Jak długo benzyna będzie tania?

Gulf_Offshore_Platform By Chad Teer from Coquitlam, France – Flickr.com – image description page, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=341183

Tania benzyna w Kanadzie, Stanach i innych państwach to miód na serce kierowców. Niestety, równocześnie jest to nóż wymierzony w plecy północno amerykańskich przedsiębiorstw wydobywających ropę z piasków, łupków i dna Zatoki Meksykańskiej.

Tak tania ropa na rynkach światowych była ostatnio osiemnaście lat temu. Pośrednio lub bezpośrednio tracą wszyscy najważniejsi producenci, Arabia Saudyjska, Stany Zjednoczone i Rosja. Przy cenie ropy ok 23 dolarów za baryłkę jej wydobycie jest opłacalna tylko w Arabii Saudyjskiej; tyle, że przy tej cenie Rijad nie będzie miał zrównoważonego budżetu, jeżeli radykalnie nie zwiększy wydobycia i sprzedaży swoje ropy. W Rosji cenę opłacalności wydobycia stanowią 42 dolary za baryłkę. W Stanach Zjednoczonych jest to ok 45 dolarów. Niska cena ropy sprawia, że cicha wojna naftowa może w najbliższych dniach wyhamować albo rozkręcać się.  Skutki tej wojny widzimy na giełdach i notowaniach walut.

Żeby łatwiej spekulować o możliwych, kolejnych posunięciach najważniejszych graczy, warto w skrócie przypomnieć dotychczasowe wydarzenia. Zaczęło się od zmniejszenia zapotrzebowania na ropę w Chinach spowodowanego paniką wywołaną epidemią korona wirusem. Arabia Saudyjska zwołała posiedzenie państw zrzeszonych w OPEC+ i naciskała na dodatkowe ograniczenie ilości wydobywanej ropy. Rosja nie zgodziła się na proponowane zmiany i wycofała się z obrad.

Prawdopodobnie, aby spowodować powrót Rosji do rozmów, Arabia Saudyjska zapowiedziała „rzucenie na rynek” powiększonych ilości ropy w cenie 20 dolarów za baryłkę.  W odpowiedzi Rosja zaczęła oferować swoja ropę typu Brent w cenie 19 dolarów za baryłkę. Wszystko wskazuje na to, że pokerowe zagranie Arabii Saudyjskiej mające na celu skłonienie Rosji do kontynuacji rozmów okazało się nieskuteczne – Rosja nie wraca do rozmów.  Można się domyśleć, że w tym momencie wszystkie nienapełnione tankowce płyną w jednym kierunku, do Zatoki Arabskiej. Żaden kupiec nie przegapi takiej okazji. Jednakże powstaje pytanie, a co z innymi producentami ropy?

Jest oczywiste, że kolejny ruch w tej wojnie  należy do trzeciego uczestnika w tej rozgrywce, do Stanów Zjednoczonych, które w ciągu ostatnich pięciu lat wyrosły na największego eksportera ropy. Eksperci przypuszczają, że przedłużająca się wojna pomiędzy Rijadem i Moskwą może spowodować spadek ceny do 10 dolarów za baryłkę. Czy przy tak niskiej cenie ropy Waszyngton uratuje nie tylko swoja pozycję na międzynarodowym rynku ropy, ale równie swój przemysł naftowy?

Teoretycznie, najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby dołączenie się Waszyngtonu do grona OPEC+ i zobowiązanie do pewnych ograniczeń w wydobyciu.  Rządy państw zrzeszonych w OPEC oraz Moskwa są tutaj w „uprzywilejowanej” pozycji, ponieważ mogą bezpośrednio „oddziaływać” na swoje przedsiębiorstwa naftowe.  Przeciwnie, Stany Zjednoczone od pięćdziesięciu lat sztywno trzymają się podstawowej zasady kapitalizmu, według której cena produktu jest określona przez dwa czynniki, podaż i popyt. Ingerencja państwa w działalność przedsiębiorstw jest w Stanach ustawowo zabroniona. Dodatkowo, działania rządu amerykańskiego ogranicza fakt, że nie jest on właścicielem żadnego przedsiębiorstwa wydobywającego lub przerabiającego ropę.  Dlatego oficjalny udział Stanów Zjednoczonych w stowarzyszeniu OPEC+ nie jest możliwy. Przypomnę, że OPRC+ to umowa pomiędzy państwami zrzeszonymi w OPEC, Rosją oraz dziesięciu innych państwami produkującymi ropę o ograniczaniu ilości wydobywanej ropy w celu utrzymywania ceny na umówionym poziomie.

Przeanalizujmy możliwe posunięcia Stanów Zjednoczonych. Mogą stać z boku przyglądając się powolnemu eliminowaniu z rynku producentów o najwyższych kosztach produkcji. Tyle, że wcześniej od rosyjskich lub arabskich przedsiębiorstw upadną przedsiębiorstwa wydobywające ropę z dna Zatoki Meksykańskiej, z łupków w Stanach oraz z piasków w Kanadzie. A jeszcze wcześniej upadną instytucje finansowe, które udzieliły kredytów amerykańskim przedsiębiorstwom wydobywczym. Czyli kolejne spadki na giełdach.

Innym rozwiązaniem może być wprowadzenie embarga na import taniej ropy z Rosji i państw Arabskich.  Uratuje to przedsiębiorstwa amerykańskie przed bankructwem, chociaż spowoduje wzrost ceny benzyny.

Waszyngton może również wprowadzić dodatkowe cła na importowana ropę, podobne do ceł nałożone na towary z Chin. Ceny benzyny wzrosną, ale zostaną uratowane przedsiębiorstwa pracujące z łupkami i piaskami.

Oba powyższe rozwiązania są raczej teoretyczne, ponieważ w rzeczywistości pojawiłyby się trudność, która można wytłumaczyć w następujący sposób.  Istnieje wiele gatunków ropy, co prowadzi do pewnych ograniczeń dla przemysłu przerabiającego ropę a pośrednio dla całych państw; rafinerie są zwykle przystosowane do przerobu tylko jednego gatunku ropy. Kontynuując, nie ze wszystkich gatunków ropy można uzyskać pożądany produkt. Tak dla przykładu benzyna jest wytwarzana tylko z tzw. ciężkiej ropy. Dostarczycielami ciężkiej ropy na rynek północno amerykański wcześniej była Wenezuela, a obecnie właśnie przedsiębiorstwa pracujące z łupkami oraz Rosja, która prawdopodobnie odsprzedaje wenezuelska ropę. Dlatego Stany Zjednoczone są eksporterem ropy, ale równocześnie muszą kupować pewne gatunki ropy zagranicą. Żonglowanie dodatkowymi cłami lub embargiem stało by się zbyt skomplikowane i ryzykowne.

Istnieje jeszcze jeden, chyba najbardziej prawdopodobny wariant działania dla Stanów Zjednoczonych. Waszyngton może spowodować zmniejszenie wydobycia ropy na swoim terytorium pośrednio, poprzez ograniczenie transportu wydobywanej ropy na obszarze Stanów Zjednoczonych. Mając takie „narzędzie” w ręku, Waszyngton mógłby pośrednio dołączyć do pozostałych państw i wziąć udział w planowaniu ograniczeń w wydobyciu. Takie spotkanie mogłoby się odbyć za kilka miesięcy, kiedy w przybliżeniu będzie wiadomo, jakie będzie realne zapotrzebowanie świata na ropę naftową.

Obawiam się, że nowo uzgodniona cena ropy wzrośnie do 50 – 70 dolarów za baryłkę a ceny benzyny wrócą do poziomu z przed kilku miesięcy. Chyba, że państwa zaczną używać dochody ze sprzedaży benzyny do podpierania swoich budżetów osłabionych epidemią wirusa lub do wspomagania rosnącej rzeszy bezrobotnych. Wtedy benzyny będzie dużo droższa.

W rozważaniach pomijam inne możliwe rozwiązania, których zastosowanie mogłoby spowodować pojawienie się w powietrzu silnego zapachu prochu strzelniczego.

Autor: Mikołaj Kisielewicz

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla autora, wyłączenie licencji CC 4.0.

9 thoughts on “Jak długo benzyna będzie tania?

  • 31 marca 2020 o 06:13
    Permalink

    Bardzo ciekawa analiza, zwłaszcza to: “Oba powyższe rozwiązania są raczej teoretyczne, ponieważ w rzeczywistości pojawiłyby się trudność, która można wytłumaczyć w następujący sposób. Istnieje wiele gatunków ropy, co prowadzi do pewnych ograniczeń dla przemysłu przerabiającego ropę a pośrednio dla całych państw; rafinerie są zwykle przystosowane do przerobu tylko jednego gatunku ropy. Kontynuując, nie ze wszystkich gatunków ropy można uzyskać pożądany produkt. Tak dla przykładu benzyna jest wytwarzana tylko z tzw. ciężkiej ropy. Dostarczycielami ciężkiej ropy na rynek północno amerykański wcześniej była Wenezuela, a obecnie właśnie przedsiębiorstwa pracujące z łupkami oraz Rosja, która prawdopodobnie odsprzedaje wenezuelska ropę. Dlatego Stany Zjednoczone są eksporterem ropy, ale równocześnie muszą kupować pewne gatunki ropy zagranicą. Żonglowanie dodatkowymi cłami lub embargiem stało by się zbyt skomplikowane i ryzykowne.”

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 08:22
    Permalink

    Postawione przez autora pytanie i zarazem diagnoza są kluczowe dla wyjścia naszej gospdoarki z kryzysu w ogóle, ponieważ jeżeli podrożeje paliwo to w ogóle nie ma mowy io tym żebyśmy mogli myśleć o końcu kryzysu. tania ropa to błogosławieństwo dla świata, droga ropa to wyższa inflacja.

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 11:58
    Permalink

    Mało dokładny ten tekst więc wnioski mogą być błędne.
    1. USA od wielu lat wspierają swój przemysł łupkowy. Nie zaczął tego Trump i nie on skończy
    2. Popyt na ropę wciąż spada a nie rośnie. Zbyt wysoka cena ropy spowoduje przejście na inne surowce energetyczne (węgiel, atom).

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 12:02
    Permalink

    Strzał Saudi Arabii w Rosję okazuje się niecelny. Rykoszetem ugodzi zarówno samych Arabów jak i USA. Koszt wydobycia ropy w łupków wynosi 68 dolarów za baryłkę. Budżet Rosji skalkulowany został na poziomie ceny ropy 45 dolarów za baryłkę. Rosja więc wytrzyma. Uwago autora na temat przerobu rożnych gatunków ropy są dość dowolne i odbiegają od realiów. Z każdej ropy da się otrzymać dobrą benzynę. Więcej tutaj. https://www.strategic-culture.org/news/2020/03/29/oil-price-war-and-the-audit-of-pandemic/

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 12:33
    Permalink

    Tania? To też względne pojęcie. W obecnych warunkach cena winna oscylować około 2,5 zł.

    A po ile stoi? Ostatnio tankowałem “rope” po “więcej niż 4”, może 4.5, tuż przed szumem medialnym z nadzieją na duże obwały na litrze – specjalnie za tylko 50 zeta, a swoja drogą NIGDY (od 12 lat) nie zatankowałem “pod korek” z uwagi na pojemność zbiornika i związany z tym wydatek naprawdę znacznej sumy zł. 🙂

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 12:59
    Permalink

    Niska cena ropy wynika ze spekulacji transakcjami “future”.
    Odbija się to na rynku dostaw natychmiastowych.
    Jak szybko przekłada się to na długoterminowe dostawy wynikające z umów handlowych?

    W Polsce, czy większości krajów europejskich, cena benzyny w 80% wynika z podatków, akcyz, narzutów.
    To poważne wpływy do budżetu państwa.
    Rezygnujemy z nich?
    Uszczerbek załatamy dodrukiem?

    W normalnym systemie ekonomicznym, nierentowne firmy powinny upaść.
    Niestety, wszystkie klasyczne teorie zostały zastapione praktyką.
    Amerykańskie czy kanadyjskie firmy mogą liczyć na nieograniczone finansowanie.
    Każda ilość korporacyjnych obligacji zostanie wykupiona przez FED.

    Prawa rynku jako obiektywnego czynnika przestały istnieć w 1971 roku.

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 13:19
    Permalink

    Autor nie ustrzegł się kilku niedopowiedzeń, więc pozwalam sobie dodać kilka uzupełnień.
    1.
    Cytat: “W Rosji cenę opłacalności wydobycia stanowią 42 dolary za baryłkę”.
    To nie całkiem jest tak. Chodzi o to, że w rosyjskim budżecie określono w RUB wpływy z eksportu ropy. Przeliczenie ich na USD dawało właśnie 42 USD. Ostatnio jednak RUB (względem USD) osłabił się (około 10%), więc przelicza się to na nieco mniejszą kwotę dolarową (około 38 USD).
    2.
    Cytat: “Zaczęło się od zmniejszenia zapotrzebowania na ropę w Chinach… . Arabia Saudyjska zwołała posiedzenie państw zrzeszonych w OPEC+ i naciskała na dodatkowe ograniczenie ilości wydobywanej ropy. Rosja nie zgodziła się na proponowane zmiany i wycofała się z obrad”.
    Spotkanie OPEC+ było zaplanowane znacznie wcześniej, bo z końcem marca wygasały limity ustalone poprzednio, więc spotkać się musiano. Na spotkaniu Rosja optowała za utrzymanie ograniczeń, a Arabia Saudyjska za zwiększeniem tych ograniczeń. Spotkanie OPEC+ zakończyło się bez żadnego porozumienia, a więc od początku kwietnia żadne ograniczenia nie obowiązują.
    3.
    Z uwagi na recesję, zapotrzebowanie na ropę spadło, a magazyny są zapełnione. Niepodjęcie przez OPEC+ żadnych ustaleń odnośnie ograniczeń wydobycia wywołało znaczne spadki cen na RYNKACH (WTI, Brent). Większość ropy sprzedawana jest jednak w kontraktach, więc tu ceny się nie zmieniły. Na rynkach obraca się “papierami na ropę”, a wielkość obrotu jest ponad 10 razy większa niż całego handlu ropą, i 50 razy większa niż ilość ropy na “rynkach”.
    Dodam, że praktycznie wszystkie tankowce zostały już zakontraktowane za cenę kilka razy większą niż normalnie – służyć będą jako magazyny ropy. Było to opłacalne, bo spot był około 20 USD za baryłkę, a kontrakty futures (na rok) były po około 35 USD za baryłkę. Nawet budowane tankowce zostały drożej wykupione.
    4.
    Cytat: “Stany Zjednoczone od pięćdziesięciu lat sztywno trzymają się podstawowej zasady kapitalizmu, według której cena produktu jest określona przez dwa czynniki, podaż i popyt”.
    Zgadza się, ale właśnie się to kończy, bo krach w łupkowym przemyśle wydobywczym, pogrążyłby D.Trumpa dokumentnie. Uruchomiono więc zakupy dla rezerwy strategicznej, ale okazało się tylko, że brak pieniędzy.
    W tej sytuacji odkurzono starą komisję regulującą wydobycie ropy w Teksasie (TRC), która już nawiązała rozmowy z OPEC. Oznacza to, że Amerykanie też chcą “ciąć” wydobycie, i zapewne (po rozmowie telefonicznej Trump – Putin) nastąpią teraz konkretne uzgodnienia co do wielkości tych ograniczeń. Tak więc, moim zdaniem, kolejne limity uwzględnią jednego gracza więcej.
    5.
    Cytat: “Tak dla przykładu benzyna jest wytwarzana tylko z tzw. ciężkiej ropy”.
    Wcale tak nie jest. Benzynę można wytwarzać z każdego gatunku ropy, przy czym głównie z lżejszej, bo z cięższej produkuje się przede wszystkim olej napędowy. Przy lekkiej ropie wystarcza na ogół destylacja + reforming, a w przypadku ciężkiej raczej konieczne jest krakowanie.
    6.
    Cytat: “Dostarczycielami ciężkiej ropy na rynek północno amerykański wcześniej była Wenezuela, a obecnie właśnie przedsiębiorstwa pracujące z łupkami oraz …”.
    Amerykańska ropa z łupków, to ropa lekka. W tej sytuacji istnieje nadpodaż benzyn, oraz niedostatek oleju napędowego. W rezultacie oba te paliwa mają częściowo osobne rynki.

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 20:38
    Permalink

    Zgadzam się z tezą główną – ropa będzie po około 70-90 USD bo to dla wszystkich pasuje

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.