Ekonomia

Jak się nie dać oszukać własnemu rządowi?

 Wraz z dramatycznymi wydarzeniami na Cyprze powstaje dylemat u wszystkich oglądających ich przebieg. Otóż powstaje, bowiem pytanie, – w jaki sposób bezpiecznie lokować aktywa finansowe, tak żeby państwo nie mogło zaskoczyć nas w sposób bandycki zabraniem ich części. Dylemat ten dotyczy bardziej strefy Euro niż krajów z poza tej strefy, albowiem przykładowo naszą Złotówkę rząd może zawsze bardzo łatwo zdewaluować i nie musi odejmować nikomu nic z kont, tymczasem z depozytami w Euro lub Dolarach to już nie jest takie proste. Trzeba je opodatkować – specjalnym podatkiem – fizycznie zmieniając zapisy w bankach.

Oznacza to, że znowu państwa finansują swoje potrzeby kryzysowe kosztem biednych i ubogich ciułaczy, albowiem – bogaci, jeżeli mieli najmniejsze resztki zdrowego rozsądku – dominującą część swoich fortun przetransferowali tam gdzie można mieć pełne zaufanie do systemu bankowego tj. Konfederacji Szwajcarskiej. Tam nikomu nie grozi nagła zmiana reguł w trakcie gry i to zrobiona wedle najlepszych sowieckich reguł – no to dzisiaj obywatele macie mniej o tyle i tyle! Nic dziwnego, że ta nowa sytuacja na podobno demokratycznym Cyprze – zdziwiła nawet Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej, który wyraził zdumienie dla decyzji władz cypryjskich.

Czy można, jako zwykły obywatel się przed takim złodziejstwem w jakiś sposób ochronić? Oczywiście, że można – jednakże będzie to wymagało od ludzi większej aktywności inwestycyjnej a nie biernego oczekiwania na odsetki od powierzonych bankowi kwot. Przede wszystkim trzeba szukać okazji do inwestowania, a najlepszych okazji może nam dostarczyć tylko i wyłącznie giełda, pod warunkiem, że i na nią rządzący nie będą chcieli zrobić napadu. Nie chodzi tutaj o jakiś zdawkowy podatek Tobina – przeciwdziałający spekulacji, ale o prawdziwą destabilizację mającą na celu obłożenie podatkiem inwestowanych kapitałów! Póki, co – tego typu zagrania raczej nam nie grożą, albowiem o ile jeszcze rząd Cypru mógł napaść na swoje przelewarowane i zbankrutowane banki, to nikt – nawet najbardziej szalony w Europie nie pozwoli sobie podnieść ręki na giełdę, albowiem natychmiast odbije się to głębokim echem w pozbawionej kapitału gospodarce!

Stąd właśnie można sugerować – inwestycje giełdowe – obliczone na długoterminowy efekt, jako bezpieczny sposób przetrzymywania a zarazem pracy kapitału, który może okazać się bardzo efektywny zwłaszcza, jeżeli dana firma uczciwe wypłaca dywidendę, działa w sensownym sektorze i ma zrozumiałą dla inwestora strategię. W ten sposób można ulokować swoje pieniądze na długo i stosunkowo bezpiecznie, – czego najlepszym przykładem, jeżeli chodzi o dywersyfikację są fundusze inwestycyjne, – czyli podmioty umożliwiające zbiorowe inwestowanie za pomocą wyspecjalizowanych struktur. Rządowi powinno zależeć na rozwoju właśnie takich – kapitałowych form oszczędzania i inwestowania zarazem – inaczej nie zbuduje się żadnej gospodarki kapitalistycznej nigdy. Oczywiście trzeba mieć na tyle zdrowego rozsądku, żeby nie wschodzić z pieniędzmi na giełdę, – gdy akcje odnotowują historyczne maksima! Ryzyko korekty istnieje zawsze – a mechanizm inwestowania powoduje, że zanim zdążymy zareagować – zawsze opieramy się już na wynikach poprzedniej sesji.

Alternatywą dla rynku kapitałowego mogą być nieruchomości, jednakże tutaj przynajmniej w Polsce – był zawsze, jest i będzie problem trudności z obrotem. Kupić w Polsce ziemię lub nieruchomość mieszkalno-użytkową nie jest łatwo. Wymaga to stosunkowo dużych pieniędzy, co więcej prawdopodobnie największą wadą nieruchomości jest ich stosunkowo niska płynność. Rynek praw do ziemi w postaci listów zastawnych – nie wykształcił się i jest niczym w porównaniu do rynku np. niemieckiego, na którym był wzorowany! Nie ma możliwości w Polsce bezpiecznie obracać ziemią bez ponoszenia ryzyka np. prawnego związanego z nieuregulowanym stanem danej nieruchomości. Zdarzają się skandale, polegające na tym, że nawet ziemia sprzedawana przez Skarb Państwa lub samorządy nagle ujawnia wadę prawną, – czyli roszczenia poprzednich właścicieli, albo zaczyna podlegać pod wywłaszczenie! Zakup mieszkania też nie jest łatwy i prosty, albowiem żeby mogło ono na siebie pracować należy je wynajmować, a to już w naszym państwie nie jest wcale takie proste – regulacje prawne normujące najem to fikcja przeplatana z idiotyzmem, właściciel ma mniej praw od najmującego! Liczenie na stały wzrost wartości nieruchomości – też nie ma sensu, ponieważ na żadnym rynku nic nie jest obecnie pewne.

Ceny metali szlachetnych zostały do tego stopnia nadmuchane przez międzynarodowych spekulantów, a zarazem afera ze złotym biznesem gdańskim do tego stopnia zepsuła nastroje Polaków, że jeżeli już ktoś inwestuje to w stare dobre monety z podobiznami monarchów – dawnych zaborców. Trudno jest tutaj cokolwiek doradzić, w każdym bądź razie zawsze odrobinę kruszcu można mieć, jako ostateczne zabezpieczenie.

Jeżeli więc dodamy możliwe zagrożenia – jak inflacja, jak deprecjacja waluty krajowej oraz skok na banki ze strony rządu – widać, że współczesnym drobnym ciułaczom nie jest łatwo, ani wygodnie. Posiadanie niewielkich kwot – jest trudne do bezpiecznego ulokowania, chyba że ktoś zaufa bankom w Niemczech, – dokąd nawet ubogi ciułacz może stosunkowo łatwo, wygodnie i bezpiecznie się udać w celu założenia lokaty. Wniosek ogólny jest jeden – trzeba zdywersyfikować posiadany kapitał, nie ma innego sposobu na potencjalne złodziejstwo własnego rządu.

2 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Jak się nie dać oszukać własnemu rządowi? W Polsce to niemożliwe – jesteśmy oszukiwani i okradani na każdym kroku

  2. Wolny rynek z przymusowym pobraniem oszczędności.
    I tak oto neoliberalizm pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

19 + 17 =