Polityka

Jak załatwić Kwaśniewskiego?

 Jeszcze na dobrze nie zaczął a już setki dawnych wrogów i nowych przeciwników politycznych zastanawiają się jak go załatwić, jak mu uniemożliwić powrót do czynnej – rozdającej karty polityki poziomu krajowego. Powoli możemy mówić o nagonce na pana Aleksandra Kwaśniewskiego, oskarżanego już nie tylko o popieranie Palikota, a co za tym idzie narkotyków, homoseksualizmu, transseksualizmu i innych „dewiacji”. Salon Warszawy zaczął grzebać w sprawie tajnych lotów CIA do Polski, albowiem okazuje się, że stosunkowo łatwo i tanim kosztem można odpalić polityczną bombę, która zatopi nie tylko Kwaśniewskiego, ale także Millera i w zasadzie całą lewicę! Stąd też krąży żart – na pytanie znanego polityka, bojącego się o to, że centro-lewica pojawi się, jako nowa siła polityczna w kraju stanowiąca alternatywę dla istniejącego układu prawicowego posiadającego nonsensowną własną alternatywę wewnętrzną – jego polityczni klakierzy odpowiadają – jak najszybciej.

Jest w tym prawdopodobnie dużo prawdy, albowiem każda inicjatywa polityczna jak okrzepnie i zakorzeni się w świadomości obywateli staje się niebezpieczna, ponieważ w sposób naturalny spycha ludzi z zainteresowania sprawami bieżącymi, nie mówiąc już o konkurencji dla miałkiej oferty politycznej dotychczasowych wodzirejów sceny. Nowe „coś nowego” ma szansę namieszać i ma pewien potencjał – im większy, tym bardziej będzie zwalczane przez sitwę trzymającą władzę, albowiem w jej interesie jest niedopuszczanie nikogo kolejnego do udziału w jej podziale. Nie można się temu dziwić, że system się broni, ważne jest to, jakimi metodami to następuje.

Rzeczywiście centro-lewica jest zagrożeniem dla prawicowego snu, albowiem dotychczas prawica przez dziesięć lat – miała idealne, wręcz cieplarniane warunki do działania. Ogniskowanie sporu na strachu przed drugą z prawicowych opcji było bardzo wygodne, zwłaszcza po pojawieniu się sporu smoleńskiego, albowiem mieliśmy w kraju taki okres, kiedy w ogóle zniknęła ze sfery publicznej jakakolwiek dyskusja merytoryczna. Centro-lewica może stanowić dla tego idealnego układu zagrożenie, albowiem samo jej pojawienie się wywoła zmianę ogólnej sytuacji. Tego obawia się elita, tego obawia się istniejący układ, w który co tu dużo ukrywać – wpisała się dotychczasowa partia nazywająca się lewicową, a przez dziennikarzy określana kawiorową lewicą.

Z powyższych względów im bardziej nowa idea centro-lewicy – jak na razie jedynie wzmiankowana zacznie się umacniać, tym bardziej lider i sama idea będą narażeni na wściekłe i ślepe ataki. Nic się na to nie da poradzić, ponieważ taka jest logika systemu, takimi prawami on się rządzi. Jedynie od determinacji i grubości skóry – nowego – starego lidera będzie zależeć ostateczny efekt. Aleksander Kwaśniewski musi się jednak zdecydować, czy zamierza odegrać w dziejach Polski rolę ponadczasową, czy też jedynie spokojnie żyć za pan brat, przyjmując ukłony i zaproszenia na salony establishmentu.

Rzeczą, która może najbardziej zagrozić krystalizowaniu się nowej idei centro-lewicy jest wyjmowanie starych trupów z szafy i wstawianie starych garniturów, czy też starych twarzy do mediów w pierwszym szeregu reprezentantów. Chodzi oczywiście o kadry – kadry, w tym autorytety są podstawą każdego ruchu społeczno-politycznego, o ile, bowiem oplakatowanie Polski podobiznami Aleksandra Kwaśniewskiego może być jak najbardziej pozytywnym ruchem wyborczym i przysporzyć zdublowanie wyniku Ruchu Palikota (3 mln głosów), to nic ponadto samym Kwaśniewskim się nie ugra. Muszą być ludzie, muszą przekonywać nieprzekonanych i powodować pozytywny ferment – istnienie nowej inicjatywy w społeczeństwie. Samą reklamą i PR-em nie da się tego osiągnąć, jak również starami – wyświechtanymi twarzami można tylko ludzi zniechęcić, albowiem wrażenia odgrzewanego kotleta nie da się ukryć, jeżeli ludzie zobaczą ponownie tych samych polityków, co przed laty – z kolejnymi nowymi obietnicami.

Oparcie się na samych strukturach Ruchu Palikota spowoduje, że Aleksander Kwaśniewski w końcu będzie kwiatkiem do kożucha, atrakcją pokazywaną, jako trofeum! Nie można wyobrazić sobie podlejszego końca dla byłego prezydenta kraju i to w sumie najlepszego, ze wszystkich, jakich dotychczas, jako kraj od momentu transformacji mieliśmy.

Bardzo wielu z przyjemnością popatrzy jak Aleksandrowi Kwaśniewskiemu pośliźnie się noga. Niestety lewica ma wielu wrogów, a spośród nich najgroźniejsi są ci, którzy mienią się być lewicowcami, a w istocie kawior wypełnia im napuchłe od sytości policzki. Bez pokonania wroga wewnętrznego nie udała się jeszcze żadna akcja lewicowa! Może jednak inicjatywa byłego prezydenta została źle odczytana? Może on nie chce zrobić skoku na władzę? Kto wie? Czas pokaże!

Pobierz odnośnik: http://wp.me/p1RMxj-2ce

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

one + 11 =