Polityka

Jak godnie sprowadzić do Polski relikwie wraku smoleńskiego?

 Relikwie a nie wrak proszę państwa! To pierwsza i zasadnicza sprawa! Wrak uświęcony męczeńską walką o jego odzyskanie stał się, bowiem relikwią – już trzy letniego boju o jego jak najszybsze odzyskanie! Dlatego też, trzeba tutaj myśleć w kategoriach największych i najbardziej upragnionych przez nasz umęczony nonsensem i absurdami naród – relikwiach.

Poza problemem samego odzyskania wraku niesłychanie istotny jest także problem jego godnego sprowadzenia, nie mówiąc już o spodziewanych licznych postulatach różnego rodzaju środowisk i grup inicjatywnych – przygotowujących się do zgłaszania swoich słusznych i uzasadnionych roszczeń do fragmentów wraku, – jako relikwii pamięci!

Jak zatem wrak – podstępnie i haniebnie rozczłonkowany przez Rosjan godnie sprowadzić do Polski, tak żeby sam proces sprowadzenia nie okazał się powodem do kolejnego rozdziału wojny polsko-polskiej. Jedno jest pewne – nie można go po prostu ot tak po prostu wrzucić na ciężarówki i przywieść do Polski drogami! To byłaby poważna profanacja, której nie zmyje nawet poświęcenie tych pojazdów przez odpowiednie czynniki Kościoła dominującego! Ewentualnie, można rozważyć wyłożenie ciężarówek atłasem rozciągniętym na poduszkach umoszczonych przez dziewice około smoleńskie z bożonarodzeniowego sianka ze żłobków – umieszczonych w wiadomo, jakiego radia parafiach! Być może w ten sposób można by się zgodzić na przywiezienie tych szczątków – jednakże koniecznie w dzień i pod asystą orkiestr strażackich i ze specjalnym orszakiem – chroniącym godność faktu sprowadzenia szczątków samolotu przed obiektywami wścibskich fotoreporterów z mediów mainstreamowych.

Optymalnie byłoby wydzielić ze szczątków już na miejscu duże elementy z przeznaczeniem pomnikowym – podwozie – z goleniami! Ogon! Silniki! Szczątki kabiny z potłuczonymi przez Rosjan szybami! Fotele – w tym te z saloniku vipowskiego, a także drzwi przednie, którymi po raz ostatni wchodził wiadomo, kto. Te elementy główne – można by sprowadzać od razu do miejsc docelowych, jednakże ponieważ jeden ogon to za mało – warto wykorzystać w tym celu drugiego Tupolewa i przy okazji go rozczłonkować. W ten sposób mielibyśmy więcej pomników. Resztki samolotu – zarówno tego smoleńskiego jak i tego w kraju – można rozczłonkować i przemielić a następnie w postaci granulatu – składającego się z 50 milionów garnulków rozdzielić pomiędzy Polaków i Polonię w USA, tak żeby każdy otrzymał pocztą swój obowiązkowy fragment relikwii!

W efekcie mielibyśmy kilka dużych pomników w kraju, a dodatkowo – do każdego obywatela dotarłaby zdezagregowana część samolotu, z którą Polacy w kraju i na obczyźnie mogliby się identyfikować. Jeżeli drugi Tupolew nie wystarczyłby do obdzielenia całej naszej populacji, to wówczas warto zwrócić się do naszych przyjaciół Rosjan z prośbą o sprzedaż jeszcze kilku Tupolewów, które mają, ale ich nie wykorzystują – mogą być egzemplarze złomowane, albowiem nas interesowałoby rozdrabnianie i umiejętne wycinanie im ogonów i podwozia z goleniami – gdyż to byłyby najefektywniejsze pomnikowo samodzielne części.

Zaproponowany model sprowadzenia i podziału – gwarantuje uniknięcie dyskusji na temat ewentualnej komisji, która miałaby decydować o losach wraku, czy też powierzenia tej drażniącej sprawy Sejmowi, gdzie z pewnością wrak zostałby dodatkowo sponiewierany. Dlatego kierując się faktem, że wystarczy już mu poniewierania i upokorzeń od Rosyjskich okupantów, w kraju wrak byłby taktowany z należytą estymą i bardzo godnie. Wykluczyłoby to spory, gdyż każdy dostałby swój kawałek, dla odmawiających przyjęcia wprowadzono by listy proskrypcyjne! Oczywiście słuchacze i słuchaczki pewnego radia otrzymaliby po 3 granulki, z gwarancją 33% – towego udziału części prawdziwego – „smoleńskiego” Tupolewa! Gdyż ten drugi i ewentualne kolejne – zakupione specjalnie od Rosjan – byłyby dla zwolenników Platformy Obywatelskiej i wszelkiej maści „zaprzańców” – dostarczane w kształcie – pinesek po smoleńskich – żeby je mogli sobie wbić gdzie trzeba!

W ten sposób dochodzimy do konkluzji i refleksji, mówiącej nam nie tylko, w jaki sposób godnie sprowadzić sam wrak, ale także, w jaki sposób go rozdzielić. Zaproponowana metoda wyklucza w zasadzie jakiekolwiek konflikty i nawet dyskusje. Każdy będzie miał swój kawałek – standaryzowany – wraku, można nawet rozważyć pozwolenie na prowadzenie nim handlu np. na allegro. Miarą sukcesu byłyby oficjalne i nieoficjalne podróbki!

Bez względu na nasze starania – po fakcie, albo jeszcze w trakcie oczywiście podniosą się głosy święcie oburzonych – pełnych jadu i nienawiści – a wedle własnego przekonania uprawnionych do posiadania całej racji!

2 komentarze

  1. Jeszcze lepiej pospawac i skleic w Smolensku, niech niczym “Feniks z Popiolow” wroci na wlasnych skrzydlach. Stac nas przeciez. 🙂 A po powrocie na medaliki. To by dopiero bylo cos.

  2. “…bak probit,chwost garit i maszyna letit naczestnom słowie i na odnom krylie..”cytat z pieśni bombardirowszczyki z okresu IIwś. i pytanie .Po co nam kilkadziesiąt ton złomu,co na to służby ochrony środowiska. koniecznie chcecie ,żeby zrobili z tego złomu relikwię narodową.Ja mam juz dość słuchania o Tu 154 M.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.