Jakie Państwo taki Naczelnik? Jaki Naczelnik takie Państwo!

Się nam objawił. On! Złotousty? Przez lata wyszydzany! Przez lata niedostrzegany! Lekceważony, lżony, poniżany! Oto czciciele pamięci narodowych mitów rozpoznali w nim – Naczelnika Państwa! W jego własnym środowisku, pogrobowcy sprawy narodowej w czystym, klasycznym wydaniu – oznajmili miastu, krajowi i światu, że oto Naczelnik! Oto On, nasz nowy Wódz umiłowany! Niewiadomo tylko, czy to reinkarnacja, czy też samorodek? Pierwszy przypadek jest raczej trudny do pogodzenia z wyznawaną przez większość Polaków tradycją, a drugi – naprawdę trudny do zrozumienia, ponieważ takie fenomeny zdarzają się bardziej niż nigdy.

Chodzi o to, że nasz kraj nie ma szczęścia do ludzi wielkich, mężów stanu – na odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i z odpowiednimi talentami, których użycie czyni człowieka niezwykłym i wyjątkowe pożytki przysparza Ojczyźnie. Jeszcze gorzej jest z historyczną oceną ludzi wybitnych. Ostatnim względnie niekwestionowanym był Piłsudski, w Wałęsie współczesna historiografia wypowiada się w sposób niezrozumiały nawet dla funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa, którzy go pilnowali. Pamięć pana Generał Wojciech Jaruzelski jest na etapie demonizacji. Są oczywiście jeszcze duchowni, jednak oni wszyscy nie mieli znaczenia politycznego, w tym znaczeniu, że nie rządzili bezpośrednio Polakami. Nie można nie wymienić jednak Jana Pawła II-giego, albowiem jego wpływ na sytuację w Polsce w okresie pontyfikatu był olbrzymi, ale historia powie nam na ile tak na prawdę istotny oraz czy pozytywny.

Po tych wszystkich osobach przyszły czasy takich ludzi jak pan prezes, którego nazywanie Naczelnikiem Państwa w obecnych realiach ustrojowo-rzeczywistych jest jak najbardziej uzasadnione. Ponieważ wykreowano system, w którym doszliśmy do poziomu negacji ustroju poprzez faktyczne i dorozumiane degradowanie instytucji państwowych. Zrobił to osobiście pan prezes, najwidoczniej nie bez celu. Świat się dziwi temu, w jaki sposób jest skonstruowana władza w Polsce, dla ludzi szanujących swoje państwa, sytuacja w Polsce jest niezrozumiała. Chodzi o to, że nie ma żadnych powodów, żeby w demokracji tworzyć nadstrukturę lub infrastrukturę! Powoduje to zanieczyszczenie komunikatu, jaki przekazujemy światu na temat naszej państwowości. Sytuacja, w której rzeczywisty decydent polityczny, bo takim jest pan prezes – i nie można tego zanegować, nie pełni żadnej istotnej funkcji w systemie władzy państwowej, świadczy jednoznacznie o tym, że mamy do czynienia z jakąś formą pogardy państwem. Gardząc instytucjami gardzi się państwem, ponieważ państwo personifikuje się za ich pośrednictwem. Zawsze o wszystkim decydują ludzie jak i zawsze o wszystkim będą decydowali.

W polskiej tradycji Naczelników Państwa powoływano w okresie zagrożenia, po to żeby sprostać wyzwaniom czasu, ponieważ w ramach klasycznych rozwiązań politycznych nie można było dać sobie z nimi rady. Dzisiejsza sytuacja w żadnej mierze nie wykazuje takich cech, albowiem rządzący mają pełnie władzy – Sejm, Rząd i Prezydent, to trzy wierzchołki tego samego trójkąta. Dodanie do niego Naczelnika Państwa, który w naturalny sposób burzy tą figurę – istotnie zaciera powiązania i zależności. Znowu z winy Polaków – partia staje się ważniejsza od państwa, a jednostka zyskuje władzę, bez odpowiedzialności przynależnej i powiązanej z procesami demokratycznego zawierzenia publicznego. Naczelnikiem Państwa, nie zostaje się dlatego, bo pociąga się za wszystkie sznurki, to nie wystarczy – sytuacja musi to uzasadniać. Bez konieczności nadrzędnej, nie ma powodu do tworzenia takiej struktury.

Można z powodzeniem obronić tezę, że bez konieczności zewnętrznej, tworzenie takiej sytuacji, która wyłaniałaby nawet dorozumianego Naczelnika Państwa – to okoliczność niszcząca demokrację, w istocie uzurpacja władzy nad państwem, czyniona przez konkretnego człowieka i jego popleczników. Nie ma bowiem powodu, dla którego mielibyśmy tworzyć coś więcej, niż przewiduje to struktura władzy państwowej. Co więcej, nie powinno być sytuacji w której poza tą strukturą znajduje się samorodny ośrodek władzy politycznej, zdolny do sterowania pracami Sejmu. Formalnie wszystko jest zgodnie z demokracją, bo oto jeden z Posłów po prostu jest słuchany przez wszystkich innych Posłów, którzy przychylają się do Jego opinii. Jednakże tutaj chodzi o coś więcej, niż podnoszenie rąk w Sejmie. Chodzi o odpowiedzialność za państwo, ponieważ rządzenie czasami polega także i na tym, żeby uniknąć konieczności podnoszenia rąk (co pokazuje sztuczny powrót problemu aborcji), albo w ogóle wymaga podejmowania decyzji w taki sposób, żeby się one działy jedynie przez wywieranie wpływu lub prawdopodobieństwo jego wywarcia, a nie interakcję bezpośrednią. Tego się nie da robić, przypomnijmy pod brzemieniem odpowiedzialności, jeżeli nie jest się w Polsce Prezesem Rady Ministrów.

Nawet pewien Kanclerz – zmieniając Niemcy, korzystał z instytucji, nie musiał tworzyć fikcji. Jakże słabe więc jest nasze państwo, jakże słaba jest nasza demokracja, skoro można tutaj rządzić będąc zwykłym parlamentarzystą! Jaki Naczelnik, takie w konsekwencji Państwo – pod niego tworzone.

Najgorzej jakby nam wyszedł z tego procesu jakiś potworek ustrojowy! Zwłaszcza jakby doszło do jego utrwalenia! Wówczas w sensie ustrojowo-konstytucyjnym, powtórzylibyśmy sytuację z II RP po śmierci Marszałka. Wtedy doświadczyliśmy, co to znaczy jaki Naczelnik, takie Państwo…

5 myśli na temat “Jakie Państwo taki Naczelnik? Jaki Naczelnik takie Państwo!

  • 15 listopada 2016 o 04:57
    Permalink

    To już raczej I-szy Sekretarz niż Naczelnik.

    I do tego modelu powoli wracamy, tylko jeszcze należy odzyskać gmach GPW, dawniej budynek KC PZPR.

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2016 o 05:51
    Permalink

    K. nie jest żadnym naczelnikiem niczego, poza własnym kotem

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2016 o 06:29
    Permalink

    Czym zakończył się okres”piłsudczyzny”? 1939r może się powtórzyć, osamotniona Polska,to nie mit to dzisiejsza rzeczywistość!

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2016 o 06:34
    Permalink

    Historia zatoczyła koło – tak tworzy się kult jednostki,okazuje się że jednak należymy do kultury wschodu. Wielkość braciszka została doceniona, pomniki wręcz pączkują, kolej na następnego,a może mamy do czynienia ze szczególną (ś….ą) rodziną.

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2016 o 13:58
    Permalink

    Jan Zamoyski. Hetman i polityk: ”Spójrzmy tylko na królestwo (Polskę) nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i pewni siebie.”
    PS…
    Świadoma manipulacja zorganizowanych przyzwyczajeń i przekonań mas jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Jesteśmy rządzeni, nasz rozum jest kształtowany, nasze gusta i guściki kreowane, nasze idee są w większości sugerowane przez ludzi, o których myśmy nigdy nic nie słyszeli.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.