Wojskowość

Izrael jest tak zagrożony jak dawno nie był! My gromadźmy zapasy!

 Izrael jest ofiarą „arabskich wiosen” jego poziom bezpieczeństwa dramatycznie się obniżył, wraz z tym jak kolejni sąsiedzi oszaleli i strzelają do siebie (Syria) albo prawie strzelają do siebie jak w Egipcie na Synaju. Jeżeli do tego dojdzie kolejna awantura w Libanie, połączona z kolejnym dramatem w Gazie – to istnienie Izraela może zostać zagrożone.

Nie jest tajemnicą dla analityków izraelskich i chyba wszystkich innych służb specjalnych, że państwa i ruchy arabskie wrogie Izraelowi zbroją się na potęgę w oczekiwaniu na sygnał z Teheranu. Będzie nim informacja o pierwszej eksplozji atomowej w jednym z najbardziej oddalonych od stolicy tego państwa regionów. Tego dnia, kiedy świat ujrzy błysk bomby będącej nowym mieczem wojującego antysyjonistycznego Islamu, skończy się pokój na świecie. Skończy się nie dlatego, bo Irańczycy natychmiast obsypią bombami Jerozolimę i inne cele na terytorium Izraela. Można nawet podejrzewać, że nigdy nie użyją jako pierwsi tej broni – ponieważ wiele można o Persach powiedzieć, ale to przeważnie są bardzo mądrzy i znający się na życiu ludzie. Stanie się coś zupełnie odwrotnego – Izrael będzie musiał zareagować, jeżeli wcześniej nie zrobią tego przerażone irańską bombą – nieskończenie bogate państwa Zatoki Perskiej.

Obecnie państwu Izrael grozi znana mu z historii wojna ze wszystkim sąsiadami dookoła. Armia izraelska ma to doskonale przećwiczone, wiadomo skąd i czym mogą atakować wrogowie – nikogo nie dziwią rakiety – nowa broń bojowników islamskich, tak jak nikogo nie dziwią zamachowcy samobójcy. To codzienność dla Izraela, który będzie musiał się mocno tym razem postarać, żeby w tak niesłychanie trudnym ternie jakim jest pogranicze libańsko-izraelskie stoczyć udaną wojnę, ograniczając straty własne do akceptowanego przez tamte społeczeństwo minimum.

Problem z Syrią polega na tym, że reżim państwowy wycofał wojska z granicy robiąc miejsce dla terrorystów jak również zwalniając się z odpowiedzialności co do ewentualnych ataków na Izrael. Tam gdzie jest chaos – tam gdzie nie ma władzy – natychmiast rodzi się samowola, a chętnych spośród żołnierzy reżimy jak również i powstańców syryjskich – do postrzelania w kierunku Izraela nigdy nie zabraknie. Dlatego też nie można się zdziwić, jeżeli w jakiejś krótkiej perspektywie zobaczymy ograniczone działania wojsk specjalnych Izraela na terenach pogranicza osłabiających wrogi potencjał. Podobnie będzie się aktywizować izraelskie lotnictwo oraz innego typu uzbrojenie precyzyjne, ponieważ nie zabraknie im celów w najbliższym czasie i to nawet jeżeli islamskie ugrupowania bojowe w południowym Libanie pozostaną na swoich pozycjach.

Wielką niewiadomą jest tutaj Egipt. Jeżeli pogrąży się on w odmętach wojny domowej, to pojawią się nowe problemy, dotychczas nieznane zarówno w Izraelu jak i na świecie. Samo zablokowanie Kanału Sueskiego to poważny klincz dla handlu Europy i północnej Afryki z Azją. A skutków militaryzacji półwyspu Synaj lepiej sobie w ogóle nie wyobrażać, albowiem jest to miękkie podbrzusze Izraela, któremu nie pomogą żadne bariery ze stali i betonu. Owszem one mogą dopomóc w wyłapywaniu pojedynczych terrorystów, jednakże nie powstrzymają egipskiej armii – to mogą zrobić tylko zaprawione w boju i uzbrojone po żeby izraelskie oddziały pancerne. Problem polega jednak na tym, że jeżeli wszędzie będzie wojna – jeden błąd w dyslokacji może spowodować, że albo Syryjczycy s północy, albo Egipcjanie z południa, ewentualnie bojownicy z Libanu lub Gazy – mogą zalać Izrael w ciągu połowy dnia. Wówczas zobaczymy najkrwawszy konflikt w dziejach współczesnego świata, albowiem każdy izraelski żołnierz wie, że nie ma się gdzie wycofać, za plecami ma tylko bagnety i bomby innych wrogów. Dlatego z góry możemy zapomnieć o humanitaryzmie w razie rozwinięcia się wojny.

Ponieważ skutki jakiegokolwiek konfliktu na Bliskim Wschodzie natychmiast odczujemy na cenach ropy i gazu a to przełoży się na całość gospodarki – powinniśmy możliwe jak najszybciej dążyć do stworzenia znacznych rezerw państwowych w zakresie dóbr podstawowych umożliwiających amortyzowanie potrzeb rynku w przypadku szoków podażowych. Po prostu trzeba zwiększyć krajowe rezerwy ropy i gazu – umożliwiające funkcjonowanie przez rok non-stop bez jakiegokolwiek zasilania z zewnątrz. To przy dobrym zarządzaniu i utrzymaniu poziomu dostaw z Federacji Rosyjskiej – zawsze umożliwiłoby nam przetrwanie bez szoku paliwowego. Ponieważ nawet jeżeli nagle cena ropy zostanie podniesiona o 100% (co jest bardzo prawdopodobne i Kreml to zrobi natychmiast jak tylko będzie mógł) to będziemy w stanie stosunkowo płynnie – przejść do nowego poziomu cen amortyzując nowe zakupy – starymi źródłami. Podobnie należy zmagazynować żywność i pasze dla zwierząt – w olbrzymich ilościach. Uzyskanie dla naszego rolnictwa nadprodukcji nie jest żadnym problemem. Możemy to osiągnąć teraz – dzisiaj bez najmniejszego wysiłku. W razie kryzysu – zawsze to się nam przyda, a przy rosnącym popycie nic się nie zmarnuje.

Dodatkowo nie zaszkodzi także trochę się dozbroić np. na szybko pozyskując od naszych bogatszych sąsiadów i przyjaciół wszystko to co mogliby nam przekazać za darmo lub sprzedać po stosunkowo niskich cenach. Do tego warto pomyśleć o uruchomieniu krajowej produkcji broni na masową skalę, ponieważ w razie problemów przyda się, a jak nie to zawsze można ją wyeksportować.

Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie żebyśmy przygotowali znaczną część naszych ośrodków pobytowych na ewentualność ucieczki części mieszkańców Izraela. Bez problemu możemy zaoferować pobyt i przechowanie w bezpiecznych warunkach dla paruset tysięcy ludzi, a zwłaszcza dzieci, które dzięki nam unikną zagrożenia wojennego. Już sama taka propozycja – byłaby wielkim wsparciem moralnym dla izraelskiego społeczeństwa i realną alternatywą dla ich rządu. Takich gestów nie zapomina się nigdy, a tak się śmiesznie składa, że od lat – najlepsze i najnowocześniejsze uzbrojenie kupujemy – no zgadnijcie państwo gdzie…

One Comment

  1. Izrael da sobie radę, bo ma potężnego sojusznika w Stanach Zjednoczonych i wpływowe ugrupowania żydowskie, które nie pozwolą na zrobienie krzywdy temu krajowi.
    Martwmy się bardziej o siebie i tzw. miękkie niezauważanie, że wszyscy zgadzają się na traktowanie Polski jako BUFORA pomiędzy nadal groźną Rosją a wygodnymi krajami Zachodu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.