Polityka

Jak słaba jest dzisiaj Ameryka?

graf. red.

Wielka i niezrównana mądrość Ameryki wbijającej nóż w plecy jest fenomenalna, a nawet ciekawa z punktu widzenia szaleństwa politycznego. Imperia mogą mieć takich rządzących jak pan Donald Trump lub pan Władimir Putin. Różnica pomiędzy nimi jest mniej więcej taka, jak to, że na jednym można polegać jako na strategicznym sojuszniku, a na drugim nie można. Jeżeli się okaże, że wspieranie sojusznika za dużo kosztuje, a nie przynosi korzyści, to się go zostawia – i to z pełną świadomością nieuchronności konsekwencji, którymi jest wojna, żeby nie powiedzieć zagrożenie masakrą.

To do czego doprowadziła obecność Amerykanów w Syrii, to nie tylko pytania o przestrzeganie prawa międzynarodowego i praw człowieka, to przede wszystkim już kwestia zwykłej higieny humanitarnej. Ponieważ działania USA i ich „sojusznika” z NATO – Turcji, są po prostu nielegalne. Syria ma legalny rząd, który jest suwerenny nad terytorium swojego kraju. Ten rząd nie zapraszał tam ani wojsk USA, ani wojsk Turcji, nie mówiąc już nawet o tysiącach morderców i terrorystów! Czy rządy wspomnianych państw mogą wyjaśnić, co ich wojska tam robią? Czyje interesy reprezentują? Bo na pewno nie Syrii, która przypomnijmy ma legalny rząd, uznawany przez ONZ! Dlaczego nikt nie szanuje jej suwerenności?

Może pójdźmy dalej z pytaniami – co z Katarem, który jest oskarżany przez sąsiadów o sponsorowanie i inspirowanie terroryzmu? Zdaje się wylądowały tam wojska tureckie, zabezpieczające ten kraj przed ewentualną interwencją Arabii Saudyjskiej. Czy ktoś może rzucić więcej światła na tę grę?

Nie byłoby już Syrii, oglądalibyśmy rzeź Damaszku i mieli kolejne 5 mln uchodźców w Europie, gdyby nie rosyjska pomoc humanitarna dla Syrii i związane z nią osłonowe operacje zabezpieczające. Niestety w przypadku tej wojny, nie było innej możliwości świadczenia pomocy humanitarnej, niż bez własnych oddziałów osłonowych, w tym saperów – szczególnie potrzebnych w warunkach tej wojny. Doskonale pamiętamy obrazki z Palmiry, rozminowywanej przez Żołnierzy Federacji Rosyjskiej. Ktoś wcześniej ją minował! Za czyjeś pieniądze! Tam nie ma przypadków, to gra o zbyt wielką stawkę, żeby się zdarzały przypadki.

Jeżeli wielkie i potężne Stany Zjednoczone są na tyle biedne, że nie jest ich stać na utrzymanie kilku posterunków sił specjalnych, które powstrzymywały turecką inwazję na ziemie zajmowane przez Kurdów. To trzeba się zupełnie serio zapytać czy USA są w ogóle wiarygodnym sojusznikiem w czymkolwiek? Jeżeli pan Trump w swojej nieskończonej nieomylności, czy doskonałości czy też może i nawet w czymkolwiek tam chce, musi się posuwać do pustych gróźb w mediach społecznościowych wobec innego kraju – to jak słaba jest dzisiaj Ameryka?

Możemy się zgodzić z rzeczywistością kreowaną przez pana Donalda Trumpa, głównie dlatego bo nie mamy innego wyjścia. Jednak trzeba umieć oceniać fakty, dokładnie takimi jakie one są. Ponieważ lepiej jest się uczyć na cudzych błędach i tragediach, niż popełniać własne błędy i przeżywać (lub nie) kolejne tragedie.

Realia są brutalne, otóż Stany Zjednoczone posłużyły się bojownikami kurdyjskimi do prowadzenia własnej polityki w Syrii. To Kurdowie w praktyce pokonali terrorystów wszelkiej maści i zaprowadzili porządek. Oczywiście nie podjęto tematyki ich państwowości, w ogóle nie ma tematu samostanowienia Kurdów w Syrii, ci z Iraku siedzą po cichu w ramach status quo, który udało się im wytworzyć. Los większości Kurdów w Turcji jest najdelikatniej mówiąc trudny, a w Iranie są pod prawie pełną kontrolą. Oczywiście, nikt Kurdom niczego nie obiecywał, jednak przynajmniej autonomię powinni utrzymać, ponieważ sami ją wywalczyli, własną krwią i często bohaterstwem graniczącym z racjonalnością. W obecnych warunkach Syrii, nawet autonomia gwarantująca po prostu przeżycie ludzi, to bardzo dużo.

Jak słaba musi być Ameryka, że wszystko co może zrobić, żeby ochronić swoich sojuszników przed inwazją sąsiedniego mocarstwa regionalnego, także jej sojusznika – to grozić w mediach społecznościowych katastrofą ekonomiczną? Czy ktoś to w ogóle rozumie? Czy to można pojąć w warunkach racjonalnych?

Jeżeli zestawimy politykę USA i Rosji wobec Syrii, widać że na Rosji można polegać, co więcej że Rosjanie po prostu są sojusznikami i są w swoich działaniach konsekwentni. Jak jednak ocenić działania Amerykanów? Jak to odbierze świat jak wyjdzie z szoku? Jeżeli ktoś ma czas, niech przejrzy główne tytuły arabskich gazet z translatorem lub anglojęzyczne wersje ich serwisów informacyjnych. Zwłaszcza w krajach, które są względnie liberalne.

Jeżeli Amerykanie pozwolą na rzeź Kurdów, przez uzbrojone po zęby oddziały NATO w wydaniu Sił Zbrojnych Turcji, to powstaną dwa pytania: po pierwsze na ile wiarygodne są Stany Zjednoczone jako sojusznik – co znaczą ich gwarancje? Po drugie w jakim stopniu NATO będzie odpowiadać za skutki humanitarne ewentualnych działań zbrojnych swojego członka? Proszę pamiętać, że to może wywołać kolejną falę uchodźców, o czym wiadomo że są to procesy sterowane z Turcji, nie bez powodu się im opłacamy jako Unia Europejska. Abstrahując już od bezmiaru tragedii tych ludzi, cierpienia i ofiar, trzeba się zastanowić nad sensem istnienia takiego „sojuszu”. Proszę pamiętać, że istotą NATO, przynajmniej w teorii miały być działania obronne. Jak to wygląda w praktyce widzimy w Syrii.

Kiedy wreszcie skończy się ten dramat? Jak słaba musi być dzisiaj Ameryka pana Donalda Trumpa, że nie jest jej stać nawet na symboliczną obecność, gwarantującą chociaż formalny status quo? Pomijając już kwestie czysto strategiczne w tym regionie, należy się tak zabezpieczyć przed USA jako „sojusznikiem”, żeby było mu trudno porzucić „sojusz”, jak jego utrzymywanie będzie za drogo kosztować. W rzeczywistości to wszystko jest bardzo smutne. Upadek Stanów Zjednoczonych jest uznawany za kwestię czasu, jednak czy to musi wyglądać tak groteskowo i żałośnie?

24 komentarze

  1. Smutne dla Nadwiślańskiego Macondo wnioski.

    W sytuacji zagrożenia amerykanie zabiorą swoich żołnierzy z terytorium Macondo, jak teraz z Syrii.

    I po co to to całe zamieszanie z SOJUSZEM?

    A Macondo i Ojciec Tadeusz – trwają.

    Amen.

  2. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Mam 30 letnie wino. Kiedy te paskudne stany zjednoczone zaczną się dzielić, to je otworzę i wzniosę toast za doczekany pokój na świecie.

    • Radze wypić to wino już teraz. Bo jeśli “te paskudne stany zjednoczone zaczną się dzielić” to Polski po prostu nie będzie. Przecież my tu w Europie nie mamy żadnych przyjaciół, ba samych wrogów. Z jednej strony mamy potężne Niemcy a z drugiej Ruskich na których plujemy od 30 lat.
      Tak na marginesie to nawet jeśli USA nie zaczną się dzielić, to do chwili chwili obecnej nikt nie przedstawił racjonalnych argumentów dla których Amerykanie by chcieli umierać za Warszawę. Obawiam się że z braku racjonalnych argumentów, w krytycznej chwili, gwarancje wynikające z przynależności do NATO będą tyle warte co bezwarunkowe gwarancje Anglii i Francji we wrześniu 1939 roku.
      Czarno to widzę.

  3. Wystarczy ruszyć głową by wskazać opcję która wpędziła nas do NATO i UE..
    Tak, tak – to postkomuniści + (bezbożna) lewica laicka. 🙂 Ajjjaj!
    https://www.lewicanarodowa.pl/2019/10/strajkeu-kwasniewski.html 😉

  4. Dalej obowiązuje- “Imperia nie maja wiecznych przyjaciół ani wrogów, wieczne są tylko INTERESY”.

    Posługiwanie się armiami tubylców, zostało doprowadzone do perfekcji przez europejskich kolonizatorów.
    Wyciąganie kasztanów z ognia cudzymi rękami, jest wygodne.
    Polscy politycy powinni wyciągać wnioski.

    Nikt nawet się nie zająknie na temat kwestii, co wogóle i jakim prawem robią w Syrii pododdziały amerykańskie, brytyjskie, francuskie, izraelskie…..

    Karta ONZ jest fikcją, tak samo jak prawo narodów do samostanowienia.
    30 milionowy naród kurdyjski, w obecnej geopolitycznej układance, nie ma szans na powstanie własnego Państwa.
    No, chyba że dostawy broni dla nich, nie ustaną…..

    Kraje zachodniej europy ronią krokodyle łzy, nad nieszczęściami ludności cywilnej.
    Gdzie były łzy, gdy zbroiły dżihadystów, szkoliły najemników i terrorystów?
    Posługiwanie się religijnymi fanatykami jest niebezpieczne.
    Cześć z nich wróci w tym całym zamieszaniu do Europy…..

  5. Czytam i własnym oczom nie wierzę. K….wa macie rację…

  6. Jak jest Ameryka od środka, jak gnije i cuchnie radzę przeczytać książkę amerykańskiego dziennikarza pt SHITSHOW. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/ksiazki/fragmentyksiazek/1793696,1,fragment-ksiazki-shitshow-ameryka-sie-sypie-a-ogladalnosc-szybuje.read
    Pełny obraz tego zbrodniczego mocarstwa można poznać w dziele Howarda Zinna pt. Ludowa Historia Stanów Zjednoczonych.
    Statystyki informują, że od zakończenia II WŚ w agresywnych wojnach grabieżczy USA zginęło ponad 20 milionów ludzi.

  7. https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/609917,kurdowie-donald-trump-turcja-usa-normandia-ii-wojna-swiatowa.html
    =========

    Bardzo sensowny artykuł.
    Konserwatyści amerykańscy zaczynają logicznie myśleć.
    Po co kosztowne wojny w interesie kilku koncernów?

    Ameryka nie jest wbrew pozorom słaba.
    Siły starczy jej na kolejne 10 lat.
    W przeciwieństwie do poprzedników jednak, Trump inaczej definiuje amerykańskie INTERESY.
    Wbrew interesom deep state, woli handlować, nie bombardować…..

    Ciekawe, czy Turcy po czystkach w armii, będą w stanie zgnieść kurdyjską samoobronę?
    To nie będzie “krótka zwycięska wojenka”- moim zdaniem.

    • “Ciekawe, czy Turcy po czystkach w armii, będą w stanie zgnieść kurdyjską samoobronę?
      Intieresna logika, poprzez zawoalowaną krytykę dokonanej czystki z przed paru lat… Gdyby nie Rosjanie, nie byłyby potrzebne czystki w armii,
      administracji, sądownictwie BO…nie byłoby Erdogana. Byliby za to proamerykańscy “gulenowcy”… 😏 https://pl.wikipedia.org/wiki/Fethullah_G%C3%BClen Byłaby za to osadzona w Ankarze lojalna
      ‘amerykańska Bolszewia”… prąca w tamtym czasie nieubłaganie do wszechświatowej rewolucji pod sztandarami ‘wolności, demokracji i prawczłowieczych.
      Dziś, na trzeźwo tzn. bez pół litra nie jestem w stanie “rozebrać tematu” pomimo uważnego śledzenia “newsów” choćby na blogu “Bruska” –
      https://kodluch.wordpress.com/
      Ps Lewicowej (religijnej?) (w jakiejś formie) hydrze w Turcji przy pomocy Ruskich “obcięto łeb”. -I to jest to
      co się liczy w życiu… 🙂
      Zofia Kamińska – I to jest to
      https://www.youtube.com/watch?v=WEhiccV9Apg

  8. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/10/antypolskie-powstania/

    Uśmiałem się setnie,po tym jak w którymś z komentarzy przeczytałem
    osobiste wynurzenia – ‘jacy to ciemni i niegodziwi są rodacy” , inaczej sprawy mają się
    “w Warszawiwie, tam to dopiero spotkać można
    “światłych, oświeconych- ‘europejskich polaków”… tylko jak TO ma się
    do stanu faktycznego? – Jak pięść do nosa.
    Następny wopros: Gdzie tkwią niewysychające źródła nieustannej rusofobii?
    Odpowiedzi na nurtujące pytania odnajdziemy w zamieszczonym wyżej linku…
    ————–
    w PODSTAWÓWCE PRZEDMIOT ten był na WYŻSZYM POZIOMIE niż dziś na STUDIACH – Andrzej Sulima
    https://www.youtube.com/watch?v=SmYN4Iwzh_w&t=4s

  9. Rzeczywiście projektem może rzeczywiście być uwolnienie terrorystów DAESH z kurdyjskich więzien i używać ich jako siły bezpieczeństwa w okolicy. Nie do wiary? Nie według wywiadu syryjskich Sił Demokratycznych, który niedawno stwierdziły podobną operację wojskową.
    https://www.veteranstoday.com/2019/10/10/edogans-war-in-rojava-supports-jihadists-against-kurdish-alert-for-isis-prisoners-in-the-us-dossier/
    =========

    Nieważne że s..syny. ważne że NASZE s…syny?
    Składy mięsa armatniego, mogą być wykorzystywane do różnych celów.
    Można przebierać spośród 100 narodowości.

  10. Za to wszystko jest przetrwanie Syrii. prowincji Idlib, zajęte przez Turcję, siedzi na dużych złóż ropy naftowej i gazu pożądane przez Turcję i ich izraelskimi partnerami.

    Kolejnym zagrożeniem dla Turcji jest proponowany ropociąg z Iranu do Morza Śródziemnego, co zmniejszyłoby dochody Turcji z Kirkuku i pól naftowych Iraku. Można też dodać, że Turcja pozwoliła na kradzież ropy irackiej, sprzedawane przez Turcję, w dużej mierze do Exxon i BP, przez wiele lat, zarówno pod okupacją USA i ISIS.
    https://www.veteranstoday.com/2019/10/09/neo-betrayal-of-the-kurds-trump-joins-his-predecessors-but-why/
    ==========

    Jak nie wiesz, o co chodzi……to na pewno o pieniądze.

  11. Rozważanie tego, czy można polegać na jakimś państwie nie ma najmniejszego sensu.
    Państwa nie należy traktować w kategoriach ludzkich, i tym samym nie należy się spodziewać po nim jakichkolwiek ludzkich odruchów czy uczuć (jak nawet u pieska). Zasada wzajemności obowiązuje tu jedynie doraźnie, czyli tak długo jak istnieje wspólnota interesów. Państwo, które działa w myśl ludzkich zasad (w relacjach międzynarodowych) jest traktowane jako nieudolne i zdradzające własnych obywateli, na rzecz których powinno działać.

    Pewnym ograniczeniem powyższej roli państwa jest jego postrzeganie przez innych, tj. inne rządy (państwa). Zbyt duże i jawne odstępstwa od składanych obietnic, łamanie porozumień i umów, skutkuje opiniami, które mogą utrudniać współpracę. Bardzo łatwo jest jednak zrzucić winę na poprzednią ekipę przywódczą, wykazać zmianę warunków otoczenia, zagrożenie “bezpieczeństwa narodowego”, a ostatnio – brak wystarczających środków finansowych. Dbanie o własną dobrą opinię powoduje jednak, że próbuje się narzucić światu jakieś własne standardy zachowań (demokracja, wolność, własność), które są korzystne wyłącznie dla ich głosicieli. Zresztą, od tego jest propaganda, szczególnie jeśli ma się istotny wpływ na najważniejsze środki przekazu.

    Każde państwo powinno działać zgodnie z własnym interesem, tzn. przede wszystkim dla korzyści swoich obywateli. Publiczne i jawne występowanie z takim hasłem mogłoby jednak zrazić inne państwa, więc tworzy się wyimaginowane zasady, próbuje się je narzucić całemu światu z nadzieją, że inni nie dostrzegą w tym jedynie jednostronnych korzyści. Zresztą swoje zachowanie można umiejętnie kamuflować, głosić jakieś “idee fixe” dla odwrócenia uwagi od rzeczywistości, a im więcej hipokryzji, tym lepiej dla własnego interesu.

    Państwa skuteczne w dążeniu do osiągania własnych celów nie mogą się kierować niczym innym jak własnymi korzyściami. Z kolei “państwa ideowe” to państwa z góry skazane na niepowodzenie. One nigdy nie przekroczą pewnego pułapu właśnie ze względu na brak rozumienia rzeczywistości, zawsze będą państwami drugiej kategorii walczącymi o swoje “idee fixe”, zamiast o korzyści dla swoich obywateli. W tym procederze bardzo pomaga zdegenerowana klasa rządząca, która świadomie krzewi te bezsensowne idee wśród własnych obywateli. Dzięki temu może liczyć na parę srebrników od hegemona (dla siebie). Przydatne jest w tym również zwyczajne ogłupianie swoich obywateli – im bardziej zostaną oni wrobieni w narzucone im pseudoproblemy, tym łatwiej będzie nimi sterować. Nic tak nie jednoczy niezorientowanych ludzi, jak wmawianie im (nieistniejącego) zagrożenia i powodowanie ich strachem. Tacy ludzie będą nawet gotowi walczyć i ginąć za jakieś iluzje wtłaczane im do głów.

    Gorsza sytuacja jest jedynie wówczas, gdy sami przywódcy państwa cierpią na jakieś “idee fixe” odwołujące się do przeszłości. Są oni bardzo doceniani przez hegemona, bo dla głupich idei pomogą nawet ograbić czy zadłużyć (na wieki) swoich obywateli, w myśl szczytnych, ale urojonych haseł. Takimi władzami łatwo jest manipulować, a już najlepiej jest wmówić im, że faktycznie coś znaczą, że od nich dużo zależy. Wtedy nie patrząc na dobro obywateli, ale dla urojonych idei, będą w stanie bez mrugnięcia okiem wystawić życie i dobro obywateli dla cudzej korzyści. Nie dziwią wtedy bezsensowne zbrojenia (zakodowaną bronią) i totalnie niekorzystne, wieloletnie umowy handlowe. To nie jest robione dla swojego społeczeństwa, a dla swoich “idee fixe” i (świadomie lub nie) dla swojego hegemona. On wtedy chętniej pomoże utrzymać się dłużej przy władzy i dalej krzewić te ich wspaniale obłąkane idee przeszłości.

  12. Imperium USA wydaje się być silne. W rzeczywistości jest słabe zdezorientowane, nieświadome i prowadzona przez smutną bandę niekompetentnych NEOKOŃSKICH zbirów, którzy myślą, że mogą przestraszyć wszystkich, mimo że nie wygrali żadnej znaczącej wojny od 1945 roku 🙂 🙂…

    https://obserwatorpolityczny.pl/the-american-dream-is-dead/

  13. Już kilka lat wstecz pisałam, że Ameryka jest na równi pochyłej i podtrzymuję to zdanie. Ostatnio zauważyłam, że Ameryka na swojej trasie ma wiele wybojów jednak sama się o to prosiła no to ma to co chciała. W swoim wpisie mam na myśli rządzących Ameryką . Nie należy zapominać, że wszystko co ma swój początek ma swój koniec.

  14. Mit Wielkiego Brata pada. Co na to styropian?
    Kurdowie popełnili błąd współpracując nadal ze Stanami. Powinni byli przejść na stronę legalnego rządu Syrii i z nim się dogadać w kwestii ewentualnej autonomii regionalnej. Na początek byłoby to już coś. No i zapewne mogliby liczyć na ochronę Rosjan.

    • Byly 50-parolatek

      Jeszcze nic straconego, Miecławie…
      https://wolnemedia.net/turcja-najechala-kurdow-by-bronic-kurdow-przed-kurdami/
      – sytuacja zaczyna się dopiero rozwijać…

      W każdym bądź razie, nawiązując do rozważań o ewentualnej reakcji i “pomocy” Wypasaczybydła dla Polski w razie jakiegokolwiek zagrożenia, najlepszym “zapewnieniem” mogą być słowa Trumpa na „Twitterze”:
      „Każdy, kto chce pomóc Syrii bronić Kurdów, mnie zadowala, czy to Rosja, Chiny lub Napoleon Bonaparte. Mam nadzieję, że będzie z nimi wszystko dobrze, a my jesteśmy 7 tysięcy mil od nich!” – dodał amerykański prezydent.
      – wystarczy tylko zamienić “Syrii” na “Polsce”, a “Kurdów” na “Polaków” i wszystko jasne…

      • Dla mnie zadziwiające jest jedno? Że państwo, które należy do NATO może prowadzić taką politykę destrukcyjną narażając sojusz na problemy. Ten Pakt jest nic nie warty, funta kłaków nawet, jeżeli nie jest w stanie powstrzymać swoich członków od determinowania wojen. To tak jakby w zorganizowanej grupie przestępczej, jeden z żołnierzy realizował interesy na własną rękę kosztem reszty. Do takiej grupy nie można mieć zaufania, bo ani obrony nie będzie, a pomoc jeżeli już to nie za darmo i zapewne cudzym kosztem. Ogólnie żenada. Są skompromitowani.

          • A nie sądzisz, że Kurdowie są jak kiedyś Polacy pod trzema zaborami, gdzie nie zawsze patrioci walcząc o niepodległość właściwie lokowali swoje oparcie i liczyli na poparcie? Albo byli wykorzystywani, a teraz się o tym zapomina, albo co gorsza wręcz fałszuje historię dla doraźnej polityki histerycznej. Linkowałeś ostatnio Rękasa, który mądrze zrecenzował najnowszą filmową twórczość histeryczną. Gdyby nie inspiracja zachodu Kurdowie w Syrii raczej sami z siebie by nie walczyli z państwem, w którym aż tak źle chyba im nie było.

          • Przyznam, że nie za bardzo rozbieram się w “kurdyjskim wątku”, jednak sądzę że musi być coś na rzeczy i dlatego przychylam się do opinii “Naman Tarcha, dziennikarz syryjski, chrześcijanin, urodzony w Aleppo w roku 1975, osiedlony we Włoszech… “

          • Ja też słabo się orientuję w historii tego ludu. Zwyczajnie nie mam czasu, aby coś obiektywnego znaleźć i poczytać. Ale sam fakt, że Kurdyjki chwyciły za broń i walczą o wyzwolenie swojego ludu i własnej tożsamości z religijnych fantazmatów, już pozytywnie świadczy o ich potencjale. W tamtym rejonie to ewenement. Raczej nie spotkasz zbyt dużo Kurdów imigrantów na zachodzie, tak jak Syryjczyków religijnych. Zresztą były nawet doniesienia prasowe i opinie, że dużo kobiet syryjskich też walczy z islamistami, a młodzi mężczyźni uciekają na zachód. Coś się złego dzieje z męską populacją na bliskim wschodzie – albo fanatycy, albo bez charakteru. Nic zdrowego i normalnego. Co najmniej dziwne to wszystko i ciekawe socjologicznie. Może nauka gender ma jakieś na to wyjaśnienie? 🙂 Ale nauka, a nie moda liberalna na gender!

  15. Jak słaba jest dzisiaj Ameryka? pyta autor… Odpowiedz nasuwa sie sama …:)!
    jak Czepiec z “Wesela”

  16. Nigdy nie było takiego państwa jak Kurdystan, tak samo nigdy nie było Ukrainy. Widać, że są to sztuczne twory rozgrywane przez obcych. Słaba dla nich pociecha, ze tak samo rozgrywane będą kraje przybałtyckie.
    Kurdowie mają dokładnie to, czego chcieli i o co walczyli, kiedy naiwnie wierzyli a Amerykę. Inni dostaną to samo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.