Soft Power

Jak ustrzec się zamachu terrorystycznego ze strony radykalnych islamistów w Polsce?

 Wiele dyskutuje się publicznie, o tym że skutkiem ubocznym raportu demokratów z amerykańskiego senatu będzie nieuchronność zwiększenia się prawdopodobieństwa zamachu terrorystycznego w wykonaniu radykalnych islamistów w Polsce. Rzeczywiście takie prawdopodobieństwo istnieje już od pierwszego dnia, kiedy polscy żołnierze stanęli na irackiej a potem na afgańskiej ziemi. Kwestia ewentualnego torturowania prawdopodobnie na polskim terytorium jeńców wojennych z ugrupowań terrorystycznych może przeważyć szalę kolejnego dramatu.

Jak do tej pory jesteśmy dzięki wysiłkom naszych służb specjalnych państwem wyjątkowo bezpiecznym i nie znamy terroryzmu islamskiego, chociaż z różnych przecieków wynikają informację, że były czynione próby infiltracji, na szczęście nieskuteczne. Nowym rodzajem zagrożeń są Polacy i Polki w szeregach radykalnych islamistów państwa islamskiego, co jest szczególnym rodzajem zagrożeń, podobnie jak możliwość wynajęcia przez terrorystów profesjonalnych przestępców innej rasy, zdolnych do przeprowadzenia akcji w Polsce. Ryzyka nie można wykluczyć, trzeba się z nim liczyć – bezpośrednim skutkiem opublikowania tego nieszczęsnego raportu a ściślej jego skrótu powinno być znaczące zwiększenie wydatków na służby specjalne. Chodzi o dwu lub trzy krotne zwiększenie finansowania, tak żeby stosowne służby mogły rozbudować się kadrowo i zwiększyć swoje możliwości oddziaływania w kraju i za granicą. Dodatkowo należy wzmóc czujność służb granicznych na rzecz infiltracji środowisk emigranckich i przyjazdów do Polski oraz współpracy z państwami, z których pochodzą terroryści a są przez władze zwalczani. Tyle możemy zrobić od razu dla poprawienia swojego bezpieczeństwa.

Siłą a zarazem słabością działania terrorystów islamskich spod znaku al-Qaidy jest charakter tej organizacji, której liczne komórki nie są koordynowane, a zarazem nawet mogą o sobie nie wiedzieć, łączy ich cel oraz tajne, arabskie kontakty zwyczajowe, – jeżeli są podejmowane. Walka przeciwko takiej organizacji jest bardzo trudna, chyba że zaczyna się grać jej własną bronią z jej własną logiką i w oparciu o ten sam mianownik.

Służby specjalne mogą przeprowadzić autoprowokację, odpowiednio przedstawioną w mediach, w zależności od wyboru scenariusza – najpierw przedstawiającą z sukcesem rzekomy, czyli umiejętnie spreparowany zamach na terytorium Polski, a następnie seria kilku spreparowanych nieudanych zamachów, których twórcy albo zginą w zamachu, albo zostaną schwytani, ale okażą się np. Polakami, którzy dokonali konwersji religijnej, będącymi podstawionymi agentami stosownych służb itd. W skrócie chodzi o to, żeby pokazać wszem i wobec, że „krzywda” została pomszczona, a „poletko” już zagospodarowane. Istnieje oczywiście ryzyko, że zachęceni – widzianym w mediach sukcesem „swoich braci” prawdziwi terroryści zapragną pójść w przetarte ślady, ale to prawdopodobieństwo jest równe atakowi w każdy dzień. Przy odpowiedniej reżyserii, dramaturgii i uwiarygodnieniu wydarzeń oraz naszych oficjalnych reakcji po fakcie jak np. marsze i demonstracje na rzecz pokoju, porozumienia, dialogu itd., byłoby możliwe, że udałoby się stworzyć wrażenie, że w Polska została „już” sprawiedliwie ukarana i że więcej „nie wychyli się”.

Jeżeli chodzi o zorganizowanie tego typu przedsięwzięcia to nie jest żaden problem od strony techniczno-organizacyjnej, nie takie bowiem filmy się kręciło w naszych studiach, a skoordynowanie działania służb, odcięcie terenu itd., to wszystko jest do przeprowadzenia włącznie z listami ofiar – oczywiście im ich więcej tym lepiej. Problemem byłoby zachowanie całości przedsięwzięcia w tajemnicy – to jest możliwe, ale wymaga odpowiedniego budżetu, bezwzględności i konsekwencji.

Jeżeli powyższe kogokolwiek dziwi, niech pamięta że okłamanie przeciwnika przez inscenizację to najlepszy sposób na osiągnięcie celów w trakcie wojny, a My, czy to się nam podoba czy nie właśnie prowadzimy wojnę, w tym co tu dużo ukrywać – jesteśmy w trudnym momencie, ponieważ właśnie dostaliśmy cios przez słabość najważniejszego sojusznika.

Trzeba pamiętać, że takie działanie byłoby też istotne dla spraw wewnętrznych w kraju, dlatego tutaj byłby niezbędny kompromis polityczny i współdziałanie najważniejszych partii, w tym zjednoczenie całej parlamentarnej klasy politycznej. Chodzi przede wszystkim o to, żeby nie pozwolić na radykalizację nastrojów społecznych, ale żeby energię ludzi wykorzystać na rzecz czujności.

Reasumując – inscenizacja może być jakimś sposobem na ustrzeżenie się od zamachu terrorystycznego ze strony radykalnych islamistów w Polsce, aczkolwiek ryzykownym i trudnym w konstrukcji i następstwach. Kwestią najważniejszą jest bardzo duże wzmocnienie budżetu – na rzecz wzmocnienia potencjału służb specjalnych oraz innych służb bezpieczeństwa i porządku w kraju. To trzeba zrobić już teraz – kolejny budżet służb specjalnych powinien być trzy krotnie większy, służby muszą mieć więcej etatów – dla możliwości prowadzenia większej ilości zadań. Poza tym, pracownicy tych struktur powinni więcej zarabiać – motywacja i nabór najlepszych kadr to podstawa. W obecnej sytuacji nie można na tajnych służbach oszczędzać pieniędzy – ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY, ZAGROŻENIE ATAKIEM NA POLSKĘ LUB OBYWATELI POLSKICH ZA GRANICĄ JEST WIĘKSZE NIŻ WCZEŚNIEJ.

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    W swoich rozważaniach autor zbliża się niebezpiecznie do realiów.
    Proszę nie podpowiadać nikomu możliwych scenariuszy.
    Obserwatora Politycznego zapewne czytają wszędzie …

  2. Gratuluję Autorowi niezmiernie ciekawego artykułu, poruszającego bardzo ważne i aktualne kwestie. Warto pisać o tym, czego nie jest świadome społeczeństwo. Wielkie wyrazy uznania!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.