Jak powinna być odpowiedź NATO i UE na kryzys na polsko-białoruskiej granicy?

graf. red.

Jak powinna być odpowiedź NATO i UE na kryzys na polsko-białoruskiej granicy? Odpowiedź jest prosta: pragmatyczna, wyprzedzająca i pozwalająca drugiej stronie na manewr. Już przed pojawieniem się pierwszych fal nachodźców na Białorusi, ten kraj powinien dostać ostrzeżenie, że czeka go blokada gospodarcza, polityczna i społeczna, jeżeli posunie się do wykorzystania ludzi jako broni. Co więcej, powinno być jednoznacznie postawione że działając w ten sposób – zaszkodzi Rosji i jej interesom z Zachodem. To na poziomie strategicznym – jako przekaz, powinno być jednoznacznie wyartykułowane, gdyby istniało jakieś NATO i jakaś UE. Nie mamy jednak złudzeń.

Pierwszy komponent sankcji, to sankcje ekonomiczne i polityczne na które musiałaby zdecydować się Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i niesłychanie ważna w kwestii białoruskiej Szwajcaria. Niestety nie da się przeprowadzić tak sankcji, żeby nie dotknęły zwykłych Białorusinów. To smutne, ale nie ma innego wyjścia, albowiem działania władz w Mińsku są nie do przyjęcia i prowadzą do konfrontacji, chyba że chcemy się złamać i przyjąć ich narrację?

Po tym, co zrobili Białorusini nie można już mieć żadnych złudzeń. Unia Europejska powinna przeprowadzić blokadę gospodarczą, w tym całkowitą blokadę granicy lądowej i ruchu powietrznego. W kolejnym etapie – poszczególne kraje – poczynając od największych powinny zerwać stosunki dyplomatyczne z Białorusią i bezwzględnie należy przestrzegać blokady. Jeżeli do niej dołączyłaby jeszcze Ukraina, a o to nie byłoby trudno, całe kontakty ze światem Białorusi byłyby możliwe tylko przez Rosję, wówczas jeżeli nadal przybywałoby nachodźców, należałoby zastanowić się nad analogicznymi sankcjami wobec Federacji Rosyjskiej, jeżeli na tym kierunku nastąpiłoby działanie lub zaniechanie, to poznalibyśmy prawdziwą twarz Zachodu. Prawdopodobnie Niemcy podstawiliby autokary, zanim doszłoby do poważnego rozgrywania sankcji na serio. Jednak, takie zachowanie traktowalibyśmy jako siłę wyższą.

Niesłychanie ważnym elementem byłaby konfiskata majątków białoruskich oligarchów w takich krajach jak Luksemburg, Wielka Brytania i Szwajcaria, jak również usunięcie dzieci białoruskich dostojników państwowych z zachodnich uczelni i wydalenie ich z państw Zachodu. Nie jest tajemnicą, że „książęta i księżniczki” z Mińska mają się świetnie w Cannes i innych mekkach bogaczy na Zachodzie, co jest nie tylko tolerowane przez tamtejsze władze, ale jeszcze jest sposobem na pośrednictwo w doskonałych interesach z Mińskiem – pomimo sankcji.

Oczywiście mielibyśmy kryzys, byłoby jeszcze drożej, co więcej – naprawdę trzeba byłoby racjonować paliwo, jednak to jest lepsza perspektywa, niż perspektywa wojny z Białorusią i Rosją. Na pewno również nie moglibyśmy pomagać dalej jawnie białoruskiej opozycji, ale ta powinna bardziej zajmować się sytuacją u siebie w kraju, niż głównie wygodnie żyć na Zachodzie z m.in. naszych podatków.

Równolegle trzeba cały czas – najlepiej za pośrednictwem Moskwy – oferować Białorusi reset relacji i ich normalizację, jeżeli dojdziemy do porozumienia w sprawach zasadniczych, ale nie na zasadzie wyprowadzenia kozy z pomieszczenia, do której ją wcześniej pan Łukaszenko wprowadził. Tutaj muszą pojawić się realne działania zmierzające do pokazania, że Białoruś nie ma agresywnych zamiarów, a o to będzie bardzo trudne – bez kompletnego przebudowania relacji. Nasze zaufanie musi mieć swoją cenę. Na tym etapie nie ma znaczenia to, że Zachód nas zupełnie pominie w rozmowach, ważne jest żeby zapobiec dalszemu rozwojowi kryzysu. Uwaga tu nie ma rozwiązania na zasadzie kto-kogo. Tu trzeba będzie poświęcić białoruską opozycję, to jest cena wyjściowa. Proszę nie mieć złudzeń – żadnych.

Chodzi o to, żeby nie tknąć sankcjami Rosji bezpośrednio, nie dając pretekstu do dystansowania się, ale zarazem na tyle docisnąć Mińsk, żeby Moskwa widziała determinację całego Zachodu – zero kontaktów z władzami w Mińsku, pełna blokada – pośrednio siłą rzeczy uderzająca w Rosję, ale nic więcej. W konsekwencji naciski – szły by do Mińska ze Wschodu i o to chodzi najbardziej, bo nic nie wywołuje w Mińsku większej chęci do refleksji, niż serdeczny telefon z Kremla.

Drugi komponent sankcji to realna presja militarna. Proszę się nie obawiać, że Rosjanie wejdą militarnie i zostaną na Białorusi, mogą to zrobić każdego dnia! Proszę nie mieć złudzeń. Pan Łukaszenko ma mentalność człowieka z pięknej białoruskiej wsi, rozumie siłę i spryt – dzięki temu i współpracownikom, tak długo uchował się u władzy. Dzisiaj ma ich coraz mniej i ma istotną opozycję rozumiejącą co się dzieje nawet w strukturach siłowych. Jeżeli nie zobaczy realnej siły, realnego zagrożenia – dla swojej władzy, bo w wyniku nawet przegranego incydentu granicznego, mógłby ją stracić. To, nie będzie skłonny do zmiany stawki w grze, bo tylko tak można przeprowadzić deeskalację – jego rękami. Natomiast kreowanie sytuacji, w której przyjdzie nowa władza „z opozycji” i rozliczy aparat, tylko będzie umacniać jego determinację. Opozycja białoruska przegrała, niech teraz zapłaci cenę, ważne żebyśmy my jej nie płacili. Lepiej się pragmatycznie dogadać nawet z dyktatorem, niż mieć wojnę. Ponieważ nie mamy w niej interesu. Chyba nikt nie jest taki głupi, że chce zaprowadzać wolność i demokrację?

Siły specjalne, wojska inżynieryjne oraz obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa państw NATO już dawno powinna manifestować swoją obecność na zapleczu i w krajach bałtyckich graniczących z Białorusią. Marynarka Wojenna NATO i lotnictwo powinny aktywnie działać na Bałtyku i Morzu Północnym, demonstrując gotowość do blokady Bałtyku i podejścia na Murmańsk. Niestety skala wyzwania wymaga zaangażowania pełnoskalowego – oczywiście pod hasłem – ćwiczeń, ale każdy będzie wiedział o co chodzi. Wszystko powinno być realnie wspierane przez Stany Zjednoczone, które są nieobecne. Amerykanów nie ma, co więcej – nie robią niczego realnego. Naprawdę nas zostawili samych – bufor, strefa zgniotu. Do tego jeszcze dochodzą zdjęcia ich dziennikarzy w ich mediach, wpisujące się w narrację władz w Mińsku. Naprawdę sojusznik amerykański się sprawdza super!

Do tego przydałyby się działania wywiadu, które w sposób realny powstrzymałyby migrację u źródła, zwłaszcza pokazując ludziom tam na miejscu, że ta trasa to dramat i oferta białoruska to pułapka, a wręcz wyrok śmierci. Nie bez znaczenia jest również działanie w mediach i mendiach Zachodu, w tej chwili są pełne zdjęć chorych dzieci, którym zimno, ale „źli” Polacy, nie chcą ich puścić do „autobusów” do Niemiec. Nie ma znaczenia kim ci ludzie są i jak są zdesperowani, ale już po tylu dniach powinni się zorientować, że nie są mile widziani i nie będą? Jeżeli jednak z Zachodu będą nadchodziły głupie komunikaty, kolejni intelektualiści będą rozmiękczać opinię publiczną, a kolejne organizacje będą wysyłać autokary, to nie tylko można mówić o nożu w plecy, ale przede wszystkim o tym, że to wszystko nie ma sensu. W tym Unia Europejska nie ma sensu, a to pokazuje że przegrywamy.

Być może w wyniku eskalacji, żeby ograniczyć możliwe zagrożenia, trzeba będzie tymczasowo wysiedlić ludność ze strefy przygranicznej i zbudować stałe umocnienia? Musimy sobie sami poradzić, bo jak widać ani na NATO, ani na UE nie mamy co liczyć w żadnym stopniu. Obietnica 25 mln Euro na ochronę granicy jest naiwnością lekkoduchów. My naprawdę nie mamy nic przeciwko tym ludziom, którzy są ofiarami pana Łukaszenki, nie mamy nic przeciwko temu, żeby udali się do Niemiec – jeżeli Niemcy nie chcą żebyśmy ich powstrzymywali. Mogą jednak wysłać samoloty do Mińska, a jeszcze lepiej do krajów miejsca pochodzenia. W tej sytuacji w jakiej jesteśmy nie można się cofnąć, bo wpuszczenie fali migracyjnej będzie kompromitacją naszego państwa i przegraną w pierwszej bitwie wojny hybrydowej. Jak wejdzie jutro 5 tyś., osób, to za dwa miesiące wejdzie 50 tyś,. tylko wcześniej 5-10 tyś., umrze na mrozie. To trzeba rozumieć, podchodząc realnie do problemu.

Właśnie dlatego działania naszego rządu, jakkolwiek mające głębię błędu strategicznego w warstwie operacyjnej są koniecznością. Realnie już jesteśmy spóźnieni, bo powinna następować stopniowa militaryzacja gospodarki i społeczeństwa, tak żeby być przygotowanym – na najgorsze. Żarty się skończyły, zostaliśmy sami – dał to wyraźnie do zrozumienia naczelnik państwa. Nie ma znaczenia, czy ma rację czy nie. Liczą się fakty, możemy liczyć tylko na siebie. Nikt nie jest chętny do realnej pomocy. Ciekawe, czy jak padną pierwsze strzały, Niemcy będą pompować gaz przez nową rurę Nord Stream 2?

Specjalne podziękowania dla pana Bidena, pani Merkel już nie trzeba dziękować, niestety – ona nic nie rozumie, nie ma kontaktu z rzeczywistością, którą w dużej mierze ukształtowała.

Proszę bezwzględnie słuchać się poleceń rządu. Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie. Żadne działania, zaniechania i żadna retoryka, nie może rozbić naszej jedności i pełnego wsparcia dla władz – w tym czasie. Możemy mieć inne poglądy polityczne, co więcej możemy uważać całą klasę polityczną za nieudaczników (z wyjątkiem nielicznych osób), ale w chwili próby – należy się podporządkować pod wolę ogółu. A wolę ogółu dzisiaj reprezentuje Rada Ministrów RP.

23 komentarze do “Jak powinna być odpowiedź NATO i UE na kryzys na polsko-białoruskiej granicy?

  • 14 listopada 2021 o 09:41
    Permalink

    Jak to jaka? Normalnie powinni zrobić konkurs dla teatrzyków i przedszkoli gdzie niepełnosprawne dzieci będą pisać kreda po chodniku swój sprzeciw wobec działań Łukaszenki

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 09:48
    Permalink

    Panie Krakauer, dyć to szok! Ale fantazja pana poniosła. 🙂

    Po pierwsze – NATO i UE nie są od zapobiegania konfliktom, one te konflikty determinują. Polacy powinni wiedzieć do jakich struktur przystąpili, a raczej zostali przymuszeni do wstąpienia przez obcą agenturę, „jaśnie państwo” i lokai oraz Kościół z JP II na czele. Te struktury realizują swoje plany globalizacji i podboju świata w celu zapanowania nad ludzkością i nic tego nie zmieni. Spokój i bezpieczeństwo ma być tylko u nich, czyli głównych graczy rozdających karty na globalnym rynku, aby ich społeczeństwa były syte, nic poza tym.

    Po drugie – obecna sytuacja determinująca konflikt jest dla nich zbawcza, o to im chodziło, aby wiązać Rosję konfliktami na granicy, naszym kosztem. Generalnie kosztem wszystkich podbitych demoludów. Będą walczyć z Rosją poprzez Białoruś do ostatniego Polaka. Szkoda tylko, że Łukaszenko realizuje ich scenariusz. Dał po łapach polskim politykom specjalnej troski, sprawił im zimny prysznic i to bardzo otrzeźwiający, bo z niego wynika, że Polska nie może liczyć na żadną pomoc, a plany zachodu nie przewidują dla nas żadnego dobrobytu, mamy być ich ślepymi wykonawcami destrukcyjnej polityki wschodniej. CZY POLSKIE „JAŚNIE PAŃSTWO” JUŻ TO ZROZUMIAŁO, CZY TRZEBA ŁOPATOLOGICZNIE WYŁOŻYĆ?
    Łukaszenko powinien więc już odpuścić, ale coś z tymi nachodźcami trzeba zrobić i dlatego powinniśmy się z nim porozumieć, że więcej imigrantów już nie będzie, a tych my przejmujemy zgodnie z humanitarnym prawem międzynarodowym, pod egidą którego zachód zaprowadzał swoje „demokracje” na świecie, a następnie wysłać ich na zachód niech światowi zbrodniarze ponoszą koszty ich utrzymania, zachód musi ponieść koszty swojej destrukcyjnej działalności.

    Po trzecie – działania wywiadu: „Do tego przydałyby się działania wywiadu, które w sposób realny powstrzymałyby migrację u źródła, zwłaszcza pokazując ludziom tam na miejscu, że ta trasa to dramat i oferta białoruska to pułapka, a wręcz wyrok śmierci.” – kiedyś czytałem jakiś mądry felieton, że po udzieleniu pomocy zachodnim służbom w Iraku straciliśmy honor i praktycznie nie mamy co tam szukać. Chyba raczej ten kierunek ograniczenia imigracji jest niemożliwy.

    Po czwarte – „Jeżeli jednak z Zachodu będą nadchodziły głupie komunikaty, kolejni intelektualiści będą rozmiękczać opinię publiczną, a kolejne organizacje będą wysyłać autokary, to nie tylko można mówić o nożu w plecy, ale przede wszystkim o tym, że to wszystko nie ma sensu. W tym Unia Europejska nie ma sensu, a to pokazuje że przegrywamy.” – oczywiście, że taka UE nie ma sensu, jeżeli kilka bogatych krajów się dogadało i pod jej przykryciem realizuje swoje kolonialne interesy. Natomiast ich intelektualiści to zwykli pożyteczni idioci, których wszędzie jest pełno i można ich łatwo podpuścić na realizację takich czy innych haseł. A może jest nawet gorzej z tymi intelektualistami zachodnimi, bo oni nie rozumieją co ich politycy na świecie narozrabiali? Ogólnie trzeba ich zachęcić do wysłania autokarów i wysłać im tych imigrantów, których to ich politycy pozbawili bezpieczeństwa ekonomicznego w ich krajach.

    Po piąte – „W tej sytuacji w jakiej jesteśmy nie można się cofnąć, bo wpuszczenie fali migracyjnej będzie kompromitacją naszego państwa i przegraną w pierwszej bitwie wojny hybrydowej. Jak wejdzie jutro 5 tyś., osób, to za dwa miesiące wejdzie 50 tyś,. tylko wcześniej 5-10 tyś., umrze na mrozie. To trzeba rozumieć, podchodząc realnie do problemu.” – moim skromnym zdaniem nie przegralibyśmy, gdybyśmy nawet wpuścili ich milion a następnie przekazali oficjalnie na zachód. Wtedy okazałoby się, jakie wartości prawdziwe reprezentuje tzw. UE, jakie są ich cele i zamiary. Zaręczam, że Niemcy szybko postawią swój mur na naszej zachodniej granicy. I może trzeba powiedzieć – sprawdzam i to właśnie uczynić. Koszty budowy muru na wschodzie są ogromne, z tych pieniędzy można spokojnie utrzymać imigrantów i pomóc im w przedostaniu się na zachód. Ma Polacy, jako naród chłopski przez wieki niewolony powinniśmy stanąć po stronie zniewolonych przeciwko zachodnim „panom”.
    Nie powinniśmy dopuścić, aby postawiony mur podzielił nas ze wschodnimi braćmi, bo to woda na młyn zachodniej destrukcyjnej polityki. Zamiast muru pomoc dla uchodźców w przedostaniu się do zachodnich „rajów”.

    Po szóste – „Ciekawe, czy jak padną pierwsze strzały, Niemcy będą pompować gaz przez nową rurę Nord Stream 2?” – oczywiście że będą pompować. Mało tego powiedzą, że ta wojenka to nie ich sprawa, ale jak u nas zrobi się pustynia i wzajemnie się z Białorusinami wykończymy, to Niemcy chętnie te opustoszałe tereny zagospodarują, jak wkrótce zrobią to w krajach bałtyckich demograficznie wymierających.

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2021 o 12:17
      Permalink

      No bo to jest napisane jak powinno być, gdyby NATO istniało realnie… więc jest to w swojej istocie silna krytyka i NATO i UE

      Odpowiedz
      • 14 listopada 2021 o 20:01
        Permalink

        @Wernyhora

        Wiem, znam sztuczki retoryczne Sz. Krakauera. No ale jakby ktoś nie zrozumiał to walę łopatologicznie. 🙂

        Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 10:15
    Permalink

    Tak zgadzam się w ramach sankcji można namalować serce na asfalcie!

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 10:35
    Permalink

    Szanowny Autor tym razem niezły odlot ma, bo praktycznie wzywa do wojny!

    Zapomina przy tym, że tą całą sytuację myśmy wykreowali, prowadząc przez kilkanaście lat brudną wojnę hybrydową przeciwko władzom w Mińsku. Wojnę, która miała na celu obalenie Łukaszenki i wstawienie tam jakiś marionetek, tak aby zachodnie koncerny i korporacje mogły ograbić ten kraj. A przy tym Białoruś była ze wszystkich krajów na wschód od Buga najbardziej nam przychylna i jako jedyna nie szykanowała u siebie naszej Polonii.
    Nie muszę chyba przypominać, że ta “wędrówka ludów” zaczęła się w 2003 roku od bandyckiego ataku na Irak, w którym my również wzięliśmy udział…

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2021 o 14:26
      Permalink

      Człowieku ale to nie ma znaczenia jak nasi żołnierze giną na naszej granicy, bliższa ciału koszula. Po prostu. Rozliczył ktoś Millera, Belkę i Kwaśniewskiego za wysłanie naszych do Iraku? Jak ich rozliczymy – bo złamali prawo, przede wszywstkim polskie.

      Odpowiedz
      • 14 listopada 2021 o 16:44
        Permalink

        @Kermit. “Człowieku ale to nie ma znaczenia jak nasi żołnierze giną na naszej granicy, bliższa ciału koszula.” Czyżby?! Panie dzieju Na YT tak mi radzą … “(w tym miejscu mój nick) podkopuj Lukaszenke i jego podopiecznych ,nie naszych mundurowych”
        Znaczit proponują mi z’debilenie, o kondycji umysłowej adwersarza (TO napisała osoba podpisująca się żeńskim nickiem) nie wypowiadam się!

        “Rozliczył ktoś Millera, Belkę i Kwaśniewskiego za wysłanie naszych do Iraku? Jak ich rozliczymy …”
        Jestem ZA. Komunistów-imperialistów koniecznie należy rozliczyć!

        Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 13:50
    Permalink

    Smutne, ale jesteśmy tylko STREFĄ ZGNIOTU.

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2021 o 16:17
      Permalink

      @Inicjator.

      Przeca!

      ‘Bez ustanku” mówi O TYM Aleksander Olszański vel Jabłonowski… strefą zgniotu na WŁASNE życzenie!!

      Co mi TO przypomina? Czasy tuż przed “miatieżą” styczniową, “neofici i inne mechesy” nosili krzyże i śpiewali pieśni pobożne “po kościołach”, podgrzewając Polaków do wystąpienia przeciw PROSZĘ NIE UŻYWAĆ RUSOFOBI WEB JÓZ. .
      To wówczas uaktywniła się (jakaś) “gazeta polska”!
      pieśni

      Odpowiedz
        • 14 listopada 2021 o 22:01
          Permalink

          Od ok. 40 min. rzeczowo dywagują pp. Braun i Sommer m.in. w kwestii ostate… nie,nie,nie. Na rany Chrystusa! 🙂
          Grzegorz Braun: O węglu, Zygielbojmie, Niedzielskim! Wstrząsająca definicja Glińskiego! THE BEST OFF https://www.youtube.com/watch?v=1u0eEBDIRA0&t=2572s

          Jak’by TU yntelygentnie zagaić przykrótki post, może tak? “Antysemityzm? Piękna idea” –
          jak powiedział znany mistrz szermierki…” 🙂

          “PROSZĘ NIE UŻYWAĆ RUSOFOBI ” Doprawdy, nie rozumiem… Sz. Komentatorzy czytają i wysnuwają konkretne wnioski (ot choćby “jerzyjj” – niejednokrotnie imputował (mi) …)
          P. JÓZEFIE jest to niedwuznaczna ‘aluzyja” w stosunku do kom. o nicku “krzyk58″ który ma (rzekomo) szczególną przyjemność w ‘stosowaniu i rozpowszechnianiu rusofobii …”
          jak TO nazywa się, określę skromnie “wyższa szkoła jazdy” w dyskredytowaniu, pośrednio
          przypięta etykieta. Wypadałoby w tym miejscu udowodnić iż nie jestem ‘wielbludem”.
          Chyba zbagatelizuję i dam se siana.

          Ps. Przyznam uczciwie z ręką na sercu iż o godz.16:49 mocno zbity byłem z pantałyku co uwidoczniło się w zdawkowym ‘chrząknięciu” …

          Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 14:52
    Permalink

    Według mojej opinii, ten cały kryzys graniczny to zwykła zasłona dymna dla rzeczywistych „przemian”, jakie będą zachodziły w tej części Europy.
    Naczelnik niepotrzebnie dał się wpuścić w kanał tak jak rok temu w piątkę dla zwierząt.

    Tak przy okazji. W 2021 roku z Francji do Wielkiej Brytanii już przedostało się ponad 23 000 „emigrantów” i Londyn nie wzywa na pomoc ani NATO, ani USA, ani nowego sojusznika, czyli Australii. Nie wzywa również do nałożenia sankcji na Francję.
    Na granicy z Polską zgromadziło się raptem 2 000 chętnych do jej przekroczenia.

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2021 o 16:35
      Permalink

      @Mikołaj. “Na granicy z Polską zgromadziło się raptem 2 000 chętnych do jej przekroczenia.” Taaa, tylko
      Wedle źródeł niemieckich z przed ok. dekady zarejestrowano już ponad 8 tysi nachodźców
      którzy w jakiś cudowny sposób ‘lewitowali” za Odrę” z za wschodnich granic RP (nowej żelaznej kurtyny), generalnie w oddalone od Odry socjalistyczne landy (NRF), “nie wiem ‘ dlaczego unikają terytorium b. NRD? Może Mikołaj wyjaśni mi rzeczowo ten paradoks albo fenomen? 🙂

      Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 16:29
    Permalink

    Warto podsumować wydarzenia na naszej granicy pod katem plusów i minusów. Najważniejsze przedstawiam poniżej. Tyle, że nie jestem pewien czy to są plusy, czy też minusy.

    1) Poinformowaliby cały świat o tym, że jesteśmy państwem, które nie jest w stanie zabezpieczyć swoich granic.
    2) Pomimo wezwania NATO do udzielenia nam pomocy, brygady ciężkich czołgów naszego strategicznego sojusznika, bazujące w odległości rzutu beretem od wschodniej granicy, spokojnie zapadają w sen zimowy. A utrzymanie tych wojsk sporo kosztuje.
    3) Na pomoc polskim pogranicznikom mają przybyć żołnierze z Wielkiej Brytanii. Nie wiem, jakie maja doświadczenie w pilnowaniu granic, jeżeli wiadomo, że ich granica to przysłowiowe „sito” dla uchodźców przedostających się na ich terytorium z Francji.

    Tak przy okazji przypomnę, że całkiem niedawno w państwie naszego sojusznika duża część obywateli wyrażała pogląd, że ostatnie wybory na prezydenta mogły być „podkręcone”. Pomimo tego, nie stworzyliśmy na własnym terytorium alternatywnego rządu dla tego państwa, nie powołaliśmy „prawdziwego” prezydenta, i nie wzywaliśmy do nałożenia na to państwo sankcji.
    Po dogłębnym przeanalizowaniu treści zamieszczonego artykułu, zwracam się z gorącą prośbą do jego autora, aby w kolejnym nie proponował wezwania naszych sąsiadów, jak to już w naszej historii bywało, do przybycia na miejsce i rozwiązanie za nas naszych problemów.
    To wszystko było by śmieszne gdyby nie to, że ta cała hucpa na garncy kosztuje podatników niezłe pieniądze.

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2021 o 17:25
    Permalink

    Nie ma sensu przejmować się tym, jaka powinna być odpowiedź NATO i UE na kryzys graniczny. Może będzie to odpowiedź wygodna dla głównych aktorów światowej sceny politycznej. Jeśli tak, to możemy być świadkami interesujących przetasowań, a jeśli nie, to sprawy powrócą do stanu wyjściowego (czyli na razie nie czas na nie).

    Z kolei “naszym” zadaniem w tym układzie jest tańczyć tak, jak nam hegemon każe. Teraz ma rosnąć napięcie, bo może się coś korzystnego (dla animatorów) z tego wykluje. Bardzo dużo zależy od reakcji i tonu opinii światowej (głównych mediów). Jeśli będzie spodziewana (pomimo braku wtajemniczenia, które byłoby ryzykowne), to da to wolną rękę do zmian, a jeśli nie, to sprawy przesuną się w czasie. Takie przyzwolenie opinii jest ważne, bo umożliwia zostanie aktywnym obrońcą demokracji, albo nieodpowiedzialnym złoczyńcą. Każdy rząd i polityk ma to na uwadze, i dlatego ważny jest odpowiedni pretekst rozgrzeszający późniejsze działania. Przykładami tego w nieodległej przeszłości były m.in. zdjęcia: żywego kościotrupa z obozu internowania w Bośni (choroba Basedowa), niszczonych inkubatorów z niemowlakami (w Kuwejcie), czy “efektów” ataków chemicznych w Syrii.

    Jeśli kryzys osiągnie “masę krytyczną”, może się okazać, że właściwą rzeczą będzie stopniowe (acz uzasadnione i przeprowadzone całkiem kulturalnie) ograniczenie samodzielności pewnego państwa (i jego “dyktatora”) na rzecz wielkiego sąsiada. Jasne, nie obyłoby się to bez handlu z innym wielkim, ale to kwestia wzajemności. Jeśli jednak “masa krytyczna” nie wystąpi, to i tak będą (iluzoryczni) wygrani i przegrani. Przykładowo, można rozpisać nowe wybory i wygrać je zdecydowanie na fali zwycięskiego entuzjazmu. Wówczas problemy przestrzegania prawa cudownie znikną przy posiadanych przewagach ustawodawczych.

    Tym różni się demokracja od dyktatury, że w tej pierwszej sami obywatele mogą się domagać działań korzystnych dla władzy, podczas gdy w tej drugiej, to dyktator ogłasza je (te działania) ex cathedra. 🙂

    Odpowiedz
  • 16 listopada 2021 o 22:04
    Permalink

    Prezydentem Łukaszenką jestem zachwycony, chyba już parę lat. Kompletnie nie uważam go za dyktatora lecz za człowieka zatroskanego o własny kraj. Skoro jednak wsadziliśmy kij w szprychy to nie szlochajmy nad bezwzględnymi prawami fizyki a nad kijem, a nawet ręką, która to zrobiła.

    Kiedyś prez. Łukaszenko powiedział:

    “za każdym razem kiedy Polska wykona krok w naszym kierunku, my wykonamy dwa”

    Jestem zwykły jakiś tam Grzesiek z jakiejś tam wsi (gdzie mnie tam do Was pod względem i doświadczenia, i wykształcenia), a powiem Wam moi drodzy, że relację z sąsiadami poprawiłbym myślę… w 2, może 3 miesiące. To jest naprawdę proste, choć przyznam pętlogenne.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 21 listopada 2021 o 13:02
      Permalink

      @Grzegorzu …

      Masz rację, poprawa stosunków z Baćką jest bardzo prosta, ale do tego właśnie trzeba polityka rozumnego, takiego właśnie chłopa z charakterem jak Ty, nawet bez większego wykształcenia za to z prawdziwym honorem. Wykształcenie formalne o niczym nie świadczy, aż nadto mamy przykładów karłów moralnych wśród tzw. wykształciuchów. Powiem ci szczerze, że nie raz jest mi wstyd za własne środowisko, bo bywa że prosty człowiek ze wsi, ale z zasadami mówi mi, “panie, ale tak nie można”, “tak nie wypada robić”, podając przykłady zachowań wielu wykształconych ludzi. Albo “jak ma być dobrze na świecie, jak mamy takich nauczycieli, uczonych itd.”.

      W podobnych sytuacjach jestem rozłożony, bo nie mam żadnych argumentów, aby temu zwykłemu dobremu człowiekowi, dobremu chrześcijaninowi ze wsi, coś odpowiedzieć na jego stwierdzenia. Mogę mu tylko przytaknąć i stwierdzić że posiadanie rozumu nie zależy od poziomu wykształcenia. W Sejmie mamy doskonały przekrój zasadności tej tezy.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 17 listopada 2021 o 14:12
    Permalink

    Bardzo państwowotwórczy tekst…..

    Bat”ka ma się podporządkować dyktatowi, pomimo kilkunastoletniej wojny wypowiedzianej przez zachód jego krajowi.
    Tyle, że nic z tego.

    Nie odszedł pomimo nacisków Castro, Ortega, Assad.
    Nie ma na Białorusi prostytutek, bezrobocia, nędzy.
    Co bardzo nie w smak jest oligarchom- tym zachodnim.
    Baz NATO przesuniętych o kolejne 300 km, też nie będzie.

    Odpowiedz
  • 18 listopada 2021 o 15:18
    Permalink

    LATALIŚTA DO URN,WYBRALIŚTA PIS…ATOŁÓW TO TERAZ MATA !!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.