Jak odsunąć PiS od władzy?

graf-red-4-001To się nazywa problem! Coraz tęższe głowy zaczynają się zastanawiać nad tym w jaki sposób odsunąć PiS od władzy! Pojawiła się nawet recepta ze strony jednej z partii opozycyjnych, która bardziej chyba walczy jeszcze o miejsce wśród opozycji, niż realnie o władze. Na pewno takich recept, czy też nawet całych gotowych planów będzie jeszcze więcej, a tymczasem sprawa jest w istocie banalna i bardzo prosta. Jeżeli ktoś – ktokolwiek – chce odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od sprawowania władzy w kraju, to wystarczy, że spełni tylko jeden jedyny warunek – wystarczy, że wygra wybory. Oczywiście o ile kolejne wybory się odbędą, jak również o ile ordynacja wyborcza i sposób przeliczania wyniku wyborczego na miejsca w Parlamencie, będzie czynił możliwość wygrania wyborów czymś prawdopodobnym.
Niestety coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że rządzący będą dążyli do zabezpieczenia swojej pozycji w państwie, właśnie poprzez działania ukierunkowane na zmianę rzeczywistości politycznej poprzez jej utrwalenie. Uwaga, nie ma w tym sprzeczności, proszę się przyzwyczaić do „dobromowy”, czyli do nowomowy epoki dobrej zmiany. To władza ma władzę i z tego prostego powodu wie lepiej, czego oczekują i czego potrzebują obywatele, czyli suweren.
Jak pisaliśmy przed wyborami – leczymy dżumę przy pomocy cholery i nic się na to nie da poradzić. Musimy jako społeczeństwo wykazać się zdolnościami, które już nie jeden raz przyczyniły się do tego, że udało się nam przetrwać okupacje i prześladowania. Brzmi to strasznie, jednak odzwierciedla naszą rzeczywistość. NIe ma innej drogi, emigracja nie jest rozwiązaniem, wszyscy nie możemy stąd wyjechać, to jest po prostu niemożliwe. Poza tym, wyjechać to znaczy pozostawić kraj – ludziom od dobrej zmiany. Trudno to nazwać postawą patriotyczną, tak jak nie da się nazwać dobrej zmiany, jako zbioru idei i działań na rzecz polskiej racji stanu. Oczywiście występują jej elementy, ale to niestety nie pomaga, ponieważ racja stanu wymaga kompleksowego i wieloaspektowego podejścia, nie da się z niej wycinać tych fragmentów, które w konkretnym momencie komuś odpowiadają, ponieważ pasują do jego narracji.
Opozycja, jeżeli w ogóle chce mieć jakąkolwiek nadzieję, na odsunięcie PiS-u od władzy, to nie tylko powinna, ale po prostu musi się zjednoczyć. Ordynacja wyborcza decyduje – tylko jeden wielki blok opozycyjny, na który będą głosowali wszyscy, którzy chcą zmiany władzy z obecnej na inną, ma szanse przebić się przez algorytmy podziału głosów. Nie ma po co się oszukiwać, nie ma po co tracić czasu na promowanie osobnych logotypów, demonstrowanie niuansów odrębności, czy też wyższości intelektualnej niektórych liderów, czy też liderek nad innymi. Jest tylko jedna droga do zwycięstwa – zjednoczenie pod jednym wspólnym logotypem, wszystkich partii i ruchów społecznych, które będą chciały uczestniczyć w wyborach, w celu wystawienia wspólnej listy. Jeżeli strony nie będą w stanie się porozumieć, co do tego, kto ma błyszczeć we fleszach jako lider – niech go sobie wylosują. Naprawdę losowanie, już starożytni Grecy uważali za najczystszą formę wyborów! Jest to taka sama forma wyboru, jak wszystkie inne – ma swoje wady i zalety, a na pewno jest czysta co do formy, nikt nie może nikogo podejrzewać, poza oczywiście przeprowadzającymi losowanie. Jednak jest to już inny problem, na osobne rozważania.
W interesującym nas przypadku nie ma mowy o „współkonkurencji”, czyli jakichś szlachetnych zmaganiach opozycji o poparcie społeczne. W zasadzie to trudno jest nawet zrozumieć, co trzeba mieć w głowie, żeby coś takiego świadomie zaproponować? Przecież nie można udawać, że się nie zna naszej ordynacji wyborczej? Marzenia jakiejkolwiek części opozycji o przejęcie potencjału reszty – to bardzo duże ryzyko systemowe, w tym znaczeniu, że owszem można wydać trochę pieniędzy na walkę np. demonstrując jakość i brak obciążeń historycznych itp. Jednakże to zawsze rodzi niebezpieczeństwo, że część poparcia przepadnie, ponieważ polityka ma to do siebie, że o wiele łatwiej dokonuje się wyborów negatywnych, niż pozytywnych. Podstawowym wyborem negatywnym jest zaniechanie. Tymczasem opozycja powinna zrobić wszystko, żeby łączyć ludzi i ich mobilizować – wszystkich, nie wykluczając nikogo, albowiem w Polsce jest miejsce dla wszystkich, każdy może tutaj móc się odnaleźć i żyć u siebie! To się przekłada na zakaz dyskryminacji, wykluczeń, poniżania i wszelakich innych negatywnych sposobów odnoszenia relacji jednostka-państwo-wspólnota. Tutaj nie może być wykluczania, chyba że ktoś zaprzecza wolności jednostki, istnieniu państwa i trwaniu wspólnoty! Jednak nie mówimy o przypadkach skrajnych, tylko o stworzeniu warunków, w których wszyscy znajdą dla siebie miejsce w Rzeczpospolitej. To powinno być wielkie przesłanie opozycji, pokazujące fałszywą, wyłączającą interpretację patriotyzmu, państwa i Narodu jako wspólnoty w wydaniu rządzących i całego wielkiego obozu prawicy.
Wniosek jest banalny, nie ma miejsca na podziały w opozycji. Oczywiście ideowo można się różnić, jednak istota wspólnych działań jest jednolita, jak również wspólna jest płaszczyzna jaką powinno być zasypanie podziałów pomiędzy Polakami. Tylko w ten sposób, przez zjednoczenie opozycji i stworzenie możliwości dla tych, którzy do tej pory utożsamiali się z Prawem i Sprawiedliwością, jak również po prostu do niego przynależeli, żeby rozszerzyli horyzonty! Otwarli się na inne opcje, które również mają prawo współistnieć, a w swoim współistnieniu wzbogacać Rzeczpospolitą.
Na taką strategię, oczywiście przedstawioną w zarysie – dobra zmiana, nie miałaby łatwej odpowiedzi. Nie da się bowiem przeciwstawić, selektywnego patriotyzmu, opierającego się na euforycznym wyłączaniu kolejnych pełniących obowiązki Polaka lub po prostu gorszego sortu. Wobec wielkiej idei Rzeczpospolitej – opartej na ludziach kochających wolność i szanujących się wzajemnie.
Jeszcze Polska nie zginęła…

6 komentarzy do “Jak odsunąć PiS od władzy?

  • 3 listopada 2016 o 05:14
    Permalink

    Wczoraj lider PO, na jakiś apel o wcześniejsze wybory stwierdził, że jest na nie za wcześnie, że opozycja potrzebuje czasu na przygotowanie kampanii, programu, itp.

    Dlatego uważam, że rządzący korzystając z efektów 500 + oraz jeszcze braku kryzysu – za rok mogą nas zaskoczyć i rozpisać wcześniejsze wybory połączone z jakimś nośnym referendum.

    To przedłuży ich władzę do łącznych 6-ciu lat, a prezesowi wystarczy …

    Nie słyszę o planie “B” rozproszonej i pogubionej opozycji.

    Dlatego Autor ma rację, tylko to zjednoczenie musi dokonać się już dziś, bo jutro to będzie FUTRO, a pojutrze – to będzie już po FUTRZE.

    Oczywiście nie mam na myśli futra najważniejszego Kota w kraju …

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2016 o 08:01
    Permalink

    Dlaczego PiS? Od “władzy” należy odsunąć wszystkich co prawdziwą pracą się nie skalali i są niczym dzwon: “głośni bo puści”. Proponuję wariant przyczynowy: wyłączyć wszystkie media co by inni będący niczym ten dzwon nie propagowali swoich bredni i nie mogli uprawiać cenzury politycznej i cenzury jako takiej. Nie pozostanie wtedy na scenie nikt z “fałszywych bożków”. Nie ostatnie się żadna partia, żadna hiena, żaden samozwańczy dziennikarz który fałszuje rzeczywistość, usuwając fakty i zastępując je propagandą. Na koniec może też przyjdzie zrozumienie. “Władza” była za dziedzicznych królów. W demokracji to są posłańcy i sługi (posłowie i ministrowie). Nie lubicie PiS? Wasza sprawa. Ja nie lubię polityków. Wszystkich, a przynajmniej ich większości która nie rozumie że nie są “nad” tylko są “na usługi”. Szyldy są nieistotne. Idiota pozostanie idiotą choćby mu media setki tytułów nadały. Walcie sobie w jaką chcecie partię. Będę Wam klaskał. Ale popierając jakąkolwiek nie będziecie od niej lepsi.

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2016 o 08:01
    Permalink

    Na Boga,bogów..”boba”, myślę że nie będą to oni… 🙂
    o nich wspomina autor w zdaniu które przytoczę: Pojawiła się nawet recepta ze strony jednej z partii opozycyjnych, która bardziej chyba walczy jeszcze o miejsce wśród opozycji, niż realnie o władze.PiS(na razie 🙂 ) nie sprawdza się,natomiast potencjalna
    zmiana(na widnokręgu) szału nie robi. WSZYSTKO – tylko oby nie “opozycja” znana Polakom z czasów “burzy i transformacji”. Uprzedzę jeszcze profilaktycznie oczekiwania niektórych(także tutejszych kom.)do kręgów
    przebierającej nogami “opozycji’ :)) zaliczam
    kosmopolityczną “Razem”!Dlatego nie jak odsunąć PiS tylko co w miejsce(PiSu)…

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/10/30/kto-sponsoruje-lewactwo/

    https://www.monitor-polski.pl/plan-balcerowicza-ukrytym-planem-likwidacji-polski/comment-page-1/

    http://racjapolskiejlewicy.pl/

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2016 o 18:02
    Permalink

    Sz. Panie Redaktorze Krakauer niezmiernie mnie cieszy, że w niniejszym felietonie porusza pan tak ważny problem jak odsunięcie “dobrej zmiany” od rządzenia i w konkluzji stwierdza Pan, że jedyna możliwością dającą na to nadzieję jest kompleksowe zjednoczenie opozycji. Wniosek całkowicie słuszny, tylko zachodzi pytanie jaką metodę zastosować, aby ten wniosek mógł być realny?
    Patrząc obiektywnie na istniejące partyjne struktury polityczne w kraju można jednoznacznie stwierdzić, ze jest to towarzystwo wzajemnej adoracji tak od prawa jak i od lewa mające za zasadniczy cel własny prywatny interes albo własne prywatne animozje. Wypisz, wymaluj typowe bezhołowie końca I Rzeczpospolitej i też przykryte sloganami, iż to wszystko dla dobra Polski.
    A zatem forma wyłaniania władz przy użyciu demokracji partyjnej uległa całkowitej dewaluacji (co zresztą można zaobserwować w wielu krajach szczycących się tym sposobem wyboru władzy, choćby aktualne wybory w USA), czyli sami sobie potwierdzamy, że jako społeczeństwo jesteśmy niedojrzali oraz wysoce ograniczeni czy to ze względów kulturowych, poziomu posiadanej wiedzy czy też zależności zewnętrznych.
    Co więc robić aby przerwać ten zaklęty krąg rządzących klik od prawa do lewa?
    W swoim czasie wypowiadałem się w tej sprawie i na ADNovum i na OP (https://obserwatorpolityczny.pl/?p=32412, https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33465) sugerując aby stworzyć platformę dyskusyjną dla mediów społecznościowych od prawa do lewa, gdzie można by wyłonić kandydatury do władz.
    Z takich czy innych względów pomysł nie został w pełni zrealizowany, ale jego “credo” przewijało się w wielu wątkach felietonów Sz. Pana Redaktora.
    Ja znów z uporem “maniak” przekonuję do konieczności podjęcia takiego działania, bo jak podejrzewam to żelazny uścisk rządu “dobrej zmiany” zwiększy się w najbliższym czasie niepomiernie.
    Pozdrawiam Rysa

    Odpowiedz
    • 6 listopada 2016 o 23:18
      Permalink

      @Rysa: ja również tak samo oceniam obecną sytuację. Dawniej Pan D. Tusk mówił, że nie ma z kim przegrać. Teraz może tak mówić (i pokazywać – co też “obrazowo” czyni) PiS. Tylko, że PiS na prawdę nie ma z kim przegrać przez najbliższe dziesięciolecia. Panie, u nas zaciągnęło się na długo, jak ktoś to trafnie podsumował.
      Pozdrawiam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.