawionych.Sądzę,że jako społeczeństwo jesteśmy determinowani naszą historyczną przeszłością oraz brakiem jasno określonego celu nadrzędnego.Co mam na myśli?Postrzegamy świat bardzo lokalnie wręcz zaściankowo-ja,moja miejscowość,najbliższe otoczenie.Jest to symptomem obawy o własne jutro,a digitalizacja kontaktów międzyludzkich i brak zaangażowania w nawet najmniejsze przedsięwzięcia społecznie pożyteczne jeszcze bardziej nas od siebie oddala.Gospodarka rynkowa przyniosła nam znaczne swobody,ale pieniądze bardzo zniewalają-co ja będę z tego miał,czy mi to się opłaci?Tylko takie pytania dzisiaj sobie zadajemy-tak, chcemy więcej i więcej(a media jeszcze podsycają te gargantuiczne apetyty)wikłając się w zakupy ratalne i kredyty w pogoni za luksusem.Zachwyt nowym “artefaktem”szybko przemija(jest już nowszy na rynku,wspanialszy),a raty powodują zgorzknienie i strach o przyszłość.
    Kampanie przedwyborcze skierowane do elektoratu powinny trafiać w nasze potrzeby.Tak jak ktoś powyżej zauważył -nie znajdzie powszechnego posłuchu ktoś kto będzie namawiał do wyrzeczeń i straszył.Sam jednak odbieram polityków wszystkich ugrupowań bardzo pejoratywnie-swoje kampanie opierają na negowaniu postulatów przeciwników politycznych lub operują ogólnikami.Ich obietnice są mało konkretne i mało prawdopodobne.

    • Dziękujemy za zaufanie i zawsze zapraszamy. Polecamy w szczególności zakładkę “Paradygmat rozwoju” tam będą publikowane teksty trudne ale najcenniejsze.

  14. Dobre, mocne, zaangażowane i apolityczne – podoba mi się !

  15. Artykuł jest dość powierzchowną diagnozą, a przede wszystkim fałszywie wskazuje źródła obecnego stanu rzeczy. Niski poziom edukacji, zanik postaw obywatelskich i tym podobne zjawiska są skutkiem, a nie przyczyną upadku. Trzeba sięgnąć do historii. Wojna zniszczyła najwartościowsze polskie jednostki czego konsekwencje odczuwalne są po dzień dzisiejszy. Ci, którzy przetrwali wojnę, a mogli stanowić realne zagrożenie dla nowej władzy, zmuszeni zostali do emigracji lub zginęli z jej rąk. I tak oto w okresie powojennym krajem zaczęli rządzić durnie wychowani w Moskwie. Dosłownie. Proszę pamiętać, że w okresie do 89 roku wszyscy profesorowie, wykładowcy, pisarze, ludzie kultury, dziennikarze — niemal wszyscy działający publicznie w kraju byli w jakiś sposób kontrolowani przez system. Przez system, który wcześniej przyczynił się do likwidacji przedwojennej inteligencji. Wychowane po wojnie kadry kształciły następne pokolenia w tym samym duchu — duchu zniewolenia. W 89 roku pojawiła się szansa na przecięcie tego cyklu poprzez dekomunizację i lustrację. Niestety okazało się, że poprzedni system był świetnie przygotowany do “zmian”. Wiele więc się zmieniło żeby wszystko zostało po staremu. To co obserwujemy wokół nie wynika z głupoty, lecz z celowego działania. Byłoby jednak naiwnością sądzić, że za tym złem w Polsce stoją jakieś siły innych państw, a przynajmniej głównie one. W rzeczywistości siłą sprawczą są potężne, krajowe i międzynarodowe grupy interesów, które widzą tu duże pieniądze do zagarnięcia. Sparaliżowanie mechanizmów państwa, oślepienie i ogłupienie obywateli to doskonałe drogi do osiągnięcia celu.

  16. Jak ja jeszcze raz usłyszę, że produkuje się magistrów, gdzie problemem jest ilość, to nie ręczę za siebie, Jakiej jakości mamy magistrów, oto jest pytanie. Ludzie na studiach nie potrafią czytać, nie rozumieją, co się do nich mówi, polscy humaniści, pożal się boże, nie publikują za granicą. Ludzie nie potrafią krytycznie słuchać, ani czytać, można wmówić młodym ludziom wszystko. NIe mamy dobrej edukacji humanistycznej w ogóle. Potem specjaliści typu Markowski gadają o niczym ale wszędzie są zapraszani i udają, że się na wszystkim znają. To nie jest humanistyka. Ja piszę doktora za granicą, dostaję prawie 3000 euro na rękę, jak sobie przypomnę te marne 600 zł stypendium w Polsce, to śmiać mi się chce. Do Polski nie wrócę, bo nie ma do czego. Z reszta w Polsce nie ma żadnej naukowej atmosfery na studiach, a studia doktoranckie to ściema. Wystarczy spojrzeć na sylabusy i prowadzących. .

  17. Co tam dla mnie kraj ojczysty…
    Czy ja tam rozumiem co?
    Za samochód zajebisty
    ojczyzn ja by oddał sto.

    • Myślę że większość ludzi wie jakiej polski chce, tylko że nie jest dane im nawet marzyć że jest to możliwe do spełnienia. Zaufanie do elit (nie elit) zostało zszargane przez ostatnie 20 lat. Zwykli ludzie najczęściej chcą mieć rodziny i móc je wyżywić, mieć mieszkanie, pracę i jakie takie poczucie bezpieczeństwa. Jeśli to jest zapewnione można myśleć o jakichś drobnych przyjemnościach, hobby, wyjazdach. Czy to dużo?
      W Polsce to „za dużo”. Zapewnienie mieszkania to jakieś 30 lat pracy i odmawiania sobie i dzieciom wszelkich przyjemności. Utrata pracy na dłuższy okres to strata mieszkania, komornik i inne takie przyjemności. Tak naprawdę niewolnicze życie w strachu, ze spuszczoną głową bo jak za wysoko podniesiesz to możesz stracić pracę.
      Nie ma się co rozpisywać. Hierarchia potrzeb Abrahama Maslowa doskonale tłumaczy postępowanie większości polaków. Jeśli zaspokoiliśmy potrzeby z pkt. 1 możemy iść do pkt. 2 itd.
      1) potrzeby fizjologiczne (tlen, woda, jedzenie, sen),
      2) potrzeby bezpieczeństwa (oparcie w innych, spokój, brak strachu),
      3) potrzeby przynależności i miłości (bycie kochanym, kochanie innych, tworzenie więzi),
      4) potrzeby uznania i szacunku (świadomość własnej wartości, poważanie wśród innych, wiedza o własnych umiejętnościach)
      5) potrzeby samorealizacji (stawianie sobie celów, wykorzystywanie w pełni posiadanego potencjału).
      Myślę że jakieś 50%-70% Polaków szamocze się nie wychodząc poza pkt.3, a ogromna część ma problem z zapewnieniem sobie i rodzinie podstawowych potrzeb fizjologicznych i częściowo bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × four =