Paradygmat rozwoju

Jak najłatwiej pokonać Rosję? Wmówić Rosjanom, że nie mają pomysłu na swoją przyszłość!

 O wielkich sprawach można mówić w sposób taki, jaki przewidują prawa dyskusji akademickiej, albo w sposób dość trywialny – odnosić się do kwestii, których omówienie wymagałoby osobnego artykułu dla każdego zjawiska, osoby, jej poglądów, czy związanych z daną sprawą dyskusji. Różnice pomiędzy sposobami prezentacji są oczywiste dla każdego, oba mają zalety i wady. Do naszych celów, ograniczonego felietonu – w rodzaju political fiction, niezbędne jest spłycenie szeregu ważnych i ciekawych zagadnień, bez którego inaczej byśmy nie byli w stanie dokonać syntezy zagadnień składających się na główne przesłanie. Dlatego też, czytając poniższe, należy mieć na uwadze, że omawianemu problemowi “poszukiwania paradygmatu rozwoju” dla Federacji Rosyjskiej towarzyszy od lat – olbrzymia i nieskończenie ciekawa dyskusja, w której biorą udział największe znakomitości rosyjskiego życia publicznego, a my jedynie sobie pozwalamy na bardzo duże uproszczenie i przekrojowe zaprezentowanie subiektywnie wybranych tez, co jednak powinno być wystarczające dla zasadniczego celu jakim jest poinformowanie czytelnika o samym procesie planowania strategicznego i jego zasadniczym znaczeniu.

Rosja to fascynujący kraj pod każdym względem. Nie można jej mierzyć zwykłą miarą, chociażby ze względu na jej skalę odniesienia, która jest nieporównywalna z żadnym innym krajem na świecie. Rosja jest olbrzymia, co powoduje że ma olbrzymi potencjał, olbrzymie możliwości, a także czasami zdarzają się  problemy. Niestety, także olbrzymie, ale częściej wyolbrzymiane przez czynniki i okoliczności na które nie można mieć wpływu przez ogrom tego kraju.

Dla każdego, kto chociaż przybliżył się do próby zrozumienia jej znakomitości i dostojeństwa – Rosja od początku swojego istnienia o wiele bardziej dawała się pojmować w kategoriach „wyzwania” i „szansy”, które doskonale opisują możliwości jakie stwarza niż problemu. Jest to jednak kwestia odpowiedniego nastawienia i myślenia fatalistycznego lub pozytywnego – dla jednych Rosjan ich kraj to najwspanialsze miejsce na Świecie nieograniczonych możliwości, a dla innych to smutne, zimne miejsce gdzie żyje im się źle i jest zimno – czemu na większości terytorium Federacji nie da się zaprzeczyć.

Oczywiście nic, nikomu do oceny subiektywnej kraju przez jego mieszkańców, jednakże w przypadku Rosji, ten fatalizm jest tak intensywnie odzwierciedlony w literaturze, że niestety jest bardzo łatwo wywołać u Rosjan odwołania do konkretnych skojarzeń, pojęć kulturowych tylko dla nich zrozumiałych, a oznaczających „smutę” itd. Zresztą wystarczyło prześledzić profile społecznościowe wybranych rosyjskich celebrytów jak zaczynała się zima, najdelikatniej mówiąc – nikt się nie cieszył (tak, to podły eufemizm). Tymczasem jak można się nie cieszyć z zimy w kraju północy? Owszem można narzekać na śnieg i zimno, ale to narzekanie nie zmieni faktu, że jest i śnieg i będzie zimno a dni krótkie. Niestety fataliści mają to do siebie, że potrafią narzekać i na to, że woda jest mokra. Mają do tego prawo – jest wolność słowa i swoboda wypowiedzi. Tylko, że ci którzy wiedzą jak do takich ludzi dotrzeć mogą im wmówić wszystko, jest to bardzo łatwe – zgodnie z zasadami działania negatywnego i samospełniających się negatywnych przepowiedni.

Od pewnego czasu w Rosji, co najmniej od początku rządów pana Władimira Putina – toczy się w Rosji raz głośniejsza, czasami stłumiona dyskusja, w której najważniejszym pytaniem jest – pytanie o przyszłość Rosji. Co dalej? Jaki ma być pomysł na Rosję przyszłości? Ponieważ planistów w kraju nie brakuje, jak również różnych forów, na których można w tym kraju swobodnie wymieniać krytyczne opinie – najczęściej przed kamerami telewizyjnymi – dochodzi do różnych najbardziej fantastycznych projekcji przyszłości, gdzie jest reprezentowane pełne spektrum wizji od pełnego upadku i chińskiej niewoli po absolutny triumf i wzrost imperialnej potęgi dorównującej ZSRR w wymiarze terytorialnym (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie). Trzeba przyznać, że te dyskusje – często z udziałem najwyższych rosyjskich władz państwowych są niesłychanie ciekawe, nie ma tego w innych krajach w tak interesującej formule, a Polska czegoś takiego nie widziała nigdy. Oczywiście nieprzyjazne Rosji ośrodki kłamstwa w kraju i za granicą, mówią że to wszystko to „teatrzyk”, a pytania zadają „ustawieni studenci” itd. W czym jest mniej więcej tyle prawdy, co w ustawieniu słynnego „przemówienia” pani Tiny Kandelaki do pana Dmitrija Miedwiediewa (wówczas Prezydenta Federacji Rosyjskiej) w sprawie szkolnictwa wyższego w Rosji podczas jednej z jego konferencji prasowych 20 października 2011 roku: „Я не за Медведева. Я за себя” [Źródło: tekst tutaj wideo tutaj] . Wydarzenie to przeszło do historii rosyjskiego Internetu, albowiem pani Kandelaki najdelikatniej mówiąc była niezwykle „ekspresyjna” no i miała w pełni we wszystkim słuszność. Rosji można tylko zazdrościć takich dziennikarek, tyle w kwestii wolności słowa w Rosji. nie można ufać propagandzie kłamstwa.

Tak, jak kiedyś David pokonał Goliata, dzisiaj niektórzy kłamcy próbują wmówić Rosjanom, że Ci nie wiedzą „co dalej”, albowiem najprostsze sposoby oddziaływania bywają najskuteczniejsze. Chyba tak jest i w tym przypadku, ponieważ w ogóle takiego pytania nie powinno się zadawać w tej formie, gdyż odpowiedź na pytanie „co dalej z Rosją?” Brzmiała, brzmi i będzie brzmieć zawsze tylko w jeden sposób: „Rosja jest i będzie zawsze”. Nic więcej nie trzeba dodawać, to ucina dyskusje wszelkich sceptyków, aczkolwiek co bardziej dociekliwi podnoszą, że Rosja przecież „cały czas jest”, ale chcieliby, żeby “miała się lepiej“, ale wynika z tego cały szereg problemów. Odpowiedź na taki argument brzmi – podobnie jak w innych krajach, wszędzie są zawsze problemy, ponieważ z ekonomii wynika rzadkość jako podstawa naszych wszystkich działań zorientowanych na gospodarowanie i funkcjonowanie. Jeżeli więc mamy problem z zarządzaniem dobami rzadkimi – to muszą być jakieś niedomagania, nie ma innej możliwości. Poza tym, wypada zapytać – co ci wszyscy krytycy zrobili dla stanu rzeczy! Przy czym nie chodzi o taplanie się w błocie – burżuazyjnej młodzieży z bogatych domów, której się wydaje że zna już życie i “będzie robić Rosję na nowo”. Tak się składa, że miarą sukcesu kraju jest suma sukcesów jego obywateli, dlatego warto prosić krytyków, żeby się wykazali – co zrobili dla Rosji, zanim zaczną ją krytykować. jednakże zapewne znowu odezwą się sceptycy – i bardzo dobrze mają do tego pełne prawo o ile nie są sterowani (świadomie lub nie) z zewnątrz, twierdząc że w Rosji, te problemy bywają „większe”. Odpowiedź na to pytanie również jest banalna – większe kraje, miewają większe problemy. Po prostu – nie ma w tym żadnej filozofii, przy czym małe kraje potrafią mieć olbrzymie problemy i też nie ma w tym nic dziwnego. Naprawdę Rosjanie nie powinni mieć kompleksów – bałagan, złodziejstwo, łapówki, bandytyzm – zło – jest wszędzie, ale tylko u nich w kraju, jest pewien wielki człowiek mający swobodę na tyle, żeby móc przypomnieć “systemowi”, że w niektórych regionach Rosji – łapówki uwzględniają stopę inflacji.

W istocie bowiem problem „co dalej?” mają dzisiaj wszystkie kraje na Świecie od produkującej nieskończoną ilość jabłek Polski po zadłużone najbardziej na tej planecie USA, nie mówiąc już o Chinach, które nie mają na co wydać sterty amerykańskich papierów wartościowych. Niestety wszyscy padliśmy ofiarami globalizacji i neoliberalnej retoryki kłamstwa, która twierdziła, że wzrost liniowy jest możliwy w nieskończoność – ciągle będzie lepiej, jeżeli będziemy produkować więcej, ciągle doskonaląc jakość. Niestety się nie udało, to nie jest możliwe, bo ilość zasobów na Świecie jest ograniczona (rzadkość), a wyciągają po nie ręce – bogacące się społeczeństwa krajów niegdyś „trzeciego świata”, a w miarę wyrównywania się poziomu technologicznego, czy szerzej cywilizacyjnego pod względem technologii i konsumpcji – liczebność populacji staje się kluczową determinantą przewagi strategicznej.

Neoliberalny paradygmat rozwoju się wyczerpał, pogrzebał go kryzys w 2008 roku pokazując jaką próżnią jest zachodnie kłamstwo, w którym nie ma niczego poza obietnicą uznawania przez państwa zachodnie, swoich obecnych i przyszłych długów w przyszłości. Jednakże czy na obietnicy da się cokolwiek zbudować? Zdaje się Ukraina teraz próbuje, chociaż z nią postąpiono tak brutalnie, że nawet jej niczego nie obiecano, ale nie będziemy tu o niej rozprawiać – wybrała własną drogę, po kolejnej rewolucji wróci do partnerstwa z Rosją, to tylko kwestia czasu.

Wszyscy musimy sobie uświadomić, że nie będzie już tak jak było. Kraje Zachodu powoli uwalniają się od paliw kopalnych, to kwestia może 30-50 lat i Zachód będzie energetycznie niezależny, co więcej produkcja energii będzie tania jak nigdy wcześniej i czysta w porównaniu do dzisiejszych metod. To zmieni wszystko, te kraje które się do tego dostosują – wygrają, inne będą opóźnione w rozwoju. Oczywiście węglowodory będą nadal potrzebne, ale do produkcji syntetycznej lub takiej o której jeszcze nie mamy pojęcia. Jednakże Świat się zmieni. To jest pomysł Zachodu na to, jak nie zbiednieć w stosunku do Azji, co prawda jest to strategia połowiczna, bo dopiero ma umożliwić konkurowanie z tańszymi Azjatami (ceny taniej lub darmowej energii mają zrównoważyć tańsze koszty pracy w Azji) – problemem pozostaje oczywiście know how. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, jak na tą chwilę przykład niemiecki pokazuje, że się da, ale dopiero od bardzo wysokiego poziomu zamożności. Wariant Francuski jest pewniejszy technologicznie, jednakże wymaga posiadania sił stabilizacyjnych w krajach kopiących rudę uranu. Jednakże wszystko jest możliwe. Zachód nie upadnie z braku technologii, wręcz przeciwnie – ta będzie się znakomicie rozwijać. Jeżeli będą poważne problemy na Zachodzie – a będą – to prawie na pewno ze względu na kryzys wartości. Można sobie myśleć co się chce, ale jednak religia w życiu człowieka wiele spraw ułatwia. W tym zakresie Rosja, ma tę przewagę nad Zachodem, że nie brakuje w niej ludzi wyznających tradycyjne wartości. “Prawosławie albo śmierć” – można tylko zazdrościć wiary, abstrahując od kontekstu.

To, co jest opłacalne w przypadku Zachodu – w przypadku Rosji o wiele mniej. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś zabudował Syberię wiatrakami, to raczej nie byłoby efektywne ekonomicznie. Jednakże generalnie pomysł na intensyfikację wykorzystania swojej przestrzeni, to jest kierunek poszukiwań właściwej drogi dla rozwoju Rosji. W rosyjskim przypadku może to nastąpić, a wręcz powinno – na dwóch płaszczyznach: po pierwsze poprzez poprawę logistyki umożliwiającą gospodarowanie wybranymi fragmentami tej olbrzymiej przestrzeni w sposób intensywny; po drugie poprzez strategię zwiększenia populacji. Rosjan powinno być w Rosji 500 milionów w 2050 roku! To jest cel, a zarazem perfekcyjny wskaźnik strategicznego rozwoju kraju, który syntetyzuje w sobie wszystkie wysiłki całej przestrzeni społeczno-gospodarczej. To jest właśnie wyzwanie i to jest właśnie szansa dla Rosji, po zmianie paradygmatu – na przedefiniowanie charakteru swojej państwowości na kolejne 1000 lat lub dłużej. Jest to najprostsza z możliwych strategii wzmocnienia kraju i podniesienia jego potencjału na nowy poziom, adekwatny do posiadanych możliwości, chociaż w świetle różnych źródeł mówi się, że przy wykorzystaniu w 90% możliwości produkcji rolnej jaką posiada Rosja – przy zastosowaniu nowoczesnych zachodnich (w tym izraelskich) metod kultury rolnej, rosyjska ziemia może wyżywić do 1,5 mld ludzi – bez nadzwyczajnego wysiłku. Wystarczy zagospodarować to, czym Rosja dysponuje.

Dzisiaj Rosja po prostu nie wykorzystuje swojego potencjału, w stosunku do powierzchni i jej zasobów – wszystko co udało się zrobić, to poza wybudowaniem jednego dużego i kilku średniej wielkości miast – to tylko wydobycie surowców. Większe nasycenie tej przestrzeni ludnością spowoduje intensyfikację procesów i pojawienie się oddolnych procesów mnożnikowych – służących budowie gospodarki opartej na olbrzymim i jednorodnym rynku wewnętrznym.

Mowa o nie lada wyzwaniu bo o wzroście populacji ponad 3 i pół krotnym w okresie około 36 lat! To jest możliwe, to jest do zrobienia – wystarczy, żeby rodziło się około 10 milionów dzieci rocznie. Wystarczy tylko stworzyć właściwe warunki ekonomiczne, rozruszać gospodarkę mieszkaniową i uporządkować rolnictwo – i przed Rosją otwierają się nowe możliwości samodzielnego zdefiniowania swojej przyszłości w sposób najlepiej jaki tylko się da wykorzystujący posiadane zasoby. Musimy mieć świadomość, że Rosja jest dzisiaj jednym z niewielu krajów na Świecie, w którym można budować nowe miasta – “na pniu”, czyli od zera! To stwarza zupełnie inne warunki i orientacje strategiczne.

Można powiedzieć, że gdyby w Polsce kobiety dostawały tyle, co w Rosji od państwa za urodzenie dziecka, to za 30-40 lat, opanowalibyśmy całą Europę w której wszyscy mówiliby po Polsku, czy by im się to podobało czy nie. Tymczasem w Rosji, to nie działa, a z przyzwoitości lepiej nie pisać ile „zły Putin” daje Rosjankom za „potencjalnego małego zielonego ludzika”, bo w Polsce jest to, tak mała kwota, że porównanie wypada komicznie. No, ale my mamy „wolność”, a Rosjanie mają Władimira Putina…

Krytycy oczywiście odpowiedzą, że to „genialny pomysł”, jak z kraju 140 mln biednych i nieszczęśliwych ludzi zrobić kraj 500 milionów skrajnie biednych i ekstremalnie nieszczęśliwych ludzi. No i oczywiście na fatalizm nie ma rady, jednakże trzeba się zastanowić, co jest największym skarbem każdego kraju? Co jest najważniejsze w czasach gospodarki opartej na wiedzy? Co jest aktywem nie do zastąpienia? Właśnie ludzie. Tylko się o tym głośno nie mówi w strategiach krajów rozwijających się, ponieważ one nie mają zasobów umożliwiających wyżywienie rosnącej populacji lub w przypadku krajów przeznaczonych do depopulacji (jak np. Polska). nie zapominajmy, że Rosja jest klasą samą dla siebie, nie da się jej po prostu porównać z jakimkolwiek innym krajem – takie porównania zawsze są szkodliwe, sztuczne i niepełne. Czym byłyby dzisiaj Chiny lub Indie – gdyby nie miały swojego potencjału ludnościowego? Nie ma lepszego kapitału na przyszłość niż dzieci! Ostatecznym argumentem jest podejście Izraela – proszę prześledzić, jak bardzo ten kraj rozwinął się ludnościowo w ostatnich latach – to celowa polityka ich rządu.

Trzeba pamiętać, że przykładowo więcej luksusowych limuzyn importowanych z Zachodu (składanych w Rosji) jakie pojawiają się każdego roku na ulicach Moskwy, to nie jest wskaźnik rozwoju. Wręcz przeciwnie – Rosja, jest stale krajem na dorobku, zamożność rozkłada się nie tak równomiernie, jak życzyłoby sobie tego społeczeństwo i władze Federacji. Pieniądze wydawane na „błyskotki” to pieniądze w istocie zmarnowane. Kluczem do rozwoju jest edukacja, wzrost świadomości społeczeństwa – pokazała to obecna wojna gospodarcza i polityczna z Zachodem, jak samoświadomość Rosjan jest ważna. Zjednoczeni w patriotyzmie i umiłowaniu Ojczyzny – gardzą sankcjami i tymi, którzy ośmieli się w taki sposób z nimi rozmawiać, niepomni tego, że słowo „blokada” ma w Rosji bardzo smutne znaczenie, którego nikt dzięki miastom bohaterom – Leningradowi i Stalingradowi nie zapomni. NIGDY.

Dzisiaj takim bohaterem jest każdy Rosjanin i każda Rosjanka, śmiertelny bój o przyszłość ich kraju, o to czy ich dzieci będą mogły się uczyć w ich własnym kraju, chodząc z podniesioną głową po ulicach własnego miasta – decyduje się właśnie dzisiaj. Jeżeli zwątpią w drogę, którą kroczą niezmiennie od początku rządów pana Władimira Putina, to co najwyżej będą mieli „błyskotki”, mniej lub bardziej cenne, a kilku uśmiechniętych panów z Zachodu miło poklepie po plecach ich nowych przywódców. Jeżeli wytrzymają, a doskonale wiedzą, że są w stanie – to za jakiś czas mają szansę zobaczyć, że to Zachód będzie kupował od ich dzieci – limuzyny projektowane i produkowane w Rosji. Kraj który jako pierwszy poleciał w Kosmos i robi to najlepiej na Świecie – nie ma przed sobą wyzwań, którymi nie jest w stanie sprostać, jeżeli tylko ma dobre przywództwo, popierane przez społeczeństwo.

Tak się akurat składa, że na początku drugiego tysiąclecia dziejów Rosja ma najlepsze przywództwo na Świecie, a społeczeństwo jest mądre dramatami swoich przodków, czy też czasem wielkiego dramatu i chaosu jaki zapanował po tym jak Zachód już raz spowodował, że Rosjanie zaczęli zadawać sobie pytanie „co dalej z ZSRR?i stracili najpotężniejsze Imperium w historii Świata, szybciej niż byli w stanie skończyć wymawiać jego pełną nazwę! Wrogowie są czujni – czekają, mają pieniądze, mogą sobie pozwolić na cierpliwość i nie popuszczą.Co więcej – kupują usługi rosyjskich kryminalistów, których winy wybielają czyniąc z nich dysydentów, demokratów i rzeczników wolności! Bojowników o słuszność! Oczywiście represjonowanych!

Jednakże, nie zdarzy się dzisiaj żaden błąd – tak jak wówczas, albowiem dzisiaj zamiast słabego i miękkiego Michaiła Gorbaczowa, któremu się wydawało, że smutni panowie grają z nim fair i chcą mu pomóc. Przywódcą Rosji jest człowiek, którego zazdrości Jej cały Świat (nawet jeżeli go nienawidzi to się go boi) – pan Władimir Putin, o którym można powiedzieć wiele, w tym na pewno to że są osoby, które mają powody żeby się go bardziej bać niż go podziwiać, jednakże przywódca kraju, któremu praktycznie wszyscy ciągle źle życzą – nie może być ani Michaiłem Gorbaczowem, ani nawet szanowanym Borysem Jelcynem. To już było, to jest właśnie Rosja która już była i zapłaciła straszną cenę za słabość pierwszego i chorobę drugiego z tych wielkich ludzi – bo przecież nikt im nie może odmówić wpływu na losy Świata! Dzisiaj, wszyscy wrogowie Rosji rozumieją, że Ona “jest i będzie zawsze” – I TO JEST WŁAŚNIE NAJWSPANIALSZE – ponieważ jej przywódcą jest pan Władimir Putin, człowiek którego nikt nie jest w stanie przestraszyć, gdyż ma za sobą poparcie 140 milionów dumnych ze swojej Ojczyzny Rosjan.

Więc o to chodzi, żeby „Rosja była zawsze”, ale dzięki strategii zwiększania potencjału ludnościowego – będzie mogła bardziej intensywnie wykorzystywać swoją przestrzeń, w wyniku czego procesy rozwoju będą bardziej intensywne i będą przebiegały w innym wymiarze – będzie jeszcze potężniejsza. Celem jest oczywiście stworzenie własnego rynku wewnętrznego – niezależnego od rynku globalnego, w tym znaczeniu, że zdolnego do sprostania ostrej konkurencji najbardziej efektywnych gospodarek Świata. To będzie możliwe dzięki rozbudowie miast istniejących, budowie nowych miast i programowi wykorzystania gospodarczego Dalekiego Wschodu, który jest prawdopodobnie najlepszym pomysłem na rozwój strategiczny jaki w ogóle można rozważać. Jeżeli tylko Rosji się uda nadać ten nowy kierunek, do czego niezbędne jest wyeliminowanie fatalizmu – to wszystko potoczy się we właściwym kierunku.

Tymczasem dla zbyt wielu niesłychanie ważne jest, żeby Rosjanie dalej zastanawiali się „co dalej”, mając w domyśle – wszystkie możliwe nieszczęścia jakie mogą spaść na ich kraj w dającej się prognozować przyszłości. Jednakże na przekór tym wszystkim ludziom „Rosja będzie”, to “będzie zawsze“. Po prostu – tyle i aż tyle, więcej nie trzeba, wystarczy że będzie, Rosjanie zawsze zadbają żeby była wielka i niepokonana. Więcej to już jest kwestia odpowiedniego zarządzania, którego podstawy w przyszłości decydują się właśnie dzisiaj – kiedy Rosja podniesiona z kolan jest poddawana okrutnej próbie mającej wyrwać niedźwiedziowi kły i pazury, ale niedźwiedź ma to do siebie że potrafi przewidzieć zagrożenie i swojej Tajgi nie odda!

8 komentarzy

  1. Wierny_Czytelnik

    Dokładnie ten sam scenariusz zrobiono z POlakami, którzy dzisiaj wyjeżdżają z kraju pracować jako podludzie w Europie. Rosja ma jeszcze szanse, chociaż właśnie demografia jest tam atakowana najsilniej.

  2. jedyną nadzieją dla Rosji jest konsolidacja władzy przez Władimira Putina, jak zabraknie Putina to ich załatwią błyskawicznie.

  3. inicjator_wzrostu

    Bardzo ciekawe rozważania, tylko one dotyczą 10-15% warstwy inteligencji rosyjskiej, co się wypowiada, czyta i pisze.
    To też jest bardzo dużo, jak na standardy europejskie, bo np. w Polsce to jest kilka procent, reszta albo goni za konsumpcją albo klepie biedę.
    Ciekawe byłoby poznać poglądy pozostałych 50-60% Rosjan, tych z środka poziomu wykształcenia i życia.
    W pełni zgadzam się z Wiernym_Czytelnikiem, że Rosja ma szanse zachować swoją UNIKALNĄ tożsamość i iść WŁASNĄ drogą rozwoju.
    Czego należy im tylko pozazdrościć.
    Kryzys, którego TERAZ doświadczają wskutek bezpardonowego ataku ekonomiczno-propagandowego Zachodu, rozwścieczonego, że ROSJA NIE DAŁA SIĘ SKOLONIZOWAĆ – minie.
    Nawet na Zachodzie zrozumieją, że z Rosją można tylko po dobroci, jeśli chce się samemu żyć w błogostanie …

    Zobaczmy, jak niewielu awanturników na Zachodzie potrafiło wytrącić z równowagi NASZ KAWAŁEK ŚWIATA.
    W tamtej, sprzed olimpiady w Soczi RÓWNOWAGI – Zachód i tak miał przewagę technologiczną oraz organizacyjną, między innymi dlatego, że w Rosji SZCZERZE uwierzono w dobre intencje Zachodu.
    Po co mieli coś u siebie robić np. urządzenia do poszukiwań i wydobycia ropy, czy też wdrażać ich metody np. w handlu, skoro dostawali GOTOWCE z Zachodu i to OD ZARAZ.
    Tylko że z tymi nowinkami szły próby przejęcia sterowania gospodarką Rosji.
    Wbrew zapewnieniom o dobrodziejstwie WOLNEGO RYNKU i idącej z nim DEMOKRACJI – wcale tak nie było.
    Potęgi gospodarcze jak weszły, to zaczęły dyktować swoje warunki, nie mające nic wspólnego z WOLNOŚCIĄ czy WOLNYM RYNKIEM oraz demokratycznym porządkiem, gdzie na początku musi być zawsze SZACUNEK dla drugiego człowieka.
    W implementacji tych drapieżczych metod pomagało tym korporacjom niestety wielu Rosjan i teraz jest pora na samooczyszczanie społeczeństwa w Rosji.
    Ten kryzys pomoże do osiągnięcia nowej równowagi – ale już na warunkach Rosyjskich.
    Czego Rosjanom i innym narodowościom Federacji Rosyjskiej szczerze życzę.
    Dlaczego?
    Bo lepiej mieć za sąsiada zrównoważonego, bogatego i przewidywalnego człowieka, niż pijaka, awanturnika i złodzieja.

    • Jak czytam te wasze wypociny to ciąga mnie na wymioty. Zapomnieliście jeden z drugim o 17 wrześniu 1939? Zapomnieliście o kilkudziesięcioletniej niewoli jaką zgotowała swoim sąsiadom ta _wspaniała_ Rosja.

      • 1941-1945 naziści zabili ponad 25 milionów moich rodaków. I co mam nienawidzić Niemców, którzy żyją dzisiaj? Za co?
        Wspaniała Polska , Wspaniała Rosja – to TY i JA!
        Jeśli nienawidzisz Rosję – Nienawidzisz mnie.
        Nie jestem twoim wrogiem.
        Pomyśl o tym.

  4. Znakomity tekst gratuluje

  5. inicjator_wzrostu

    Anonim – trzeba umieć zapominać.
    A co z powstaniami 1830 czy 1863?
    Bo trzeba i warto żyć.
    Wyjść na spacer i pooddychać świeżym powietrzem.

  6. Rosjanie mają świadomość, że demografia i alkohol to największe problemy ich kraju. Autor trafił w sedno, a 500 mln Rosja to równowaga dla Europy i Chin, przewaga nad USA.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.