Polityka

Jak Władimir Putin zrobił z „zachodnich interwentów” stado baranów…

 Nie trzeba wiele, wystarczy jedna wypowiedź pana prezydenta Władimira Putina i cała zachodnia propaganda niezwykle umiejętnie kłamiąca na temat wojny w Syrii dzięki stworzonemu murowi niedomówień. No bo co niby miałby zrobić zachód, kogo zbombardować, jeżeli rzeczywiście okazałoby się, że atak gazowy przeprowadziła jakaś grupa terrorystów to co wówczas ma zrobić zachód?

Nieco wcześniej nasz niestety minister spraw zagranicznych pozwolił sobie oskarżyć Rosję (w jednym z wywiadów dla prasy francuskiej) jako sukcesora ZSRR o przyczynienie się do powstania syryjskiego arsenału zagłady. Tymczasem każde dziecko posiadające znajomość korzystania z wyszukiwarki, może sobie wyszukać informacje na temat mistrzowskiego skupowania przez Syrię technologii podwójnego zastosowania od przełomu lat 70-tych i 80-tych.

Wahanie prezydenta Obamy musi mieć silne podstawy, przecież normalnie – bez stresu rozkazałby zamienić bazy wojskowe armii syryjskiej w sterty gruzu i amerykańska machina śmierci by to wykonała. Jednakże Obama się wstrzymał, pod pozorem uzyskania mandatu od swojego parlamentu, co jest o tyle szlachetne o ile cyniczne, ponieważ dalej nie ma 100% pewności kto zaatakował gazem, na czyje polecenie i co to był za gaz. Dokładna analiza filmów pokazywanych w mediach społecznościach na które powołują się obaj panowie prezydenci pokazuje, że to Putin ma lepszych analityków! Rosyjski prezydent zwraca uwagę na szczegóły – pytając dokładnie o to, co budzi wątpliwości. Przy tym wszystkim działanie ludobójcze ze strony Al-Asada po prostu nie miałoby sensu, ono mogło mu tylko zaszkodzić. Nie miał interesu tak się narażać, to śmierdzi prowokacją „innych czynników” na kilka kilometrów, w każdym bądź razie widać, że rosyjscy analitycy i rosyjskie służby specjalne potrafią trafniej formułować wnioski od Amerykanów zajmujących się tweetowaniem i wyświetlaniem „sweetfoci” na „twarzo-książce”. Nie dajmy się zwieść myśleniu o prawach człowieka, nie wszyscy Amerykanie są do końca zmanierowani. Ich analitycy doskonale muszą zdawać sobie sprawę, że cała sprawa gazobójstwa może być pułapką nastawioną na nich po jednej z deklaracji Baracka Obamy, w której wyznaczył on linię upoważniającą do interwencji, miał być nią zawsze gaz. Byłoby bardzo śmieszne i krępujące dla USA, gdyby po ich ataku na obiekty rządowe Syrii – wyszły na jaw dowody lub nawet do ataku gazowego przyznała się jakaś organizacja islamskich terrorystów. Co wówczas? Pogratulować prowokacji? Zbombardować islamistów? Gdzie? Może wypłacić odszkodowanie rządowi Syrii? Kompromitacja supermocarstwa gotowa – na dłoni.

Putin brutalnie, ale z wdziękiem ośmieszył cały domagający się interwencji zmanierowany zachód. Syci, genderowi idioci, domagający się parytetów dla kobiet, homoseksualistów i transseksualistów wszędzie gdzie podejmuje się decyzje nie są w stanie jeżeli nie ma w czymś akcentów genderowych lub homoseksualnych w ogóle postawić racjonalnej diagnozy. Co gorsza nie są w stanie nawet się wstrzymać ze stawianiem diagnoz i wypowiadaniem sądów, mając pełną świadomość jak brudna i brutalna jest to wojna oraz kto tam walczy. Ci ludzie mają decydować o bombardowaniu kogokolwiek? Przypomnijmy sobie o czym mówił Obama pod Bramą Branderburską w tym roku podczas niedawnej wizyty? O prawach mniejszości seksualnych! Niech się do tego ograniczy, a prawdziwą politykę zostawi ludziom, którzy się na tym znają. Nie bez powodu Brytyjczycy odmówili wsparcia dla planowanej awantury, nie można się bowiem dać dwa razy nabrać amerykanom na kłamstwa ich służb specjalnych – przecież nawet my Polacy dzielnie „wyzwalaliśmy” Irak…

Jeżeli masakra cywilów z 21 sierpnia miała zewnętrznych zleceniodawców to wcześniej czy później będzie dało się to udowodnić, ponieważ na Bliskim Wschodzie obowiązuje zasada zemsty. Po prostu w jakimś mieście, niekoniecznie w Syrii zaczną wybuchać bomby, a nie będzie to tym razem Izrael. Prawdziwych zleceniodawców tego mordu a zarazem możliwego oszustwa trzeba szukać wśród tych, którzy mieliby interes w użyciu amerykańskiej potęgi przeciwko wojskom legalnego syryjskiego rządu. Miejmy nadzieję, że do tego szaleństwa nie dojdzie, Amerykanie tym razem zachowają się jak cywilizowane państwo – nie bombardujące wszystkiego jak popadnie w imię prawa do wolności, równości, demokracji, małżeństw homoseksualnych i innych także tym podobnych b….r, które kłamliwie wypisują na swoich sztandarach.

Przecież w istocie w interesie świata jest skończenie tej wojny przy zachowaniu status quo, ponieważ każde rozwiązanie zakładające zwycięstwo jednej ze stron oznacza rzeź drugiej i olbrzymią falę uchodźców. Powinni się wstydzić ci, którzy przesyłają do Syrii broń dla bojowników, ponieważ nie mają żadnego pojęcia i żadnej kontroli w czyje ręce ona trafia. A zbrojenie bojowników tej samej organizacji, z którą jako NATO walczymy w Afganistanie – jest skrajnym d……..m, którego granic nie można sobie nawet wyobrazić.

Pozostaje jedynie cieszyć się z chroniącej pokój i praworządność postawy władz Federacji Rosyjskiej, której Prezydent jako jedyny głos rozsądku miał odwagę się wypowiedzieć po stronie wątpliwości.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.