Soft Power

Jaki widz, taka telewizja

 Moda, trendy, styl życia. Do tej litanii można dodać konsumpcje i kreowanie wzorców przez media i mamy przepis na współczesnego Polaka, współczesna Polkę. Niemal każda dziedzina życia jest wypełniona przez podtykane przez media schematy.

Lwią cześć kreatora naszego bytu przejmuje na siebie telewizja, reality show, są w zamyśle ich twórców „światem w pigułce”. To, co kilka lat temu szokowało teraz jest normą, jeszcze chwila a będziemy mieli show z udziałem celebryto-artystów pod cudnym tytułem „Jak Oni się wypróżniają!” Stara zasada dotycząca pieniądza mówiąca o tym, że gorszy pieniądz wypiera lepszy ma zastosowanie do niemal wszystkich dziedzin życia. Jasnym jest, że telewizja dostarcza odbiorcy to, czego on oczekuje, telewizja informacyjna informacje, muzyczna muzykę, ale niestety czasy są takie, że kluczem do wszystkiego są fundusze. Fundusze, które powodują konieczność optymalnego dostosowania „kontentu” do poziomu odbiorców.

Finansowanie telewizji publicznej w naszym kraju stoi na głowie i misyjność jest tematem mitycznym. Misyjność, czyli oddzielenie przynajmniej teoretyczne tego, co oferuje telewizja od trendów komercyjnych, z naciskiem na edukacje, promowanie historii itd. Jako, że finansowanie z budżetu kuleje (słynne problemy ze ściągalnością abonamenty RTV) telewizja publiczna również opiera się o finansowanie z reklam, a reklamodawcy wymagają oglądalności i płacą najwięcej wtedy kiedy dociera się do statystycznego widza najłatwiej.

A co działa na statystycznego widza? Kim on jest? W mojej rodzinie krąży anegdota z początków telewizji, kiedy to pierwsza posiadaczka telewizora w okolicy, zawsze odświętnie się ubierała, kiedy miała oglądać program. Dzień, w którym jej wytłumaczono, że prowadzący jej nie widzą i może korzystać z tv w dowolnym stroju, był jednym ze smutniejszych w jej długim życiu. Mimo tego, że telewizja gości w naszej rzeczywistości już od kilkudziesięciu lat, grupa ludzi wierzących w nią bezgranicznie zamiast maleć rośnie.

Niewiarygodnym wydaje się poziom emitowanych seriali „opartych na życiu” a ilość ludzi, przekonanych, że przestawiają rzeczywistość jest jeszcze bardziej zatrważająca. Pół biedy, kiedy ktoś wiedzę prawniczą czerpie z seriali o dzielnych przedstawicielach władzy sadowniczej. Gorzej, kiedy zaczyna w życie wprowadzać kuracje medyczne kreowane w serialach z „lekarzami” aktorami w rolach głównych. A teraz czas na młodzież, przyszłość naszego narodu. Media uznały, że inwestować w formaty, które będą docierały do odbiorców oczekujących prostego przekazu. Życie kreowane przez programu typu „reality” pokazuje, że podstawą egzystencji polskiego nastolatka powinny być imprezy, okraszone sporą ilością alkoholu i z możliwie lekkim kacem poalkoholowym i bez żadnego kaca moralnego. Telewizje powodują stworzenie zaklętego kręgu, podają papkę, ludzie ją akceptują i obniżają swoje oczekiwania. Nie chcą „Teatru telewizji” chcą wulgarnych facetów chwalących się ostatnimi podbojami.

Niedługo na ekranach telewizorów zobaczymy kolejne „spolszczone” wersje hitów zza oceanu. I zamiast edukacji nastolatek w szkołach, będzie telewizyjna edukacja głoszącą, ze nastolatka w ciąży pochodzącej z przypadkowego seksu to super sprawa. Przy czym granic w kreowaniu absurdu nie ma, nie istnieje coś takiego jak etyka w wybieraniu programów do ramówki. Jedynym wyznacznikiem, jest oglądalność, magiczne słupki decydują o wszystkim, bo przekładają się na pieniądze, pieniądze przekładają się na produkcje a produkuje się możliwe tanio i byle, co aby tylko zaspokoić speców od sprzedaży reklam.

Warto jeszcze pamiętać o tym, że kategorią wiekową, która najmocniej jest indoktrynowana przez specjalistów od sprzedawania miernoty są dzieci. Na dzień dzisiejszy znalezienie programu, nawet edukacyjnego dla dzieci, który nie jest powiązany z jakimś produktem graniczy z cudem. Bajki, jakimi pojone są dzieci programują je tylko i wyłącznie na kreowanie konsumpcji i absolutnie nikt niczego z tym nie zrobi, bo interes musi się kręcić.

One Comment

  1. Na szczęście “problem tv”, mojej osoby nie dotyczy – nie oglądam od kilku lat . Za wyjatkiem “pogody”, i dwu programów w godz. wiedzornych , wtorek i czwartek, odpowiednio , drugi i pierwszy. Kiedyś z “talerza” oglądałem m.in. RTR Planeta i Pierwyj kanal .Tresc rosyjskich oceniam wysoko.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.