Paradygmat rozwoju

Jak zmusić rząd do efektywnego i celowego wydawania pieniędzy unijnych?

 Czy jest jakiś sposób, żeby zmusić ten rząd do efektywnego i celowego wydawania pieniędzy unijnych, jakie Polska zacznie otrzymywać od 2014 roku? Przyjęty w naszym kraju mechanizm alokacji w oparciu o centralnie dysponowanie środków na wielkie inwestycje infrastrukturalne oraz ich rozdział na poszczególne wojewódzkie Regionalne Programy Operacyjne nie zdał egzaminu w takim stopniu w jakim byśmy tego oczekiwali. To szokujące, ale niezwykle trudno jest znaleźć na ten temat w naszym kraju jakąś pogłębioną analizę, czy nikt nie widzi b…..u który zrobiono z wydatkowaniem środków na inwestycje infrastrukturalne? Tych bankrutujących firm? Może zrobi się głośno jak jeden czy drugi zdenerwowany koncern poskarży się Komisji, albo napluje na Polskę w mediach zachodnich pokazując do jakich nonsensów u nas dochodzi, bo to co się stało z niebudowaniem dróg pomimo wydatkowania na nie pieniędzy po prostu nie mieści się w głowie – no tak już miało nie być!

O wiele lepiej jest z pieniędzmi alokowanymi za pośrednictwem marszałków, jednakże tutaj też nie jest idealnie – przybyło białych słoni! Oj bardzo przybyło! Samorządy dokonały całego szeregu różnych inwestycji, które będą drogie w utrzymaniu przez następne lata. Przewymiarowanie i budowa na dużą skalę to nasze grzechy główne, a przede wszystkim nie da się zrozumieć dlaczego nie mówi się o głupocie samorządowców wydających pieniądze na drogie w utrzymaniu inwestycje niszowe z pominięciem wydatków na inwestycje potrzebne dla lokalnej Wspólnoty, których implementacja mogłaby przyczynić się do zwiększenia potencjału, efektywności a docelowo po prostu zamożności lokalnej wspólnoty. Przykład? Żeby nikogo nie obrazić – czysto hipotetyczny – miasta stoją w korkach, ale zamiast wydawać pieniądze na inteligentne systemy sterowania ruchem i rozwój komunikacji publicznej jako realnej alternatywy dla samochodu – budują filharmonię, operę czy muzea! Uwaga – to nie są białe słonie (czasami niestety są), albowiem te obiekty także są potrzebne, jednakże nie oszukujmy się – żaden z obiektów kultury na siebie sam nie zarobi. Proszę sobie natomiast wyobrazić system sterowania i wspomagania ruchu zdolny do zwiększenia przeciętnej prędkości poruszania się w miastach o 10-20% Przecież to są realne oszczędności na paliwie i na czasie ludzi, którzy nie stoją w korkach tak długo jak stali – niech każdy z państwa sporządzi rachunek sumienia ile czasu w miesiącu traci na stanie w korkach. Proszę sobie wyobrazić, że do 20% z tego można odzyskać dzięki nowoczesnym i inteligentnym rozwiązaniom sterowania ruchem. Naprawdę pieniądze leżą na ulicy – trzeba jednak umieć określać priorytety.

No a jeżeli jakiś samorząd był tak głupi i mizerny, że nie potrafił jak dotychczas przez 50 lat PRL, 23 lata transformacji, w tym jeden budżet unijny – zbudować: oczyszczalni ścieków (lub pod taką się podłączyć u większego sąsiada), kanalizacji, wodociągu, gazociągu, zabezpieczyć linii energetycznych – to znaczy że rządzą w nim idioci, imbecyle, pasożyty i kretyni, a ludność nie zasługuje na kanalizację i niech załatwia swoje potrzeby w sposób prymitywny albo jeszcze lepiej niech zniknie – młodzi niech wyjadą do Londynu a starsi po prostu niech wymrą, albowiem do niczego się taki samorząd nie nadaje i nie powinien po prostu przynosić wstydu sobie i swojemu krajowi.

Niestety nazywajmy rzeczy po imieniu – jak można (poza rejonami górskimi i bagnami) nie mieć kanalizacji w 2013 roku? Nie być podpiętym do oczyszczalni ścieków? Przecież to jest hańba i prymitywizm – takie władze lokalne trzeba po prostu wywieść na taczkach pełnych gnoju! Przy czym uwaga, te miejscowości które miały w głębokiej niepamięci zasady planowania przestrzennego i pozwoliły na swobodny i niekontrolowany rozwój zabudowy – niech teraz nie narzekają, że trzeba ponosić wielkie koszty budowy i utrzymania infrastruktury. Niestety wszystko w przyrodzie rodzi jakieś konsekwencje. Na szczęście mamy mózgi i umiejętność pisania, można coś wcześniej próbować przewidzieć i sobie zapisać. Oczywiście czy z tego skorzystamy to zależy tylko od nas samych.

Rząd prawdopodobnie nie zrobi nic więcej ponad to co było do tej pory, ponieważ nie dostrzega możliwości stworzenia efektywnych mechanizmów nadzoru i kontroli. Pewną nadzieją będą Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, jednakże jest tylko i wyłącznie pewna niewielka część alokacji. Rząd nie zrobi nic ponieważ boi się śmieszności, gdyż w ogóle nie inwestuje środków w miasta – po za Warszawą i Gdańskiem! Poza tymi dwoma miastami wszystkie inne samorządy miejskie są przedmiotami w polityce rządu, głównie podatkowej – a nie podmiotami potrzebnej polityki miejskiej.

Nie podlega natomiast dyskusji, że kwestie związane z centralnym wydawaniem pieniędzy na wielkie inwestycje infrastrukturalne muszą być prowadzone bardziej efektywnie i w sposób wykluczający dotychczasowe błędy.

One Comment

  1. Cenne uwagi. Samorządowcy uprawiają swoistą politykę pod deweloperów w miastach. Budowane przeróżne DĘBOWE POLANY i inne UROCZE ZAKĄTKI, na skutek zagęszczeń (wymagane 8 m dom od domu) powodują, że nie ma chętnych żeby w nich zamieszkać. Jest gorzej niż w czynszówkach z XIX wieku. Ceny zatem spadają. Do tego brakuje infrastruktury dla tych OSIEDLI. Tę z kolei ma zbudować samorząd, który swobodnie pozwala na budowę osiedli w szczerym polu. Nikt nad tym chaosem nie panuje i mamy to co widać.
    Co do komunikacji zbiorowej, to w Olkuszu ma być za darmo, ale tylko dla posiadaczy samochodów, którzy zamiast biletu pokażą dowód rejestracyjny.
    Zatem wystarczy kupić starego rzęcha za 500 zł i można latami jeździć za darmo …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.