Polityka

Jak dobrze że odszedł!

 Wspaniałe wydarzenie nas spotkało! Wielki dzień nastał! Oto bowiem odszedł ze sprawowania funkcji publicznych w polskiej polityce jeden z najwybitniejszych i najbardziej wyróżniających się w polskiej polityce ludzi. Jak to dobrze, że już go nie ma!

Spowodowanie dymisji tego człowieka jest prawdopodobnie największą zasługą pani premier Ewy Kopacz i trzeba ją za to szanować oraz lubić, albowiem zrobiła coś rzeczywiście wielkiego, pozbawiając tego pana wpływu na sprawy publiczne, a następnie eliminując go skutecznie z przechowalni w której politycznie wegetował.

Cały dramat związany z tym panem polegał bowiem na tym, że to rzeczywiście wyjątkowo inteligentny i sprawny w sensie prakseologicznym człowiek, obdarzony wieloma talentami, ustosunkowany, a nawet znany w ważnych kręgach towarzyskich pewnego ważnego dla nas kraju. Niestety jednak, poza wyjątkowym atutem, jakim jest jego sympatyczna, inteligentna i mądra żona, ten pan nie potrafił pozytywnie wykorzystać ani swoich talentów, ani kontaktów, ani wynikających z tego wszystkiego możliwości. Można dodać, niestety ze szkodą dla nas wszystkich. Nie da się zrozumieć powodów dla których służył złej sprawie, w dodatku źle i nieudolnie. Można nawet obronić tezę, że wielka szkoda że to nie ona piastowała te wszystkie funkcje, bo być może nie byłoby wojny domowej na Ukrainie, a przynajmniej nie byłoby w jej zainicjowaniu „polskiego wątku”, z którym niestety jest i będzie kojarzony – oczywiście na zasadzie domniemań, jak również swobodnej interpretacji faktów ten pan. Dodajmy, wielu te same fakty interpretuje inaczej, ale od tego mamy wolność słowa, żeby właśnie ujawniać różnice w podejściu.

Wszyscy zapamiętamy tego pana po tym, jakimi to słowami się zapisał w naszej pamięci, miał kilka niewybrednych żartów w istocie dyskwalifikujących go z kręgów towarzyskich zachodu, czy też rzeczywiście kilka raz coś zbyt ostro powiedział o opozycji. Jednakże w większości przypadków miał do tego nie tylko pełne prawo jako obywatel i polityk, ale po prostu może wyrażać swoją ocenę co do ludzi, faktów i zdarzeń. Dlatego nie należy do tych kwestii istotnie wizerunkowych przywiązywać wagi, każdy ma prawo popełniać błędy, a te lapsusy, to w sumie nie było nic groźnego (może poza żartami na tle spełniającym przesłanki rasistowskie lub personalnie adresowanymi do ważnego amerykańskiego polityka).

W przypadku oceny działań tego pana niestety poraża wyjście przed szereg i lansowanie poronionej, błędnej, złej, niepotrzebnej i przynoszącej same szkody wszystkim tzw. polityki wschodniej, czyli wielkiego partactwa na wschodzie, w wykonaniu naszej dyplomacji. Tutaj nie ma żartów, za błędy popełnione w tej kwestii, ten pan powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, ponieważ jego działania doprowadziły do zwiększenia stopnia zagrożenia bezpieczeństwa państwa i to w stopniu realnym, prawdziwym, rzeczywistym i wymiernym. Mówił zresztą o tym sam premier Tusk, w jednym z przemówień sugerując o możliwym niebezpieczeństwie „na wrzesień”, jako nawiązanie do wojny która wybuchła 1 września.

Jednakże być może się państwo zdziwicie, ale wszystko co można na podstawie jawnie widocznych faktów udowodnić temu panu, to jego błąd polegał na tym, że przecenił nasze możliwości oraz rzeczywiste i deklarowane zamiary Zachodu, co do Wschodu. O zupełnym nie wzięciu pod uwagę realiów jakie są na Wschodzie, czyli nie liczeniu się z rosyjskim przeciwdziałaniem nawet nie ma po co wspominać, ponieważ to była oczywista pomyłka, tak naiwna w swojej konstrukcji, że wręcz szokująca, że mógł ją popełnić Polak, człowiek znający historię, co więcej, człowiek który był w Afganistanie i raczej rozumie jak wygląda rosyjska siła.

Osoba realnie oceniająca nasze szanse i możliwości, nigdy nie powinna była prowadzić takiej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim, jaką prowadził ten pan, ponieważ – zgodnie zresztą z jego słowami z jednego z programów publicystycznych, po prostu przyjdzie nam teraz ponosić za to konsekwencje, a NIE OSIĄGNĘLIŚMY NICZEGO. Poza destabilizacją sąsiedniego kraju, ważnego partnera handlowego i istotnego elementu w systemie bezpieczeństwa zbiorowego w regionie.

Przy czym uwaga, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ten pan został przez kogoś oszukany, czy też może w sposób bardzo cyniczny wprowadzony w błąd. Ludzie z wielkiej polityki, którzy się z tym panem czasami spotykali, mogli w sposób niesłychanie delikatny połechtać jego „ego”, a tym samym pchnąć go do działania – nie do końca wiadomo w czyim interesie, ale już wiadomo na czyj koszt. W tym właśnie kontekście należy tą osobę postrzegać. Jest to podobno wspaniały towarzyski człowiek, wybitny polityk, nie można mu odmówić zdolności politycznych, w końcu zrobił karierę i to w trzech rządach z dwóch różnych opcji politycznych, ale niestety mu nie wychodziło, a największe wyzwanie w zasadzie misję swojego życia pogrążył, ryzykując bezpieczeństwem nas wszystkich. Trzeba także pamiętać, że dzisiaj Polscy rolnicy płacą rachunek za skutki m.in. porażki politycznej tego pana.

Wielka szkoda talentu, wielka szkoda tych lat zmarnowanych dla Polski, człowiek z takim potencjałem mógł zrobić o wiele więcej. Czasami tak jest, że nawet zdolny polityk, po prostu nie jest skuteczny w sposób pozytywny, tak się składa rzeczywistość. Chyba też, tak było i w tym przypadku, bo sądząc po reakcjach tego pana po powrocie z Kijowa, musiał już sam rozumieć, że porozumienie do którego tam w jakimś sensie doprowadził, to dowód na jego polityczną i życiową naiwność.

Trudno, zdarza się. Pamiętajmy że tego człowieka politycznie osadził najpierw rząd obecnej opozycji a potem sam pan Donald Tusk, to on w ostateczności ponosi pełną odpowiedzialność za jego szkodliwość, a zarazem jego szkodliwość wpisuje się w szkodliwość polityczną dla kraju pana Donalda Tuska. Smutne to, ale niestety w pełni obiektywne.

9 komentarzy

  1. Będę ogromnie wdzięczny, jeśli ktokolwiek enumeratywnie wymieni liczne talenty tego Pana. Ja jakoś dziwnie nie mogę sobie ich zbyt wiele przypomnieć.Nawet przemówienia po angielsku musiał pisać angielski dyplomata / pracownik wywiadu. A przecież studiował w Zjednoczonym Królestwie.

  2. Eugeniusz Zin

    Zgadzam się dobrze, że tego pana już nie ma i miejmy nadzieję że nie wróci NIGDY

  3. Eugeniuszu Zin oby się twoje słowa spełniły. A co do sukcesów to Ukraina całe pasmo w sukcesach, zwłaszcza pobyt w Kijowie w przededniu zestrzelenia samolotu. NIEPRAWDAŻ.

  4. Wdajac sie nawet w parafrazy i ironie uzyta przez autora felietonu musze z naciskiem przyznac, ze krakauer niezwykle laskawy w stosunku do tego wesolego urwipolcia, a nawet czesciowo mu schlebia , a to wysoko niebezpieczny facet, niedojrzaly mimo dyplomu renomowanego dyplomu uniwersyteckiego, kombinator i karierowicz najwyzszego rzedu, dotkniety kompleksem wyzszosci na przemian z kompleksem nizszosci, nie tylko politycznie wykreowal wysoce niebezpieczna sytuacje i to dla calej Europy, ale osmieszyl Polske swoimi wybrykami i to tak, ze z obawy przed dalszymi posunieciami Polski wyproszono ja razem z tym “arycwybitnym” politykiem z wszelakich rokowan i UE i jesli chodzi o Ukraine !!!
    Prosze wybaczyc, ale nic innego mi sie nie nasuwa jak okreslenie kabotyn i to do kwadratu !!!, “kupa smiechu z przewaga kupy “

    • Ośmieszył “ten pan” polskich polityków z najwyższej półki nie mnie , jestem Kowalska/Nowak to najpopularniejsze nazwiska w Polsce. Różnych dziwnych polityków w Polsce po 1989 roku okrutnie się namnożyło. Różni tacy zza wielkiej wody, tu należy wyliczyć nie tylko USA ale również Kanadę a nawet wyspy położone pomiędzy Ameryką północną a Europą, każdy z nich zna kilka języków a zwłaszcza polski i skończył Oxford. Piszę na podstawie czytanych w różnych źródłach artykułów i to wszystko.

      • Oxford albo Boston School w Zurichu / Sczweicaria, bardzo, bardzo drogie kursy w prywatnych intytutach, czesto np. tylko 2-dniowe, czasami 5-dniowe , ale po co tracic czas, Klient zaplacil, dostanie odpowiedni do zaplaty. wysoko renomowany dyplom !!!!! Cho to nic wiecej , jak niedzielne “kursy na karte rowerowa “, nie wiadomo czy plakac czy smiac sie ..,wogole natepuje prywatyzacja i umerkaltynienie “wyksztacenia” i sadownicta …. taka piekna epoka w sam.raz do zycia w glebokiej demokracji !!!

      • Wie Pani co, mi wydaje sie tez , ze jego nazwisko kupione lub nadane jako “pseudonim” tworczy, pod.jego ministerstwem byl swojego czasu zamieszczony jego zyciorys, nie wiem jak go na tym Oxfordzie przyjeli, gdyz “ten pan”, to tylko w szkole strajkowal siedzac min. w ubikacji

        , , lub.na dworxe siefzac i trzasc

  5. Jeżeli chodzi o “tego pana” to spróbuję go usprawiedliwić, przecież “ten pan” sam krytykował politykę, którą prowadził jako minister. Prawda, że paradoks. I tak cieszmy się, że nam jeszcze “ten pan” wraz z małżonką Pałacu Kultury nie zburzyli.

  6. “Ten pan”,Panie Autorze, z małżonką “wspólnie i w porozumieniu”
    stanowili idealnie uzupełniającą się parę.Jedna z wypowiedzi,
    “Zdaniem Applebaum, Ukraińcy potrzebują więcej uwarunkowanych nacjonalistycznie inspiracji. “Potrzebują momentów takich, jak gdy o północy w sylwestra ponad 100 tys. ludzi na Majdanie śpiewało hymn Ukrainy. Potrzebują więcej okazji, przy których będą mogli krzyczeć “Chwała Ukrainie – chwała jej bohaterom”. Tak, to był slogan kontrowersyjnej Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach 40. ubiegłego wieku, ale został przystosowany do nowej sytuacji. I oczywiście muszą przełożyć te emocje na prawa, instytucje, system sądowniczy i ośrodki szkolenia policjantów. Jeśli tego nie zrobią, ich państwo może znowu przestać istnieć” – podkreśla żona Sikorskiego”
    pominę milczeniem uwagi o “wojnie totalnej”.

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/109055,anne-applebaum-o-patriotyzmie-i-nacjonalizmie-ukraincow

    Jak widzimy państwo S. to świetnie uzupełniająca się para
    …neoconów,na szczęście i w USA nie wszyscy mają rozwolnienie umysłowe,w stylu “naszych” Państwa S. 🙂

    https://pracownia4.wordpress.com/2015/06/25/na-zachodzie-rzadzi-antyrosyjska-propaganda/#more-9028

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.