Ekonomia

Jak wytłumaczyć Polakom, że lepiej już było?

 W poniedziałek po wyborach, ktoś będzie miał brzemię odpowiedzialności za kraj. Wszystko wskazuje na to, że tym „miłym ktosiem” będzie nadal donaldnicniemogetusk.pl, ewentualnie w konfiguracji z „zieloną koniczynką”, „kawiorową” lewicą lub o zgrozo w konfiguracji z tuskopalikotem.pl. Szanse na przejęcie władzy przez wielbiciela kotów są marne, jednakże tego także nie da się wykluczyć.

Kontynuacja władzy przez donaldanicniemogetuska.pl, ma tą pozytywną cechę, że odpowiedzialność za stan państwa po 8 latach rządzenia będzie miała wymiar pokoleniowy. Rząd ten, w nowej permutacji, nasycony nową energią z pewnością ma szanse na kontynuację wybranej drogi, bo nawet w czasach kryzysu z funduszami unijnymi, jako zastrzykiem damy sobie radę. Jednakże, rząd ten prawdopodobnie nie zaproponuje nowego paradygmatu rozwoju kraju. Nadzieja na zagospodarowanie gazu łupkowego i czerpanie z niego profitów to pieśń przyszłości i to odległej – po 2020roku, każdy rozsądny geolog, inwestor, przemysłowiec taką perspektywę przyjmuje, jako okres potrzebny do budowy infrastruktury wydobycia, i dystrybucji gazu łupkowego. Dlatego nie można budować zamków na piasku i liczyć na cud, zresztą myśląc w ten sposób nie można nie zauważyć, że przez ostatnie 300 lat bardziej na ten kraj i naród spadają kary…

Nowy rząd, bez względu na jego proweniencje będzie musiał wyczarować nowy budżet. Budżet na rok przyszły będzie poddany silnej presji już w momencie tworzenia, musi być elastyczny i musi uwzględniać wzrost kosztów utrzymania długu przy zmniejszeniu wpływów do kasy państwowej i koniecznym ograniczeniu potrzeb pożyczkowych. W przeciwnym wypadku się udusimy. W skrajnym scenariuszu, budżet musi przewidywać wariant przekroczenia konstytucyjnego progu oszczędnościowego i konsekwencji tego faktu dla finansów publicznych (epoka lodowcowa). Naród prawdopodobnie się zbuntuje, jak przytnie mu się indeksację emerytur, są to jednostkowe grosze, ale dla wynędzniałej części społeczeństwa dobre i to, albowiem oznacza więcej chleba. Dosłownie! Ludzie tak żyją, niestety elita nie często to sobie uświadamia.

W pewnym momencie cięć, kiedy poszczególne resorty zostaną „zgwałcone” do obcięcia planów o 10-15% zaczną się polityczne przepychanki, owocujące medialnymi atakami na współ koalicjanta, Kościół Katolicki, prawdopodobnie już się pogodził z utratą części przywilejów, bo nie protestuje, albo nie wierzy w to, co mówi pan Palikot z telewizora.

Nagle, obudzimy się ze świadomością, przekazaną przez media, że lepiej już było. A okres prosperity mamy za sobą i było to w tych czasach, kiedy większość społeczeństwa ledwo wiązała koniec z końcem, żyjąc z miesiąca na miesiąc. Szok w społeczeństwie może być bardzo głęboki, skutki jego uświadomienia mogą spowodować powszechną depresję i odejście od dotychczasowych wartości. Generalnie społeczeństwu a w efekcie państwu grozi najpierw paraliż a potem chaos. Wystarczy wyobrazić sobie konsekwencje faktu, masowego nie płacenia za podstawowe media np. połowy społeczeństwa. No, bo skąd mają wziąć? Przecież i tak nie płacą regularnie. Oczywiście takimi badaniami państwowa statystyka się brzydzi, można jedynie szacować.

Przyszły rząd ma zadanie nie do pozazdroszczenia, najtrudniejsze będzie wytrwanie w reformach. Nie da się już udawać i manewrować księgowo, w taki sposób, żeby móc mówić do kamery, że „reformy i oszczędności nie dotkną zwykłych ludzi”. Przecież te dotychczasowe także dotykają, albowiem znacząco ogranicza się krajowa konsumpcja, społeczeństwo stać na coraz mniej. W razie podwyższenia podatków bezpośrednich, dalszego drenowania pośrednich, grożą nam wybuchy fal niezadowolenia. Nie unikniemy konfrontacji na linii rząd – społeczeństwo, a ściślej wąska elita – grupy społeczne. W tym kontekście teza Ministra Rostowskiego, o potrzebie zdobycia zielonej karty do USA, jest sensowna, to z pewnością nie zaszkodzi. Nasze elity nie od dzisiaj zabezpieczają sobie „szosę na Zaleszczyki”. Podobnie jak przed wojną, co najmniej dwóch ministrów obecnego rządu, bez problemu może z kraju wyjechać posługując się paszportami innego kraju, fenomenalne prawda?

Czytając język obecnej kampanii, łatwo zrozumieć, że rząd donalndanicniemogetuska.pl, przejdzie do retoryki kryzysowej. Wykaże konieczność cieć i podwyżek, tłumacząc się koniecznością ekonomiczną. Niestety będzie miał do tego pełne prawo, i wszystko, co powie będzie zgodne z prawda. Dobrze byłoby jednak spowodować, że koszty kryzysu odczuje także ta bogatsza i ta najbogatsza część elit. Naprawdę zamożni mogą zamienić wakacje na „kanarach” na Mazury, nic się im nie stanie jak przez 2 – 3 lata przebiedują w ślicznych Suwałkach. Obniżenie konsumpcji wąskiej kasty uprzywilejowanych przez obecny system, nie zagrozi ogólnej koniunkturze, albowiem konsumują przeważnie dobra importowane, najwyższej, jakości. Polskie ser też dobrze smakuje, nie trzeba poić piesków francuską woda butelkową spod lodowca!

Pozostaje nam jedynie oczekiwać z nadzieją, że rząd sobie poradzi, bo to, że się wyżywi to wiadomo, nie od dziś.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.