Jak usprawnić produkcję i dystrybucję bez wychodzenia z domu?

fot.red

Trwająca od kilku tygodni epidemia koronawirusa zmusiła wiele przedsiębiorstw do ograniczenia swojej działalności, a duża część jej pracowników przeniosła się z biur do domów, by pracować zdalnie lub została podzielona na zmiany, by zminimalizować możliwość kontaktu między sobą. Ta nadzwyczajna sytuacja spowodowała spowolnienie produkcji, problemy z dostarczaniem zamówionych produktów, pojawił się również problem z nawiązywaniem nowych kontaktów. Jak zatem przeorganizować i usprawnić kluczowe procesy w czasach epidemii?

Rosnąca panika i strach przed zarażeniem się coraz bardziej wpływają na gospodarkę całego świata. W pierwszej kolejności straty odczuły usługi, transport i turystyka. Brak możliwości importowania towarów i surowców z Chin coraz bardziej wpływa na producentów i dystrybutorów. Wiąże się z tym również problem z pozyskiwaniem nowych kontraktów. W związku z tym należy przeorganizować oraz zautomatyzować swoje przedsiębiorstwo, by dostosować model biznesowy do aktualnej sytuacji, a przy tym wciąż odnotowywać zyski.

– W dobie wciąż trwającej epidemii i związanej z tym kwarantanny bardzo ciężko jest pozyskać nowych klientów, dostawców, a także rozwiązać problem powstały w związku z aktualną sytuacją. Stąd powstał pomysł udostępnienia darmowego dostępu do platformy dpx, która jest internetowym narzędziem wskazującym producentom najistotniejsze procesy do usprawnień wraz z konkretnymi rozwiązaniami przygotowanymi przez dostawców owych usprawnień, automatyzacji, optymalizacji i systemów IT. Każdy z nich może zamieścić na platformie swój projekt lub problem, a dostawcy w odpowiedzi dadzą im swoje oferty – propozycję rozwiązań. I odwracając sytuację – dostawcy mogą znaleźć na platformie potencjalnych klientów oraz projekty, na które zaproponują dedykowane rozwiązanie. Co najważniejsze, w związku z epidemią udostępniamy platformę całkowicie za darmo i można korzystać z niej bez wychodzenia z domu czy biura – mówi Aneta Rybarczyk, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu Datapax.

Platforma dpx udostępnia zgłoszone przez firmy produkcyjne i dystrybucyjne projekty, które poprzedzone są analizą zasadności inwestycji. Dostawcy automatyzacji, usług optymalizacji i systemów IT mogą w krótkim czasie ocenić swoje zainteresowanie danym projektem, a w przypadku gotowości do jego realizacji otrzymują szczegółowe dane przygotowane w odniesieniu do branży i charakteru procesu. Dzięki temu znacznie redukuje się pracochłonność przygotowania propozycji rozwiązania.

– Dodatkowo dzięki platformie można przeanalizować swoje przedsiębiorstwo, zbadać problem z nim związany poprzez analizę online. Jest to dużym ułatwieniem, ponieważ można przeprowadzić taką analizę zdalnie, bez wychodzenia z domu i spotykania się ze specjalistą – dodaje Aneta Rybarczyk.

Po stworzeniu na platformie wstępnego zapytania, które można zgłosić także anonimowo, określane jest, jak duża grupa dostawców jest gotowa do podjęcia realizacji projektu zgodnie z ramowymi kryteriami oraz jaki jest szacowany termin uruchomienia. Po określeniu rozszerzonych kryteriów i dokonaniu wyboru dostawcy następuje rozpoczęcie współpracy w celu wdrożenia zaproponowanego rozwiązania oraz poprawy skuteczności systemu produkcji lub dystrybucji. Istnieje również możliwość skonsultowania wyników analiz on-line oraz szybkiego wdrożenie zmian poprawiających efektywność produkcji. Ostatnim etapem jest podsumowanie projektu oraz wystawienie sobie wzajemnej oceny jakości współpracy, które są widoczne dla innych uczestników platformy.

– Epidemia koronawirusa wymusiła na wszystkich przedsiębiorstwach, również na Datapax, zmiany, do których każdy z nas stara się dostosować. Dzięki platformie dpx jesteśmy w stanie pozyskiwać nowych dostawców, którzy pomogą rozwiązać problemy naszych klientów i na odwrót. Cały czas pracujemy nad udoskonalaniem naszego produktu, kolejnymi możliwościami funkcjonalności platformy, aby jak najszybciej i najskuteczniej reagować na bieżącą sytuację rynkową – mówi Mikołaj Dramowicz, prezes Datapax.

 

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla Datapax, wyłączenie licencji CC 4.0.

58 myśli na temat “Jak usprawnić produkcję i dystrybucję bez wychodzenia z domu?

  • 7 kwietnia 2020 o 07:00
    Permalink

    Nie da się ! Robię w logistyce 20 lat i wiem że się nie da, zwłaszcza bez Ukrów…

    Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2020 o 10:08
      Permalink

      Ale na kartce nie ma przewidzianego wyjścia do Kościoła? No jak to? To jest kartka dla bezbożników, a gdzie kartka dla katolików i innych wierzących? Bez profilowania nie zapewnisz zbawienia dusz katolickich. Na kartce powinny być przewidziane wyjścia do Kościoła, do spowiedzi i do komunii.

      Ty narzekasz na Nowy Wspaniały Świat Orwell’a Huxleya Mrożka … może by “takie cóś” usprawniło? A nie dostrzegasz w tym szansy powrotu do tak lansowanego przez ciebie i inne prawactwo – średniowiecza. Ongiś ksiądz rozliczał owieczki co do każdej obowiązkowej mszy i innych obrzędów, za brak udziału w nich był przewidziany “mandat” w dzisiejszym rozumieniu, czyli np. ileś tam wosku na świecie do Kościoła, a w drastycznych sytuacjach były kary cielesne i poniżające, tj. zakuwanie w kuny przy głównym wejściu do Kościoła. I patrz pan nie potrzebował wtedy kler żadnego sprzętu elektronicznego do nadzoru, tak jak obecne rządy inwigilujące swoich obywateli, bo każdy wierny, chcąc dostąpić rozgrzeszenia i zbawienia służył klerowi, jako sygnalista, ochronę miał zapewnioną, a wszyscy się takiego sygnalisty bali po wioskach i miasteczkach, że na wyścigi wzajemnie się klerowi spowiadali z grzechów sąsiada.:-) I tak praktycznie do końca XVIII, a nawet miejscami do początku XX wieku było.

      A wszystko podkopało najpierw oświecenie, potem zniszczyła ta przeklęta burżuazyjna rewolucja francuska, a dobiła prawie całkowicie ta bolszewicka. A przecież wszystko wtedy przez kilka wieków działało jak w zegarku, dzięki zakładanym blokadom umysłowym przez okupanta religijnego. Jednym słowem nasi przodkowie Wspaniały Świat Orwell’a Huxleya Mrożka – już mieli i to stosunkowo nie tak dawno, bo co to jest dwa wieki. Poczytajcie źródła a włos się wam na głowie zjeży drodzy czytelnicy.

      Odpowiedz
  • 7 kwietnia 2020 o 09:48
    Permalink

    Spowolnienie gospodarki jest oczywiste.

    Ale damy radę.

    Poza tym, idzie wiosna.

    Odpowiedz
  • 7 kwietnia 2020 o 15:23
    Permalink

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/plan-billa-gatesa-cywilizacja-mikroczipow-zrobi-nas-mniej-niz-ludzmi-tatuaz-smierci-2020-04

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Guy_Debord – jeszcze jeden ‘socjalny popir*niec” 🙂

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/wyjasnila-sie-jedna-z-przyczyn-wysokiej-liczby-zgonow-we-wloszech-2020-04

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/jesli-znasz-kogos-kto-szczepi-sie-przeciwko-grypie-pokaz-mu-to-2020-04

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/koronavirus-prawdziwe-dane-z-nowego-jorku-99-zgonow-wczesniejsze-choroby-2020-04

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/04/bron-genetyczna-elity-zachodnich-demokracji-kontynuuja-wielkie-dzielo-swoich-poprzednikow/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/04/amerykanski-pastor-ostrzezenie-pod-zadnym-pozorem-nie-dajcie-sie-szczepic-lektor-pl/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/04/byly-pracownik-vodafone-ujawnia-prawdziwe-oblicze-koronawirusa-wezwanie-powstanmy/ – FILM ZABLOKOWANY, znaczi’t, prawda w oczy kole.

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/04/co-sie-dzieje-na-swiecie-putin-trump-versus-nowy-porzadek-swiata-ostatnia-bitwa/

    Odpowiedz
  • 7 kwietnia 2020 o 20:14
    Permalink

    Ot i mamy wiarygodność lewicy i jej interesy w Polsce. Warto się nad tym pochylić:

    “Koronawirus a lewica”
    (…)
    O sejmowej Lewicy już wspominaliśmy w innym wpisie. Robert Zdzisławowicz Biedroń, ubiegający się na prezydenta z ramienia Lewicy (czyli Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wiosny i Lewicy Razem), jeden z filarów pakietu antykryzysowego określił jako „przedsiębiorcy”. Postuluje w nim dotowanie kapitalistów przez zwolnienia z ubezpieczeń społecznych i pożyczki. Przytaczamy to z kronikarskiego obowiązku, bo zdradzieckość SLD, Wiosny i Razem jest oczywista i nie powinna być zaskoczeniem.

    Z kolei Ruch Sprawiedliwości Społecznej upowszechnił list (czytaj tutaj), który kończy lista postulatów w obliczu nadchodzącego kryzysu. Cześć jest słuszna, ale nawet RSS chce dotować kapitalistów. W punkcie 9. czytamy: „Publiczne środki powinny trafić do prywatnych przedsiębiorstw tylko pod warunkiem utrzymania zatrudnienia i przestrzegania praw pracowniczych.” Pod tym podpisały się, obok Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, także Ogólnopolski Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza”, Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” i Wolny Związek Zawodowy „Walka”.
    Taki postulat jest szkodliwy dla ogółu społeczeństwa. Przestrzeganie praw pracowniczych jest zasranym obowiązkiem prywatnych przedsiębiorstw i nie można oczekiwać, że będzie on jakoś szczególnie nagradzany. Jeśli ktoś ich nie przestrzega, to powinien zostać ukarany. Natomiast jeśli ktoś przestrzega praw pracowniczych, to wystarczającą nagrodą powinna być sama możliwość prowadzenia prywatnej działalności i tym samym osiągania prywatnych zysków. Dotowanie utrzymania zatrudnienia w prywatnych przedsiębiorstwach też jest niepożądane, gdyż w istocie może przysłużyć się do generowania prywatnych zysków lub służyć do upaństwowienia prywatnych strat. Lewicową odpowiedzią na zwalnianych pracowników powinno być zatrudnianie ich w przedsiębiorstwach państwowych, a tymczasowo objęcie pomocą skierowaną do bezrobotnych.

    Próby chwili związanej z koronawirusem nie przeszła też Komunistyczna Partia Polski. W swoich postulatach (czytaj tutaj) zawarła następujący punkt: „5. Wprowadzenie zakazu zwolnień oraz redukcji wynagrodzeń w przedsiębiorstwach prywatnych, przy państwowej gwarancji rekompensat przeznaczanych wyłącznie na utrzymanie miejsc pracy i wypłaty dla pracowników.”
    Wydaje się, że KPP nie rozumie, że utrzymywanie miejsc pracy w prywatnym przedsiębiorstwie nie jest żadną dobroczynnością kapitalisty chcącego dać środki do życia pracownikowi, tylko jest powodowane wyłącznie dążeniem do maksymalizacji zysku. Kapitaliści oczywiście mogą zatrudnić wszystkich, jeśli nie będą musieli im płacić. Dla kapitalistów tania siła robocza jest czynnikiem zwiększającym ich prywatne zyski.

    Postulaty te zostały upowszechnione na stronie KPP na twarzoksiążce, ale jeden z członków KPP o przydomku „Bolszewik” upowszechnił zbiór postulatów będących przedkładką (patrz tutaj) w toku prac władz KPP. Tam punkt 5. brzmi równie kuriozalnie: „Uruchomienie rekompensat kosztów dla mniejszych firm, bo te kilku i kilkudziesięcioosobowe mogą tego nie przetrwać, w początkowym okresie, przy równoczesnym ścisłym określeniu, w jaki sposób te rekompensaty miałyby być wykorzystane i rozliczane.” „Bolszewik” stwierdza przy tym, że w ten sposób trzeba chronić drobnych sprzedawców na bazarze, fryzjerów, kosmetyczki i inne tego typu drobne zakłady, bo są potrzebni i nie mają takiej siły jak wielkie koncerny. Dziwne, że członek KPP nie wie, iż to właśnie w najmniejszych zakładach pracy dochodzi najczęściej do łamania praw pracowniczych, najtrudniej jest te przestępstwa wykrywać, nie istnieją w nich struktury związków zawodowych, a pracownicy takich zakładów pracy są w dużej mierze pozbawieni ochrony. W sporze pomiędzy małymi kapitalistami a dużymi kapitalistami nie powinniśmy opowiadać się za żadną ze stron, bo obie są nam wrogie. Drobna działalność jak najbardziej może być domeną gospodarki uspołecznionej – wiele niewielkich punktów handlowych w Polsce Ludowej było prowadzonych przez przedsiębiorstwa państwowe. Fryzjerstwem i kosmetologią w Polsce Ludowej zajmowały się m.in. „Społem” czy spółdzielnie fryzjersko-kosmetyczne, a jednoosobowe działalności gospodarcze w tych dziedzinach nie tylko nie były wspierane, ale i obwarowane ze strony państwa wieloma czynnikami (działalność wyłącznie na własny rachunek i na własne ryzyko, duże opodatkowanie, obowiązek zrzeszenia w izbie rzemieślniczej nadzorowanej przez państwo, państwowe egzaminy, kategoryzacja zakładów fryzjerskich itd.).

    Niestety powyższe przykłady pokazują, że w obliczu rozpoczynającego się kryzysu nie ma co liczyć na któreś organizacje uchodzące za bardziej radykalne. RSS, OZZ „IP”, WZZ „Walka” czy KPP okazały swoją słabość w chwili próby. Pośród kilku-kilkunastu punktów, skądinąd w części słusznych, zawsze musiało się wymsknąć dotowanie kapitalistów pod płaszczykiem walki o utrzymanie miejsc pracy. Pokazuje to, że potrzebna jest nowa antykapitalistyczna siła, która będzie dobrze uświadomiona czym jest kapitalizm i jak z nim walczyć w różnych sytuacjach.”
    https://www.lewicanarodowa.pl/2020/03/koronawirus-lewica.html?m=1

    Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2020 o 21:22
      Permalink

      https://www.brighteon.com/ff5d25e2-6cd1-4bd1-825a-4531d2702b59 Czy warto poświęcić ze dwa
      kwadranse? Ależ pytanie, rekomendacją niech będzie stwierdzenie (fakt)… YT nie lubi tego materiału, oj nie lubi….
      A swoją drogą Miecławie, koronawirus i lewica świetnie uzupełniają się w świecie (nie)materializmu 🙂
      dialektycznego – nie ma ‘i tego i tego”.

      Odpowiedz
      • 8 kwietnia 2020 o 00:12
        Permalink

        Twierdzisz, że nie ma materializmu dialektycznego?
        Najpierw przeczytaj ze zrozumieniem Dialektykę Przyrody Engelsa, a potem pogadamy o Dialektyce Marksistowskiej. 🙂

        Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2020 o 23:22
      Permalink

      Cytuję ” W punkcie 9. czytamy: „Publiczne środki powinny trafić do prywatnych przedsiębiorstw tylko pod warunkiem utrzymania zatrudnienia i przestrzegania praw pracowniczych.” Pod tym podpisały się, obok Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, także Ogólnopolski Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza”, Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” i Wolny Związek Zawodowy „Walka”.
      Taki postulat jest szkodliwy dla ogółu społeczeństwa. Przestrzeganie praw pracowniczych jest zasranym obowiązkiem prywatnych przedsiębiorstw i nie można oczekiwać, że będzie on jakoś szczególnie nagradzany. Jeśli ktoś ich nie przestrzega, to powinien zostać ukarany. Natomiast jeśli ktoś przestrzega praw pracowniczych, to wystarczającą nagrodą powinna być sama możliwość prowadzenia prywatnej działalności i tym samym osiągania prywatnych zysków. Dotowanie utrzymania zatrudnienia w prywatnych przedsiębiorstwach też jest niepożądane, gdyż w istocie może przysłużyć się do generowania prywatnych zysków lub służyć do upaństwowienia prywatnych strat.”

      Czy kiedykolwiek prowadziłeś działalność gospodarczą? Ja tak, przez kilka lat byłem mikroprzedsiębiorcą z niewielka ilością pracowników. Na pracownikach mi bardzo zależało ale gdyby dorwało mnie takie nieszczęście jak jakiś zakaz świadczenia usług (jak teraz np zakłady fryzjerskie), to bez jakiejkolwiek pomocy państwa nie miałbym innej możliwości niż zlikwidować bądź zawiesić działalność i dać ludziom wypowiedzenia. Czy wiesz jakie koszty ma mikroprzedsiębiorca? To są pensje wraz ze składkami ubezpieczeniowymi, koszty obsługi księgowej, prawnej, najmu lokalu, często spłacane kredyty itp itd. Skąd niby mikroprzedsiębiorca ma pokryć takie wielotysięczne koszty, gdy nie zarabia ani złotówki? Jak wiodło mu się dobrze to ma jakieś zaskurniaki… ale uwierz mi, że koszty ma ogromne, a zyski właścicieli mikroprzedsiębiorstw rzadko są bajońskie. Ja zlikwidowałem działalność bo po kilku latach dochody zacząłem mieć mniejsze niż wcześniej na etacie (po prostu skończyła się koniunktura na moje usługi). Działalność gospodarcza jest obarczona ogromnym ryzykiem. Większość nowopowstałych firm plajtuje. Często potem pozostają długi.

      Nie mam neoliberalnych poglądów gospodarczych, jestem za wyrównywaniem szans i redystrybucją dochodów. Nie mniej musisz zrozumieć, że skazując jakiejkolwiek wielkości przedsiębiorstwo na plajtę sprawiasz, że jego pracownicy tracą źródło dochodu.

      Stawianie sprawy w sposób, że ważniejsi są przedsiębiorcy lub pracownicy jest nieracjonalne. Sprzeczność interesów jest pozorna w czasach wielkiego kryzysu.

      Do jakichś komunistycznych postulatów się nie odniosę. Idea jako taka była szczytna. Wypróbowało ją pół świata i żadnemu krajowi nie wyszło to na dobre.

      Odpowiedz
      • 8 kwietnia 2020 o 09:19
        Permalink

        @Erni,

        Ależ doskonale zdaję sobie sprawę z tych obciążeń. Trzeba jednak mieć na uwadze, że gdyby biznes był uczciwy, to państwo miałoby środki na funkcjonowanie i zmniejszenie tych obciążeń. W tzw. biznesie siedzę od lat, mimo, że osobiście go nie prowadzę i widzę jakie kombinatorstwa biznesu wykańczają nasze państwo. Trzeba tu oddać honor PiS-owi, że jako pierwsze usiłowało coś z tym zrobić i zmieniło politykę wobec biznesu, np. w sprawie VAT, który służył im jako darmowe pożyczki, niszcząc kompletnie finanse państwa. O zmuszaniu pracowników do tzw. samozatrudnienia, aby ciąć koszty i tworzyć lewe faktury już nie wspomnę. Przykładów nadużyć i złodziejstwa mam mnóstwo.

        Gdyby u nas były silne służby kontrolujące biznes na każdym kroku, to obecnie państwo nie byłoby tak zadłużone. Absolutnie 30 lat transformacji i okradania państwa przez biznes wystarczy. Z moich niestety negatywnych doświadczeń wynika, że nie ma uczciwego biznesmena i z małymi wyjątkami zawsze można znaleźć nadużycia. Wystarczy popracować w KAS, aby mieć ogląd spraw.

        W tym cytacie przytoczyłem tylko poglądy różnych partii lewicowych na pomoc państwa w czasie kryzysu. Nie można jednak dotować kapitalizmu kosztem robotników i uważam, że piszący ten tekst z Lewicy Narodowej ma rację. To powinien być koniec prywatyzowania zysków, a “nacjonalizowania strat”. Upadłe przedsiębiorstwa państwo powinno nacjonalizować i zapewnić ciągłość produkcji w ramach np. spółdzielni pracowniczych, a takiego biznesmena zatrudniłbym na stanowisku zgodnie z jego kwalifikacjami zawodowymi, bo też musi mieć źródło utrzymania, skoro zbankrutował.

        Oczywiście jakaś forma pomocy dla każdego w czasie kryzysu musi być zapewniona, ale nie na zasadzie, że robotnicy tracą na tym wszystko, a biznes nie rusza swoich oszczędności. Można powiedzieć teraz biznesmenom, że “takie jest życie”, czyli tak samo jak oni mówią często zwalnianym pracownikom nie licząc się z ich sytuacją. W taki sposób zostałem kiedyś zwolniony z korporacji i usłyszałem “takie jest życie”, a zero pomocy od państwa i banków, w których miałem kredyty. Nie ma sentymentów, chciało się kapitalizmu to trzeba ponosić konsekwencje. Kapitalista tworzy takie swoje własne państwo na bazie “świętej własności prywatnej” i to on w pierwszej kolejności musi ponosić koszty strat wynikające z różnych sytuacji kryzysowych, bo przecież zawsze w pierwszej kolejności tnie koszty zatrudnienia, aby obniżyć straty, więc nie widzę powodu, aby państwo musiało nacjonalizować jego straty. Inaczej system staje się socjalizmem dla bogatych i jest to ideowo wypaczona wersja kapitalizmu.

        Tak więc koło niewydolności w relacjach państwo-kapitał się zamyka, dlatego kapitalizm jest złym systemem, niszczącym własne społeczeństwo, a w sytuacjach kryzysowych znacznie bardziej niewydolnym niż systemy oparte na kolektywnej współpracy i własności państwowej.

        Odpowiedz
        • 8 kwietnia 2020 o 17:19
          Permalink

          Czy jeśli ktoś zajmuje się remontami mieszkań albo świadczy usługi fryzjerskie, to też byś go znacjonalizował i skolektywizował? Albo rolnika co ma 7 ha? Czy mały sklep osiedlowy (nie chodzi mi o sieciówki we franczyzie)?
          Tak pytam z ciekawości o Twoje poglądy.
          Moje są takie, że komunizm jest utopią i nigdzie nie udało się go wprowadzić (zakładał np brak pieniądza). Zaś socjalizm nigdzie się nie sprawdził. Oczywiście pewne branże i duże przedsiębiorstwa mogą być w rękach państwa czy samorządu terytorialnego (i są, można dyskutować czy nie powinno być więcej). Ale nie da się ręcznie sterować gospodarką od skali mikro (np ustalać ile ma być piekarni itp) do makro. Mechanizmy wolnorynkowe oczywiście rodzą nierówności społeczne i państwo powinno starać się je spłaszczać ale jednocześnie jest to jedyny możliwy efektywny mechanizm samoregulacji. Nie da się zastąpić samoregulacji krzywych popytu i podaży jakimś centralnym sterowaniem. To po prostu niewykonalne. Urzędnik ma decydować czego ile produkować i po jakiej cenie? To właśnie dlatego w socjalizmie ludzie mieli ograniczony dostęp do różnych dóbr.
          Dodam jeszcze, że to co państwowe i komunalne (mimo, że uważam że takie powinno być) wcale nie jest tak do końca uczciwe z perspektywy tego, że zatrudnieni są tam na kierowniczych (a często i szeregowych) stanowiskach tzw “znajomi królika”. Kto jest w zarządach, radach nadzorczych? Ministerstwach, urzędach, spółkach komunalnych? Chcesz to zmienić? Sorry, nie da się, bez względu na to kto dojdzie do władzy. Władza deprawuje. Jak zostałbyś wpływowym politykiem a Twój dzieciak nie miałby pracy, to byś mu nie pomógł?
          Jeszcze co do wykorzystywania pracowników na śmieciówkach. Gdy zakładałem działalność, to na początku zatrudniałem jedynie swoją drugą połówkę. I to na umowę o dzieło, czyli “śmieciówkę”. Myślisz, że dlatego, że chciałem dla niej źle?

          Odpowiedz
  • 7 kwietnia 2020 o 22:29
    Permalink

    Ależ oczywiście, na pewno wszyscy skorzystają z “platformy dpx”…
    – i Franek zbijający euro-palety skorzysta z “internetowego narzędzia”, Zenek ze swoim dostawczym “Transitem” skorzysta ze wskazania “najistotniejszego procesu do usprawnień”, a i Zbyszek przy kafelkowaniu wykorzysta “automatyzację, optymalizacji systemów IT”…

    Poza tym…..
    – OK, rozumiem, to tekst sponsorowany, a mnie trochę na żarty wzięło…

    @krzyk58
    Nie sądzisz Krzyku, że trochę już przesadzasz z tym wrzucaniem linków ?

    Jeśli nie potrafisz streścić swojej wiedzy i przakazać nam tego w przystępnej formie, to daj lepiej spokój…
    To tak samo, jakbyś zamiast przemawienia na mównicy, porobił kopie swojego “wystąpienia” i rozdał je publiczności…
    – czy myślisz, że ktoś by to czytał ?

    Odpowiedz
    • 8 kwietnia 2020 o 16:44
      Permalink

      No właśnie też chciałem się spytać czemu artykuł nie jest oznaczony jako reklama lub artykuł sponsorowany.
      Nawet wszedłem na tę stronę z platformą dpx. Taki fryzjer czy właściciel pubu “dzięki platformie może przeanalizować swoje przedsiębiorstwo, zbadać problem z nim związany poprzez analizę online”. I po problemie. 🙂

      PONIEWAŻ NIE BIERZEMY ZA TO ŻADNYCH PIENIĘDZY ANI ŻADNYCH INNYCH – JAKICHKOLWIEK KORZYŚCI – UZNALIŚMY ŻE TO WARTOŚCIOWA TREŚĆ W TYCH CZASACH I CHCIELIŚMY SIĘ NIĄ Z PAŃSTWEM PODZIELIĆ DLA DOBRA PUBLICZNEGO. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
    • 8 kwietnia 2020 o 19:34
      Permalink

      @Dojrzały (byly 50-parolatek). Nie sądzę, uważam że nie ma(m) parcia na wynalezienie koła, skoro TO i proch dawno temu skonstruowano i wymyślono.
      Wystarczy w miarę zgrabnie lewarować co by wyrazić swój punkt widzenia
      A “delikatne sugestie”, oczywiście wezmę pod uwagę.

      Odpowiedz
  • 8 kwietnia 2020 o 17:49
    Permalink

    Czy jeśli ktoś zajmuje się remontami mieszkań albo świadczy usługi fryzjerskie, to też byś go znacjonalizował i skolektywizował? Albo rolnika co ma 7 ha? Czy mały sklep osiedlowy (nie chodzi mi o sieciówki we franczyzie)?
    Tak pytam z ciekawości o Twoje poglądy.
    Moje są takie, że komunizm jest utopią i nigdzie nie udało się go wprowadzić (zakładał np brak pieniądza). Zaś socjalizm nigdzie się nie sprawdził. Oczywiście pewne branże i duże przedsiębiorstwa mogą być w rękach państwa czy samorządu terytorialnego (i są, można dyskutować czy nie powinno być więcej). Ale nie da się ręcznie sterować gospodarką od skali mikro (np ustalać ile ma być piekarni itp) do makro. Mechanizmy wolnorynkowe oczywiście rodzą nierówności społeczne i państwo powinno starać się je spłaszczać ale jednocześnie jest to jedyny możliwy efektywny mechanizm samoregulacji. Nie da się zastąpić samoregulacji krzywych popytu i podaży jakimś centralnym sterowaniem. To po prostu niewykonalne. Urzędnik ma decydować czego ile produkować i po jakiej cenie? To właśnie dlatego w socjalizmie ludzie mieli ograniczony dostęp do różnych dóbr.
    Dodam jeszcze, że to co państwowe i komunalne (mimo, że uważam że takie powinno być) wcale nie jest tak do końca uczciwe z perspektywy tego, że zatrudnieni są tam na kierowniczych (a często i szeregowych) stanowiskach tzw “znajomi królika”. Kto jest w zarządach, radach nadzorczych? Ministerstwach, urzędach, spółkach komunalnych? Chcesz to zmienić? Sorry, nie da się, bez względu na to kto dojdzie do władzy. Władza deprawuje. Jak zostałbyś wpływowym politykiem a Twój dzieciak nie miałby pracy, to byś mu nie pomógł?
    Jeszcze co do wykorzystywania pracowników na śmieciówkach. Gdy zakładałem działalność, to na początku zatrudniałem jedynie swoją drugą połówkę. I to na umowę o dzieło, czyli “śmieciówkę”. Myślisz, że dlatego, że chciałem dla niej źle?

    Odpowiedz
  • 9 kwietnia 2020 o 02:08
    Permalink

    @Erni
    Widzę Szanowny Kolego, że jesteś na tyle młody, że czasy PRLu znasz jedynie z “teorii”…
    – inaczej nie zadawał byś tak naiwnych pytań, jak np.: ” Jak zostałbyś wpływowym politykiem a Twój dzieciak nie miałby pracy, to byś mu nie pomógł?”, czy “Gdy zakładałem działalność, to na początku zatrudniałem jedynie swoją drugą połówkę. I to na umowę o dzieło, czyli “śmieciówkę”. Myślisz, że dlatego, że chciałem dla niej źle?”…

    Widzisz, w socjaliźmie (PRLu) było WIęCEJ etatów, czy stanowisk niż chętnych, czy adekwatnych obywateli do ich wykonywania !
    Co się tyczy drugiego pytania, tego typu egzystencjonalnych problemów W OGóLE nie było…
    Każdy obywatel, jeśli tylko chciał, mógł robić to do czego miał talent, lub co mu się najbardziej podobało…
    Oczywiście, nie następowało to “z dnia na dzień”, ale jeśli się tylko potrafił wykazać i miał tyle samozaparcia, to nie było problemów ze zmianą profesji, czy zawodu.
    Jasne, nie zawsze się to udawało w okolicach swojego zamieszkania, ale nic nie stało na przeszkodzie wyjechać w zupełnie inny region Polski.
    I nie wiązało się to, jak dzisiaj, z wielką “niewiadomą”…
    – prawie przy każdym większym zakładzie istniały tzw. “hotele robotnicze”, najczęściej z wielką kuchnią i jadłodajnią, tak, że w przypadku takich zmian, człowiek nie lądował na “ulicy”, a otrzymywał przynajmniej swój “kąt do spania” i dach nad głową…

    Ale są to już drobiazgi na które raczej nie ma tutaj miejsca…
    – jeśli chcesz poznać rzeczywiste możliwości, jakie miał obywatel w PRLu, na pewno znajdziesz takie pozycje, czy materiały źródłowe nawet w dzisiejszej kapitulistycznej Polsce.
    Osobiście nie podam Ci żadnych przykładów, bo po prostu od 30 lat żyję poza Krajem i co najwyżej, to mogę takie wskazać, ale w innym obszarze językowym.
    Myślę, że jeśli by Cię to ciekawiło, to na pewno mamy tutaj Kolegę (Miecław), który na pewno coś może poradzić…

    A co się tyczy powtarzanych przez Ciebie mantr Solidurni (“komunizm jest utopią i nigdzie nie udało się go wprowadzić (zakładał np brak pieniądza). Zaś socjalizm nigdzie się nie sprawdził”), to Ci odpowiem, że w pierwszym rzędzie mylisz pojęcia…
    Komunizm nie jest tym samym, co socjalizm !

    Komunizmu nigdzie nawet nie próbowano “wprowadzać”, a istniał (tak ISTNIAŁ, JAKO PIERWSZY SYSTEM SPOŁECZNY – to tzw. “wspólnota pierwotna”) do momentu, gdy ludzie nie zaczęli prowadzić osiadłego trybu życia i z wolna zaczęli “gromadzić”…
    – w pierwszym rzędzie co fajniejsze kości-narzędzia, rogi upolowanych zwierząt, co bardziej kolorowe kamyki, dobrze wyprawione skóry, pierwsze gliniane naczynia itd., itp…
    Gdy w końcu “odkryto” metale, a w dalszej konsekwencji “pieniądz”, to faktycznie, komunizm stał się niemożliwym….
    Ale Szanowny Kolego, to nie “brak pieniądza”, jak na razie jest przeszkodą, a ludzka GŁUPOTA!!!
    To nasza PRYMITYWNA PAZERNOść…
    – “więcej, więcej, jeszcze więcej” !
    Pomimo, że ani tego nie potrafimy skonsumować, ani wykorzystać…
    – “gromadzić, gromadzić, mieć posiadać”…!

    No i co, po co komuś tyle ?

    Zwykłemu “szaremu człowiekowi” się nie dziwię, bo w naszej smutnej rzeczywistości, faktycznie, trzeba zgromadzić jakieś rezerwy, bo w przypadku niemocy pomocy nie otrzyma się znikąd…

    Ale ci wszyscy “multi” ?
    Przecież KAżDY Z NAS PRęDZEJ, CZY PóźNIEJ MUSI ODEJść !

    I co z tego, że ktoś “nagromadził” górę kości i ileś kg metali pół-, czy szlachetnych ?
    – co mu z tego przyjdzie, gdy i tak za kilka-kilkanaście, co najwyżej, kilkadziesiąt lat zniedołężnieje, a w końcu jego organizm i umysł przestanie funkcjonować ?

    Jedyne co się stanie, to jego śmierć pobudzi i uaktywni zgraję jego “spadkobierców” którzy rzucą się na siebie z pazurami, by wyszarpać jak najwięcej tych kości i koralików…

    A on ?
    – no cóż, miał jedno życie, które “roztrwonił” w pogoni i gromadzeniu kości, świecidełek i metali…

    Ale, to takie moje rozważania w odniesieniu do sensu istnienia…

    Reasumując, komunizm to nie żadna “utopia” i byłby możliwy, jedynie Ludzkość musiałaby zmienić swój stosuneg do “posiadania”…
    By to udowodnić użyję przykładu.
    Wyobraź sobie Kolego, że mieszaną grupą (damsko-męską) np. 40-50 osób musicie rozpoczynać budowanie wspólnej egzystencji (np. dzikie tereny Syberii, czy jeszcze dobitniejszy przykład, np. lądujecie na przyjaznej do życia, ale zupełnie dzikiej planecie, a wasz pojazd kosmiczny uległ awarii i nie ma odwrotu)….
    – czy pierwsze, co wprowadzicie, to system monetarny ?

    Raczej chyba nie, pierwsze co zrobicie, to przygotujecie wspólnymi siłami miejsce tak, by wasza dalsza egzystencja były w ogóle możliwa. I każdy będzie robić to, co umie najlepiej, a wszyscy będziecie z tego korzystać…
    W razie np. choroby, czy potrzeby odciążenia słabszych (np. ciąża u którejś z kobiet), pozostali w miarę możliwości przejmą zadania tych pierwszych…

    I to byłby KOMUNIZM…
    – każdy wg. możliwości, a każdemu wg. potrzeby…
    ————————————————————————-

    Co do “sprawdzenia się socjalizmu”, to Kolego nie masz zupełnie racji…
    – spójrz obecny Swiat !

    Zobacz, jak wygląda “nasz” obecny liberalny kapitalizm…
    – system “trwa” gdzieś od początku ub. wieku (liczę tylko mniej, więcej od 1900-ego, więc ok. 120 lat), zauważ, że system doprowadził już do dwóch wojen światowych !
    Wojen, w których zginęło setki milionów ludzi (I w.ś plus II w.ś. plus ofiary pośrednie)
    A ile było już kryzysów !
    – ile ludzi było ofiarami tychże !
    Przeanalizuj wojny i wojenki Krowopasów (i “sojuszników”) po II w.ś….
    – to następne 20-30 mln ofiar !
    Zauważ, że, pomimo, że nie było takiej potrzeby, to system użył broni atomowej przeciwko Ludzkości (Hiroszima, Nagasaki)!
    Sprawdź, jak wyglądała “wojna” w Wietnamie…
    – co robiono i czym zabijano niczemu niewinnych ludzi (bomby, gazy bojowe, napalm itd)
    Podobnie działo się na Bliskim Wschodzie…
    Siągnij do materiałów źródłowych i sprawdź jak byli mordowani niewinni ludzie (cywile) w Iraku I i II,
    tak samo sprawdź, czym bombardowano niewinnych w Jugosławii, Afganistanie…

    A wiesz dlaczego tak się dzieje ?
    – nie, nie ze wzglądu na “demokrację”…
    Po prostu, system kapitalistyczny jest NIEWYDOLNY !
    – te wszystkie kryzysy, wojny itd. nie są wynikiem, jakichś przypadków, to REGULARNE ZAPAśCI TEJ GOSPODARKI” !
    Po prostu, wartości generowane przez banki-giełdy itd. są totalnie różne od wartości rzeczywistych/realnych…
    Oczywiście, to bardziej skomplikowane procesy, ale końcowym efektem jest zalew kapialistycznych rynków przez pieniądz bez pokrycia (inflacja)….

    Zapewne za chwilę powiesz mi, “jak to tak, przecież my, Zachód jesteśmy pierwsi” (czy coś w tym stylu)…
    – a właśnie, w tym punkcie możemy dokładnie porównać gospodarkę kapitalistyczną i socjalistyczną !

    Abstrachując od tego, że część krajów byłego bloku ZSRR przeszła z jednej gospodarki w drugą (to właściwie następny argument za wyższością systemu socjalistycznego nad kapitalistycznym), zauważ iz w roku 2020 “Zachód” (w głównej mierze USA), pomimo profitów, które czerpał z kryzysów, wojen i wszystkich innych, które już w.w, w ciągu 120 lat nie dość, że już wszystko ROZTRWONIŁ, to jeszcze jest zadłużony na grube biliony dolków. Ten dług praktycznie jest już NIE DO SPŁACENIA !

    A teraz gospodarka socjalistyczna (sterowana centralnie)…
    – właściwie to teraz tylko Chiny (wcześniej jeszcze z blokiem ZSRR)…!

    Zauważ Szanowny Kolego, że Chiny w obecnej postaci istnieją od 1949 (Mao Zedong lub Mao Tse-tung), t.j. dopiero 71 lat…
    – w ciągu tego czasu i to bez żadnej wojny, rabowania cudzych zasobów, czy jakielkolwiek obcej pomocy, Chiny zdążyły się odbudować, przejąć praktycznie wszystkie technologie, w dodatku zmodernizowały je do tego stopnia, że Zachód już nie ma najmniejszych szans ich doścignąć !

    A nie dość tego, to w dodatku Chiny stały się GŁóWNYM WIERZYCIELEM ZACHODU !

    To są FAKTY roku 2020 !

    I to bez wojen, bez mordowania i rabunku…
    – a więc, jaka gospodarka jest wydolniejsza, który system się “sprawdził” ?

    Kolego, piszesz, że masz “własną działalność”, przypuszczam więc, że jesteś na tyle rozgarnięty, że potrafisz prawidłowo analizować…
    – nie słuchaj i nie powtarzaj tych solidurnościowych bzdur, bo rzeczywistość okazała się inna…

    A co do Twoich “drobiazgowych” pytań, to powiem Ci, że jest to wszystko wykonalne. Jedyne co musisz, to spojrzeć na całość z innej perspektywy. Wytłumaczę Ci to na przykładzie ilości piekarni…
    Widzisz, istnieje takie coś, jak statystyki i planowanie…
    – jeśli np. dzielnica ma 10 tys mieszkańców, a przyjmuje się, że średnio jeden obywatel zjada np. pół bochenka chleba, dwie bułki i rogala na dzien, no to już łatwo możesz odpowiedzieć, że musi/muszą powstać tam piekarnia/piekarnie o wydajności…
    Więcej chyba nie muszę wyjaśniać…

    Na zakończenie, pomimo, że kilka dni temu pisałem już o tym, doradzę Ci jedną pozycję…
    – przeczytaj ze zrozumieniem “Kapiał” Karola Marksa…

    Odpowiedz
    • 9 kwietnia 2020 o 08:10
      Permalink

      – przeczytaj ze zrozumieniem “Kapiał” Karola Marksa… TO nic nie da, ale tez nie zbytnio zaszkodzi. W uzupełnieniu proponuję przeczytać (ze zrozumieniem!) “Historię antykultury” K Karonia.

      Odpowiedz
    • 9 kwietnia 2020 o 09:56
      Permalink

      Doskonała odpowiedź. Dzięki, świetnie mnie wyręczyłeś.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 9 kwietnia 2020 o 13:54
      Permalink

      Po pierwsze doskonale pamiętam PRL i kiedyś tu o tym pisałem jak go pamiętam. Nie chce mi się powtarzać w tym temacie. To był absurdalny system, poziom życia obecnie a wtedy nie da się porównywać . Oczywiście są ludzie, którzy dobrze wspominają tamte czasy co socjologowie tłumaczą tęsknotą za młodzieńczymi latami. Twierdzenie, że wtedy ludziom żyło się dobrze jest dla mnie tak absurdalne, że nie widzę nawet pola do dyskusji (i jak wspomniałem nie chce mi się powtarzać). Dodam, że wiele lat temu udało mi się przeforsować na wikipedii wywalenie z hasła PRL tzw. pozytywów tych czasów w oparciu m.in. o dane statystyczne ze strony GUSu. Właśnie sprawdziłem, że nikomu nie udało się przywrócić na wiki hasła “pozytywy PRL”. Oczywiście zaraz usłyszę, że wiki to nie jest wiarygodne źródło informacji i o to nie mam zamiaru się kłócić. Nie mniej jestem dumny, że czystą statystyką udało mi się wywalić głupoty na temat dobrodziejstw dawnego sytemu.
      Jedynym pozytywem PRL było to, że wszyscy mieli pracę. To żaden problem wysłać kogoś w drodze decyzji urzędnika do jakiegoś zakładu pracy nie patrząc na to, że w tym zakładzie już jest ogromny przerost zatrudnienia. Można to streścić tak, że ludzie udawali, że pracują, a państwo udawało, że im płaci. Koniec końców i tak wszyscy lądowali z kartkami na żywność w wielogodzinnej kolejce… Ups, miałem nie pisać jak pamiętam PRL.

      Dalej. Twierdzisz, że komunizm istniał w plemionach pierwotnych. I, że zniknął przez wprowadzenie pieniądza, czy kruszczu jako środka wymiany.
      Otóż to nie tak szło. Najpierw wraz z postępem technologicznym oraz zmianą trybu życia na osiadły ludzie zaczęli się SPECJALIZOWAĆ w różnych formach aktywności “gospodarczej”. Nie było już wspólnego zbierania jagód i polowania na zwierzynę. Jeden był kowalem inny piekarzem itd. Można powiedzieć, że powstały zawody. Kowal musi kupić chleb, a piekarz może potrzebować podkowy. Wtedy powstał barter czyli wymiana towaru na towar. Jednak sprawiało to pewne problemy. Chcesz kupić chleb, a na sprzedaż masz kozę. Jak to zrobić? Wymienić kozę na 200 bochenków chleba? A dzisiaj jakby to miało wyglądać? Chcesz sprzedać samochód i wymieniasz go na 500 smartfonów? A jak chcesz sprzedać lub kupić mieszkanie a jesteś nauczycielem? 300 lat korepetycji dla dzieci sprzedawcy mieszkania?

      I właśnie dlatego człowiek wynalazł środek wymiany płatniczej jakim był kruszec, a potem pieniądz. Ułatwił wymianę towarów i usług.

      Nie dam teraz rady się do wszystkiego odnieść. Sprostuję tylko, że nie prowadzę działalności gospodarczej, i tak jak wcześniej pisałem przez kilka lat takową prowadziłem i zmuszony byłem ją zlikwidować. I nie ma w tym niczyjej winy, po prostu skończył się popyt na usługi, które świadczyłem. W realiach socjalizmu możliwe, że dalej bym robił to co robiłem, póki jakiś urzędnik by nie zdecydował, że już nie trzeba. 🙂

      Odpowiedz
      • 9 kwietnia 2020 o 21:29
        Permalink

        @Erni
        “Właśnie sprawdziłem, że nikomu nie udało się przywrócić na wiki hasła “pozytywy PRL”. Oczywiście zaraz usłyszę, że wiki to nie jest wiarygodne źródło informacji i o to nie mam zamiaru się kłócić.”

        Nie Kolego, tego nie usłyszysz. W każdym bądź razie, nie ode mnie…

        Ja zadam Ci jedno pytanie:
        – czy, jeśli streszczając np. historię średniowiecznej Europy nie napiszemy, że istniało Królestwo Polski, będzie znaczyć, że średniowieczna Rzeczypospolita w ogóle nie istniała ?

        Faktycznie, wikipedia nie za bardzo mnie interesuje, ale to co “osiągnąłeś” i z czego jesteś taki dumny, to jest nic innego, jak PRYMITYWNA MANIPULACJA faktami…
        Zapewne należysz do zwolenników “milczenia” na temat Chin…
        – czy myślisz, że one znikną z naszej rzeczywistości ?

        Co do Twoich “dywagacji” na temat “specjalizacji”, to Kolego, trochę pomieszałeś historyczne czasy…
        – opisujesz średniowieczne rzemiosło i wolnych mieszczan, a Swiat istnieje o wiele dłużej…
        Przez lata uważano Fenicjan za “wynalazców” pieniądza. W tamtych czasach istniało co prawda “rzemiosło”, ale był to jeszcze okres niewolnictwa i każdy “Pan” miał “swoich”. Jeśli ich wyroby były “sprzedawane”, to zupełnie w innej formie, t.j. ich “właściciel” upłynniał po prostu ich produkty…
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Fenicja

        Ale mniejsza z tym, to akurat jest mało istotne w naszej dyskusji.

        Szanowny Kolego, nie neguję Twoich subiektywnych odczuć…
        – oczywiście, jeśliś tak odbierał tamten system, to oczywiście, zgadzam się z tym, że tak to możesz interpretować…

        Istnieją jeszcze jednak niezależne FAKTY I STATYSTYKI i tych nie powinieneś tuszować.
        Tym bardziej sugerować innym, iż im się to tylko “zdaje” (“Oczywiście są ludzie, którzy dobrze wspominają tamte czasy co socjologowie tłumaczą tęsknotą za młodzieńczymi latami” – to jeszcze bardziej żałośniejsza próba manipulacji !)

        Jeśli mamy dyskutować na temat możliwych systemów społecznych, to proszę Cię bardzo, nie opowiadaj mi o ołówkach (patrz Twój post niżej), tylko odnieś się rzeczowo do mojej wypowiedzi…
        – oczywiście, jeśli przekonasz mnie rzeczowymi argumentami, jestem skłonny zmienić poglądy…

        Odpowiedz
  • 9 kwietnia 2020 o 09:54
    Permalink

    @Erni. 8 kwietnia 2020 o 17:19

    W zasadzie @Dojrzały …. – doskonale odpowiedział ci na twoje pytania i wątpliwości. Smutne jest to jaką masz wdrukowaną przez propagandę kapitalistyczną fałszywą świadomość. Nadzieja jest w tym, że teraz spokojnie pytasz i masz wątpliwości, a więc zaczynasz myśleć i mam nadzieję, że podesłane linki trochę zmieniły ci perspektywę. Zasługujesz więc na poważną debatę i następne materiały. Dziś nie bardzo mam czas więc tak na szybko trochę informacji i materiałów. Ale pytaj na forum, w miarę możliwości będę ci odpowiadał i coś cytował.
    Pytasz:
    „Czy jeśli ktoś zajmuje się remontami mieszkań albo świadczy usługi fryzjerskie, to też byś go znacjonalizował i skolektywizował? Albo rolnika co ma 7 ha? Czy mały sklep osiedlowy (nie chodzi mi o sieciówki we franczyzie)?
    Tak pytam z ciekawości o Twoje poglądy.”

    Oczywiście socjalizm nie wymaga całkowitej nacjonalizacji wszystkiego, drobna wytwórczość czy usługi pod silną kontrolą służb państwa mogą być realizowane na zasadzie prywatnej działalności rzemieślniczej, a zrzeszenia i nadzór państwowy gwarantują wtedy wysoki poziom produkcji i usług. Teraz już nie można na to liczyć, bo masz masę ludzi zatrudnianych bez wykształcenia zawodowego a nawet doświadczenia. Strach jechać do serwisu samochodowego, aby ci nie popsuli samochodu. Taki miałem przypadek osobiście. Teraz jak jestem to pilnuję i nie pozwalam, aby niewydarzony uczeń grzebał mi w nowym samochodzie. To samo z całą masą innych usług. Robiłem nie tak dawno remont domu i zmieniałem całą hydraulikę. Liczyłem, że jak wezmę niby renomowana firmę, to mam spokój i wszystko będzie zrobione profesjonalnie. Pomyliłem się, a nie miałem czasu osobiście przez miesiąc nadzorować remontu. Zostałem oszukany i naciągnięty a właściciel bezczelnie twierdził że tak jest dobrze, a jak nie to mogę go skarżyć do sądu. Zero refleksji, wstydu, zero sumienia. W PRL budowałem dom i zatrudniałem rzemieślników do budowy. Ze wszystkim przychodzili doradzali, wskazywali lepsze rozwiązania. Obecnie na taki poziom usług już liczyć nie można, trzeba mieć wielkie szczęście aby trafić na dobrego i mądrego fachowca.

    Tego rodzaju usługi były realizowane w PRL w ramach spółdzielni i państwowych zakładów usługowych. Wszystko działało – oczywiście lepiej lub gorzej w zależności od kultury społecznej i wyznawanych wartości. Były takie punkty usługowe, np. mechanika samochodowa, że bez załącznika 0,5 litra nie naprawili ci samochodu, a były takie, że zrobiono to dobrze, bez żadnego problemu. Wszystko zależy od poziomu ludzi. System PRL trwał zbyt krótko, aby wykształcić w pokoleniach odpowiednie nawyki kolektywnej współpracy i wzajemnego dbania o siebie. Dlatego wrogowie fałszywie twierdzą, że się nie sprawdził. Tak nie sprawdził się bo przegrał z ludzką głupotą i okrutnym kapitalizmem. Gdyby miał szansę trwać dłużej, wartości dobrej roboty i kolektywizmu miałby szansę się utrwalić w kolejnych pokoleniach. Wszystko wzięło w łeb przez okupanta religijnego i zachodni imperializm.

    Co do rolników. Sam pochodzę z takiego 7 ha gospodarstwa rolnego otrzymanego z reformy rolnej. Pamiętam ciężką pracę i lepsze życie od mojego ciotecznych braci i sióstr w pobliskim PGR-e. PGR-y przynosiły kolosalne zyski, a zlikwidowano je z przyczyn ideologicznych i zniszczono życie milionom ludzi. To był wielki błąd, co przyznają obecnie ekonomiści.
    Dziękuje za taki kapitalizm. Oczywiście gospodarka rolnicza drobno towarowa polskich rolników miała swoje zalety, m.in. produkcja zdrowej żywności i brak patologii, jak w PGR-ach, więc swobodnie się sprawdzała w ramach systemu PRL, aczkolwiek rolnicy oszukiwali państwo na każdym kroku. Brak było silnego nadzoru nad rolnikami, jaki obecnie zapewniają wymagania unijne. Chcesz dotację musisz się dostosować.

    Trochę obrazów ze źródeł. Polecam poniższe książki.
    Janusz Rolicki, Nieznośny urok PRL, Wyd. Zysk i S-ka, 2017.
    Janusz Rolicki w powyższej książce podaje, że w latach 70-tych PRL: „Rozbudowano bazę urlopową dla załóg robotniczych i kolonijną dla dzieci (na co wskazuje też prof. Witold Kieżun w swojej książce). Urlopy zagraniczne stały się powszechne, na wakacje do Bułgarii, Rumunii, na Węgry wyjeżdżało rokrocznie 9 milionów ludzi, a 700 tysięcy na Zachód. Do wyjazdów nie były już niezbędne zaproszenia od rodzin z zagranicy.
    Rozbudowano spółdzielcze budownictwo mieszkaniowe, lokatorzy płacili 10 procent wartości mieszkań lokatorskich. Natomiast za mieszkania własnościowe płacili 25 procent. Równocześnie dbano o wysokie spożycie zbiorowe. Było to jednym słowem istne 500 plus do kwadratu”. Cyt za: K. Lubczyński, Czego nie wiemy o PRL?, Trybuna z 18-20 maja 2018 r., s. 12.

    Wyguglaj na gazecie prawnej sobie, bo nie można linkować:
    „Społeczeństwo odizolowanych kalek”
    Fragment wywiadu z Janiną Ochojską o sytuacji osób niepełnosprawnych w obecnej III RP w porównaniu do PRL – w Dziennik Gazeta Prawna
    „Pani Janko, ale to nie jest tak, że to się wydarzyło teraz, że to tylko państwo rządzone przez PiS niepełnosprawnymi się nie zajmuje.
    Oczywiście, że nie. Bo nie zajmowało się też to rządzone przez PO i PSL, przez SLD i AWS. Od 1989 r. nasze demokratyczne państwo nie zajmowało się i nadal się nie zajmuje. Czy w związku z tym taki kraj można nazywać demokratycznym? Przecież w państwie demokratycznym ludzie niepełnosprawni mają prawo żyć w pełni w społeczeństwie. A żaden rząd na przestrzeni tych prawie 30 lat wolności nie zajął się na poważnie sprawami niepełnosprawnych. Zresztą nie zajął się też sprawami bezdomnych, uchodźców, mniejszości. Najwyraźniej dla państwa ci ludzie to obywatele drugiej kategorii, gorszy sort. Widać to na każdym kroku. Wydawałoby się, że teraz przynajmniej budować się powinno tak, by człowiek niepełnosprawny mógł się dostać do instytucji publicznej. Nie mam nóg na kółkach i nie podjadę podjazdem, mogę pokonać co najwyżej trzy schody, więc potrzebuję podnośnika. W naszym kraju nie uwzględnia się potrzeb ludzi niepełnosprawnych. Nie widać troski o nas.

    A za komuny ta troska była?
    Jestem jak najdalsza od wychwalania tamtego systemu, mówienia, że za komuny było lepiej, bo walczyłam z komuną, działałam w opozycji, współtworzyłam Solidarność w Toruniu. Jednak prawda jest taka, że jako niepełnosprawne dziecko i nastolatka miałam pełen dostęp do rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego, leczenia szpitalnego, opieki sanatoryjnej. Dostęp do wszystkiego, co pozwoliło mi osiągnąć sprawność pozwalającą na samodzielność, na skończenie studiów, na stworzenie Polskiej Akcji Humanitarnej. Poza tym, przed 1989 r., z jednej strony była opieka leczniczo-rehabilitacyjna, z drugiej wychowawcza. Sukces polskiej rehabilitacji polegał na tym, że opierał się również na wychowywaniu do samodzielności takich dzieci jak ja, dotkniętych epidemią polio. Jako nastolatka byłam przekonana, że muszę się uczyć, muszę być samodzielna, muszę pracować, muszę coś osiągnąć.

    To raczej pani charakter.
    Charakter też się kształtuje. Nas nikt nie wychowywał na osoby niepełnosprawne, którym się wszystko należy, które mają żyć na koszt państwa, choć teoretycznie oczywiście bym mogła w ten sposób funkcjonować. Wie pani, nam wpajano, że mamy osiągnąć coś więcej niż osoby sprawne.

    Kto wpajał?
    Większość dzieciństwa i młodego życia spędziłam w szpitalach i sanatoriach, więc większy wpływ na mnie mieli lekarze i rehabilitanci niż rodzice. Wychowywano mnie w przekonaniu, że moja niepełnosprawność jest darem, z którego – jeśli będę potrafiła skorzystać – to będę coś mogła zrobić dla innych. I okazuje się, że wychowawcy mieli rację. Nikt o mnie nie mówił: o, jaka biedna niepełnosprawna. Tylko ciągle czegoś ode mnie wymagano. I to wcale nie było łatwe. To była szkoła życia, która nie pozwala mi się poddawać, mimo że jest oczywiście coraz trudniej, bo i wiek robi swoje, i polio nie jest chorobą objawiającą się tylko raz. Jest coś, co nazywa się postpolio i wciąż odczuwam tego skutki. I między innymi dlatego nieustająco muszę się rehabilitować.
    Teraz też są ośrodki rehabilitacyjne dla dzieci, oddziały rehabilitacyjne w szpitalach, są sanatoria.
    To dlaczego rodzice organizują prywatne zbiórki, zbierają na rehabilitację, na specjalne obozy, na leki, na dodatkowe leczenie pooperacyjne? Pochodzę z bardzo biednej rodziny, która by mi nie mogła tego zapewnić. Zapewniało państwo. A teraz rodziny za wszystko muszą same płacić.”

    Rynki powodują erozję wartości moralnych. Światli ekonomiści nie mają co do tego wątpliwości. Prof. Armin Falk z Uniwersytetu w Bonn i Prof. Nora Szech z Uniwersytetu w Bambergu wykazali, w swoim badaniu, że rynki degradują poczucie moralnej odpowiedzialności. W porównaniu z decyzjami pozarynkowymi zachowania rynkowe w znacznym stopniu powodują erozję standardów moralnych. „Uczestnicząc w rynkach, ludzie napotykają szereg mechanizmów, które mogą obniżyć ich poczucie winy i odpowiedzialności” – wyjaśniła Nora Szech. W sytuacjach rynkowych ludzie skupiają się na konkurencji i zyskach, a nie na względach moralnych. Źródło: Science Daily, maj 2013.

    Polecam też poniższe książki. One otwierają oczy na to co zrobiono z Polską i Polakami:
    1. W. Żółtkowski (red.), Zrozumieć PRL, Warszawa 2012 (praca zbiorowa).
    2. P. Petryka, Polska Ludowa – prawdy niechciane, Kraków-Włocławek 2015.
    3. A. Karpiński, S. Paradysz, P. Soroka, W. Żółtkowski, Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce, Warszawa 2013.
    4. W. Kieżun, Patologia transformacji, Warszawa 2012.

    Linki na szybko:
    Nauka z historii Łodzi – http://www.mysl-polska.pl/1698

    Czyli z czego cieszą się okupanci Polski i Rumunii – http://nikander.neon24.pl/post/141242,lze-jak-pkb

    Przyjęcie retoryki kapitalistycznej to umysłowa łatwizna. Zbudowanie systemu sprawiedliwości społecznej wymaga posiadania wyższego poziomu człowieczeństwa.

    Odpowiedz
    • 9 kwietnia 2020 o 19:06
      Permalink

      “Smutne jest to jaką masz wdrukowaną przez propagandę kapitalistyczną fałszywą świadomość. ” Nikt mi nie kształtował “fałszywej świadomości”. O tym jak pamiętam PRL pisałem tu: https://obserwatorpolityczny.pl/dlaczego-warto-wzorowac-sie-na-rosji-i-byc-jej-sojusznikiem-cz-3/#comment-143256

      Oczywiście można mi zarzucić, że pamiętam tylko lata 80. (mniej więcej w 1980 zaczyna się moja pamięć). I tak, wiem, że lata 80. nie były “najlepsze” w historii PRLu i że za “wczesnego Gierka” było “całkiem znośnie”. Koleś narobił długów na zachodzie więc przez chwilę było trochę lepiej. Ja też mogę wziąć wysoki kredyt i nakupować czego dusza zapragnie. A co potem wszyscy wiemy.
      To, że nie pamiętam lat wcześniejszych niż 80. nie znaczy, że moi rodzice, wujkowie, ciocie itd, a wcześniej dziadkowie nie przekazali mi wiedzy na temat realiów tamtych czasów. Było g.. a nie dobrze przez cały czas tego idiotycznego systemu. Pamięć moja i osób starszych ode mnie jest mniej więcej spójna z polskimi komediami wyśmiewającymi (oczywiście w przerysowany sposób) tamte realia.
      Mój ojciec skończył technikum budowlane w latach 60. i pierwszą pracę jaką dostał była w administracji spółdzielni mieszkaniowej. Wytrzymał w niej 1,5 roku bo tam się chlało od rana do 16 non stop, a mój ojciec nie przepadał za alkoholem. A nie dało się tam nie pić. Miał po prostu dość. Mój wujek z kolei skończył technikum łączności i zaczął pracować w ministerstwie (nie pamiętam nazwy, podlegała pod nie telekomunikacja i poczta). Jako najmłodszy rano leciał po flaszke. Śmieje się z tego, że niby formalnie był urzędnikiem a nigdy nie miał w ręku długopisu, bo listę obecności podpisywało się ołówkiem. I to się właśnie nazywa “brak bezrobocia w PRLu”. Czy to ich wina, że stworzono im takie realia “pracy”? Moja rodzina za PRLu jeździła do pracy do Angli (jak myślicie po co?). Część tam została bo powrót do kraju uniemożliwiło im wprowadzenie stanu wojennego. Także w mojej rodzinie zawsze mieliśmy świadomość przepaści jaka dzieliła PRL od cywilizowanych krajów zachodu. Ja też już w latach 90. jako licealista robiłem w wakacje na londyńskich budowach. Robiłem to mało powiedziane, zachrzaniałem, ale pieniądz był z tego niezły, dzięki pensji za dwa miechy ostatni rok liceum miałem boski. W tym czasie w Polsce budowlańcy dopiero co zaczynali się uczyć co to jest prawdziwa praca czy przepisy BHP… z okna miałem wtedy w Polsce widok na budowę i lałem ze śmiechu patrząc jak ludzie bez kasków szwendają się bez celu albo jak jeden siedzi na desce i je kanapkę, a drugi tę deskę piłuje. Normalnie “MIŚ reaktywacja”. W UK po jednym dniu by ich wylali z pracy. Ten “etos pracy” wynieśli z poprzedniego systemu.

      Pamiętam za to jak Polska zaczęła się zmieniać po roku 1990. Byłem i jestem fascynatem przemian do jakich doszło w kraju przez ostatnie 30 lat. Oczywiście wiem, że lata 90. dla wielu osób było bardzo dotkliwe. I nie mam zamiaru dyskutować jakie popełniono wtedy błedy. Natomiast Polska dzisiaj, a ta jaką pamiętam to są nieporównywalne rzeczywistości. Jestem dumny z tego jak rozwija się mój kraj, moje miasto i inne miasta też. Wiem też, że za pensje minimalną człowiek może sobie nakupować takie ilości jedzenia o jakich kiedyś mógłby marzyć. (zaraz usłyszę głupoty, że kiedyś wędliny były lepsze; wydawały się super smaczne bo rzadko się je jadło!) PKB Polski wzrosło wielokrotnie. Polska rosła bez względu kto i na ile nieudolnie rządził, bo sama zmiana ustroju spowodowała efekt “gonienia” cywilizowanych krajów Zachodu. Naprawdę muszę pisać o ile teraz jest lepiej? Tęsknicie za młodością, stąd idealizujecie dawne realia.

      Co do zaniedbania osób niepełnosprawnych i innych zaniedbanych grup społecznych pełna zgoda! Jestem wściekły, że ostatnie lata dobrej koniunktury gospodarczej zmarnowano na źle adresowane rozdawnictwo (kupowanie głosów). To powinno pójść na służbę zdrowia, naukę, edukację, infrastrukture, mieszkania socjalne, ale nade wszystko dla osób niepełnosprawnych i innych grup o kiepskiej sytuacji bytowej. Zgoda też, że poprzednie rządy nie były lepsze. Tyle, że ten wydał naprawdę sporę nadwyżki wyłącznie na to by utrzymać się u władzy. A po nas choćby potop. No i k.. będą mieli potop jeszcze za swojej kadencji.

      Odpowiedz
      • 9 kwietnia 2020 o 20:47
        Permalink

        @Erni.

        Niestety twój komentarz potwierdza moją tezę o twojej fałszywej świadomości. Masz wdrukowana inna perspektywę i widzisz sprawy tylko z jednego punktu widzenia, czyli własnej michy. Niestety jesteście straconymi pokoleniami, bo wasze głosy wyborcze po 90-tym roku umożliwiły politykom styropianu i lewicy burżuazyjnej zniszczenie odziedziczonego potencjału po PRL. Dla III RP to dopiero początek końca. Proponuję żebyś przeczytał polecane książki, zwłaszcza prof. Kieżuna Patologię transformacji, w której ten znakomity profesor powstaniec warszawski i więzień NKWD po wojnie, porównał czasy PRL z III RP. Gdyby można było wklejać tu na forum skany, to bym ci wysłał, te tabele. Może spojrzałbyś na sprawy polityki społecznej i gospodarczej z punktu widzenia idei sprawiedliwości społecznej i polityki rozwoju która z post-feudalnego społeczeństwa polskiego zrobiła nowoczesne społeczeństwo, gdzie nie było bezdomnych i każdy miał godne życie, aczkolwiek może i skromne, w porównaniu z rozbuchaną konsumpcją na zachodzie. Wtedy liczył się tzw. dobrostan społeczny, którego zapewne nie zrozumiesz. System inkluzywny wymagał, aby każdemu zapewnić warunki rozwoju.

        My oczywiście na tym forum zdajemy sobie doskonale sprawę z tego jakie były wypaczenia tamtego systemu, jakie lenistwo i pijaństwo, ale weź pod uwagę, że PRL odziedziczył ten stan społeczny po feudalnej II RP, gdzie chłopi i robotnicy byli kompletnie rozpici, a i leniwych nie brakowało, bo nie rozumieli tamtego systemu. Wielu takim przedwojennym parobkom, ciemnym do kwadratu, wydawało się, że jak zostali robotnikami w nowej ludowej Polsce, to już im się wszystko należy a od siebie nie muszę nic dawać, bo “jaśnie państwa” już nie ma, a komuniści muszą dać. Oczywiście przed wojną na folwarku lub u kułaka to zapie*dalał za wiaderko ziemniaków na obiad dla rodziny i nie miał prawa żądać nic więcej. Mordy nie wydzierał na “jaśnie pana”, bo następnego dnia już by nie pracował. A za “komuny” pluł na komunistów, którzy zagwarantowali mu godne życie. Taki jest właśnie i był kiedyś stan fałszywej świadomości wielu Polaków. Ten konkretny przykład dotyczy takiego idioty św. pamięci już mojego wujka, który z babcią moją mieszkał w jednych czworakach i pracował u “jaśnie pana”, ale po wojnie dostał pracę w PGR i mieszkanie dwupokojowe w nowym bloku, więc takie pańsko się z niego zrobiło, że komuna mu się przestała podobać. 🙂 Babcia miała specjalne określenie na niego, ale nie chcę już tu epatować wulgaryzmami.

        Wyobraź sobie, że z taką i podobną perspektywą spotkałem się w środowiskach robotniczych w latach 70-tych, był to margines, ale jakże destrukcyjny, który potem zasilił szeregi Solidarności, bo obiecano im, że nie będą musieli pracować, a dostaną zasiłki jak na zachodzie i będą sobie mogli żyć z zasiłków na bogato.

        Pod koniec lat 80-tych pracowałem już w Urzędzie Administracji i właśnie ten margines śmiał się nam prosto w oczy, że niedługo system padnie a oni wreszcie będą żyć normalnie. No i sobie pożyli. Potem wielu znalazło się wśród bezdomnych, a jeden znany mi osobiście, który przy piwie w latach 80-tych chciał mnie bić za to, że nie popieram solidurni i jestem za socjalizmem. Po 90-tym roku został na bruku bo zlicytowano mu mieszkanie, żebrał pod sklepem, jak szedłem po zakupy to na mój widok w te pędy spie*dalał ze wstydu.

        Kiedyś już tu pisałem na tym forum, na zadane pytanie, co się zmieniło na lepsze w III RP. Ano jedno, że robotnika zmuszono wreszcie do solidnej pracy, aczkolwiek nie koniecznie dobrej. Wydajność pracy wzrosła, bo już żaden biznesmen nie pozwoli robotnikowi czytać gazety w pracy, jak kiedyś w PRL, gdy był świętą krową, i powinien nabywać świadomości socjalistycznej. 🙂 Kiedyś w mojej obecności taki jeden obibok w przedsiębiorstwie państwowym, gdzie odbywałem praktyki zawodowe w szkole średniej, gdy kierownik zwrócił mu uwagę, że powinien już pracować bo przerwa dawno się skończyła, a on czytał gazetę, więc mu odpowiedział z uśmiechem na ustach, że jeszcze zdąży, a tymczasem nabywa świadomości socjalistycznej. Takie to były czasy, do partii nie należał i miał wszystko w nosie. W zimie skubany mierzył i ważył wkładkę mięsną w zupie regeneracyjnej, czy go czasami komuniści nie oszukują.:-) Ciekaw jestem jak ten obibok skończył po 90-tym roku?

        Teraz na ten przykład jadę do serwisu samochodowego umówiony na godzinę i jestem przyjęty z pocałowaniem w rękę, obsługa skacze nade mną, bo wiedzą że jestem dobrym i stałym klientem. No ale niestety pilnować ich muszę, żeby mi czegoś nie zepsuli albo nie podmienili części, co już mi się zdarzyło. A winnych nie było?

        Jednym słowem na koniec. Patologię masz w każdym systemie, tylko że są one różne i determinowane przez różne czynniki. Jednakże obiektywizm wymaga spojrzenia na osiągnięcia danego systemu w skali całego społeczeństwa, a nie własnej michy, czy chciwości i pragnień. W tym wypadku III RP już przegrała z PRL i to z kretesem. Poczytaj Kieżuna i innych a się przekonasz. Poczytaj sobie wszystko co się ukazało na tym portalu, bodajże od 2013 roku, wraz z komentarzami na forum, a poznasz wiele prawdy. Aby ją zrozumieć musisz jednak wyjść poza własne interesy i zmienić perspektywę. Wtedy zrozumiesz, jaki postęp zagwarantował system PRL społeczeństwu post-feudalnemu.

        Co do długu Gierka, który wg ciebie Polskę wykończył, to brak mi słów. Zapewne polecanych analiz ekonomicznych i książek nigdy nie zechcesz przeczytać ze zrozumieniem, więc daję ci skrótowca z demotów. Może jak nie nam, to uwierzysz wreszcie prof. Kieżunowi.
        https://demotywatory.pl/4473543/Rodzice-czesto-powtarzaja-ze-za-Gierka-bylo-lepiej
        https://demotywatory.pl/4551033/DLUG-GIERKA-VS-DLUG-TUSKA

        Za komuny też robiono zdjęcia, na których miasta nie wyglądają jak w ruinie:
        https://demotywatory.pl/4513688/Internet-biorac-pewne-rzeczy-zbyt-doslownie-smieje-sie-z-okreslenia-%E2%80%9EPolska-w-ruinie%E2%80%9D-%E2%80%93-pojawiaja-sie-zdjecia-naszych-pieknych-miast-opatrzone-sarkastycznymi-napisami-Otoz-Polska-to-nie-tylko-miasta

        A jedź teraz np. do Włocławka i zobacz jak wygląda stare miasto z ul. 3-maja na czele.

        A to tzw. dług publiczny w PRL i obecnie, którego z perspektywy własnej michy nie widać, ale może już niedługo będzie skowyt.
        https://demotywatory.pl/4009429/Pokolenie-naszych-rodzicow-splacalo-dlug-Gierka
        https://demotywatory.pl/3669049/Dlug-publiczny

        Przyjemnej lektury życzę

        Odpowiedz
        • 9 kwietnia 2020 o 22:16
          Permalink

          @Miecław
          Tak Miecławie, z Twoją krytyką PRLowskich wypaczeń całkowicie się zgadzam.
          Z resztą, mógłbym wieledodać jeszcze do tego…

          To sami ludzie są (byli) temu winni, nie idea systemu…
          No cóż…, było, minęło…
          – teraz mają “lepiej”….

          A tak na marginesie, w odniesieniu do Twoich doświadczeń z zagorzałymi solidurniami…
          Miałem okazję zatrudnić kiedyś polskiego “kafelkarza” (początek 2000) do wyłożenia łazienki i kuchni…
          – okazało się, że to były przewodniczący Solidurności w jednym z bardzo znanych zakładów materiałów ściernych (nie podaję nazwy, ale w PRLu zaopatrywał całą Polskę)…
          Na początku lat 90-ych zakład przekształcono, podzielono na kilka spółek i sprywatyzowano…
          Nasz “przewodniczący” już się “nie załapał”…
          Pod koniec lat 90-ch wyjechał do DE i zamieszkał w starej przyczepie kampingowej wstawionej do obory (tak, zwzgl. na ciepło)…
          – zajmował się oborą u rolnika i dorywczo kafelkowaniem…
          Tragedia, był wówczas w moim wieku, nie ubezpieczony, bez zatrudnienia…
          – co zarobił, to przepijał (rozpił się tutaj)….
          No cóż…
          – przeklinał własną i solidurni głupotę…

          Piszesz:
          “Może spojrzałbyś na sprawy polityki społecznej i gospodarczej z punktu widzenia idei sprawiedliwości społecznej i polityki rozwoju która z post-feudalnego społeczeństwa polskiego zrobiła nowoczesne społeczeństwo”…
          – nasz Kolega pisze o ojcu-techniku, ciekawy jestem czym się trudnił i co robił dziadek ?
          Oczywiście, pytam tylko merytorycznie i nie oczekuję odpowiedzi. Bardziej chodzi mi o to, by nasz Kolega sam sobie to sprawdził…

          Odpowiedz
          • 10 kwietnia 2020 o 02:03
            Permalink

            Nie pytasz “merytorycznie” tylko “retorycznie”. 😀 Ale mimo to odpowiem.
            Ojciec miał wiele prac, w spółdzielni mieszkaniowej, jako kierownik budowy, inspektor nadzoru budowlanego… nie wiem wszystkiego. Pracował też fizycznie w budowlance. W różnych okresach miał różne prace ale nigdy nie zarabiał kokosów.
            Z kolei dziadek był kolejarzem. Takie wykształcenie dostał jeszcze przed wojną. Po wejściu nazistów do Warszawy został aresztowany bo widniał na liście jakiejś młodzieżowej patriotycznej organizacji paramilitarnej. Przeżył w obozach 5 lat i pod koniec wojny udało mu się dać nogę z Sachsenhausen.
            Co insynuujesz? I co to za forma dyskusji poprzez próbę dyskredytowania czyjejś rodziny?

            @Miecław
            Odpiszę Ci jak znajdę więcej czasu, bo dużo żeś napisał. Pozdrawiam!

          • 10 kwietnia 2020 o 13:58
            Permalink

            @Erni.
            Dojrzały nic nie insynuuje tylko pyta o twoją genealogię, a to jest ważne dla oceny wychowania i perspektywy jaką posiadasz. Dotyczy to każdego człowieka. Jeżeli twój dziadek był kolejarzem jak piszesz, to należał to wówczas dobrze prosperującego zawodu w II RP, gdzie kolejnictwo się rozwijało, a kolejarze byli w pewnym sensie dość uprzywilejowaną i szanowaną grupą społeczną, co zresztą pozostało także w PRL. Na pewno nie przeżył takiej biedy, jak chłopi i robotnicy w II RP, więc twemu ojcu przekazywał wartości dobrej pracy, ale nie miał powodu narzekać na system, bo nic mu nie groziło.

            Mój pradziadek po rewolucji w 1905 roku musiał uciekać na wieś przed eksterminacją. Nie mam bliższych danych co i dlaczego, bo w pamięci najbliższych się to zatarło. Wiem tylko tyle, że spod warszawskiej miejscowości wyjechał w ówczesne województwo pomorskie, tam znajdując tylko sezonowo pracę przy kopaniu torfu. Biedę mieli straszną. Zmarł w latach 30-tych na gruźlice bo nie było go stać na leczenie. Mój dziadek z kolei był robotnikiem rolnym na folwarku, uczestnikiem Wielkiego Strajku Chłopskiego w 1937-38 roku, w którym o mało nie zginął. Podobno dostał w głowę kolbą karabinu od granatowego policjanta, czy wojskowego i raniony wrócił do domu, ale i tak zginął na wojnie jako żołnierz Kampanii Wrześniowej wzięty do niewoli. Jak myślisz jakie mnie i mojemu ojcu wartości i opinię o systemie II RP, feudalizmie i kapitalizmie, mogła przekazać jego żona, a moja babcia i matka mojego ojca, którą od biednego życia na folwarku, gdzie musiała pracować za miskę mąki i parę jajek do jedzenia całe dnie u “Jaśnie pana”, a dopiero PRL zwrócił jej godność i sens życia? PRL dał godne życie ok. 80% Polaków poniewieranych feudalizmem i biedą w II RP.

            Dlatego perspektywa rodzinna, genealogiczna ma istotne znaczenie w postrzeganiu systemów społeczno-gospodarczych. Jeżeli twoja rodzina nie przeżyła biedy II RP, miała inną perspektywę postrzegania niż ci którzy takiej biedy doświadczyli. To są proste mechanizmy psychologiczne znane od wieków i zawsze aktualne, także dziś.
            Czyli “Byt określa świadomość”, jak słusznie twierdził Marks, ale nie on pierwszy to wymyślił.
            To stwierdził nasz wielki rodak, zanim Marks się urodził:
            „Byt każdego człowieka zależy od sposobu zaspokojenia jego potrzeb. W miarę, ile im dogodzić zdoła, tworzy się jego charakter moralny” – HUGO KOŁŁĄTAJ (1750-1812).

            A więc jeżeli kiedykolwiek głosowałeś przeciwko socjalizmowi popierając styropian u władzy, jesteś współwinny tego co dzieje się w Polsce obecnie, tak jak wiele milionów Polaków, co to na złość partii głosowali, bo przecież oni są ustawienie i trzeba większej sprawiedliwości. No to ją teraz mają. Nikt nie ucieknie od błędnych życiowych decyzji, bo kiedyś życie go za to dopadnie. Takie są fakty.

        • 10 kwietnia 2020 o 22:20
          Permalink

          “Niestety twój komentarz potwierdza moją tezę o twojej fałszywej świadomości. Masz wdrukowana inna perspektywę i widzisz sprawy tylko z jednego punktu widzenia, czyli własnej michy.”
          Po raz kolejny na tym portalu spotykam się z argumentum ad personam. Ocenianie kogoś nie spełnia warunków rzetelnej dyskusji i jest mało eleganckie. Też mógłbym Cię ocenić przez perspektywę Twoich poglądów ale tego nie robię.
          Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że patrzę tylko przez pryzmat własnej michy. Jeśli podaje jako przykład zaopatrzenie ludzi w pożywienie, to dlatego, że jest to najbardziej podstawowe dobro zapewniające człowiekowi egzystencje. W PRLu był ograniczony dostęp do niemal wszystkich dóbr. Pozwolę sobię na dygresję, że w sumie socjalizm spełnił swoją obietnice bo na sztandarze miał hasło “pracy i chleba”… nikt nie obiecywał papieru toaletowego czy innych rzeczy. 🙂 Nie wiem jakimi innymi kryteriami można oceniać kraj niż zapewnienie podstawowych potrzeb swoich obywateli. Wielkością produkcji węgla i stali? Zażartością walki z amerykańską stonką ziemniaczaną? Tak się składa, że często oglądam sobie dla jaj dawne kroniki filmowe i wiem czym PRL się chwalił. Jako dziecko w kinie czekałem tylko aż ta kronika przeleci, a teraz aż do nich lgnę. Rozumiem, że pochwalasz to, że czerpię wiedzę o PRLu również z kronik?

          Twój przekaz jest mniej więcej taki, że PRL umożliwił awans społeczny, poprawił byt robotnika i chłopa. Oczywiście się z Tobą zgodzę. Ale spojrzmy na kraje kapitalistyczne Europy zachodniej. Tam w przeszłości byt robotnika i chłopa też był nie do pozazdroszczenia. Ale z czasem się poprawił mówiąc eufeministycznie. I to bez wprowadzania socjalizmu. Dlaczego? Ano dlatego, że w kraju w pełni demokratycznym, każdy ma jeden głos, więc te szerokie ubogie warstwy społeczne będące w większości z czasem upomniały się o swoje prawa, o przywileje socjalne. Nie trzeba wprowadzać ustroju socjalistycznego by starać się realizować zasady sprawiedliwości społecznej. Oczywiście socjalizm zakładał jeszcze większą równość. Tyle, że ten system się nie sprawdził. W żadnym kraju świata. Z kolei kraje dawnego RWPG które przeszły z socjalizmu do kapitalizmu z czasem poprawiły byt swojej ludności (chociaż są wyjątki). Ktoś tu gdzieś wspominał o Chinach… przecież Chiny dynamiczny wzrost gospodarczy zawdzięczają przejściu z socjalizmu do kapitalizmu.

          Mogę się z Tobą zgodzić co do ludzi Solidarności. Mój ojciec nigdy się do niej nie zapisał, bo twierdził, że najbardziej się do niej rwali obiboki i opoje. Wkurzył się najbardziej, gdy zaczęto mu z automatu odprowadzać z pensji składki na Solidarność zakładając, że wszyscy chcą w niej być. Mój ojciec mimo, że nigdy nie popierał komunizmu, to na chwilę zapisał się do PZPR myśląc naiwnie, że da się coś zmienić na lepsze. Wypisał się szybko, bo się nie dało. Ale to tylko taka dygresją. Mnie ludzie solidarności ani mrożą ani grzeją. Natomiast samo obalenie komunizmu uważam za wielki sukces mojego kraju. Tyle, że to nie Solidarność ani papież obalili komunę (to jakiś totalny absurd), tylko politka Reagan’a i Gorbaczow.

          Gdzieś napisałeś, że dobre w kapitaliźmie jest to, że zmusił robotnika do rzetelnej pracy. Zgoda ale nie tylko robotnika. Zmusił przede wszystkim kierującego zakładem, który teraz jest właścicielem i ponosi odpowiedzialność materialną za absolutnie każdą – trafną lub nie – decyzje. Ty używasz pojęć “kapitalista” i “robotnik”. Ja “pracodawca” i “pracobiorca”. Większość życia zawodowego spędziłem jako pracobiorca ale przez 5 lat byłem też pracodawcą. Zgadnij w której roli ciężej pracowałem, miałem więcej stresu itd.? To chyba oczywiste. I powiem szczerze, że obecnie preferuję komfortową i BEZPIECZNĄ pracę na etacie za mniejsze pieniądze niż znowu zakładać dz. gosp. Oczywiście każdy ma inaczej ale ja wolę teraz “święty spokój” i więcej czasu dla siebie i bliskich.

          Co rzekomych bajońskich długów robionych za Tuska czy innych rządów, to aż mi się buzia uśmiecha. To jak bardzo niski dług publiczny wolno jest mieć Polsce wynika z art. 216 ust. 5 Konstyntucji RP. Jesteśmy w tej dziedzinie PRYMUSEM. Odrobinę szerzej opisałem to tu: https://obserwatorpolityczny.pl/jak-usprawnic-produkcje-i-dystrybucje-bez-wychodzenia-z-domu/#comment-144284

          I na koniec. Jestem za wprowadzaniem zasad sprawiedliwości społecznej ale w ramach demokratycznego państwa prawa i społecznej gospodarki rynkowej.

          Odpowiedz
          • 11 kwietnia 2020 o 00:11
            Permalink

            @Erni.

            Po pierwsze – jesteś nazbyt przewrażliwiony, musisz się przyzwyczaić, że my tu na forum, czasami ostro się krytykujemy, co nie znaczy, aby się obrażać ad personam. Twoje wypowiedzi można po prostu było tak zrozumieć, stąd odniesienie do perspektywy “własnej michy”. Niestety to co zgotowano Polsce i Polakom nie ma nic wspólnego z prawdziwie wolnym rynkiem.

            Po drugie – w PRL nie było komunizmu. Był to system socjalizmu państwowego o mieszanym charakterze, bowiem dopuszczał rolnictwo indywidualne, rzemieślników i wolne zawody. Teraz prawdziwe rolnictwo indywidualne praktycznie pada i zamienia się w przedsiębiorstwa produkujące niezbyt zdrową żywność, a dobre rzemieślnictwo jest w zaniku.

            Po trzecie – też “Jestem za wprowadzaniem zasad sprawiedliwości społecznej ale w ramach demokratycznego państwa prawa i społecznej gospodarki rynkowej.” – tyle, że to nie jest możliwe w warunkach działania partii feudalnych mających własne sprzeczne interesy antagonistyczne do interesów narodu i polskiej racji stanu. System polityczny PRL należało poprawiać, a nie go niszczyć, podobnie jak gospodarkę i przemysł, należało usprawniać a nie sprzedawać obcemu kapitałowi.

            Po czwarte – patrząc globalnie, system PRL dawał szansę na rozwój każdemu człowiekowi, o którym dużo można by pisać, a system III RP już tego nie gwarantuje, niszczy i upokarza słabszych w starciu z interesami biznesu. Postępuje u nas w szybkim tempie latynizacja, o czym wspominał Gierek na początku lat 90-tych prognozując co nas czeka.

            Po piąte – masz kolejne linki, może przeczytasz i zrozumiesz.
            https://forumdlazycia.wordpress.com/2018/07/26/smutno-mi-ze-umieram-nie-w-tej-polsce-o-ktora-walczylem/
            http://1917.net.pl/node/22970
            https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/regres-polski-w-okresie-trzeciej-rzeczypospolitej/
            https://palmereldritch1984.wordpress.com/2013/03/20/jak-zniszczono-polski-przemysl-pozbawiono-polakow-pracy-i-wygnano-ich-z-polski/
            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/03/dr-krzysztof-lachowski-wolny-rynek-opium-dla-mas-a-wiez-istota-istnienia/
            https://obserwatorpolityczny.pl/?p=41757
            http://www.mysl-polska.pl/node/2

            Andrzej Kurz – wydawca i prezes Stowarzyszenia „Kuźnica”
            „To, że klasa robotnicza zniszczyła Polskę Ludową, to do tego wniosku doszedł na koniec nawet Gomułka. On przecież wierzył naprawdę, że plebs, proletariat i chłopstwo, to są te klasy, które ciągną Polskę w górę. A przy końcu życia powiedział – Pierwsza Rzeczpospolita zginęła wskutek egoizmu magnaterii, druga wskutek egoizmu grup wówczas rządzących, biurokratyczno post-szlachecko mieszczańskich, a Polska Ludowa znika wskutek egoizmu klasy robotniczej. On to, pod swój koniec zrozumiał”.
            Źródło: Polska Choroba? Trybuna z dnia 20-22.01.2017, s. 18.

            A to nas czeka, cyt. znaleziona w necie, ale jakże trafna synteza tego co się stało i diagnoza naszej przyszłości:
            “System niewolenia ludzi i narodów stosowany przez światową finansjerę jest całkiem prosty.

            Oto kolejne etapy : Służby specjalne finansują opozycję, która żąda otwarcia na Zachód. Następuje otwarcie, które oznacza przyjęcie zasady „swobodnego przepływu kapitałów”. W praktyce zasada ogranicza się do swobody przepływów kapitałów pieniężnych. Na dziewiczy teren płynie strumień towarów, a wraz z nim napływa pieniądz w formie łatwego dostępu do kredytu. W pierwszym rzędzie kredytuje się rząd – na zakup „marchewki” dla ludzi. W drugiej kolejności udziela się kredytów firmom. Rośnie ich produkcja, rośnie zatrudnienie i płace, wzrasta poczucie dobrostanu ludności. W tej fazie następuje boom kredytów konsumenckich. Wszyscy (rząd, firmy, ludzie) są już zadłużeni. Odsetki od kredytów płyną szeroką strugą do portfeli finansjery. Zadłużona ludność zaczyna ograniczać wydatki. Środki na bieżącą konsumpcję maleją, bo trzeba spłacać kredyty. Spada spożycie, spada produkcja krajowa skutecznie wypierana przez tańszą produkcję importową. Następuje drenaż rynku finansowego. Pieniądz płynie za granicę (odsetki, import, dywidendy). Pieniądza w kraju jest coraz mniej. Środki z Zachodu płyną nadal. Tym razem na wykup bankrutujących przedsiębiorstw. W ręce ponadnarodowych korporacji przechodzą banki, firmy ubezpieczeniowe i handel detaliczny. Zyski korporacji poprzez zamianę walut krajowych na dewizy wyczerpują rezerwy dewizowe Banku Centralnego. Dla uzupełnienia rezerwy dewizowej rząd wyprzedaje resztę majątku narodowego ( np. w Polsce sprzedano majątek narodowy za 150 mld złotych, a roczne dochody korporacji przekazywane za granicę wynoszą około 100 mld rocznie ). Sytuacja końcowa : gospodarka oparta na imporcie, wysokość zadłużenia ludności, przedsiębiorstw i państwa powoduje powszechną utratę zdolności kredytowej, rynek nie zasilany kredytami i osuszany z pieniądza przez wypływ za granicę kurczy się. Powszechny brak pieniądza w obrocie przynosi bezrobocie, rozwarstwienie majątkowe społeczeństwa, zubożenie ludności, wyprzedaż majątku na rzecz banków. Poczucie braku stabilizacji ekonomicznej, strach przed komornikiem wywołuje depresję, lęk przed przyszłością i wyzwala najgorsze cechy ludzkie : pazerność, bezwzględność i egoizm. Gospodarki rozwinięte za pomocą systemów finansowych niszczą i niewolą gospodarki słabsze. Obrazek po „reformach” : banki i tzw. ubezpieczyciele, handel detaliczny są własnością korporacji. Miejsca pracy ograniczone w znacznym stopniu do pracy na rzecz korporacji. Przemysł krajowy zlikwidowany poprzez bankructwa i wrogie przejęcia. Powszechne zadłużenie i niebotyczne dochody korporacji doprowadzają do korumpowania decydentów gospodarczych na niespotykaną skalę. Krajowe rolnictwo obumiera z powodu importu taniej żywności. Rząd, by spłacić długi, wyprzedaje ostatki mienia narodowego, np. lasy państwowe. Waluta narodowa, rzekomo wymienialna, jest wymienialna tylko w jedną stronę ( spróbuj w USA wymienić złotówki na dolary ). Następuje całkowita utrata suwerenności waluty narodowej. Sklepy pełne importowanych towarów. A ludność bez środków do życia.”

            Czyż nie jest to idealny obraz naszej patologicznej transformacji?

          • 11 kwietnia 2020 o 00:34
            Permalink

            @Erni.

            A i jeszcze kwestia PKB, o którym wspomniałeś. Otóż PKB nie jest miernikiem tzw. dobrostanu społeczno-gospodarczego, ani równowagi rozwoju kraju. Na jego podstawie nie można ocenić faktycznego poziomu życia społeczeństwa. Masz tu trochę danych i ciekawą ocenę:

            “Pod względem wzrostu PKB III RP nie przebiła PRL
            Po 25 latach Polski Ludowej wskaźnik wzrostu gospodarczego nie odbiegał istotnie od osiągnięć pierwszego ćwierćwiecza III RP i nie zapowiadał kryzysu. To oznacza, że obserwowanie PKB to za mało, by ustrzec się gospodarczych turbulencji.”
            https://www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/pod-wzgledem-wzrostu-pkb-iii-rp-nie-przebila-prl/
            https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/pkb-prl.html
            https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/prl-a-iii-rp.html
            http://www.mysl-polska.pl/1850
            https://marucha.wordpress.com/2017/10/10/kraje-starej-unii-europejskiej-zarobily-na-polsce-1-bilion-zl/

            A tu jeszcze trochę z życia III RP;
            https://www.salon24.pl/u/matuzalem/1021241,a-polska-wciaz-w-ruinie

          • 11 kwietnia 2020 o 11:03
            Permalink

            @Erni
            ” Ktoś tu gdzieś wspominał o Chinach… przecież Chiny dynamiczny wzrost gospodarczy zawdzięczają przejściu z socjalizmu do kapitalizmu.”

            Kolego, może i nieświadomie, ale i w tym przypadku używasz kapialistycznych populizmów….
            – a czym mianowicie, różni się socjalistyczna gosopdarka od kapitalistycznej ?

            W kożcowym efekcie, w obiu gospodarkach chodzi tylko i wyłącznie o wygenerowanie ZYSKóW!
            Z tym, iż w socjalistycznej, narodowej gospodarce, wygenerowane zyski pozostają do dyspozycji w grupie je generującej, a kapitalistycznej, zyski przegodzą do “właściciela”…
            – a w dzisiejszym Swiecie “właściciele” to niespełna 2% populacji…

            I właśnie w tym przypadku (Chiny), niezależnie od tego, która firma wygeneruje te zyski, w końcowym efekcie, dochód pozostaje do dyspozycji chińskiego spłeczeństwa…
            – jak myślisz, dokąd płyną wygenerowane zyski z takich firm, jak np. “Biedronka”, “Lidl”, “Tesco”, “Carrefour”, “Auchan”, zachodnich banków, firm telekomunikacyjnych, setek zakładów przetwórczych, produkcyjnych itd., itp. ?

            Powiesz, że “w Kraju płacą podatki”, czy coś w tym rodzaju…
            Taaaa…,
            – nawet jeśli w którymś roku podatkowym nie uda im się “wywinąć” (nie chcę się rozwodzić tutaj nad “sposobami”, ale każdy, bardziej świadomy Obywatel wie co mam na myśli) od zapłacenia takowego w Polsce, to to nic innego, jak pewien procent wygenerowanego dochodu…
            A “pracobiorcy” (jak ich nazywasz) ?
            No cóż…
            – całe życie pracują (jeśli “całe” !?) nie dla dobra i rozwoju grupy w której żyją, tylko dla dobra “właściciela”…
            Nie wiele się to różni od wcześniejszych form wyzysku….

            A tak na marginesie, pomimo, że już kilka razy wrzucałem to tutaj, pozwolę sobie zrobić to jeszcze raz…
            To “postulaty” Solidurni….
            – przeanalizuj je Szanowny Kolego, bo na ich podstawie będziesz mógł stwierdzić, jak dalece Solidurnie zostali “wyrolowani”…

            Fakt, papier toaletowy jest teraz dla każdego, tylko…
            – nie każdy już ma co obcierać ”

            “21 postulatów z 17 sierpnia 1980 roku
             
            1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
            2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
            3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
            4. Przywrócić do poprzednich praw: 1.  ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
            2. zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
            3. znieść represje za przekonania.
            5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
            6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:     1.  podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
            2.  umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
            7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
            8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
            9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
            10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
            11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym. 
            12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
            13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
            14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
            15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
            16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
            17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
            18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
            19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
            20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
            21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.”

  • 9 kwietnia 2020 o 20:16
    Permalink

    @Erni
    – wpierw ustosunkuję się tutaj, piszesz:
    “Polska rosła bez względu kto i na ile nieudolnie rządził, bo sama zmiana ustroju spowodowała efekt “gonienia” cywilizowanych krajów Zachodu”

    Mówisz “rosła” ?
    – PRL w ciągu ponad 40-u lat wygenerował tylko 80 mld dolków długu, obecna Polska w ciągu 30 lat zadłużyła się już na 1 bln Zł (ok. 250 mln EUR)
    https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/dlug-polski-przebil-1-bilion-zlotych-z-czego-sie-sklada/tpngtp4

    Nie liczę oczywiście długów konsumenckich….

    No cóż, może i teraz jesteśmy “bliżej”, tylko jakim kosztem ?
    – czy myślisz, że ten dług zaniknie ?

    Nie Kolego, Ty i jeszcze Twoje dzieci będą go spłacać !

    Ale widzę, że należysz do tej grupy ludzi, którzy muszą się “sparzyć”, by uwierzyli, że płomienie są gorące i niebezpieczne…
    – no cóż, nikomu nie życzę niczego złego, więc i Tobie powiem, życzę Ci na tyle szczęścia, byś nigdy nie spłonął…

    Odpowiedz
    • 9 kwietnia 2020 o 22:13
      Permalink

      Oceniajac czy dług jest duży czy mały należy go odnieść do obecnego PKB. Nie porównuj PKB obecnej Polski do PRL, bo to tak jakbyś porównywał nas do Ukrainy.

      Powiem precyzyjniej, Polska ma teraz dług na poziomie 40-kilku % PKB (nie chce mi się sprawdzać). Konstytucja mówi o tym, że dług nie może przekroczyć 60% PKB, a po przekroczeniu 55% uruchamiane sa takie narzedzia jak zakaz deficytu budżetowego w kolejnym roku. Te 60% PKB w Konstytucji to super hiper ostrożny próg przeforsowany przez Unię Wolności pod wodza monetarysty Balcerowicza. Kilka krajów Europy zachodniej ma dług na poziomie kilkuset procent PKB.

      Tak przy okazji, ekonomiści już przewiduja, że władza może chcieć się dogadać z opozycja nt zmian w Konstytucji, by moc zadluzyc bardziej Polske w ramach walki ze skutkami koronawirusa.

      Odpowiedz
      • 10 kwietnia 2020 o 21:19
        Permalink

        @Erni
        Odpiszę w tym miejscu, bo pod właściwym postem już nie można…

        “Nie pytasz “merytorycznie” tylko “retorycznie”
        – może i “retorycznie”, “wymsknęło” mi się…
        Już gdzieś tam nadmieniałem, że żyję już 30 lat poza Krajem i j. polskim posługuję się rzadko (szczególnie “pisanym”)…
        – może się zdarzyć, że użyję nieprawidłowego, niewłaściwego określenia, czy walnę jakiś błąd…

        Piszesz m. in.:
        “Co insynuujesz? I co to za forma dyskusji poprzez próbę dyskredytowania czyjejś rodziny?”

        Ależ Kolego, ja niczego nie insynuuję, a tym bardziej nie zamierzam nikogo dyskredytować !

        Czy to, że Twój przodek stał kiedyś niżej w społeczecznej hierarchii miałoby w jakimś stopniu Ciebie dyskredytować !?
        – tak właśnie interpretowany jest Swiat przez “jaśniepaństwo”, a chyba w najmniejszym stopniu nie posądzasz mnie o to, że należę do tej grupy darmozjadów ?

        Zapytałem po prostu….
        Zauważ, co pisze nasz Kolega Miecław, w rzeczywistości obecne Społeczeństwo polskie wywodzi się z przedwojennych tzw. “nizin społecznych”. Przedwojenna arystokracja i pozostałe “jaśniepaństwo” w trakcie przemian społecznych towarzyszących II w.ś. to albo wcale nie wracała do nowopowstałej PRL, albo mając takie możliwości, panicznie emigrowała na Zachód…
        – w Kraju pozostała (po 1945) warstwa dotychczasowych “poddanych”…

        Właśnie o tym nadmienia Kolega Miecław, wspominając o tym, iż PRL umożliwił wielu ludziom przejście ze stanu prawie że feudalnych poddanych do samodzielnych i wolnych obywateli…
        Bardzo prawdopodobne, że i któryś z Twoich przodków w ten sposób “awansował”…

        I nie jest to ani żadna “dyskredytacja”, ani żadna ujma…
        Co prawda mój dziadek, rodzony pod koniec XIX w., gdzieś ok. 189… (roku nie pamiętam) potrafił już czytać i pisać w stopniu podstawowym (do dzisiaj jestem w posiadaniu jego listów pisanych z robót przymusowych), ale było to wynikiem tego, że rodził się na terenach dawnych Prus (Górny Sląsk), gdzie już przed I w.ś. wprowadzono obowiązek kończenia “Szkoły powszechnej” (odpowiednik “podstawówki”.
        Teść natomiast (oczywiście, również i żona), pochodzi z woj. łódzkiego i wyobraź sobie młody Człowieku, że jego ojciec (a dziadek mojej żony) w ogóle był analfabetą !
        – całe życie teść opowiadał, jak to w okresie świąt musiał czytywać rodzicom (i starszej rodzinie) “Trylogię”, “Chłopów”, czy inne znane znane dzieła…
        I de facto, rodzina teścia nie należała do najbiedniejszych (w tamtej okolicy)…
        Ba, zgodnie z polską nomenklaturą, to rodzina “szlachecka”…
        – ze swoim herbem, tylko zubożała (już przed wojną)…
        A inni (w okolicy) nie dość, że byli tak samo analfabetami, to, by przeżyć (a właściwie przetrwać), to musieli przez cały rok na folwarku u “jaśniepana” pracować…
        – w zamian za jedną izbę w tzw. “czworakach” i ochłapy zamiast zapłaty…

        Tak, tak, szanowny Kolego, tak wyglądała przedwojenna polska “prowincja” ….
        Dopiero PRL umożliwił tym ludziom zdobycie, przynajmniej podstawowego wykształcenia i godną egzystencję…

        I co, miałbym tym biednych ludzi “dyskredytować” !?
        – przecież to nie była ich wina, że nie mogli się kształcić !

        Wiesz co w tym wszystkim jest tragiczne ?
        – właśnie to, że potomkom takich ludzi pomieszało się totalnie w głowach i zaczynają postępować, jakby od zawsze byli “jaśniepaństwem” !

        Wstyd !
        – nie dalej, jak kilkadziesiąt lat wcześniej, za pomocą przyjaznego systemu PRL, dziadek wyrwał się ze społecznego marazmu, a jego wnukowie na własne życzenie ten system unicestwili !

        Ale żeby tylko…
        – przez 30 lat krytykują i oczerniają ten system, pomimo, że do dzisiaj bazują na podstawach stworzonych przez PRL i swoich przodków (właśnie tych dziadków)….

        Szanowny Kolego, to właśnie cechuje Solidurni…
        – amnezja, brak refleksji i powtarzanie prymitywnych mantr (nota bene, przygotowanych przez zachodnich propagantystów)…

        Odpowiedz
        • 11 kwietnia 2020 o 00:20
          Permalink

          Komentarz pisałem jakoś w nocy i źle Cię zrozumiałem w pierwszej chwili. Jak już go dodałem, to zauważyłem, że chodzi Ci o rzekomy awans społeczny mojej rodziny. Także sorki. Akurat w przypadku mojego ojca i dziadka, to się nie sprawdza. Dziadek był kolejarzem, a w tym czasie (II RP) szkoła, która dawała taki zawód była dość elitarna (w sensie była duża konkurencja by się tam dostać). Ale to bez znaczenia.
          Co do awansu społecznego, to ja się zgodzę, że PRL go umożliwił. Tyle, że nie oznacza to, że trzeba socjalizmu, by umożliwić awans społeczny i materialny. Przepraszam, ale nie jestem w stanie odpisać na wszystkie komentarze adresowane do mnie, zwłaszcza, że musiałbym się powtarzać. Więc zalinkuję do odpowiedzi napisanej Miecławowi (tam jest też o “Solidaruchach” i awansie społecznym) https://obserwatorpolityczny.pl/jak-usprawnic-produkcje-i-dystrybucje-bez-wychodzenia-z-domu/#comment-144343 Pozdrawiam!

          Odpowiedz
        • 11 kwietnia 2020 o 00:25
          Permalink

          Komentarz pisałem jakoś w nocy i źle Cię zrozumiałem w pierwszej chwili. Jak już go dodałem, to zauważyłem, że chodzi Ci o rzekomy awans społeczny mojej rodziny. Także sorki. Akurat w przypadku mojego ojca i dziadka, to się nie sprawdza. Dziadek był kolejarzem, a w tym czasie (II RP) szkoła, która dawała taki zawód była dość elitarna (w sensie była duża konkurencja by się tam dostać). Ale to bez znaczenia. Od strony matki z tego co się orientuje rodzina pochodziła ze wsi. Ale nie znam szczegółów, nie poznałem dziadka od strony matki.
          Co do awansu społecznego, to ja się zgodzę, że PRL go umożliwił. Tyle, że nie oznacza to, że trzeba socjalizmu, by umożliwić awans społeczny i materialny. Przepraszam, ale nie jestem w stanie odpisać na wszystkie komentarze adresowane do mnie, zwłaszcza, że musiałbym się powtarzać. Więc zalinkuję do odpowiedzi napisanej Miecławowi (tam jest też o “Solidaruchach” i awansie społecznym) https://obserwatorpolityczny.pl/jak-usprawnic-produkcje-i-dystrybucje-bez-wychodzenia-z-domu/#comment-144343 Pozdrawiam!

          Odpowiedz
          • 11 kwietnia 2020 o 09:20
            Permalink

            @Erni.

            No właśnie się mylisz, bo w naszej części Europy, żyjącej jeszcze w głębokim feudalizmie, gdy zachód przeskoczył już wtedy etap pierwotnego feudalizmu na jego nowocześniejszą formę, czyli kapitalizm, rewolucja społeczna była koniecznością a tę mógł zrobić tylko socjalizm. Pisze o tym linkowany dr Piątkowski, ale chyba nie przeczytałeś albo jeszcze nie zdążyłeś przeczytać.

            Ucz się chłopie, bo aż wstyd, że nie rozumiesz podstawowych rzeczy i faktycznie patrzysz na system PRL tylko z własnej egoistycznej perspektywy, a przyznajesz racje gdy już musisz, bo nie da się czegoś podważyć.

            Masz tu obszerne cytaty z opinii dra Piątkowskiego, zebrane przez B. Piętkę. No nie mam wyjścia i muszę ci to łopatologicznie zapodać:

            “Co zawdzięczamy PRL?

            „Rozwój gospodarczy w Polsce sabotowały elity postszlacheckie. Strukturę społeczną wyrównał dopiero PRL. Gdyby nie PRL, nie byłoby polskiego kapitalizmu”. Kto to powiedział? Wbrew temu co mogliby sądzić działacze Klubów Gazety Polskiej, nie powiedział tego żaden stary ubek, wegetujący na zredukowanej przez PiS emeryturze, ani żaden dinozaur PZPR.
            To powiedział Marcin Piątkowski, urodzony w 1975 roku, doktor nauk ekonomicznych, starszy ekonomista Banku Światowego w Pekinie, wcześniej adiunkt w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie i wizytujący ekonomista w Centrum Studiów Europejskich na Uniwersytecie Harvarda.

            Już w grudniu 2014 roku dr Piątkowski udzielił wywiadu polskiemu „Newsweekowi”, w którym stwierdził, że „przez 500 lat byliśmy na europejskich peryferiach, »niewolnictwo pańszczyźniane« nie pozwalało na rozwój. Teraz w ciągu 25 lat nadrobiliśmy dystans do Zachodu”. Jednakże zdaniem Piątkowskiego nadrobienie tego dystansu nie byłoby możliwe bez dokonań PRL. To wręcz heretycka teza w kontekście solidarnościowej propagandy, która od 1989 roku głosi, że PRL („okupacja sowiecka”) był najczarniejszym okresem w dziejach Polski i że nastąpiło wtedy rzekomo głębokie cofnięcie cywilizacyjne kraju.

            Swoją heretycką tezę dr Piątkowski wyłożył w książce „Europe’s Growth Champion. Insights from the Economic Rise of Poland” („Mistrz wzrostu w Europie. Spostrzeżenia z gospodarczego wzrostu Polski”), która została wydana w 2018 roku przez Oxford University Press (dotychczas nie przetłumaczono jej na język polski i wątpię czy prędko się to stanie). Najważniejsze poglądy sformułowane w tej książce dr Piątkowski zreferował w wywiadach, jakich udzielił 11 czerwca 2018 roku i 7 marca 2019 roku portalowi Obserwator Finansowy (Obserwtorfinansowy.pl).

            Pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi Marcina Piątkowskiego z tych wywiadów.
            „Często bezwiednie zakłada się, że gdyby po 1945 r. Polska nie dostała się w sferę wpływu ZSRR, to jako kraj kapitalistyczny rozwinęłaby się jak nigdy dotąd. Sądzę jednak, że sukces takiej alternatywnej Polski wcale nie byłby pewny, z tych samych powodów dla których nasza gospodarka nie potrafiła dogonić Zachodu przez 500 lat wcześniej. Głównym hamulcem rozwoju był oligarchiczny system społeczno-gospodarczy, który służył tylko wąskim elitom i blokował rozwój większości społeczeństwa. Taka szkodliwa struktura społeczna byłaby najprawdopodobniej odtworzona po 1945 roku, tak jak ją odtworzono po 1918 roku. Dopiero PRL dokonał społecznej rewolucji, wyeliminował stare, oligarchiczne i często jeszcze feudalne elity i po raz pierwszy w historii stworzył społeczeństwo inkluzywne, dając wszystkim, szczególnie tym najsłabszym, szanse na rozwój.

            (…) II RP to wielki sukces patriotyczny, ale porażka gospodarcza, bo poziom dochodu Polaka w stosunku do Zachodu w 1938 roku był niższy niż w 1913 rokiem. Praktycznie nigdy nie mieliśmy też rodzimych przedsiębiorców, a w czasie II RP nie powstała żadna duża firma prywatna. (…) Realny socjalizm świetnie sobie radził przez pierwsze 15 lat istnienia. Do 1960 roku Polska rozwijała się równie szybko, jak na przykład Hiszpania. Dopiero później PRL wpadł w stagnację i skończył się gospodarczą katastrofą. (…) PRL miał jednak jedną wielką zaletę: otworzył na oścież polskie społeczeństwo, zlikwidował przywileje klasowe, wyedukował, uprzemysłowił i unowocześnił społeczeństwo. Dla przykładu, już w 1960 roku na uniwersytetach studiowało 7 proc. Polaków, prawie tyle samo, ile w kilkakrotnie bogatszej Francji. PRL również oderwał od archaicznego rolnictwa prawie 30 proc. społeczeństwa i przeniósł do przemysłu (…). Krótko mówiąc, PRL stworzył inkluzywne, otwarte, egalitarne społeczeństwo, które stało się fundamentem polskiego bezprecedensowego sukcesu po 1989 roku”.
            (…)
            Kolejny cytat z dr. Piątkowskiego: „(…) przejście od społeczeństwa oligarchicznego, które hamuje rozwój, do społeczeństwa inkluzywnego, które go wspiera, na przestrzeni wieków wymagało radykalnych, krwawych i siłą narzucanych zmian społecznych. To jednak nie jest wiedza powszechna”. Od razu nasuwa mi się tutaj refleksja, że przecież „żołnierze wyklęci” walczyli o zachowanie właśnie społeczeństwa oligarchicznego II RP (kontynuatorki Polski przedrozbiorowej), które hamuje rozwój.
            Powrotu do takiego społeczeństwa chce też ogromna większość polskiej prawicy – od Tuska i Kaczyńskiego po Korwina-Mikke i Brauna. I to trzeba sobie uświadomić. Głównie temu celowi służy polityka historyczna III RP, czyli jarmarczny i jasełkowy patriotyzm oparty na kulcie powstania warszawskiego i „powstania antykomunistycznego”, jak nazywa się powojenną partyzantkę.

            Następny cytat z dr. Piątkowskiego: „(…) w państwach biednych potrzeba raczej strategii małych kroków, np. wspierania masowej edukacji, podnoszenia podatków dla bogatych, demonopolizacji rynków, a także wiary, że kiedyś suma tych działań zadziała. Warto też uważać, żeby nie paść ofiarą propagandy części elit Zachodu, które we własnym interesie promują retorykę niskich podatków, wąskiej roli państwa, braku regulacji. To szkodliwe idee, utrwalające podziały i nierówności”.

            To też jest dla mnie oczywiste, ale też brzmi szokująco dla człowieka zamkniętego od 30 lat w głuchej celi neoliberalizmu i neokonserwatyzmu. Retoryka niskich podatków, ograniczania roli państwa i deregulacji – tak ulubiona przez Korwina-Mikke i jego wyznawców, ale też środowisko PO – jest oszustwem Zachodu, które ma na calu utrwalić podziały i nierówności w krajach peryferyjnych. Tego nie powiedział Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. To powiedział Marcin Piątkowski z Banku Światowego.

            Mam też cytat z dr. Piątkowskiego dla licznych na polskiej prawicy zwolenników Donalda Trumpa: „Trump robi ze Stanów społeczeństwo oligarchiczne. Oszukał Amerykanów. (…) Przekonując swoich wyborców, że obniżki podatków będą dla ich dobra, a nie dla dobra tylko 1 proc. czy 10 proc. najbogatszych Amerykanów. Obniżki podatków utrwalą katastrofalny model amerykańskiego rozwoju, w ramach którego od 40 lat prawie cały wzrost PKB jest przejmowany przez 10 proc. najbogatszych, a dochody biedniejszej połowy społeczeństwa się nie zmieniają”.

            Marcin Piątkowski docenia nie tylko rolę PRL dla sukcesu polskiego neokapitalizmu, ale w ogóle rolę socjalizmu dla sukcesu neokapitalizmu w byłych państwach socjalistycznych, zwłaszcza Chinach (wciąż formalnie państwie socjalistycznym, ale tylko formalnie). Twierdzi: „Oczywiście, nijak nie można usprawiedliwić ofiar »rewolucji kulturalnej« i »wielkiego skoku naprzód«, ale trzeba odnotować fakt, że to Mao zniszczył wielowiekowe instytucje oligarchiczne, które hamowały chiński rozwój i położył podwaliny pod największy w historii cud gospodarczy: w ciągu ostatnich 40 lat Chiny pomnożyły dochód na mieszkańca ponad 25 razy”.

            I jeszcze jeden cytat z autora książki „Europe’s Growth Champion. Insights from the Economic Rise of Poland”: „Mimo swoich fundamentalnych wad, PRL podłożył podwaliny pod polski sukces gospodarczy po 1989 roku, bo po 1945 roku zlikwidował stare, feudalne, ekstraktywne struktury społeczne, oparte na supremacji wąskich elit, które uniemożliwiły Polsce rozwój przez długie stulecia i skazały nas na gospodarcze zacofanie i peryferyjność aż do 1939 roku. Wąskie, oligarchiczne elity, stworzyły bowiem antyrozwojowy system, który działał tylko na korzyść tychże elit, a zamykał możliwości rozwoju dla reszty społeczeństwa.
            Chłopi przez stulecia nie mieli żadnych praw i de facto niewiele różnili się od niewolników. Zniesienie pańszczyzny przez zaborców, zresztą wbrew chęciom szlachty, i tak niewiele zmieniło, bo możliwości awansu społecznego były dalej zamknięte. Podobnie było z niewolnikami na południu USA, gdzie mimo przegrania Wojny Secesyjnej, elity blokowały prawa uwolnionych niewolników aż do lat 60. XX wieku. Polskie elity zablokowały również rozwój polskiego mieszczaństwa i biznesu, co było widać np. po niedorozwoju miast: w 1750 roku w Polsce były tylko dwa miasta, które miały ponad 10 tys. mieszkańców, a we Francji było ich 55. I po braku polskich elit biznesowych aż do 1939 roku. Oligarchiczne elity nie chciały się zajmować biznesem, bo uważały to za zajęcie poniżej swojego honoru. Gdy popatrzymy na nazwy działających w II RP prywatnych przedsiębiorstw, ciężko znaleźć polskobrzmiące. W ciągu całego tego okresu nie powstało też ani jedno duże prywatne przedsiębiorstwo. Stworzyliśmy wzór ekstraktywnej gospodarki, rządzonej przez nielicznych na korzyść nielicznych, a nie gospodarki inkluzywnej, rządzonej przez wielu w interesie wielu. Gospodarki ekstraktywne, co dobrze pokazuje Daron Acemoglu i James Robinson w bestselerze »Dlaczego narody przegrywają«, nie rozwijają się, a inkluzywne tak”.

            Cytat ten dedykuję wszystkim zwolennikom „dekomunizacji” i „reprywatyzacji”, czyli zwolennikom restytucji ustrojowej, gospodarczej, społecznej i majątkowej II RP. Do tego co powiedział dr. Piątkowski pragnę też dodać, że obecne państwo polskie zawdzięcza PRL nie tylko inkluzywne społeczeństwo, które mimo wszystkich przeszkód stworzonych przez neoliberałów, stało się dźwignią polskiego sukcesu po 1989 roku. Zawdzięcza mu też ogromny majątek – głównie przemysłowy – bez „prywatyzacji” którego nie byłoby możliwe utrzymanie płynności finansowej państwa po 1989 roku i wykreowanie nowej oligarchii, która chce powrotu do antyrozwojowej gospodarki ekstraktywnej.

            O tym majątku można sobie poczytać w unikalnej publikacji pt. „Zbiór danych o zakładach przemysłowych istniejących w Polsce Ludowej w świetle wartości ich produkcji i majątku oraz zatrudnienia. Stan w roku 1988” pod red. Andrzeja Karpińskiego, Stanisława Paradysza, Bartłomieja Skrzypka, Pawła Soroki i Wiesława Żółtkowskiego (Warszawa 2018). Publikacja ta omawia 6549 zakładów przemysłowych, które istniały w Polsce w 1988 roku. To był punkt startu polskiego neokapitalizmu, spadek, jaki PRL mu pozostawiła. Spadek częściowo roztrwoniony.

            Odsyłam do całości obu wywiadów dr. Marcina Piątkowskiego oraz jego książki w języku angielskim, dostępnej w księgarni internetowej PWN. Wniosek z postawionych przez niego tez jest taki, że im dalej Polak przebywa od Polski tym bardziej jest normalny i myśli logicznie. Może dr Piątkowski jest także dowodem na to, że wielu ludzi mojego pokolenia myśli logicznie, a nie ideologicznie. Niestety – biorąc pod uwagę historię Polski – wątpię czy zostaną dopuszczeni do głosu i zrozumiani.”
            Bohdan Piętka
            Myśl Polska, nr 13-14 (24-31.03.2019)
            http://www.mysl-polska.pl/1850
            http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/aziemski/1770-myslpolska

            No i jeszcze jedno, co zburzy spokój twojego sumienia, ograniczonego do własnych interesów, bo twojej rodzinie nie było tak źle. Otóż to wszystko zawdzięczamy współpracy z ZSRR i wyzwoleniu kraju spod eksterminacji niemieckiej. Gdyby nie to, miałbyś szansę się nie urodzić, podobnie jak ja, bo Polski by już nie było.

  • 10 kwietnia 2020 o 10:21
    Permalink

    Erni…..

    Bogactwo Zachodu, którym się tak fascynujesz, pochodzi z grabieży, podboju, wyzysku, malwersacji finansowych.
    Ostatnio zaś, z bezprecedensowego dodruku pieniądza bez pokrycia, wmuszanego jako światowa waluta innym krajom.
    https://forsal.pl/biznes/bankowosc/artykuly/1468488,wzrost-wartosci-ryzykownych-aktywow-w-bankach-opinia-bloomberg.html

    Porównywanie osiagnięć PRL- budowanie od podstaw własnego przemysłu, oświaty, służby zdrowia, z Zachodem, jest kompletnie niemożliwe.
    Inne były podstawy rozwoju.

    Ten system właśnie się wali…..

    Cały świat jest kapitalistyczny- obecnie.
    Do grona państw rozwiniętych, o sensownym poziomie życia, awansowało jedynie trzy, w ostatnim 50 leciu. Bez wyjątku azjatyckie.
    Co z resztą?
    System się nie sprawdza, czy będąc pod kontrolą Zachodu, drenuje się ich zasoby, by podtrzymać poziom życia metropolii?

    Dlaczego poziom życia w Egipcie, Tajlandii, Meksyku, Brazylii, jest tak niski, w porównaniu z Polską?
    Bez odpowiedzi na to pytanie, nic nie zrozumiesz…..

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 00:56
    Permalink

    “Do grona państw rozwiniętych, o sensownym poziomie życia, awansowało jedynie trzy, w ostatnim 50 leciu. Bez wyjątku azjatyckie.”
    Polska w 2018 roku awansowała z krajów rozwijających się do elitarnego grona 25 krajów rozwiniętych.
    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/dolaczylismy-do-elitarnego-grona-polska,23,0,2416663.html
    Jeśli ten link Ci nie odpowiada, to wygoogluj inne na ten temat.
    Fascynuje mnie przemiana Polski po 1990 roku, a nie kraje zachodu.
    Ale skoro “nic nie zrozumiem”… to po co mam odpisywać.

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 02:19
    Permalink

    Nie dam rady się powstrzymać…
    “Porównywanie osiagnięć PRL- budowanie od podstaw własnego przemysłu, oświaty, służby zdrowia, z Zachodem, jest kompletnie niemożliwe.”
    A słyszałeś o takich trzech krajach jak RFN, NRD i Berlin Zachodni? Startowały z tego samego poziomu, prawda? Jeden z tych krajów był socjalistyczny. Z której strony muru berlińskiego ludzie – narażając życie – skakali na drugą stronę? Jak wyglądał poziom życia i gospodarka tych krajów w chwili połączenia.? Ile bilionów Euro zachodnie Niemcy wpompowały we wschodnie zanim poziom życia po zjednoczeniu względnie się wyrównał? Jak to wytłumaczysz, że w NRD poziom życia był zbliżony do PRLu, Panie mądrzejszy? 😛

    Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2020 o 09:47
      Permalink

      @Erni.
      Zacznij myśleć obiektywnie w interesie całego społeczeństwa, a nie subiektywnie z punktu widzenia tego co ci wychowanie rodzinne dało i propaganda zachodnia wdrukowała.
      W 1980 roku byliśmy faktycznie 10 gospodarką świata, i to nie było czcze chwalenie się władz PRL-u, to nie była propaganda. PKB PRL w odniesieniu do światowego PKB było także większe niż obecnie PKB III RP.
      https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/pkb-prl.html
      https://strajk.eu/klamstwa-o-pkb/
      https://wolnemedia.net/najwyzszy-czas-zrezygnowac-z-pkb/
      https://wolnemedia.net/pkb-moze-byc-ekonomicznym-klamstwem/
      https://wolnemedia.net/bron-ekonomiczna/

      Oczywiście można naginać fakty i przyjąć tylko wygodną perspektywę, pomijając zupełnie poziom życia społeczeństwa:
      https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/zmiany-gospodarcze-w-polsce-od-czasu-obrad-okraglego-stolu/bqymrze

      Więc obecny awans na chyba 22 miejsce, co jako sukces władzy ogłosił premier Morawiecki nie tak dawno – to nie jest sukces naszego państwa. Bo na ten sukces nie składa się dobrobyt przeciętnego polskiego Polaka, tylko obroty kapitału zagranicznego ulokowanego w Polsce i korzystającego z niewolniczej siły roboczej. My jesteśmy sprzedani, przecież premier Morawiecki o tym mówił. Nie czytałeś?

      Masz tu sloganowy wykaz najważniejszych osiągnięć PRL w porównaniu z upadkiem III RP i jakie hasła służyły otumanieniu Polaków od 1980 roku, aby przejąć i zniszczyć naszą gospodarkę. Spis zebrany na podstawie różnych publikacji i danych, na który kiedyś trafiłem i go trochę udoskonaliłem.

      Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL
      • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
      • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
      • elektryfikacja kraju,
      • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
      • budowa dróg bitych i mostów,
      • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
      • budowa mieszkań przydzielanych praktycznie za darmo, a nie na kredyt,
      • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln.,
      • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
      • likwidacja drastycznych podziałów klasowych,
      • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
      • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
      • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
      • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia.

      Koszty społeczne transformacji w III RP
      • wzrost przestępczości kryminalnej i gospodarczej.
      • rozbicie rodzin i euro-sieroctwo.
      • bieda determinująca przestępczość.
      • kryminalizacja społeczeństwa.
      • amerykanizacja kultury i prawa prowadząca do niszczenia dziedzictwa kulturowego słowiańskiej polski.
      • niewolnictwo ekonomiczne – neokolonializm gospodarczy i kulturowy.
      • upadek kultury – prymitywizm i chamstwo.
      • demografia – zatrzymany rozwój narodu.
      • wegetacja 80 % społeczeństwa – zatrzymany rozwój społeczno-gospodarczy.
      • wzrost chorób psychicznych i depresji.
      • wzrost liczby samobójstw.

      W Polsce od 1980 roku głoszono, aby zmanipulować Polaków:
       Socjalizm tak, wypaczenia nie – jako negacja obowiązujących ówcześnie standardów rządzenia, (hasło głoszone od 1980 r.)
       Trzecia droga – jako konieczność ulepszenia systemu społeczno-gospodarczego i politycznego, (w połowie lat 80-tych)
       Wolność i pluralizm – jako konieczność zmian systemowych.
       Prywatyzacja – jako konieczność urynkowienia gospodarki i sposób na zwiększenie dobrobytu;
       Hasła antykomunistyczne – jako odwrócenie uwagi społeczeństwa od prawdziwych przyczyn katastrofy gospodarczej – działają jak szczepionka antykomunistyczna
       Młoda demokracja – jako usprawiedliwienie przyczyn patologii transformacji.

      Jeżeli uważasz nadal, że warto było takie koszty społeczne ponieść w III RP, aby wprowadzić na nowo feudalizm i kapitalizm w Polsce, to nasza dyskusja się na tym kończy. Po prostu nie jesteś w stanie obiektywnie myśleć w interesie całego społeczeństwa, nie masz empatii, aby zrozumieć położenie milionów Polaków pozbawionych obecnie w III RP jakichkolwiek perspektyw na lepsze i normalne życie, na własne mieszkanie, na pracę dającą bezpieczeństwo ekonomiczne i wypoczynek. Wiem, że przyjęcie tej prawdy, dla ludzi mających wdrukowana fałszywą świadomość jest bolesne i wręcz nie możliwe do przyjęcia. Jesteście straconymi pokoleniami, które wkrótce na starość doznają strasznego olśnienia, że stracili życie w pogoni za mitycznym zachodnim bogactwem, w zamian uzyskują bogactwo dla 20% pozbawionych sumienia wzbogaconych, kosztem reszty 80% zadłużonych i żyjących w biedzie. Przekonasz się, takie są fakty.

      Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 10:46
    Permalink

    Wszystko co nam oferował Zachód, jest iluzją.
    Praktycznie, jesteśmy w pułapce kredytowej, kilkukrotnie większej niż za Gierka.
    W każdym momencie, mogą nas załatwić stopami procentowymi, odcięciem od linii kredytowych wziętych z powietrza.
    Jesteśmy niewolnikami……we własnym kraju.
    Te 360 miliardów $ to sa okowy nie do zrzucenia w normalnych warunkach.

    Co do NRD.
    Zaorano tamtejszy przemysł.
    Co pozwoliło na skok wykorzystania zachodnioniemieckiego z 60 na 89%.
    To samo zrobiono z przemysłem demoludów.
    Pozbyto się konkurencji, wchłaniając wykwalifikowaną siłę roboczą, rynki zbytu, unikatowe rozwiązania technologiczne, wartościowe firmy.

    Można to dostrzec z perspektywy makro, a nie jednostkowej prosperity.
    Minęło 30 lat.
    Co nowego powstało poza supermarketami i montowniami?
    Iluzja dobrobytu na kredyt?
    I jakim kosztem ludzkim?

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 16:12
    Permalink

    Nie jestem w stanie odnieść się do wszystkich komentarzy. Jak znajdę więcej czasu to spróbuję zbiorczo. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 18:02
    Permalink

    @Dojrzaly
    Pytanie zadane mi w kontekście Chin “a czym mianowicie, różni się socjalistyczna gosopdarka od kapitalistycznej ?”
    Gospodarka socjalistyczna jest przeciwieństwem kapitalizmu, czyli systemu, którego podstawowymi cechami są własność prywatna, nieskrępowana przedsiębiorczość i rynkowy mechanizm ustalania cen zależny od wielkości popytu i podaży. Chiny przeszły na wolny rynek (proces liberalizacji rozpoczął się w 1978 r.), dopuściły istnienie sektora prywatnego (trudno mi było znaleźć dane, w 2011 wytwarzał on już 65% PKB). Liberalizacja rynku spowodowała gigantyczny przypływ inwestycji zagranicznych i umożliwiła przystąpienie Chin w 2001 r. do WTO (Światowej Organizacji Handlu). Czy coś jeszcze jest niejasne?

    Przytaczasz mi “21 postulatów z 1980”. To ja radzę je przeczytać i zastanowić się w jakim upiornym kraju trzeba żyć, by prosić o takie rzeczy.

    @Mieclaw
    “Ucz się chłopie, bo aż wstyd, że nie rozumiesz podstawowych rzeczy i faktycznie patrzysz na system PRL tylko z własnej egoistycznej perspektywy” Na tym nasza rozmowa się kończy. Za radą tutejszego admina odpowiem Ci POMIDOR

    @wmw
    “Praktycznie, jesteśmy w pułapce kredytowej, kilkukrotnie większej niż za Gierka.”
    Zadłużenie państw jako procent PKB (dane z 2018): Włochy 134,8% PKB, UK 85,9% PKB, Austria 74,0% PKB, Niemcy 61,9% PKB…. POLSKA 48,9% PKB.

    Nowsze dane: https://www.zadluzenia.com/dlug-publiczny-polski/ – “Dane za trzeci kwartał 2019 roku wskazują, że dług publiczny w Polsce sięgał poziomu 47,3% PKB, a średnia europejska wynosiła tymczasem ponad 80%. Spośród 28 krajów członkowskich branych pod uwagę w badaniu GUS-u Polska zajmuje 11 miejsce.

    Co do NRD dalej nie wiem czemu przez mur Berliński skakano w jedną stronę i czemu po zjednoczeniu Niemcy pakowali biliony euro we wschodnie landy by wyrównać poziom życia. Czemu w ogóle on na wschodzie był dramatycznie niższy?

    Co do tego, że Polska rzekomo nic nie produkuje. To czemu ma ogromną nadwyżke w obrotach zagranicznych z innymi krajami UE (w tym Niemcami)?
    https://www.gov.pl/web/rozwoj/obroty-towarowe-handlu-zagranicznego-polski-w-styczniu-2019-roku-wg-wstepnych-danych-gus-z-dnia-12-marca-2019-r

    Może Cię też zdziwić co do tej UE eksportujemy (wszak nie mamy przemysłu): “Największy udział w eksporcie z Polski mają maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy – 38,1 proc. Na drugim miejscu znalazły się towary przemysłowe (18,2 proc.) i różne wyroby przemysłowe (17,2 proc.). Żywność i żywe zwierzęta są na miejscu czwartym z udziałem w eksporcie na poziomie 10,7 proc.” – https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/import-i-eksport-polski-mapa-handlu-zagranicznego-dane-gus-2019/q6phd38

    Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2020 o 21:20
      Permalink

      @Erni.

      Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle, można zapytać?
      Czy ty w ogóle sobie zdajesz sprawę, że ten eksport odbywa się w ramach ponadnarodowych korporacji, gdzie Polska jest tylko miejscem raniej siły roboczej, a korporacje wytworzone tu produkty muszą przecież gdzieś sprzedać. My z tego naprawdę mamy niewiele. Wiem co mówię bo znamy sprawy podatkowe takich korporacji. Tylko na papierze to wszystko ładnie wygląda, no i dla różnych rankingów np. MFW i innych można pokazać prognozy rozwoju Polski, ale one nic nie znaczą, bo nie jesteśmy właścicielami i naprawdę wiewiele podatków u nas z tego zostaje. To Nasze KGHM płaci najwięcej dl kasy, czy takie Lasy Państwowe niż jakikolwiek zagraniczny biznes w Polsce.

      Potwierdzeniem tego są słowa samego premiera, że z gospodarką to już niewiele możemy zrobić, bo jesteśmy zależni od zagranicznych właścicieli. Na jakim poziomie fałszywej świadomości trzeba funkcjonować, aby tego nie dostrzegać?

      Masz tu wypowiedzi samego premiera i nie tylko, za co premierowi można być wdzięcznym, że wreszcie prosto z mostu ujawnia przed Polakami stan faktyczny państwa, którego uratować moim zdaniem już nie można w ramach tej demokracji podległej zachodnim interesom.

      PREMIER MATEUSZ MORAWIECKI stwierdzał w kolejnych latach, cyt. chronologicznie:
      W 2016 roku – “Dzisiaj jesteśmy bardzo zadłużeni, głównie u zagranicznych wierzycieli. To jest niebezpieczne, bo jesteśmy w ósemce najbardziej zadłużonych krajów świata. Będziemy to odkręcać przez co najmniej 20-30 lat” – oznajmił wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.
      Morawiecki mówił także o swobodzie przepływu osób, towarów, kapitału i usług w UE. “Te trzy (swobody: towarów, osób, kapitału), które świetnie wspierają rozwój gospodarczy krajów już bardzo dojrzałych, (…) one fantastycznie działają. Ta czwarta swoboda – przepływu usług – która polskim przedsiębiorcom mogłaby się bardzo przysłużyć, cały czas nie działa” – zauważył.
      “W związku z tym mamy do czynienia z taką sytuacją, że nawet zasadnicze, fundamentalne prawa związane z istnieniem UE są wykonywane głównie w taki sposób, który służy tym silniejszym (państwom)” – podkreślił wicepremier.
      Wicepremier zwrócił uwagę na rolę państwa w gospodarce. “Dzisiaj widzimy coraz bardziej, że ta niewidzialna ręka rynku osłabiona u nas przez te wiele, wiele lat, w państwach dojrzałych jest bardzo umiejętnie wspierana – jak najbardziej widzialną siłą państwa, państwo wspiera przedsiębiorców” – powiedział Morawiecki. “I my też powinniśmy traktować państwo jako najwyższe dobro” – dodał.
      Powyższe wypowiedzi były publikowane na Interii, ale nie można do nich linkować.

      W 2017 roku – „Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy „krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy” – powiedział Morawiecki cytując jednego z komentatorów Bloomberga.
      Wpadliśmy w sidła neoliberalne konsensusu waszyngtońskiego(*), w sidła nomenklatury, postkomuny i różnego rodzaju łobuzów budujących niekorzystny system dla polskiego społeczeństwa.
      (* Konsensus waszyngtoński – zalecenia organizacji międzynarodowych (Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego) odnoszące się do gospodarek krajów słabiej rozwiniętych, ogłoszone przez Jamesa Williamsona w 1989 roku w Waszyngtonie.)
      Nie jesteśmy w stanie zastosować dobrego modelu gospodarczego, ponieważ oddaliśmy kompetencje nadzoru nad handlem w ręce Komisji Europejskiej 1 maja 2004 roku.
      Aktualnie mamy własności państwowej jak na lekarstwo, bo wszystko żeśmy prawie sobie sprywatyzowali. (…) Nawet gdybyśmy byli hipotetycznie poza Unią, to nie znaczy żebyśmy mogli w prosty sposób odnieść sukces dlatego, że panują reguły braku możliwości ochrony własnego rynku ze względu na Unię Europejską tym bardziej, ale też na Światową Organizacją Handlu. (…) Gdybyśmy mogli chronić nasz rynek byśmy mieli 8-9% rozwoju, ale nie możemy tego robić w UE.
      Państwa Europy Środkowo-Wschodniej to kolonie Zachodu. Jest już za późno, aby odzyskały kontrolę
      Rządy państw Europy Środkowo-Wschodniej nie mogą zrobić wiele, by ograniczyć wielkie zyski zagranicznych firm – uderzenia podatkowe, takie jak dokonane przez Warszawę i Budapeszt, muszą pozostać ograniczone. Bo kraje te po prostu zagranicznego kapitału potrzebują, mając własne ,,stosunkowo małe gospodarki”.
      ,,Nie będziemy kolonią” – mówili wielokrotnie Viktor Orban i Jarosław Kaczyński przy różnego rodzaju okazjach. To wszystko jednak nie zmieni faktycznego statusu kolonii, jaki mają te gospodarki wobec bogatszego Zachodu” – Leonid Bershidsky /forsa.pl/
      http://www.ekspedyt.org/2017/10/26/wicepremier-morawiecki-potwierdza-polska-jest-kolonia-krajem-posiadanym-przez-kogos-z-zagranicy/

      14 września 2018 rok – „Aby wejść do grona narodów najwyżej rozwiniętych musimy zdać sobie sprawę z tego, że wielkie błędy gospodarcze, gospodarczo-społeczne, polityczne w III RP, doprowadziły nas do stanu, że różne rezerwy już wykorzystaliśmy” – powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki.
      – Usprawnienie instytucji, o których mówiłem, wiąże się z tym małym cudem gospodarczym, który mamy dzisiaj, bo odzyskaliśmy z rąk przestępców podatkowych, mafii i po prostu wydobyliśmy ze słabości państwo polskie i dzięki temu mamy kilkadziesiąt miliardów więcej rocznie – to jest ten deszcz pieniędzy, który się rozlał w postaci 500 plus i innych programów społecznych na cały polski naród, na całe społeczeństwo i on powoduje, że mimo od 2-3 lat wieszczą drugą Grecję, zapaść budżetową, wielki deficyt, to jakoś tutaj mamy znakomity rozwój gospodarczy – mówił Mateusz Morawiecki.
      https://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/premier-wielkie-bledy-gospodarcze-doprowadzily-do-stanu-ze,2585628,2156

      „Financial Times”: Wschodnia Europa daje więcej Zachodniej niż od niej otrzymuje
      Bogaty Zachód Europy dostaje więcej ze Wschodu niż wpłaca do unijnej kasy na jego wsparcie
      • Kiedy kraje Europy Wschodniej weszły do Unii, zawarto układ: ich rządy zgodziły się znieść bariery handlowe, tak by zachodnie firmy zyskały dostęp do ogromnych rzesz konsumentów
      • W zamian za to zachodnie rządy obiecały transferować unijne pieniądze na wschód, tak by były blok sowiecki mógł zbudować pilnie potrzebną mu infrastrukturę
      • Unijna „polityka spójności” miała działać jak magiczna różdżka: Wschód zaczął nadrabiać dystans dzielący go od reszty klubu
      • Największymi „wygranymi” takiego obrotu sprawy okazały się kraje zachodnioeuropejskie, które teraz chcą przykręcić kurek twierdząc, że nie mogą dłużej „wpłacać do kasy UE znacząco więcej niż otrzymują”
      • Pomysł, że w unijnej grze budżetowej są „przegrani” i „zwycięzcy” jest ekonomicznie błędny – wszyscy jesteśmy beneficjentami netto unijnego wspólnego rynku
      Historyjka, którą bogate kraje zachodnioeuropejskie opowiadają same sobie, brzmi ładnie: To oni są szczodrymi wujkami, którzy pomagają biedniejszym wschodnim krewniakom, ci zaś z kolei wiszą na unijnych dotacjach i dobrej woli tak zwanych unijnych „płatników netto”. Lubią też przedstawiać te kraje jako zachłannych niewdzięczników, wskazując na eurosceptyczną retorykę.
      Jednak szerszy, makroekonomiczny obraz pokazuje całkowicie inną rzeczywistość, bo wbrew obiegowemu przekonaniu, większość pieniędzy w Europie płynie ze Wschodu na Zachód, a nie odwrotnie.
      tekst źródłowy: https://www.politico.eu/article/what-rich-countries-get-wrong-about-the-eu-budget-east-west-euroskeptic-cohesion-policy/

      „Financial Times”: Wschodnia Europa daje więcej Zachodniej niż od niej otrzymuje
      „W ciągu dekady Polska straciła co najmniej 7 proc. swoich lekarzy i pielęgniarek, a badania pokazują, że ponad połowa studentów medycyny chce wyemigrować po zakończeniu nauki. W Bułgarii wskaźnik ten wynosi 90 proc. Chorwacja, która do UE wstąpiła w 2013 r. już straciła 5 proc. pracowników swojej służby zdrowia”.
      Jak podkreśla Armand, ten exodus to de facto transfer bogactwa. Wykształcenie jednego lekarza kosztuje rumuńskiego podatnika ok. 100 tys. euro. „Te wydatki nie pojawiają się w arkuszach kalkulacyjnych negocjatorów budżetu, a powinny. Roczny drenaż samych lekarzy stanowi ponad jedną czwartą funduszy, które każdego roku unia przeznacza na pomoc Rumunii w dogonieniu reszty klubu”.
      Aby ograniczyć przepływ unijnych pieniędzy do biedniejszych krajów Wspólnoty bogate państwa pomijają również inne istotne czynniki, dowodzi autorka tekstu. Jak pisze, zyski zachodnioeuropejskich firm w Europie Środkowej i Wschodniej znacznie przewyższają środki publiczne przekazywane na Wschód.”
      tekst źródłowy: https://www.ft.com/content/39603142-4cc9-11ea-95a0-43d18ec715f5

      No dobra, tyle wystarczy. POMIDOR.

      Odpowiedz
      • 12 kwietnia 2020 o 23:51
        Permalink

        “Masz tu wypowiedzi samego premiera”
        Heh SAMEGO PREMIERA! Nie sądziłem, że ktoś kto sławi PRL jest jednocześnie wyznawcą PiSowskiego aparatczyka, który ma na tyle elastyczne poglądy, że chwilę wcześniej był związany z Platformą Obywatelską i mówił co innego. Przecież on był przez dwa lata doradcą premiera Tuska. Bardzo się lubili. https://wiadomosci.wp.pl/morawiecki-premier-z-tasmy-kiedys-czlowiek-tuska-dzis-o-zwiazkach-z-po-chce-zapomniec-6301681208645249a?src01=f1e45
        To co MUSI mówić Morawiecki, to czysta, prymitywna pisowska propaganda. Mniej więcej to, że wcześniej wszystko robiono źle, a teraz my staramy się to naprawić, chociaż jest trudno. Jako gość znający się ekonomi umie te pisowską propagande ubrać w schludny ekonomiczny żargon.

        To co mówi Morawiecki – w zależności od tego przy jakiej partii jest korycie – jest dla mnie bezwartościowe. To człowiek do wynajęcia, wpierw banków, potem PO, teraz PiSu.

        Dalej cytujesz mi jakichś anonimowych autorów piszących w Financial Times. Czy Financial Times to pismo, z którego linią się zgadzasz? Bo, wiesz, często tam pisuje Leszek Balcerowicz. Czy mam tutaj wklejać jego artykuły serwując Ci to jako prawdę objawioną?

        Co robi człowiek, gdy brak mu w dyskusji argumentów? Często obraża lub przynajmniej ocenia adwersarza. Powiedziałem STOP. Co Ci pozostało? Cytować “autorytety”. Może Twoje, sorki ale nie moje. 🙂

        Na koniec. Próbujesz udowodnić, że inwestycje zagraniczne to ZŁO. Dziwne, że wszystkie państwa (z Chinami na czele) starają się je przyciągać. Czemu?

        Odpowiedz
        • 13 kwietnia 2020 o 10:32
          Permalink

          @Erni.

          Jesteś naprawdę dobrym materiałem na nowoczesnego niewolnika albo reprezentujesz tu lobby biznesowe, a z nimi nie ma rozmowy, bo mają klapy na oczach i wytłumione sumienie oraz organiczny brak inteligencji społecznej. 🙂

          Niczego nie zrozumiałeś z tego co napisałem, lekcji z polecanej literatury też nie odrobiłeś, za to będziesz bronił do upadłego, stanu upodlenia w jakim znalazła się Polska i Polacy.
          Nawet zapewne nie otworzyłeś linków i nie przeczytałeś tego co jest tam napisane.
          Podaj konkretne argumenty, że to o czym napisano w„Financial Times”, jest absolutną nieprawdą?
          Podaj konkretne argumenty, że premier Morawiecki nie ma racji?

          Piszesz:
          “Próbujesz udowodnić, że inwestycje zagraniczne to ZŁO. Dziwne, że wszystkie państwa (z Chinami na czele) starają się je przyciągać. Czemu?”
          – to nie tak. Inwestycje zagraniczne na partnerskich zasadach, czyli takich gdzie państwo zyskuje a nie traci, gdzie tym inwestycjom zagranicznym nie pozwala się na zniszczenie własnego przemysłu, są do przyjęcia. Tak właśnie postąpiły Chiny, ale tam nie pozwolono zniszczyć własnego potencjału, tylko wykorzystano jeszcze inwestycje zagraniczne do wzmocnienia i rozbudowy własnego potencjału. Dlaczego Polska tego nie zrobiła tylko sprzedała za bezcen swoje fabryki i zniszczyła swój potencjał? To też miały być korzystne inwestycje zagraniczne! No i gdzie one są, gdzie jest teraz nasza DIORA? Mam jeszcze radio i wzmacniacz, nie ma lepszych do tej pory, aby tak długo służyły.
          Masz tu przykład: http://wolnemedia.net/gospodarka/diora-jak-wygaszono-polska-doline-krzemowa/

          Nie dostrzegasz też różnicy w wykorzystaniu kapitalizmu przez Chiny a samym kapitalizmem zachodnim, a to są dwa różne systemy kulturowe i społeczne, a także polityczne, które mają niesamowity wpływ na to jak się kapitałem obraca i gospodaruje w interesie całego społeczeństwa i państwa. Uczył cię nie będę, bo nie mam czasu, zwłaszcza że uczyć się raczej nie chcesz. Masz gotowe wzorce fałszywej świadomości na których opierasz całą swoja retorykę. Twój problem.
          Nie tak dawno polecałem ci linki, ale lekcji nie odrobiłeś.

          Trzeba umieć przyznać się do braku świadomości pewnych mechanizmów i zmieniać swoje postrzeganie rzeczywistości, jeżeli dowody na to wskazują, że byłem w błędzie. Ty chyba tego nie potrafisz, albo jesteś przedstawicielem lobby biznesowego, który będzie bronił wbrew logice gospodarki neokolonialnej. Nawet profesorowie na uczelniach po kolei zaczynają zmieniać zdanie i widzą w co Polskę wpakowano, a ty co, będziesz tu bronił okupanta ekonomicznego i imperializmu zachodniego? Bo na to mi wychodzi z analizy treści twoich postów. To ja już wolę tu bronić PiS i jego polityki odzyskiwania gospodarki niż stać po stronie tych, którzy zamienili Polaków w tanią siłę roboczą! Oczywiście co do PiS nie mam złudzeń, ale w tym wypadku premier się nie mylił.

          Polecam najnowszą książkę do poczytania, może doznasz olśnienia, ale wątpię, bo twoje płytkie argumenty świadczą w pewnym stopniu o bezradności intelektualnej.

          “Zniszczenie Trzeciej Rzeczypospolitej było – twierdzi Andrzej Romanowski – rezultatem antykomunizmu. To państwo, najlepsze w polskich dziejach, straciliśmy na własne życzenie – solidarnościowy antykomunizm i upolityczniony katolicyzm stały się ważniejsze od Polski. Polityka historyczna, Instytut Pamięci Narodowej, instrumentalizacja prawa, upolityczniony Kościół, lustracja i dekomunizacja, pogarda i kłamstwo – cały ten kompleks zjawisk coraz silniej dzielił Polaków na wrogie plemiona, dokonywał destrukcji odzyskanego państwa, niszczył dobro wspólne. Kolejna to książka Romanowskiego, w której przeprowadza on rozrachunek z własnym środowiskiem i własnymi złudzeniami. Nikt i nic nie jest tu oszczędzone. A poszczególne rozdziały, nieraz pochodzące sprzed wielu lat, wydają się dziś prorocze. Prof. dr hab. Andrzej Romanowski pracuje na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i w Instytucie Historii PAN.”
          https://www.naukowa.pl/Ksiazki/antykomunizm-czyli-upadek-polski-publicystyka-lat-1998-2019–1603730

          Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2020 o 23:00
      Permalink

      @Erni
      Ja nie pytałem o definicje, tylko o EFEKT KOńCOWY działania gospodarek !
      – czy efekt końcowy (wygenerowanie zysków) gospodarki kapitalistycznej różni się z wygenerowaniem zysków gospodarki socjalistycznej ?
      – czy wygenerowane zyski czymś się różnią ?
      A jeśli i tego nie rozumiesz właściwie, to spytam “na chłopski rozum”…
      – czy wygenerowany zysk np. 1.000.000 EUR w firmie kapitalistycznej jest różny z zyskiem w tej samej wysokości 1.000.000 EUR w firmie socjalistycznej ?

      Jeśli nie, to wróć do mojego postu i przeanalizuj tekst jeszcze raz…

      “Przytaczasz mi “21 postulatów z 1980”. To ja radzę je przeczytać i zastanowić się w jakim upiornym kraju trzeba żyć, by prosić o takie rzeczy.”
      Chmmmm…, rozumiem….
      Szczególnie to obniżanie wieku emerytalnego, prawa do strajku, zapłaty za strajk, podniesienie gaż, oczekiwanie na (darmowe!) mieszkania, poprawa warunków służby zdrowia i podniesienie wysokości emerytur….
      – to nie to co teraz….
      Teraz wystarczy tylko odpowiedni wniosek dla pracodawcy, ew. rządu i wszystko załatwiane jest w “biegu”..

      A pozostałe…?
      No cóż, masz rację, to był “upiorny kraj”, z upiornie głupimi Solidurniami…..
      – na złość babci, odmrozili sobie uszy…

      Odpowiedz
      • 12 kwietnia 2020 o 13:11
        Permalink

        @Dojrzały

        Ja nie rozumiem po co zadajesz mi pytanie, na które odpowiedź jest oczywista. Zysk to zysk, bez względu na ustrój gospodarczy. Tyle, że Ty mi to pytanie zadałeś w kontekście Chin, po moim stwierdzeniu, że szybki wzrost zawdzięczają przejściu z socjalizmu na kapitalizm. Przeszli na gospodarkę wolnorynkową i umożliwili powstanie sektora prywatnego, który generuje przeważającą większość chińskiego PKB. Niemal wszystkie kraje, które po upadku bloku wschodniego zmieniły ustrój notowały szybki wzrost PKB. W Chinach był on zdecydowaniae najszybszy ponieważ dzielił je większy dystans od krajów rozwiniętych. Pensje Chińczyków były dramatycznie niższe niż w krajach Europy środkowo-wschodniej co oznacza niższe koszty pracy. Do tej pory Chińczycy zarabiają znacznie mniej niż Polacy. https://wynagrodzenia.pl/wiadomosc/ile-zarabia-sie-w-chinach – “Średnie wynagrodzenie w Chinach w 2017 roku wynosiło ponad 2 000 CNY (juanów) miesięcznie, co daje około 1 200 PLN. Pomimo że przeciętne zarobki Chińczyków są zdecydowanie niższe niż Polaków, to przez dynamikę wzrostu wynagrodzeń w Chinach prognozuje się, że za kilka lat ich średnie zarobki przekroczą minimalne wynagrodzenie w naszym kraju.” Zauważ, że dynamika przyrostu PKB Chin słabnie, kiedyś to były wyniki dwucyfrowe. Teraz jest to tylko 6% https://www.tvp.info/44903330/wzrost-gospodarczy-w-chinach-coraz-nizszy-tak-zle-nie-bylo-od-prawie-30-lat
        Czym wyższe są płace (koszty pracy) tym “pogoń” za krajami rozwiniętymi staje się powolniejsza.

        Co do 21 postulatów, to wiesz doskonale, że potraktowałeś je wybiórczo. Zastanawiam się czy mam tu wklejać pozostałe? Szkoda miejsca chyba?

        Co do Solidarności to ja już wyrażałem swoje zdanie. I oczywiście zwykli robotnicy z tej Solidarności chcieli po prostu większy socjal, chcieli dobrobytu. Zapewniono ich, że jak tylko przejdziemy na kapitalizm, to spadnie im manna z nieba. No to poszli zagłosowali, a potem się mocno rozczarowali. Lata 90. były bardzo dotkliwe dla wielu grup społecznych. Początek to tzw. “szok reorganizacyjny”, który trwał 2-3 lata. Nie chce mi się pisać o latach 90. Wiadomo jak było. Czy dało się transformacje przeprowadzić lepiej, bez tak ogromnych kosztów społecznych? Możliwe. Jednak należy przypomnieć, że “komuniści” łatwo oddali władzę, bo wiedzieli, że gospodarka jest w katastrofalnym stanie i oddanie władzy obozowi solidarnościowego odbije się mu czkawka. Do władzy postkomuna wróciła szybko jako SLD już w 1993 r. Wróciła, gdy Polska notowała już szybki przyrost PKB. Szczerze mówiąc obawiam się, że to samo może zrobić Kaczyński tj. w pewnym momencie oddać władzę opozycji mając jednocześnie swojego prezydenta. To by było bardzo wygodne w czasach kryzysu gospodarczego. Ale to tylko możliwy scenariusz. Jaro – co by nie mówić – jest dobrym i mało przewidywalnym strategiem. I chyba zbyt bardzo kocha władzę by ją oddać nawet na chwilę.

        Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2020 o 12:38
    Permalink

    Miecław
    11 kwietnia 2020 o 21:20
    Permalink

    Doskonałe punktowanie…..

    Problem z naszym polemistą tkwi chyba w tym, że nie ma wyobraźni “makroekonomicznej”.
    Nie ogarnia SKALI rabunku naszych zasobów przez Zachód.
    Ani bilansu długofalowych szkód, które przez pokolenia będą ciążyć na kraju.

    Erni
    11 kwietnia 2020 o 18:02
    Permalink

    Jakieś 40% przepływów finansowych Polski, tworzą przelewy różnych firm zagranicznych.
    Wpływa to na PKB, ale nie wpływa na DOCHODY rodaków, czy budżetu.
    Głównymi wykonawcami polskich inwestycji- na przykład autostrad, zgarniającymi największą marżę zysku, są w 95% firmy zagraniczne.
    Podwykonawcami, firmy polskie.

    Wynika to z faktu, że mają nieograniczony kredyt w SWOICH bankach.
    Nasze firmy takich preferencji nie mają.
    Odcięcie od kredytu obrotowego, skazuje nas na drugoplanową rolę.
    Problemy PESY na przykład, były spowodowane blokadą kredytową.
    Zachód nie lubi konkurencji……

    Większość dużych firm zachodnich jest wspierana przez ich państwa.
    Nie muszą być dochodowe, ważne żeby były STRATEGICZNE, bądź zatrudniały duża liczbę wyborców.
    Bajki o swobodnej konkurencji- gigantów?- włóż na półkę.
    Będą ratowane za pieniądze podatników do końca.
    Ale, jest to przywilej dla jądra Unii, nie plebsu z peryferii.
    Mielec mógł upaść, ale nie Airbus…….

    Wierzysz w propagandę, wolno ci.
    Ale, warto czasem zerknąć na inne źródła- w miarę wolnego czasu i ciekawości świata.

    Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2020 o 15:00
      Permalink

      @wmw
      Popatrz jaki Ty uprawiasz styl dyskusji. Za każdym razem, gdy CI udowodnię, że nie masz racji uciekasz od tematu, nie odpowiadasz na pytania, tylko podajesz nowe argumenty. Przez to (oraz przez ilość komentarzy innych osób) jestem zalewany falą nowych argumentów do których muszę się odnieść. A staram się jednocześnie olinkować dane statystyczne (Ty podajesz dane z powietrza).
      Nie jestem w stanie odpisywać Tobie i innym w takim tempie. Jak znajdę więcej czasu to spróbuję.

      Odpowiedz
    • 13 kwietnia 2020 o 00:27
      Permalink

      “Wpływa to na PKB, ale nie wpływa na DOCHODY rodaków, czy budżetu.”
      Wzrost PKB przekłada się na wzrost dochodu Polaków.

      “Głównymi wykonawcami polskich inwestycji- na przykład autostrad, zgarniającymi największą marżę zysku, są w 95% firmy zagraniczne.”
      Budimex, Metrostaw, Dragados?
      https://www.tvp.info/38759216/polskie-firmy-kontra-zagraniczne-czyli-kto-najszybciej-buduje-drogi-w-polsce
      /nie chce mi się szukać głębiej w necie, to Ty podaj linka do danych zamiast brać je z sufitu, wymyślisz sobie 95% i tak ma byc?/

      “Wynika to z faktu, że mają nieograniczony kredyt w SWOICH bankach.”
      Banki rządzą się prawami komercyjnymi, a nie pochodzeniem akcjonariuszy. Ale nawet jak założymy, że tak jest jak prawisz. Kto broni Polsce udzielać wsparcia firmom przez banki. Bankiem, który nie kieruje się zasadami rynkowymi, tylko ma być instrumentem polityki rządu jest Bank Gospodarstwa Krajowego. Ponadto do Skarbu Państwa należą też banki komercyjne (dwa pierwsze to największe banki w Polsce): PKO BP, PKO SA, Alior, BOŚ, Bank Pocztowy (mówię z pamięci więc może coś pominąłem)

      “Większość dużych firm zachodnich jest wspierana przez ich państwa.”
      W jaki sposób? UE reguluje bardzo wąski dopuszczalny zasięg tzw pomocy publicznej, która co do zasady jest zakazana. Więc podaj jak to robią. Konkretne przykłady na konkretnych firmach.

      Odpowiedz
    • 13 kwietnia 2020 o 00:42
      Permalink

      Errata.
      PKB przekłada się na dochody Polaków ALE RÓWNIEŻ budżetu państwa. Z jakiego innego powodu dochody Polaków rosłyby co roku (ponad poziom inflacji) i wpływy do budżetu państwa też?

      Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2020 o 12:45
    Permalink

    Dojrzały (byly 50-parolatek)
    11 kwietnia 2020 o 23:00
    Permalink

    Efekt jest banalny.
    Kto strajkuje, nie produkuje.
    Towary na półkach nie pojawiają się znikąd, szczególnie przy pełnej zachodniej blokadzie kredytów i dostaw.
    Efektem pełnej zapłaty za strajki, był nawis inflacyjny.
    Dodaj do tego “Wałęsówkę”- 800 zł do każdego etatu.

    Dokładnie tę samą sytuacje mamy obecnie.
    Nie pracują, dostają pieniądze.
    Czyż efekt może być INNY niż ten sprzed 40 lat?

    Autentycznie się dziwię, że ludzie nie widza analogii.
    Media tak wypaczyły związki przyczynowo- skutkowe, zakłamały obraz, że ludzie nie dostrzegają rzeczywistości.
    Dawniej, “komuna” miała dać.
    Obecnie, mamy powtórkę z rozrywki……
    Koszty jakie każdy z nas poniesie, będą podobne.

    Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2020 o 15:48
      Permalink

      Tak na szybko.

      “Efekt jest banalny.
      Kto strajkuje, nie produkuje.
      Towary na półkach nie pojawiają się znikąd, szczególnie przy pełnej zachodniej blokadzie kredytów i dostaw.
      Efektem pełnej zapłaty za strajki, był nawis inflacyjny.
      Dodaj do tego “Wałęsówkę”- 800 zł do każdego etatu.”

      Nie mam absolutnie zamiaru kwestionować tego, że strajki, czy spełnianie roszczeń socjalnych wpływały negatywnie na sytuację gospodarczą PRL. Jak mawiał “Prezes” jest to oczywista oczywistość. 🙂
      Powtarzam, mało mnie obchodzi Solidarność, nie noszę ich na sztandarach.

      “Dokładnie tę samą sytuacje mamy obecnie.
      Nie pracują, dostają pieniądze.
      Czyż efekt może być INNY niż ten sprzed 40 lat?”

      Ale o kim konkretnie mówisz?

      Odpowiedz
  • 13 kwietnia 2020 o 15:52
    Permalink

    Erni
    13 kwietnia 2020 o 00:27
    Permalink

    Swego czasu gdzieś w Obserwatorze Finansowym, było porównanie kontraktów zdobytych przez głównych wykonawców projektów infrastrukturalnych.
    Firmy zachodnie miały w Polsce pakiet rzędu 27 miliardów euro.
    Polskie firmy na Zachodzie- 1 miliard.

    Podobnie jest w każdej innej dziedzinie.

    Nieprzypadkowo ktoś obliczył- jakiś niemiecki polityk- że z każdego euro zainwestowanego w Polsce, do Niemiec wraca 94 centy.
    Jesteśmy po prostu rynkiem beznadziejnie otwartym na cudza penetrację.
    Przynosi to oczywiście minimalne korzyści.
    Większe przynosiłyby działania własnymi siłami.
    Ale, na to nam nie pozwolą……

    Narzucenie takiego modelu ekonomicznego, jest dla Zachodu warunkiem istnienia.
    Problem w tym, że Glob się kończy.
    Nie ma kogo łupić.
    Złupienie Rosji i Chin, jest poza zasięgiem możliwości.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.